Test Aronsona i inne meandry naszej psychiki

... albo i nie.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
No-qanek
Nexus 6
Posty: 3098
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » pt, 07 maja 2010 22:18

Fail, Orsonie.
Zachowuj się tak, jak ja.
A więc - jeśli ja się złapię za łokieć, to ty też złap się za łokieć.
Nie miałeś robić, co mówię, miałeś robić, to co ja robię.

Ci wszyscy "ludkowie" robili, to co trzeba było.
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Orson
Ośmioł
Posty: 686
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Post autor: Orson » sob, 08 maja 2010 00:53

Nie, nie jest to błąd. Komenda ,,Zachowuj się tak, jak ja", jest komendą Miltona, która daje duże pole dowolności. Zarówno komunikat werbalny, jak i fizyczny są brane pod uwagę. To tak jak z tym ,,Wolisz, żebym Ciebie zahipnotyzował jak stoisz, czy jak siedzisz?". Tutaj mamy pozorny wybór, tutaj wybór połączony. Poza tym, zachowanie, na tym poziomie, w NLP interpretuje się dwojako. Dlatego też można powiedzieć ,,Zachowuj się tak jak mówię i pokazuję", ale nie robi się tego, bo zostało zakomunikowane to wcześniej. ,,Zachowanie się", jest generalizacją dwóch wcześniejszych zachowań, kiedy prosiliśmy, żeby ,,ludzik" za nimi podążał. Wyjdzie na to samo, w kontekście przekazu i tworzenia pewnej sytuacji mentalistycznej.
Ale pokazuje to, że rozumiesz na poziomie fizycznym, a nie werbalnym. To do czego przywiązujesz wagę w trakcie wypowiedzi, to jak zareagujesz na tę sytuację daje dodatkowe informacje. Wbrew pozorom jest ważne, czy stwierdzamy ,,Tak, widzę", czy stwierdzamy ,,Tak, słyszę", czy ,,Tak, czuję", w czasie rozmowy. To pozwala stworzyć raport.
Dlatego też, to, co intuicyjnie odebrałeś na poziomie fizycznym, przez niektóre osoby jest interpretowane na poziomie werbalnym, tym bardziej, kiedy mają do czynienia z oba bodźcami naraz.
Już Houdini, opisując tę sztuczkę, twierdził, że sporo zależy w niej od tego, do jakiego typu komunikatów jest przywiązana dana osoba.
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
No-qanek
Nexus 6
Posty: 3098
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » sob, 08 maja 2010 01:33

Kompletnie nie rozumiem twoich słów. Przykro mi - może powinieneś mi to pokazać ;-)

Bo to jest sztuczka, która uświadamia, że ludzie myślą w sposób bardziej rozbudowany niż to się zwykle wydaje, że komunikat werbalny jest często na trzecim miejscu.
Ale zauważyłem, że wielu NLPowców radośnie to ekstrapoluje, tworzy z tego stwierdzenia co do ludzkiej psychiki, przypisuje sobie ogromny wpływ, dostrzega zjawiska i ich wielkie znaczenie, tam gdzie tych zjawisk nie ma.

Bo z wyciąganiem wniosków trzeba być ostrożnym.
Nawet jeśli nie zaznaczysz, co ta osoba ma robić, powiesz to ogólnikowo - na tyle, że wydaje się (werbalnie), że chodzi o wykonywanie słownych poleceń - nawet wtedy pozostaje to tylko udogodnieniem mózgu, który woli zwracać uwagę na twoje ruchy, bo jest to łatwiejsze, no i pewniejsze. Łatwo się przejęzyczyć, a przecież są sytuacje, kiedy niewłaściwy ruch może kosztować życie.

Jest to zupełnie naturalne dla mózgu i bardzo rozsądne z jego punktu widzenia. Mam nadzieję, że zdajesz sobie z tego sprawę.
Mózgu wcale nie wykiwałeś, to on wykiwał ciebie.
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Orson
Ośmioł
Posty: 686
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Post autor: Orson » sob, 08 maja 2010 02:16

To może inaczej- w zasadzie, całe stwierdzenie, ,,Zachowuj się, jak ja", jest zbędne i wtedy nie ma między nami sporu. Można się ograniczyć do ,,Podążaj za moimi słowami i gestami", a dalej czynić sztuczkę.
Ale zauważyłem, że wielu NLPowców radośnie to ekstrapoluje, tworzy z tego stwierdzenia co do ludzkiej psychiki, przypisuje sobie ogromny wpływ, dostrzega zjawiska i ich wielkie znaczenie, tam gdzie tych zjawisk nie ma.
To prawda. Ale tutaj akurat wpływ jest, bo raport, budowany na tej podstawie, był z kolei narzędziem w wielu rewolucyjnych terapiach, jak ta Miltona, czy innych. Prawdą jest, że czasami nawet Bandler, przesadza i próbuje się doszukiwać czegoś tam, gdzie tego nie ma. Mentalizm natomiast balansuje między NLP, hipnozą, iluzją, a udawaniem tych trzech elementów.
Nawet jeśli nie zaznaczysz, co ta osoba ma robić, powiesz to ogólnikowo - na tyle, że wydaje się (werbalnie), że chodzi o wykonywanie słownych poleceń - nawet wtedy pozostaje to tylko udogodnieniem mózgu, który woli zwracać uwagę na twoje ruchy, bo jest to łatwiejsze, no i pewniejsze
Pośrednio tak i to jest to, co przy mentalizmie nazywa się ,,oszukaniem". Z drugiej strony wiemy, dzięki NLP, czy może po prostu dzięki psychologii, że podstawowym kluczem do tworzenia raportu z drugim człowiekiem, jest określenie typu bodźców, które na niego wpływają. A te są przeróżne.
Między nami, ta sztuczka, jak i wiele innych bazuje na trzech elementach:
- Tym, co napisałeś, czyli ,,łatwiejszej ścieżce"
- Różnych bodźcach, które wpływają na ludzi
- Tym, co stwierdził Aronson
Ale z innej beczki:
Miałem ostatnio zajęcia z pewnym znanym językoznawcą, który opowiedział ciekawą rzecz. Z dwoma kolegami zrobił on dyktando (to jedno, z cyklu dyktand, dla danej grupy zawodowej). Pod koniec dyktanda , ogłosili, że podadzą wyniki. Zaczęli je publicznie omawiać i celowo robili błędy, w poszczególnych wyrazach, np: twierdzili, że poprawnie jest gżegrzółka, czy żołędź, albo żułty. Po sali rozeszły się głosy typu ,,No nie, zawaliłem", albo ,,Jak mogłem popełnić taki błąd, z tym żołnierz, przez samo ż!". Oczywiście, potem, wyjaśnili wszystkim zgromadzony, że omówili dyktando celowo z błędami i wyjaśnili je po raz kolejny, tym razem poprawnie.
Innym razem, profesor Markowski opowiadał, że zrobił kiedyś dyktando językoznawcą, ale postanowił, że pozabiera ogonki nad ę i ą, oraz kreski przez ź, dź. Okazało się, że mnóstwo osób nie podkreśliło jaką błąd ,,gesi", czy ,, brzeczenia". Zapytani, czemu nie dodali ogonka, stwierdzili, że przecież zawsze są tam ogonki i nie są przyzwyczajeni do tego typu błędów.
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » sob, 08 maja 2010 09:58

Orson pisze:
profesor Markowski opowiadał, że zrobił kiedyś dyktando językoznawcą, ale postanowił
Khem-khem...
Ja bym je zrobił najpierw długopisem albo klawiaturą, a potem gębą;-).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Orson
Ośmioł
Posty: 686
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Post autor: Orson » sob, 08 maja 2010 14:14

,,Om", rzecz jasna:).
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pt, 11 cze 2010 15:49

Znalazłem na konkurencyjnym forum taką dyskusję. W gruncie rzeczy rozumiem argument hrabka: człowiek, któremu w trakcie wykonywania skomplikowanego zadania wisi nad głową jakiś ałtorytet, może łatwo popełnić błąd. Wydaje mi się jednak, że pilot to taka istota, która ma odporność psychiczną znacznie wyższą od przeciętnej, a krzywa Yerkes-Dodsona jej nie opada tak szybko jak pierwszemu lepszemu?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5187
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Post autor: neularger » pt, 11 cze 2010 16:37

Niewątpliwie ma wyższą odporność psychiczną, ale czy ta podwyższona odporność starcza na dowódce SP kraju, szefa protokołu dyplomatycznego i stojącego gdzieś za nimi Prezydenta RP? :)
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 21 cze 2011 08:25

Co wrażliwszych ateistów proszę o nieczytanie. To będzie modlitwa.

Boże Wszechmogący! Skoro nie dałeś mi tyle siły, bym mógł oddziaływać na osobników pokroju Eustachego Klarencjusza S., obdarz mnie przynajmniej łaską cierpliwości, bym ich rozbuchany eustachoklarencjonizm potrafił znosić z niezachwianą pogodą ducha i bez uszczerbku dla mojego skołatanego systemu nerwowego! A zesłanie tej łaski nie musi się objawiać ognistymi językami nad głową. Na efektach świetlnych mi nie zależy, a jedynie na praktycznym skutku.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Test Aronsona i inne meandry naszej psychiki

Post autor: Alfi » czw, 04 gru 2014 19:48

Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Test Aronsona i inne meandry naszej psychiki

Post autor: Alfi » sob, 27 lut 2016 09:00

Pani psycholog Katarzyna Kucewicz ujawnia Onetowi: Jedna z moich pacjentek wrzucała na Facebooka zdjęcia z Paryża, bo wstydziła się wakacji w Łebie.
Ja też bym się wstydził. Nie widzę jednak powodu, by wrzucać zdjęcia Paryża (choć to piękne miasto, nie przeczę, i w sensie kulturalnym jedno z ważniejszych w Europie). Jest tyle innych miejsc i krajobrazów: Tarnica, Połonina Caryńska, widok Tatr spod Turbacza z mgłą kryjącą Kotlinę Nowotarską, Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach, Prządki koło Krosna, Błędne Skały, rynek w Zamościu (choć ryneczek Lidla już nie), kamieniczki w Kazimierzu Dolnym... Wszystko ciekawsze niż Łeba, Hurghada czy inne Acapulco, gdzie się ludzie bezsensownie smażą na piasku i taplają w zanieczyszczonej wodzie niezdatnej do konsumpcji.
Czyli jednak ludzie są dziwni.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

ODPOWIEDZ