Kupione przygody, samoróbki czy czysta improwizacja???

czyli Rocket Propelled Grenade albo coś zupełnie innego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ

Kupione przygody, samoróbki czy czysta improwizacja???

Kupiona przygoda
0
Brak głosów
Samoróbka
19
46%
Improwizacja
22
54%
 
Liczba głosów: 41

Revant

Kupione przygody, samoróbki czy czysta improwizacja???

Post autor: Revant » czw, 01 mar 2007 15:52

Takie małe pytanko do MG :D (choć gracze tez mogą się wypowiedzieć- a co tam:P ).

Kupiona przygoda->pełno tabel, każde pomieszczenie opisane, multum mapek, szczegółowe opisanie BN....

Samoróbki-> kilka map, podstawowe statystyki dla BN, zazwyczaj jedno zdanie o wyglądzie pomieszczeń...

Improwizacja-> brak danych, proces tworzenia podczas grania...


Którą opcje wolicie?? dlaczego akurat ona???

Ja (np.) stawiam na improwizacje. Wystarczy jeden pomysł, a reszta sama się pojawia podczas grania. Dzięki tej opcji mogę szybko dostosować świat do stylu graczy. Wówczas bardzo przyjemnie się mija czas :D

Awatar użytkownika
Lafcadio
Yilanè
Posty: 3507
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » czw, 01 mar 2007 18:49

Jak jeszcze prowadziłem to z reguły improwizowałem. Dlatego tak marnie mi to wychodziło ;]
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Aken H Bosch
Mamun
Posty: 132
Rejestracja: czw, 22 cze 2006 22:05

Post autor: Aken H Bosch » pt, 02 mar 2007 12:55

Improwizacja, bez dwóch zdań. Po pierwsze, zmusza do pewnego wysiłku umysłowego. Po drugie, pozwala na pewną zabawę i dość elastyczne reagowanie na działania graczy. Po trzecie - jeśli nawet JA nie wiem na pewno jak skończy się przygoda, to tym bardziej gracze tego nie odgadną.
Na ogół przygotowuję jakieś ramy i jak zauważyłem DOBRZE jest czasem zapisywać imiona i charakterystyki NPCów ale improwizacja przeważa.
Scio me nihil scire

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1931
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » pt, 02 mar 2007 19:56

Jeśli prowadzić, to TYLKO improwizować. Reszta to po prostu jakieś fuj (i to nawet nie tylko wewnętrzne) oraz psiee.

Ja w ogóle się do sesji nie przygotowywałem. Raz popełniłem ten błąd i gdy gracze poszli zupełnie inną drogą, plan wziął w łeb. MG nigdy nie przewidzi zachowań graczy, więc wymyślanie na zaś alternatywnych dróg mija się z celem (oczywiście, raz na dziesięć się trafi, ale to tylko raz na dziesięć). Najlepiej mieć sesję pod kontrolą, dawać graczom złudne wrażenie, że to od nich wszystko zależy (bo choć w sumie to oni układają spektakl to MG jest reżyserem :>) i wszyscy będą zadowoleni.

Oczywiście, trzeba to zrobić umiejętnie ;). Po 7-8 latach prowadzenia mogę powiedzieć, że jestem w tym średniakiem ;)
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Cień Lenia
Zwis Redakcyjny
Posty: 1429
Rejestracja: sob, 28 paź 2006 20:03

Post autor: Cień Lenia » pt, 02 mar 2007 21:29

Improwizacja owns :P

Revant

Post autor: Revant » ndz, 04 mar 2007 20:25

A propo jeszcze improwizacji--->

Dostałem od kumpla gotową przygodę. Przejrzałem i zabrałem na sesje:)
Bodajże była to Wieża Kła, czy coś takiego. Tak więc, bohaterowie dotarli do wieży, aby następnie wyruszyć do najbliższego miasta (brak go w przygodzie-miasto wymyślone przeze mnie) i spędzić tam reszte sesji.

Rezultat: 1 strona przeczytana z gotowej przygody, reszta to moja wyobraźnia.

IMPROWIZACJA RULEZ!!!:D

Awatar użytkownika
Aken H Bosch
Mamun
Posty: 132
Rejestracja: czw, 22 cze 2006 22:05

Post autor: Aken H Bosch » ndz, 04 mar 2007 23:23

Hm... ostatnio korci mnie pewien pomysł. Już raz-dwa razy miałem okazję zastosować go w praktyce, ale może czas na trzeci raz... i następny jeszcze a potem kolejny.

Zaimprowizować sesję na podstawie jednego słowa. Przedmiotu. Lub pojęcia... ale w taki sposób nie do końca prosty jasny i oczywisty. Powiedzmy... wychodzimy od tego że ktoś poddaje pomysł: "worek złota!"
Ale nie robi się z tego wyprawa drużyny po skarb, tylko opowieść o tym jak złoto może kogoś zniszczyć, a komuś innemu pomóc. Albo, dlaczego przeklęta żądza złota...
Scio me nihil scire

Awatar użytkownika
Vodnique
Ośmioł
Posty: 681
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 15:44

Post autor: Vodnique » pt, 09 mar 2007 00:24

W swoim czasie, gdy dawno dawno temu prowadziłem sesje, głównie improwizowałem. Potem, z czasem, zacząłem trochę więcej planować z góry i, o dziwo, to zadziałało. Było lepiej.
W pewnym momencie przesadziłem z planowaniem i zaczęło iść gorzej, wróciłem do mniej więcej 50/50 planowania i improwizacji i to było chyba najlepsze wyjście, przynajmniej w naszej drużynie.
IMO wszystko zależy od cech indywidualnych prowadzącego, no i trochę od dyspozycji umysłowej danego dnia ;)
Dealing with bugs on a daily basis.

Bard

Post autor: Bard » sob, 10 mar 2007 15:17

Improwizacja. Nie wiem czemu..... ma to COŚ....

Awatar użytkownika
Aken H Bosch
Mamun
Posty: 132
Rejestracja: czw, 22 cze 2006 22:05

Post autor: Aken H Bosch » ndz, 18 mar 2007 22:12

Dyspozycja umysłowa, o to to... ostatnio miałem spory problem z tego powodu. Wymyśliłem problem - druzyna znalazła całkiem dobre polityczne rozwiązanie... jednoczesnie pakując się w zastawioną pułapkę - zagrożenie z zupełnie innej strony.
No i była mała przerwa w graniu... w efekcie zapomniałem, JAKĄ pułapkę zastawiłem i za Chiny nie mogłem sobie przypomnieć co to miało byc.

Tym razem drużynie się upiekło... ALE NASTĘPNYM RAZEM :)
Scio me nihil scire

LiAiL

Post autor: LiAiL » pt, 13 lip 2007 13:58

Głównie polegam na samoróbkach i improwizacji. Dają najlepsze efekty. Ostatnio pisałem właśnie scenariusz do Kultu na potrzeby konkursu The Last Cycle i zamierzam go wykorzystać przy kolejnej sesji. Dzięki temu będę mógł napisać jego drugą, ulepszoną wersję :)

Wiele można powiedzieć o pisaniu przygód i prowadzeniu... każdy MG ma swoje własne chwyty.

Firewarrior

Post autor: Firewarrior » wt, 24 lip 2007 10:08

Według mnie najlepiej nie iść na całkowitą improwizację, bo można totalnie skaszanić sesję. Najlepiej mieć przygotowany jakiś motyw, kilka miejsc, no i jakiś tam zarys przygody, a całą resztę improwizować :D

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 24 lip 2007 11:38

Improwizacja ma sens, o ile ma się przygotowany szczegółowy background - miejsca, postacie, motywy. Ale nie ma to jak samodzielnie przygotowany pod postacie scenariusz, przy czym improwizacji się nie uniknie, wiadomo. I dobry miś gry nigdy nie da po sobie poznać, że wymyśla coś na poczekaniu. Cały pic polega na tym, żeby gracze myśleli, że wszystko jest przygotowane, a misia gry nic nie zaskoczy.

Zyke

Post autor: Zyke » czw, 26 lip 2007 16:06

Najlepsza jest taka przygoda po której gracze będą się ślinić i prosić o jeszcze... i jeszcze troszeczkę... i ... i jeszcze. I wtedy nieważne czy przygoda jest kupiona, stworzona na papierze do 5 pokolenia każdego BNa czy słowo klucz (np. worek złota którym gracz dostaje po łbie) i pełna improwizacja.
Polecam łączenie wszystkich trzech sposobów, miksowanie i podawanie na ciepło. Ale bez improwizacji żadna sesja nie jest w stanie rozwinąć się ku zakończeniu - gracze zawsze gdzieś polezą.

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6062
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » czw, 26 lip 2007 16:26

A my polecamy zapoznanie się z forumokietą i stosowanie się do niej. Zwłaszcza, że znajdziesz tam kilka słów dotyczących witania się z innymi użyszkodnikami forum.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

ODPOWIEDZ