Mordheim

czyli Rocket Propelled Grenade albo coś zupełnie innego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Metallic
Pciuch
Posty: 1488
Rejestracja: sob, 22 mar 2008 21:17
Płeć: Mężczyzna

Mordheim

Post autor: Metallic » wt, 16 gru 2008 14:30

Odwiedzając wczoraj przyjaciela miałem okazję zakosztować tego niezwykłego systemu. Choć była to partia na szybko, bez uwzględniania wszystkich opcji i partii rozgrywki, gra wciągnęła mnie bez reszty. Mordheim jest grą fabularno - figurkową. Polega na rozgrywaniu potyczek w ruinach mitycznego miasta (które zwie się Mordheim właśnie :). To, co zasadniczo różni ją od Warhammera, to liczba figurek - dowodzimy tu znacznie mniejszymi, 15-20 osobowymi "bandami". Jednak najbardziej miodnym aspektem gry są elementy RPG. Otóż, zaczynamy z pewną ilością pieniędzy, za które kupujemy żołnierzy i wyposażamy ich (każdego oddzielnie). Podczas walka zdobywają oni doświadczenie, dzięki czemu rosną ich umiejętności. Zdobywamy także złoto, za które ulepszamy wyposażenie. Oczywiście nasza banda staje się coraz bardziej różnorodna, wprowadzamy do niej herosów, magów, a także przeróżne bestie; ogry, trolle, psy bojowe.

Mnie osobiście takie rozwiązania zauroczyły - tworzymy drużynę, nadajemy imiona, wyposażamy i prowadzimy w bój. Chociaż "bój" to może nieodpowiednie słowo, gdyż walki mają najczęściej charakter ulicznych potyczek - i jest to tym ciekawsze, że możemy np. chować się za przeszkodami czy wspinać po dachach, aby ostrzelać wroga z wysokości :)

e: literówka.
"...handlarz starym książkami odkrywa, że jego zarośnięte chwastami, najzwyklejsze w świecie podwórko jest znacznie dłuższe, niż się wydaje - w istocie sięga ono aż do samych bram piekieł."

Awatar użytkownika
Albiorix
Klapaucjusz
Posty: 2055
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » wt, 16 gru 2008 14:43

Tak tak. Każda postać może mieć specjalne umiejętności i cechy, można mieć najemników, cuda wianki.

Mieliśmy kampanię kiedyś, była drużyna szczurków, wampiórków i kilka imperialnych. Moja drużyna nazywała się Słoneczna Farma. Była to ekipa straszliwych imperialnych bandytów i zakapiorów, których łączyło wiecznie niezrealizowane marzenie że kiedyś rzucą to wszystko i za pieniądze ze zbierania spaczenia założą farmę w Księstwach Granicznych i zostaną bogatymi wolnymi chłopami.
Podstawą drużyny był Heinrich 'Rzeźnia' <JNM>, Zygfryd 'Młóckarnia' <JNM> i Stefan 'Sieczkarnia' <JNM> gdzie <JNM> to Jakieś Niemieckie Nazwisko (które nie pamiętam). Była też dziewczyna o dobrym sercu i potężnym ciele Hana 'Karczma' która gotowała, prała i ogólnie dbała o ludzi.

Edit:
Wszyscy trzej zakapiorzy dzięki fantastycznym rzutom mieli mnóstwo siły, wytrzymałości i w miare wyrównane szanse w starciu na gołe klaty ze szczurogrem :)
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1503
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » wt, 16 gru 2008 15:07

Albiorix pisze:Moja drużyna nazywała się Słoneczna Farma. Była to ekipa straszliwych imperialnych bandytów i zakapiorów, których łączyło wiecznie niezrealizowane marzenie że kiedyś rzucą to wszystko i za pieniądze ze zbierania spaczenia założą farmę w Księstwach Granicznych i zostaną bogatymi wolnymi chłopami.
W sumie dobre z nich ludzie (i nieludzie) były z tego wynika. I takie nieskomplikowane ;). I pewnie nawet bandytami by nie byli, gdyby nie to, że gospody kosztują. I piwo. I dziewki wszeteczne.

(Mówiłem już, że wszystkie okołowarhammerowe klimaty kojarzą mi się z wczesnymi "Wiedźminami"? ;-) )
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Enigma

Post autor: Enigma » wt, 16 gru 2008 21:43

Najpiękniejsze jest to, że nasz bohater nie ma poprostu liczby żyć i każde celne trafienie uszczupla tą pule, a koniec oznacza śmierć. A to, że może stracić nogę, oko czy dostać ataku parkinsona.


Q pisze:(Mówiłem już, że wszystkie okołowarhammerowe klimaty kojarzą mi się z wczesnymi "Wiedźminami"? ;-) )
Z tego co wiem, to świat Warhammera powstał znacznie przed narodzinami Wiedźmina.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1503
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » śr, 17 gru 2008 00:10

Enigma pisze:Z tego co wiem, to świat Warhammera powstał znacznie przed narodzinami Wiedźmina.
Z tego co ja pamiętam - też ;-).

Twierdzę, że inspiracja poszła w odwrotnym kierunku.
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
BlackHeart
Pćma
Posty: 224
Rejestracja: sob, 01 gru 2007 08:48

Post autor: BlackHeart » śr, 17 gru 2008 19:53

W Mordheim jako takiego grałem raptem parę razy i mile to wspominam. Niemniej, z mechaniki tej gry korzystałem wiele razy, gdy na stronie GW trwała Burza Chaosu. Do rozgrywania pojedynczych scenariuszy Mordheim nadaje się idealnie, i jakże ułatwia dopisanie fabularnej otoczki.

W samej grze nieco ograniczające jest wiecznie to samo miejsce akcji i taktyka sprowadzająca się do odpowiedniego złożenia drużyny. Głównie dlatego zostałem jednak przy WFB z moją kochaną, futrzastą armią szczurków.

Ach, bym zapomniał. Makiety do Mordheimu to prawdziwe cudo. Już choćby dla nich warto zainwestować w podstawkę.

Enigma

Post autor: Enigma » śr, 17 gru 2008 21:53

Kochane szczurki... jakoś nie mogę tego pojąć. Chociaż miło się je szarżuje.

A co do makiet to racja, naprawdę udane, chodź nie należę do zwolenniczek kupowania gotowych makiet.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1503
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » śr, 17 gru 2008 22:22

Enigma pisze:Kochane szczurki... jakoś nie mogę tego pojąć.
Ech, nie znasz się ;-).

Poczytaj "Księgę Szczura" nocną porą, w pustym domu, to zrozumiesz...
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
Metallic
Pciuch
Posty: 1488
Rejestracja: sob, 22 mar 2008 21:17
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Metallic » śr, 17 gru 2008 22:28

Tak czy siak, coś w tym jest - mój kumpel też właśnie gra Skavenami, gdyż uważa je za "cholernie klimatyczne" :) choć "Księgi Szczura" nie czytał :)
"...handlarz starym książkami odkrywa, że jego zarośnięte chwastami, najzwyklejsze w świecie podwórko jest znacznie dłuższe, niż się wydaje - w istocie sięga ono aż do samych bram piekieł."

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1503
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » śr, 17 gru 2008 22:49

A czytał "Gotreka i Felixa"? Są tam takie piękne skaveńskie smaczki...
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
BlackHeart
Pćma
Posty: 224
Rejestracja: sob, 01 gru 2007 08:48

Post autor: BlackHeart » śr, 17 gru 2008 23:53

Księga Szczura to melodia przeszłości, że tak powiem. Owszem, to kawał porządnej roboty (szkoda, że polskie tłumaczenie to dno). Polecam jednak background book spod godła Black Library pt. The Loathsome Ratmen And All Their Vile Kin. Jestem szczęśliwym posiadaczem tejże książki i przyznaję, że oprawa graficzna jest po prostu świetna. Jako dopełnienie można sobie rzucić okiem na "Dzieci Rogatego Szczura" z WFRP, też sporo informacji tam jest, choć w podręcznikowym tonie.

A co do Zabójcy Skavenów... Cóż, w BL składają knigę w całości poświęconą Thanquolowi. Może być ciekawie. Końcówka Zabójcy Ludzi (że się tak pochwalę, przeze mnie przetłumaczonego na polszczyznę :) ) też wskazuje na powrót szczurków do sagi o Gotreku i Feliksie.
Enigma pisze:Chociaż miło się je szarżuje.
Taaa... Szczególnie, jak z przodu oddziału szczurków stoi działko albo miotacz ognia. To rzeczywiście są miłe szarże :)

No, ale tak wracając do tematu... Ktoś z obecnych mógłby mi podać jakiegoś linka, gdzie podstawkę i blistery do Mordheimu można zakupić? Może sobie bym na gwiazdę zażyczył takie cudo...

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1503
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » czw, 18 gru 2008 00:54

BlackHeart pisze:Polecam jednak background book spod godła Black Library pt. The Loathsome Ratmen And All Their Vile Kin.
Kolejna pozycja do przeczytaniia. Kiedy dam radę... :]]
BlackHeart pisze:A co do Zabójcy Skavenów... Cóż, w BL składają knigę w całości poświęconą Thanquolowi. Może być ciekawie. Końcówka Zabójcy Ludzi /.../ też wskazuje na powrót szczurków do sagi o Gotreku i Feliksie.
Fajno, fajno. Zwłaszcza, że Thanquol, jako main villain powinien (IMO) powracać jak najczęściej. I stać w końcu równoprawnym bohaterem cyklu.
BlackHeart pisze:że się tak pochwalę, przeze mnie przetłumaczonego na polszczyznę :)
:-))
BlackHeart pisze:
Enigma pisze:Chociaż miło się je szarżuje.
Taaa... Szczególnie, jak z przodu oddziału szczurków stoi działko albo miotacz ognia. To rzeczywiście są miłe szarże :)
A za co niby ich tak lubię? ;-)

BTW: jako staremu startrekofilowi marzy mi się społeczeństwo wielkulturowe i spokojna kołogzystencja ;-) ludzi, elfów, krasnoludów, goblinoidów, nieumarłych i skavenów. To by było ciekawe społeczeństwo. (Skrobnąłem zesztą kiedyś takiego fanfika.)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

ODPOWIEDZ