Warhammer Role Play Games

czyli Rocket Propelled Grenade albo coś zupełnie innego

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1494
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » sob, 13 gru 2008 01:41

Dabliu pisze:Nie twierdzę, że mnie się nie podoba, tylko że jest kultowy głównie dlatego, że był pierwszym zagramanicznym systemem wydanym po polsku.
Zdaje mi się, że ma jeszcze conajmniej dwa elementy godne kultowości: wspominany już Chaos i Krasnoludzkich Zabójców (BTW. śmiałem sie zawsze, że kolejnym etapem ich życiowej drogi po staniu się Zabójcą Demonów powinno być stanie się Krasnoludzkim Zabójcą Krasnoludzkich Zabójców, w końcu to najtwardszy przeciwnik ;-) .)

(Choć nie będę udawal głupiego - przywołane okoliczności obiektywne dobrze robią na kultowość. Faktem jest też, że WFRP wydaje się być u nas ceniony bardziej niż na swoim rodzimym "podwórku".)
Dabliu pisze:Ale zdecydowanie wolę bitewniaka, zdecydowanie WH40k.
No bo WH40k to jest dopiero oryginalny, niepowtarzalny, świat (tylko w nim znów Chaos - który w Warmłotku klasycznym uważam za element najsilniejszy - w Młotku futurystycznym wydaje mi się trochę zbyt anachroniczno-groteskowy).

ps. solidaryzuję się w pełni z opinią M. Przybyłka (wygłoszoną na łamach) "NF", że "wizja WH40K... [jest]... estetycznie mistrzowsko dopracowana".
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » sob, 13 gru 2008 02:01

Q pisze:ps. solidaryzuję się w pełni z opinią M. Przybyłka (wygłoszoną na łamach) "NF", że "wizja WH40K... [jest]... estetycznie mistrzowsko dopracowana".
To fakt. Oto dowody:
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.

Awatar użytkownika
Aken H Bosch
Mamun
Posty: 132
Rejestracja: czw, 22 cze 2006 22:05

Post autor: Aken H Bosch » sob, 13 gru 2008 02:46

Z oceną estetyki w pełni się zgadzam, choć nie jestem wielkim fanem 40k. Owszem, doceniam, nie uważam go za zły system ale to nie to co tygrysy lubią najbardziej.

Może jeden konkretny przykład: skaveny. Dość długo było ok, pomysł mi się podobał i użyłem tej rasy w niejednej sesji. Potem jednak w moje ręce wpadł dodatek 'Dzieci rogatego szczura' czy jak to się tam zwało i przeżyłem załamanie.

Oto pod każdym większym miastem Imperium znajduje się miasto Skavenów, z populacją co najmniej równą liczebnie populacji ludzkiej. Oczywiście, z nielicznymi wyjątkami wszyscy są przekonani że skavenów nie ma. Szczuroludzie żywią się przy tym odpadkami i tym, co ukradną i oczywiście problemem nie jest ani skala kradzieży i zniknięć żywności, ani związany z tym problem produktów przemiany materii, ani liczba niewolników i związana z tym liczba zaginionych. Żeby było śmieszniej, Skaveny mają wielkie mnóstwo spaczenia do dyspozycji i korzystają z niego w ciekawy sposób - na przykład, zbudowały napędzaną spaczeniem kolej podziemną pomiędzy głównymi miastami Imperium.

Właśnie z uwagi na takie bzdury na sesjach parę elementów wywaliłem, parę zmieniłem... i w tym momencie Warhammer jest całkiem nie najgorszy.
Scio me nihil scire

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1494
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » sob, 13 gru 2008 11:11

Dabliu pisze:To fakt. Oto dowody:
"Dowód ósmy" widziałem kiedyśą w większej i czytelniejszej postaci, niestety znaleźć nie mogę. (Mam za to na dysku i może kiedyś wrzucę w avatara.)

BTW: szkoda, że zrezygnowano z idei, że świat WFRP to jedna z planet WH40k, jak było początkowo. (Choć był w tym błąd logiczny, bo skąd historia alternatywna życia na Ziemi - czyt. na Świętej Terrze ;P - na całkiem obcej planecie.)
Aken H Bosch pisze:Z oceną estetyki w pełni się zgadzam, choć nie jestem wielkim fanem 40k. Owszem, doceniam, nie uważam go za zły system ale to nie to co tygrysy lubią najbardziej.
Ciekaw jestem (tak offtopicznie) co ten konkretny tygrys woli ;-).
Aken H Bosch pisze:Żeby było śmieszniej, Skaveny mają wielkie mnóstwo spaczenia do dyspozycji i korzystają z niego w ciekawy sposób - na przykład, zbudowały napędzaną spaczeniem kolej podziemną pomiędzy głównymi miastami Imperium.
Owszem z punktu logiki to dość bzdurne jest (chociaż od kiedy Chaos zwykł być logiczny? logika to porządek...), ale z drugiej strony czyż ten pomysł nie ma w sobie mnóstwa uroku? A dobry MG (jak zauważyłeś) przecie wcale nie musi wszystkich graczy sprowadzać tak głęboko do podziemi, zwłaszcza, że skaveni to zasadniczo rasa niegrywalna.

(Za to stopień ich postępów wskazuje jednoznacznie, że Chaos jest groźny, a zagłada jednak bliska. Co przeczy opinii Albiorixa, że Chaos to tylko taki straszak. Chaos jest już wszędzie tylko mu się nie spieszy. Ma czas, Robaczku, ma czas... jak mawiał Przybyszewski.)

ps. Ina, w wyniku naszej dyskusji wróciłem aż do 7th Sea'owego Avalonu (a raczej jego opisu), dla mnie nie byl taki zły, wręcz gaimanowski (a w spotkania z elfami i duchami ostatecznie wierzyli jeszcze całkiem poważni XIX wieczni Brytyjczycy), i zasadniczo z niczym się nie gryzie.
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » sob, 13 gru 2008 12:10

Skaveny żywią się głównie z własnego rolnictwa z farm czegośtam na bagnach wokół Skavelnblight, które to wielkie miasto nie jest pod Imperium tylko niedaleko Tilei, pod imperium mają tylko tunele do inwazji i relatywnie niewielkie osady. Mają dużo spaczenia bo prowadzą szeroko zakrojoną akcję jego pozyskiwania, wydobycia, skupu. Jest dla nich cenny i używają go przy specjalnych okazjach. Że te specjalne okazje to 10 razy na bitwe? To złe źródło statystyk, bo tak licząc, elfy mają dużo Teclisów a Imperium ogromną masę czołgów (a ma ich koło 10 sprawnych).

Chaosowi się nie spieszy bo jest zjawiskiem fizycznym a nie organizacją. Globalnemu ociepleniu u nas też się nie spieszy. Chaos w formie zorganizowanej występuje efemerycznie, kiedy jakiś przegięty heros chaośnik z przegiętymi magicznymi itemkami zdobędzie władzę. Jeśli przypadkiem heros jest człowiekiem z pretensjami do Imperium, chaos idzie na imperium. Jeśli ten heros jest niziołkiem miłośnikiem pielenia grządek, pół miliona mutantów pieli grządki i w Imperium nic nawet o tym nie wiadomo.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1108
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » sob, 13 gru 2008 12:28

Nie Będziesz Używał Przymiotnika Gaimanowski nadaremno...
Wiem, dlaczego się kojarzy, zasadniczo tak by wyglądała Anglia Szekspira, gdyby naprawdę wlazły do niej elfy, nie zapominajmy też, że kościół Theusa nie sformatował im kultury do tego stopnia, co u nas chrześcijaństwo. Ale raczej 16 wiek, faktycznie, sprawdziłam, mają też Drake'a. Co nie zmienia faktu, że główny czasokres jest rozrzucony na przestrzeni dwustu lat, Avalon ma Graala, a dodatkowo jest Ussura i Wikingowie.
Nie mówię, że jest zły. Mnie się podoba. Nie jest do końca serio - świat Warmłotka też nie jest do końca serio. Czarny humor to praktycznie znak firmowy tego uniwersum. Istoty i rasy chaosu bardzo często idą w kierunku parodii społeczeństwa ludzi, demony bywają groteskowe. Może to dlatego, że system powstał w latach '80, kiedy na topie były plastikowe horrory z glutoplazmą, które tyleż straszyły, co śmieszyły? Swoją drogą jedyny typ horroru, jaki znam i potrafię zastosować...

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1494
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » sob, 13 gru 2008 12:44

Albiorix pisze:Chaosowi się nie spieszy bo jest zjawiskiem fizycznym a nie organizacją. Globalnemu ociepleniu u nas też się nie spieszy. Chaos w formie zorganizowanej występuje efemerycznie
Racja. Przy czym akurat skaveni są ewenementem, bo zorganizowaną formą Chaosu, precyzyjnie zorganizowaną. Dlatego tłumaczę sobie, że wszystko mają już gotowe do inwazji, tylko czekają na znak Rogatego Szczura (a to właśnie on ma czas).
Albiorix pisze:Jeśli ten heros jest niziołkiem miłośnikiem pielenia grządek, pół miliona mutantów pieli grządki i w Imperium nic nawet o tym nie wiadomo.
Pieli aby rosło na nich coś ohydnego i mutagennego.

Swoją drogą, przy dobrym MG, taka wizja może być naprawdę przerażająca (ostatecznie pamiętam opisy planet Chaosu w "Oku Terroru" ze świata WH40K).
inatheblue pisze:Wiem, dlaczego się kojarzy, zasadniczo tak by wyglądała Anglia Szekspira, gdyby naprawdę wlazły do niej elfy
Right ;-).
inatheblue pisze:Co nie zmienia faktu, że główny czasokres jest rozrzucony na przestrzeni dwustu lat
Co jednak da się jakoś znieść w sumie.
inatheblue pisze:Avalon ma Graala
W końcu on jest wieczny, nie? ;-) (U Gilliama nawet go we współczesnej Hameryce szukali...)
inatheblue pisze:a dodatkowo jest Ussura i Wikingowie.
Oj, panie Wick, a wystarczyło wymyślić jakąś magiczną zasłonę, która by wyjaśniała odmienną drogę społecznej ewolucji (jak w wypadku Rokuganu) i byśmy się czepiać nie mogli...
inatheblue pisze:świat Warmłotka też nie jest do końca serio. Czarny humor to praktycznie znak firmowy tego uniwersum.
I za to właśnie lubię wspominane utwory W. Kinga...
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » sob, 13 gru 2008 16:51

Q pisze:"Dowód ósmy" widziałem kiedyśą w większej i czytelniejszej postaci, niestety znaleźć nie mogę. (Mam za to na dysku i może kiedyś wrzucę w avatara.)
To Lord Maccrage, Marneus Calgar z Ultramarines. Duży obrazek jest np. w kodeksie Kosmicznych Marines.
Q pisze:BTW: szkoda, że zrezygnowano z idei, że świat WFRP to jedna z planet WH40k, jak było początkowo.
Kłóciło się to z różnymi sprawami. Np. orki w "czterdziestce" są zupełnie inne. Pomijam już, że mają tam naprawdę unikalny charakter, podczas gdy w fantasy battle'u są po prostu tępymi barbarzyńcami, ale chodzi mi choćby o sposób rozmnażania. Totalnie nie pasowało to do fanatasy battle'a. Gdyby zachować tam rozmnażanie i inne szczególne cechy gatunkowe orasów z "czterdziechy", Stary Świat szybko przeistoczyłby się w kolonię zielonych, a wszystkie inne nacje albo znikłyby z powierzchni ziemi, albo zostałyby przerobione na niewolników. I nic by tego procesu nie powstrzymało.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1494
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » sob, 13 gru 2008 17:01

Dabliu pisze:To Lord Maccrage, Marneus Calgar z Ultramarines.
Wiem, chciałem po prostu większy obrazek wrzucić, a linka stosownego nie widzę.
Dabliu pisze:Np. orki w "czterdziestce" są zupełnie inne. Pomijam już, że mają tam naprawdę unikalny charakter, podczas gdy w fantasy battle'u są po prostu tępymi barbarzyńcami, ale chodzi mi choćby o sposób rozmnażania. Totalnie nie pasowało to do fanatasy battle'a. Gdyby zachować tam rozmnażanie i inne szczególne cechy gatunkowe orasów z "czterdziechy", Stary Świat szybko przeistoczyłby się w kolonię zielonych, a wszystkie inne nacje albo znikłyby z powierzchni ziemi, albo zostałyby przerobione na niewolników. I nic by tego procesu nie powstrzymało.
Orki z "czterdziechy" to są dopiero orki, nigdzie tak fajnie pomyślanych orków nie widziałem.

A co do tempa rozmnażania... Wystarczyło wymyślić, że np. stała obecność Chaosu (spaczenia czy czegoś tam) na planecie wpływa na nie spowalniająco i problem z główy ;-).

BTW. Widzę jak się nad tym Młotkiem znęcamy pod kątem spójności świata, a przecie światy z fantasy literackiej (twórczość Eddingsa - klasyka jak by nie było - dowodem) bywaja często mniej spójne, zaś autorzy najlepiej skonstruowanych mają zwykle właśnie doświadczenie z RPG (Erikson, Feist, Martin).

ps. Albiorix, dzięki Tobie dla odmiany wróciłem do podręczników Earthdawna (bo zawsze lubiłem czytanie podręczników RPG czasem bardziej od samej gry, miałem uczucie poznawania nowego świata)....

pps. Ina, wspomniałem o Graalu w Hameryce... w sumie do "Miasta magów" by mi pasował ;-)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » sob, 13 gru 2008 17:23

Q pisze:
Dabliu pisze:To Lord Maccrage, Marneus Calgar z Ultramarines.
Wiem, chciałem po prostu większy obrazek wrzucić, a linka stosownego nie widzę.
Niestety, mam go tylko na papierze kredowanym ;p

Awatar użytkownika
Aken H Bosch
Mamun
Posty: 132
Rejestracja: czw, 22 cze 2006 22:05

Post autor: Aken H Bosch » pn, 15 gru 2008 13:37

Q, ze Skavenami to był pewien problem o tyle, że... no cóż, ja rozumiem tunele i koleje podziemne w 40k powiedzmy. Ale w nazwijmy to 'klasycznym' Warhammerze i w takiej wersji, jak zostało to przedstawione w podręczniku... Zdaję sobie sprawę z tego, że skoro już się wydaje dodatek to warto napisać w nim coś więcej, ale mam wrażenie że w tym wypadku autorzy troszeczkę sie zagalopowali.

A to prowadzi do wniosku odnośnie MG: dobry MG potrafi wyciągnąć z podręcznika to, co jest sensowne i podoba się drużynie i pominąć czy zmienić to, co wydaje się przegięte lub niewłaściwe i w efekcie poprowadzić grę, która spodoba się graczom.
Na drugim biegunie stawiam MG, którzy podręcznik traktują jako wyrocznię i nie przeszkadzają im nawet takie drobiazgi, jak sprzeczność opisów ;)

A co lubi ten tygrys?
Tygrys chciałby zagrać, tygrysa wkręcili w prowadzenie...
W przypadku Warhammera to akurat można dość łatwo ustalić, bo obecnie prowadzę jedną drużynę.
Drużyna lubi wyżynanie potworów, ale przede wszystkim intrygi, politykę, różnego rodzaju ciekawe gierki, konspirację...
W efekcie, poprowadziłem dłuższą kampanię, w której para bohaterów wykonywała różne, często dziwaczne zlecenia hrabiego von Schulenburga. A gdy minęło dość czasu i wystarczająco wiele zadań zostało wykonanych jak trzeba, von Schulenburg uznał, że gracze się nadają (co najlepsze, dopiero w tym momencie gracze dowiedzieli się co i jak - ot, taka mała niespodzianka) do wywiadu cesarskiego. Którego to wywiadu hrabia był rezydentem, a kampania prowadzona przez trzy miesiące była swego rodzaju okresem testowym, z czego gracze nie zdawali sobie sprawy.

Nie wiem, czy gdzieś zostało to opisane, czy nie ale do świata Warhammera dodałem niewielką i raczej elitarną ( tak, żeby współgrało to z użyciem już nieźle rozwiniętych postaci ) organizację wywiadowczą podległą tylko i wyłącznie cesarzowi.
Ostatecznie, arystokracja może się zbuntować. Kościół Sigmara jest wierny ale jego hierarchowie też mogą prowadzić własną politykę - dlatego uznałem, że jeśli Imperium ma trwać to cesarz powinien dysponować własnym wywiadem - organizacją nastawioną głównie na zdobywanie informacji i ewentualnie niewielkie prowokacje czy operacje specjalne.

Efekty są dość ciekawe, zwłaszcza że jak to w wywiadzie bywa - drużyna należy do wielce wpływowej organizacji, ale musi działać poza prawem i nie może zdradzić, kim jest naprawdę.

Tak poza tym, to lubię Świat Mroku za możliwość zabawy historią i możliwość całkiem fajnego wplecenia różnych mitów czy urban legends w opowieść. Do WoDa też zresztą podchodzę nie jak do księgi objawionej, ale raczej zestawu 'zrób to sam'.
Dość powiedzieć, że w innej prowadzonej przeze mnie drużynie w tej chwili oprócz wampirów znajduje się jeden początkujący Mag, a także ostatni na świecie Złoty Smok.
I co najciekawsze, to działa :)
Scio me nihil scire

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1108
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » pn, 15 gru 2008 13:44

Q pisze:
pps. Ina, wspomniałem o Graalu w Hameryce... w sumie do "Miasta magów" by mi pasował ;-)
Łoj, nie, przykro mi, żadnych legend arturiańskich. Grecja, Mezopotamia, jakieś celtyckie przedarturowe jazdy, mity home-made i alternatywne wymiary, to i owszem. Może trochę Indian i Czarnej Afryki, o ile dam radę. Artur nie pasuje, Graal tym bardziej.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1494
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » pn, 15 gru 2008 15:04

Aken H Bosch pisze:Q, ze Skavenami to był pewien problem o tyle, że... no cóż, ja rozumiem tunele i koleje podziemne w 40k powiedzmy. Ale w nazwijmy to 'klasycznym' Warhammerze i w takiej wersji, jak zostało to przedstawione w podręczniku...
Dlaczego? Skoro krasnoludy mają helikoptery tzn. żyrokoptery, balony i cos na kształt broni automatycznej, a elfy pływają statkami wielkimi jak Titanic... ;-)
Aken H Bosch pisze:Na drugim biegunie stawiam MG, którzy podręcznik traktują jako wyrocznię i nie przeszkadzają im nawet takie drobiazgi, jak sprzeczność opisów ;)
Są jeszcze gorsi. Tacy którzy ani podręcznika dokladnie nie znają, ani nie są w stanie wymyślić nic ciekawego sami.
Aken H Bosch pisze:Nie wiem, czy gdzieś zostało to opisane, czy nie ale do świata Warhammera dodałem niewielką i raczej elitarną ( tak, żeby współgrało to z użyciem już nieźle rozwiniętych postaci ) organizację wywiadowczą podległą tylko i wyłącznie cesarzowi.
Ostatecznie, arystokracja może się zbuntować. Kościół Sigmara jest wierny ale jego hierarchowie też mogą prowadzić własną politykę - dlatego uznałem, że jeśli Imperium ma trwać to cesarz powinien dysponować własnym wywiadem - organizacją nastawioną głównie na zdobywanie informacji i ewentualnie niewielkie prowokacje czy operacje specjalne.
Były wspominki o tym wywiadzie, w różnych materiałach, szefem Imperialnego Wywiadu jest (wg. fanowskich pomyłów) hrabia Hans von Schloss-Bruner.
Aken H Bosch pisze:Efekty są dość ciekawe, zwłaszcza że jak to w wywiadzie bywa - drużyna należy do wielce wpływowej organizacji, ale musi działać poza prawem i nie może zdradzić, kim jest naprawdę.
BTW. polecam zwrócenie uwagi na opisy wywiadu Drasni w "Belgariadzie" i "Malloreonie" Eddingsa. I może jeszcze serial płaszcza i szpady "Szpiedzy i piraci" (choć tam mamy czasy Richelieu).
Aken H Bosch pisze:Dość powiedzieć, że w innej prowadzonej przeze mnie drużynie w tej chwili oprócz wampirów znajduje się jeden początkujący Mag, a także ostatni na świecie Złoty Smok.
I co najciekawsze, to działa :)
;-)
inatheblue pisze:Łoj, nie, przykro mi, żadnych legend arturiańskich. Grecja, Mezopotamia, jakieś celtyckie przedarturowe jazdy, mity home-made i alternatywne wymiary, to i owszem. Może trochę Indian i Czarnej Afryki, o ile dam radę. Artur nie pasuje, Graal tym bardziej.
Rozumiem, nie chcesz naśladować Gaimana.

(Hehe, ale mi zaspoilerzyłaś ;-).)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pn, 15 gru 2008 15:09

Q pisze:Są jeszcze gorsi. Tacy którzy ani podręcznika dokladnie nie znają, ani nie są w stanie wymyślić nic ciekawego sami.
Są jeszcze gorsi. Tacy którzy potrafią wymyślić coś niezwykle "ciekawego" i swój mega świat autorski który w istocie zmieściłby się w czterech zdaniach sprzedają graczom jako Stary Świat. I tak bohater spotyka inwazję diabłów gdzieś z Planescape i nie wie co robić ;)

Edit: ja tam po latach doszedłem do konserwatyzmu. Albo umiar i trzymanie się z grubsza założeń albo budujemy własny świat od podstaw.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1494
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » pn, 15 gru 2008 15:48

Albiorix pisze:Są jeszcze gorsi. Tacy którzy potrafią wymyślić coś niezwykle "ciekawego" i swój mega świat autorski który w istocie zmieściłby się w czterech zdaniach sprzedają graczom jako Stary Świat. I tak bohater spotyka inwazję diabłów gdzieś z Planescape i nie wie co robić ;)
Hehe, mówisz do faceta, który kiedyś wydumał inwazję Wielkich Przedwiecznych i całej reszty lovecraftowskiej bandy na Stary Świat (zamiast sił Chaosu).

(Ale ogólnie zgadzam się, że tego typu corssovery - zwłaszcza w wykonaniu bezmyślnych MG - zazwyczaj do niczego dobrego nie prowadzą.)
Albiorix pisze:ja tam po latach doszedłem do konserwatyzmu. Albo umiar i trzymanie się z grubsza założeń albo budujemy własny świat od podstaw.
Przy czym podejście "redukcjonistyczne" (trzymam się podręcznika, ale niektóre elementy odrzucam - np. w moim podejściu do WoDu Przedpotopowcy pozostali niesprawdzoną legendą, mitem religijnym Spokrewnionych) uważam jednak za uprawnione. Tak samo jak wprowadzanie własnych pomysłów o ile nie gwałcą logiki świata przedstawionego i pasują do kanonu. Natomiast: dowolnemu fantazjowaniu mówimy nie! ;-)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

ODPOWIEDZ