WT I - Pożegnanie

Moderator: RedAktorzy

Zablokowany

Który z tekstów przypadł Ci najbardziej do gustu?

Xiri "Ja, kretyn"
2
4%
Hitokiri "Pożegnanie"
0
Brak głosów
Radioaktywny "Profesor"
2
4%
marinho "Czas pozornego odejścia"
0
Brak głosów
Teano
6
12%
Lafcadio "Pożegnanie"
17
34%
BlackHeart "Wizja przyszłości"
0
Brak głosów
Buka "Pożegnanie"
0
Brak głosów
Meduz "Czułe pożegnanie"
0
Brak głosów
Nath "Dzień dobry"
8
16%
Marcin Robert "Dialog wydawców, czyli żegnajcie przesądy"
3
6%
Zabroniona "Żegnaj się z Bogiem"
3
6%
Varelse "Post factum"
2
4%
Wyklęty "Ostatnia modlitwa"
1
2%
Talto "Pożegnanie"
1
2%
Ellaine "Ostatnie słowo"
0
Brak głosów
KPiach "Dawno, dawno temu"
1
2%
Mort00s "Obietnice"
1
2%
Sexy Babe "Bye-bye, maszkaro"
1
2%
marq12 "Może jednak"
2
4%
 
Liczba głosów: 50

Awatar użytkownika
KPiach
Mamun
Posty: 191
Rejestracja: śr, 18 sty 2006 20:27

Post autor: KPiach » pn, 10 gru 2007 01:23

Nath

Po stronie plusów oczywiście zamknięta całość i klarowna historia. Również duży plus za klimat tekstu. Nie do końca potrafię zdefiniować środki, którymi to uzyskałeś, ale doskonale potrafiłem zbudować sobie obraz stosunków pomiędzy bohaterami i wyobrazić tą ostatnią rozmowę. Po stronie minusów – tekst oczywisty od początku do samego końca.

Marcin Robert

Fajny tekst, bo przewrotny i oryginalny. Więc czytałem z dużą ciekawością. Zakończenie, takie sobie, rzec można oczywiste.

Zabroniona

Dobre, zabawne, z fajnym zakończeniem. Ale i tak sobie ponarzekam. Uderzyło mnie zachowanie „żywego” bohatera. Najpierw dzielnie znosi, że mu klient ożywa, następnie pierwsze rzecz jaka mu przychodzi na myśl to pytanie o UFO, a na zakończenie, po głębokim namyśle, postanawia jednak zemdleć. Coś to, tego… Ale, tekst i tak ścisła czołówka.

Varelse

Melodramatycznie, bez przesłania, a fantastyczny rekwizyt jest nieistotny. Autor nie miał nic istotnego do powiedzenia.

Wyklęty

Dialog z pomysłem i akcją. Autorowi udało się przekazać ładunek emocjonalny. Tylko zakończenie nie bardzo dopieszczone i pozostawiające niejasność, co do zamysłu autora.

Talto

No, dobrze, pomysł jest. Apokalipsa, oczywiście robi jedynie za pretekst, to relacje rodzinne mają być tematem. Tyle, że dla mnie dialog wypadł nienaturalnie. I ten kawałek:
Talto pisze:- Żałuję każdej straconej chwili z tobą.
tzn. jak był z nią to tracił czas? Czy też miało być bez ciebie? Przypuszczam co miał na myśli autor, ale wyszło jak wyszło.

Ellaine

Tekst spełniający wymagania, ale bez fajerwerków. Wiadomo o co chodzi i tyle. Po prostu nic ciekawego.

Mort00s

Jakby to napisać? To jest bez historii, bez pomysłu. Dialog mocno nienaturalny. Fantastyki brak: zamiast magów mogli pojawić się terroryści, bolszewicy, Krzyżacy, ktokolwiek.

Sexy Babe

Dobre! Jest opowiedziana historia, dialog jest żywy. Być może można było troszkę inaczej poprowadzić tekst, aby uzyskać lepsze zakończenie. Ale sam mam z tym problemy, więc nie będę się upierał przy tej opinii. Na pewno kandydat do głosu.

marq12

A o co chodzi? Ona wyjeżdża, on by ją chętnie zatrzymał. I co z tego wynika? A co mnie to obchodzi?

Koniec, końców zdecydowałem się oddać głos na Xiri.
Myślenie nie boli! Myślenie nie boli! Myślenie... AUĆ! O, cholera! To boli!

Wyklęty

Post autor: Wyklęty » pn, 10 gru 2007 07:40

Chwilowy brak czasu sprawia, że najpierw ustosunkuję się do zarzutów wobec mojego tekstu.
Po pierwsze - niemiecki. Z rodzajnika zrezygnowałem specjalnie, aby tekst był bardziej czytelny. Dla kogoś, kto niemieckiego nie zna, rodzajnik jest potrzebny dla odbioru tekstu jak dziura w moście. Zjadałby niepotrzebnie znaki, a nic nie wnosił. Nie wspominając już o tym, że Niemiec mowiący do Polaka raczej nie używałby rodzajników... Tak więc resercz odrobiłem (jakie ładne słowo na określenie ślęczenia przy słowniku...).

Co do zakończenia w moim tekście - cóż, rzeczywiście go brak. Tekst przesłany Kiwaczkowi zawierał jeszcze jedną linijkę - nic nie wnoszącą, ale zwracam uwagę na fakt zaginięcia. Powtarzam - dla tekstu nie ma ona wielkiego znaczenia i w ocenie nic nie zmieni.
A tak na serio - końcowe kwestie rzeczywiście są za długie. Okazało się, że ciężko wytłumaczyć, że się ksiądz zabić nie daje. Miałem z tym duży problem i cieszę się, że przynajmniej tekst da się zrozumieć.

I dzięki za docenienie mojego oszustwa:)


wpis moderatora:
kiwaczek: Zaginiona linijka już się znalazła.

Awatar użytkownika
Mort00s
Fargi
Posty: 355
Rejestracja: czw, 04 paź 2007 21:39

Post autor: Mort00s » pn, 10 gru 2007 08:09

No to ja się troszkę wytłumaczę :)
Po pierwsze... z tym limitem to mnie chyba coś trafi, bo mi tak pokazuje:
1 strona, 99 wyrazów, Znaki (bez spacji) 571, Znaki (ze spacjami) 647.
Przecież nie nie wysłałbym tekstu z za dużą ilością wyrazów.
I po drugie: Dobra, tego, że fantastyka na doczepkę itp. - to się mogę zgodzić. Ale ten dialog jednak jest o czymś.
Tu nie rozmawia tylko ona i on. To po prostu pożegnanie wyjeżdżającego na wojnę ojca, ze swoją rodziną. Ktoś chce wiedzieć, gdzie kto mówi? TRZA pomyśleć i podobierać: Dziecko 1, Dziecko 2, Żona, Ojciec.
A rzeka? Może ojciec zabierał zawsze dzieciaki np. na ryby, ale nie chce żeby same tam chodziły, bo może być chociażby głęboko. Czytelnik niech sam uzgodni.
OK, może jakieś dobre to nie jest, ale odnoszę wrażenie, że to lekka przesada.
"Gdy walczysz z potworami, uważaj by nie stać się jednym z nich.
Gdy patrzysz w otchłań, ona również patrzy i w Ciebie."

Friedrich Nietzsche

marq

Post autor: marq » pn, 10 gru 2007 08:11

Dzięki za opinie. Pozwolę sobie, nie tyle się nie zgodzić, co coś wyjaśnić.
Małgorzata pisze: Znaczy, tam powinien być dla rozwiązania fabularnego jakiś "międzyczas", w którym ona może ten wiersz przeczytać, czy jak... Bo tak, to nie do końca mi się łączy.
Międzyczas jest, nawet graficznie pokazany przez dwie linijki odstępu. :) Ale jak widać, to tylko dla mnie było oczywiste, czyli mój błąd i nauczka na przyszłość.
Ika pisze: A o czym to jest? I z czego to autor był wyrwał? Znowu o niczym.
Autor nie wyrwał tego z niczego, wziął to z głowy ;) A jest o pożegnaniu nie do końca dobranej pary: kobiety, która chce czegoś więcej od życia i mężczyzny, który żyje w lekkim oderwaniu od rzeczywistości, i który nie zapewni swej ukochanej zbyt wiele. I o niezdecydowaniu - co jest ważniejsze. Nie udało mi się? Pocieszam się, że dopiero się uczę :)

Edit/ literówki
Ostatnio zmieniony pn, 10 gru 2007 08:57 przez marq, łącznie zmieniany 2 razy.

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » pn, 10 gru 2007 08:11

Ika pisze: Xiri – duży plus. Udało Ci się nie tylko znieść jakość ograniczenie dotyczące objętości, ale co więcej tekst zawiera zamknięty pomysł. Brawo. Spełniłaś wymogi formalne i do tego napisałaś o czymś. Można wprawdzie powiedzieć, że fantastyki mamy aż w nadmiarze – wystarczyłoby same gadające zioło :), ale to bynajmniej nie jest zarzut. Dodatkowy plus za tytuł.
Bardzo się ucieszyłam, kiedy przeczytałam te słowa. Dziękuję Tobie i reszcie za pozytywne komentarze :) Obawiałam się właśnie, że tytuł zostanie odebrany nienajlepiej :P.
Mówicie, że za dużo fantastyki... Cóż, ten elf-nekromanta i zombiaki to taka asekuracja. Wiecie... Niektórzy i bez fantastyki potrafią gadać z gandżą ;p

Zaraz się biorę za czytanie tekstów, bo widzę, że jest co poczytać.
KPiach pisze:To jest zdecydowanie najfajniejszy tekst w Twoim wydaniu jaki czytałem! Ubawił mnie, a to ogromny plus. Co ważne jest "o czymś" i wiadomo co autor chciał przekazać. Jedna, mała, maleńka uwaga:

- Gorzej? Skąd ta napaść?

to Gorzej albo jest pozostałością po edycji tekstu, albo kompletnie nie łapię skąd się wzięło. A, jeszcze jedna uwaga – dobry tytuł – wnosi do tekstu dodatkową wartość, informację.
Zioło w moim tekście otrzymało charakterystyczną mowę dla ziomków, przynajmniej w niektórych momentach. A ci używają często skrótów, równoważników zdań, pojedynczych słów, jak: "Ej, gorzej", "Gorzej ci?", "Co, gorzej?", "Co jest ziom?", albo po prostu "Gorzej?"

W tym przypadku Gorzej? = Co ci jest? = Odbiło ci facet, czy jak?

P.S. Może spróbuję swoich sił w czystej fantasy.

/E: poprawki + cytat
Ostatnio zmieniony pn, 10 gru 2007 08:43 przez Xiri, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
mirael
Mamun
Posty: 175
Rejestracja: sob, 13 paź 2007 22:59

Post autor: mirael » pn, 10 gru 2007 08:36

Żeby mnie bogowie klawiaturę z rąk wyrwali jak jeszcze raz wpadnę na to żeby przekroczyć ograniczenie, jakiekolwiek. Chciałam sie zmieścić, a przytrzasło mi paluchy...

Teano
Piękna sprawa i jakby nie wspomniana osełka to głosowałabym na ciebie bo piękny pomysł

Nath
Jest historia i to czysto ładnie i wyczerpująco opisana jak na tą ilość znaków. Jest puenta, jest ciekawa forma... Głos mój na ciebie

Z braku czasu przepraszam, ale skomentowałam tylko to co mi sie najbardziej podobało:)
..::Reality Is Almost Always Wrong::..

Komu potrzebna jest inteligencja, świadomość i takie tam podobne?

Awatar użytkownika
Mort00s
Fargi
Posty: 355
Rejestracja: czw, 04 paź 2007 21:39

Post autor: Mort00s » pn, 10 gru 2007 09:26

Uff... A oto i moje komentarze. Po kolei:

Xiri:
Nie dla mnie te klimaty. Ale jednak:
fantastyki w cholerę ;), pomysł jest, tytuł jest, wszystko jest. 13 znaków za dużo też jest.
Hitokiri:
Widzę, że nie tylko ja mam wrażenie, że dialog pochodzi z większej części. A dokładniej: że został z niej perfidnie wycięty i wysłany do kiwaczka, bez żadnego sprawdzenia. Ale nie powiem, że jest o niczym. Tekst zawsze o czymś jest. Nieważne, ten zły i ten najlepzy.
Radioaktywny:
Tu rownież mam wrażenie, że dialog wyjąłeś z większej części. Ale przynajmniej jest dobrze napisany. Pomysł dobry, ale powinieneś dłużej nad nim popracować.
marinho:
Jeśli to i owo byłoby bardziej dopracowane, to może zagłosowałbym na Ciebie. Bardzo ciekawy pomysł.
Teano:
Co się będę... Wszystko napisali już moi poprzednicy.
Lafcadio:
Pomysł jest, rozbrajające zakończenie również. Ogólnie: świetny debiut. No i co z tego? Spory kawałek to samo "Tak, panie majorze". Może i właśnie o to chodziło, ale mimo wszystko do mnie ten tekst nie przemawia.
BlackHeart:
Pomysł i przesłanie są. Ale podobnie, jak KPiach nie poczułem nic szczególnego.
Buka:
Pomysł naciągany, ale jest. Jak już wspomniałem, rozwaliła mnie końcówka. Reszta ma tylko na celu tylko doprowadzenie do owego zakończenia, ale nie zasnąłem, więc, jak dla mnie jest w porządku.
Meduz:
Pomysł... no dobra - jest. Przesłania jak dla mnie brak. No i przekroczenie limitu. Ogólnie dialog troszkę bez sensu. Ale jak chce to niech sobie będzie na Warsztatach.
Nath:
No nawet mi się podoba. Już ujdzie to 12 znaków za dużo. Grunt, że jest fantastyka i nietypowe pożegnanie.
Marcin Robert:
Szczerze mówiąc, to troszkę dziwne to Twoje pożegnanie. I tyle. Niby ładnie napisane i w ogóle... ALE...
Zabroniona:
O Twoim dialogu to już napisałem ;)
Varelse:
Avatar pożegnalny Marka. Nie no, jak to brzmi!!
Ale mamy tu pomysł i, jak napisała Ika: chyba można się cieszyć...
Wyklęty:
W 100% zgadzam się z Małgorzatą.
Talto:
Zakończenie POTWORNIE zepsuło Ci cały efekt. Poza tym, podobało mi się.
Ellaine:
Duży plus za wielkie przywiązanie postaci to "złomu". Ale połowę "żeg" mogłaś sobie darować.

(Dalej, jeszcze tylko sześć dialogów...)

KPiach:
Jaśko Zamachowiec, jakie to piękne. Gdyby nie przekroczenie limitu, to wszystko byłoby super. Faktycznie, można się uśmiać. Podobało mi się.
Ja:
Przeczytałem ten tekst bardziej obiektywnie... I oto, co widzę:
Plus za to, że czytelnik ustala, co kto mówi itd. Fantasy się uczepiło, tak trochę "na chama". Zastanawia mnie jednak: co mi przyjdzie z pożegnania ojca z rodziną. Takie bez sensu trochę.
Sexy Babe:
"Ćsii" - spróbuj to wymówić. Chce to niech będzie. Znowu zgadzam się z opinią Małgorzaty.
marq12:
A ten mógłby nie być. Nie podoba. Przykro mi. Jak dla mnie to za dużo braków. Chociażby brak dobrego pomysłu i brak fantastyki, jakiejkolwiek.
mirael:
A ten z kolei nie podoba mi się serdecznie. Kupa.
Zwłaszcza z tą ciszą. Zamiast skracać tekst do minimum, na Twoim miejscu w ogóle bym go nie wysyłał.
Migor:
O żesz... Końcówka mnie rozbroiła, więc efekt mamy. Duży plus. Tyle, że troszkę naciągana ta fantastyka. Równie dobrze mogłeś napisać tak:
(...)
- Yhy... - Mruknął najemnik, nawet na nią nie patrząc. Ubierał się zadziwiająco szybko.
- Nie odchodź! - Krzyknęła. - Nie zostawiaj mnie samej! W tych lasach roi się od bandytów, zabójców, porywaczy, wilków...
- Ale...
- Niedźwiedzi, dzików, wściekłych psów...
- Ale...
Itd...
Małgorzata pisze:I nie czuję się urażona, ale wręcz rosnę z dumy, że ktoś jednak mnie czyta i wykorzystuje to, co przeczytał. :D
No cóż.. :D
"Gdy walczysz z potworami, uważaj by nie stać się jednym z nich.
Gdy patrzysz w otchłań, ona również patrzy i w Ciebie."

Friedrich Nietzsche

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5717
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » pn, 10 gru 2007 11:04

Wyklęty pisze:Po pierwsze - niemiecki. Z rodzajnika zrezygnowałem specjalnie, aby tekst był bardziej czytelny.
Gott jest rodzaju meskiego. Der Gott. Zatem przy pominieciu rodzajnika odmieniasz przymiotnik jak rodzajnik. Judischer Gott. Judische byloby wtedy, gdyby bog byl rodzaju zenskiego. A nie jest.
Wszystko inne odmienione porzadnie, zgodnie z zasadami, tylko tu ci sie rodzaj meski omsknal;) To zwykly blad na poziomie pierwszej klasy gimnazjum.
Wyklęty pisze:Dla kogoś, kto niemieckiego nie zna, rodzajnik jest potrzebny dla odbioru tekstu jak dziura w moście.
Badzmy perfekcyjni, to nic nie kosztuje:) Jesli przyjales koncepcje tekstu dwujezycznego, to zachowaj szacunek dla obu jezykow i oba traktuj poprawnie. Co komu potrzebne, a co nie, to oceni czytelnik.
Wyklęty pisze:Niemiec mowiący do Polaka raczej nie używałby rodzajników...
Uzywalby, uzywalby. Zapewniam cie:)
EDITH: Dopiseczki dwa. Malenstwa takie.
Ostatnio zmieniony pn, 10 gru 2007 11:13 przez nimfa bagienna, łącznie zmieniany 2 razy.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » pn, 10 gru 2007 11:09

nimfa bagienna pisze:
Wyklęty pisze:Dla kogoś, kto niemieckiego nie zna, rodzajnik jest potrzebny dla odbioru tekstu jak dziura w moście.
Badzmy perfekcyjni, to nic nie kosztuje:)
Autor ma obowiazek dbac o konstrukcje postaci, a nie decydowac za czytelnika, co ma byc wazne w odbiorze, a co nie. Jesli postac w utworze jest Niemcem powinna mowic po niemiecku poprawnie, chyba ze akcja uzasadnia jakiekolwiek odstepstwa. Tlumaczenie, jak powyzsze, jest zwyczajnie niedopuszczalne.
You and me, lord. You and me.

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » pn, 10 gru 2007 12:28

Hitokiri - Pożegnanie

Cóż za oryginalny tytuł ;)
Z fantastyką wyszło słabiutko, znalazłam w tekście tylko wieszczkę, ale i tych, rzekomych wieszczek jest pełno w naszym świecie. Tekst musiałam czytać wolno, niektóre zdania nawet kilka razy, gdyż jakoś nie szło mi z wizualizacją. Średnio. Nie słabo, ale też nie rozwala ludzia na podzespoły.
5/10

Radioaktywny - Profesor

Tytuł trochę nie pasuje mi do tekstu, już lepiej brzmiałaby IMO "Ucieczka". Czyta się przyjemnie, nie ma trzeszczków, no i moje klimaty. Tylko pytanie, że kim jest ten Alan? Królikiem doświadczalnym, czyli królikiem? :)
8/10

Marinho - Czas pozornego odejścia

Pomysł z wykorzystaniem motywu Jezusa mógłby wyjść ciekawie, jednak nie wyszedł.
Nie wiem, kim są rozmawiający. Czytając dialog odnosiłam wrażenie, że czytam jakiś
dokument historyczny. Serio! Nie znalazłam tu fantastyki. Promień świetlny można odebrać równie jako trzask pioruna.
4/10

Teano

A tytuł to gdzie? Kosa ciachnęła? :>
Tekst czytało się podobnie jak ten Radioaktywnego, czyli bezproblemowo, nie brnęło się przez wypowiedzi. Rozumiem, że rozmówcami są mag i jakaś wiedźma? Kosa mnie rozwaliła :D. Twoje teksty są specyficzne, mają taki charakterystyczny, sympatyczny klimacik.
7/10

Lafcadio - Pożegnanie
Powiem krótko... bo po co tu się rozpisywać. Jak na razie rządzisz :) Dialog zostaje w pamięci. Rozwaliła mnie końcówka i ona praktycznie napędza cały dialog. Jeśli już uderzać, to najlepiej na końcu, a przez resztę tekstu trzymać czytelnika w napięciu. Jeśli nikt Cię nie położy dalej, masz mój głos :] Jedyny minus to tytuł, prawda panie majorze? ;)
9+/10

BlackHeart - Wizja przyszłości

Tytuł zupełnie nietrafny, a jest on niesłychanie ważny dla tekstu. Jest jak wizytówka. Tutaj "wizja przyszłości" jakoś słabo pasuje. Treść akurat na topie, przynajmniej dla ałtorów, mamy bowiem do czynienia z twórczością pisarza i jego rozterkami. Za całość stawiam 5/10, ponieważ bohaterowie - a ściślej człowiek - są bez życia. Niczym nie przyciągają czytelnika. Końcówka mogłaby wyjść ciekawie, lecz jest jakaś taka blada, jakby była wypowiedzią człowieka zrezygnowanego, a nie cieszącego się, że wyszło mu z chałupnictwem.

Buka - Pożegnanie

Znów oryginalny tytuł i pójście na łatwiznę. Tak trudno wymyślić coś fajnego? :)
Bardzo słabiutko. Motyw maga, wojownika i orków oklepany, a można by trochę pokombinować i zaskoczyć czytelnika czymś ekstra, nawet w tej dziedzinie. Dialog wyszedł Ci nieco infantylnie. No i gdzie jest pożegnanie? Czytamy o nim tylko w ostatniej linijce, a w reszcie tekstu mamy do czynienia z myśleniem i gdybaniem.
Tylko 3+/10. Nie bić!

Meduz Czułe - pożegnanie

Cóż... Pożegnanie może i czułe, ale fantastykę gdzieś wywiało :| Tekst mógłby być równie dobrze o pożegnaniu rycerza i jego wybranki serca gdzieś w średniowieczu. Język zgrabny, zdania przejrzyste, lecz dialogowi brak magii. I gdzie jest ten fajny humor, jaki często widuję w Twoich tekstach? Zawiodłam się nieco. Spodziewałam się bowiem po Tobie czegoś specjalnego :)
5/10

/E: Coś poszło w anioły
Ostatnio zmieniony pn, 10 gru 2007 12:50 przez Xiri, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pn, 10 gru 2007 12:44

Marq12 pisze:
ja pisze:Znaczy, tam powinien być dla rozwiązania fabularnego jakiś "międzyczas", w którym ona może ten wiersz przeczytać, czy jak... Bo tak, to nie do końca mi się łączy.
Międzyczas jest, nawet graficznie pokazany przez dwie linijki odstępu. :) Ale jak widać, to tylko dla mnie było oczywiste, czyli mój błąd i nauczka na przyszłość.
Nie, mój błąd w odbiorze - przerzuciłam sobie do Worda teksty, bo mi się lepiej czyta na białym i Twój utwór znalazł się z ostatnią ripostą między stronami :)))
Znaczy, to moja wina. Biję się w pierś.

Za to przypadek ten głupi (mea culpa) sprawił, że się zaczęłam zastanawiać, jak wyglądałaby moja ocena tekstu, gdybym widziała utwór w całości na jednej stronie. Inaczej, jak myślę - zauważyłabym bowiem, że czas minął, nie miałabym do ostatniej riposty pretensji. Ale zastanawiałam się również, czy nie dało się wykorzystać samego tekstu do zrobienia tej scenki, bez uciekania się do pustych miejsc, markujących nieistniejącą partię narracyjną (to też oszukanie jest, nota bene :P). Niewątpliwie - trudniej by było. Ale efekt byłby może lepszy?

Mart00sie, jak w mordę strzelił, nie chce mi wyjść mniej. To ten tekst:
- Ale obiecaj, że wrócisz.
- Obiecuję.
- Będziesz ostrożny?
- Postaram się.
- Nie zapomnisz o nas...?
- Jak mógłbym zapomnieć!
- Jak wrócisz, to zabierzesz nas znowu nad rzekę, prawda?
- Ależ oczywiście!
- Napiszesz?
- Przykro mi, ale chyba nie dam rady...
- A powybijasz tych głupich magów?
- Jeśli tylko dam radę, to tak...
- Nie stchórzysz czasem?
- Nie martw się, na pewno nie.
- Żeby nic ci się nie stało!
- Nie martwcie się. Wszystko będzie dobrze.
- Nie mówisz tak tylko dlatego, żebyśmy się nie martwili?
- Nie. Przysięgam. Wóz już czeka, powinienem wsiadać.
- Kochanie?
- Tak?
- Będziemy tęsknić.
- Żegnajcie, kocham was. Bądźcie grzeczni, i nie chodźcie sami nad rzekę!
120 wyrazów, 701 znaków ze spacjami. Cały czas mi tak pokazuje. Nie mam pojęcia, dlaczego...

A jeżeli chodzi o odbiór - nie ma opowieści, jest tylko scenka, której brak osadzenia, niezamknięta w całość, lecz inicjująca jakiś początek, wątek rysująca, ale nie dająca pełnej odpowiedzi. Odbiorca nie wie, o co chodzi dokładnie - stąd słaby oddźwięk. Nie, nie ma w tym przesady. Każdy tekst tego rodzaju, niezależnie od długości, będzie rodził podobne reakcje.

Tak ogólnie, jeżeli się przyjrzeć tekstom prezentowanym, wniosek nasuwa się ten sam, o którym mówiła Ika: że mało jest dopracowanych koncepcji kreatywnych w tych pierwszych Warsztatach Tematycznych. Widać, że narzucona forma (dialog) ograniczała Was wyraźnie, Autorzy. Chcieliście mieć narrację, przy tworzeniu utworów, myśleliście o narracji, mieliście ją w wyobraźni i z jej perspektywy tworzyliście tekst. Ci, którzy wyszli poza to myślenie - tym się udało, zmieścili opowieść w limicie.
Limit znaków/wyrazów - to kolejna sprawa. We wszystkich tekstach mogłabym dokonać prostych cięć, podmian wyrazów - i bez problemu zmieściłabym się w 1000 znaków/100 wyrazach. Wiem, że akurat to ograniczenie jest sztuczne. Ale, doprawdy, trochę elastyczności językowej i da się zrobić bez problemu. Nieprzypadkowo to ograniczenie powstało i nieprzypadkowo pojawiły się kartki za przekroczenie limitu. Gdyby jakiś tekst był tak absolutnie doskonały, że nie możnaby z niego wyciąć ani znaku, ani słowa - nie dostałby kartki. Ale, Szanowni Autorzy, nie ma tekstów doskonałych... :)))

Zastanawiałam się, dlaczego niektóre teksty nie wychodziły. Niektóre - ze względu na źle postawione akcenty. Są teksty, które mogły mieć dobre, mocne zakończenie. Są teksty, które można było wyraziściej osadzić. Tu, oczywiście, nie ma reguł. Ale zasada jest prosta: zaskoczyć czytelnika, to go sobie kupić.

Krótka forma obnażyła słabości, które potem, w formach dłuższych i nieograniczonych, powtarzają się najpewniej. Sprawdźcie swoje utwory z szuflad. I pomyślcie o tym, co powiedziała Ika: jeżeli nie potraficie w krótkiej formie zmieścić tego, co macie do powiedzenia, jak chcecie zmieścić to w formie dłuższej - niebezpiecznej, bo dającej miejsce, by powiedzieć wszystko?
Literatura, to sztuka skrótu, sztuka wyboru, co powiedzieć, by jak najlepiej pokierować odbiorem czytelnika. To sztuka komunikacji przez tekst.
Aby stworzyć utwór dobry - potrzebne jest myślenie w ramach ograniczeń, świadomość tych ograniczeń - forma językowa, forma zapisu, linearność. Nie twierdzę, że nie znacie tych ograniczeń. Na pewno są u Was w odruchach nieświadomych, jako oczywistości. Dlatego większość utworów, jak mi się zdaje, powstała następująco: Autor miał pomysł. Autor przyciął pomysł do ograniczeń. Bardzo często pomysł w ograniczeniach nie chciał się mieścić, stawał się coraz bardziej wątły, mniej widoczny (bo brakowało narracji).
Na pewno lepiej by wyszło, gdyby najpierw pomyśleć o ograniczeniach formalnych, a potem do nich wymyślić pomysł. Wtedy ograniczenia przestają być czymś, co "uciska" koncepcję, jak mi się zdaje...
Mam nadzieję, że te warsztaty skłonią Was, Autorzy, do myślenia. Do stawiania pytań:
Co chcę przekazać przez utwór odbiorcom?
O czym chcę opowiedzieć?
W jakiej formie chcę to opowiedzieć i przekazać?

I myślę, że przy następnej edycji zostaniemy przy krótkiej formie. Jeszcze bardziej restrykcyjnej...
<uśmiecha się paskudnie>
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Mort00s
Fargi
Posty: 355
Rejestracja: czw, 04 paź 2007 21:39

Post autor: Mort00s » pn, 10 gru 2007 13:35

W końcu Warsztaty są po to żeby się uczyć :)

Nie mam pojęcia, o co może chodzić z tymi znakami i wyrazami. Wie ktoś może, czemu pojawia mi się co innego, a reszcie co innego? Będę wdzięczny jak ktoś sprawdzi u siebie w Malutkim Mięciutkim Słówku, ile wyrazów ma mój dialog.
"Gdy walczysz z potworami, uważaj by nie stać się jednym z nich.
Gdy patrzysz w otchłań, ona również patrzy i w Ciebie."

Friedrich Nietzsche

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » pn, 10 gru 2007 13:36

Wiesz, że ja mam podobnie? Sprawdzałam przed wysłaniem nawet 2x i było równiutko 1000. A teraz patrzę, że rozmnożyły się jakoś ;p Nie mogę sprawdzić ze swoim oryginalnym tekstem, bo go nie mam tu w pracy.
Chyba najlepiej będzie pisać tak, by do limitu brakowało z 100 znaków, wtedy nie powinno być niespodzianek.
-----------
Fahren wir weiter:

Nath - Dzień dobry
No... ładnie. Mamy konstrukcję, mamy zamkniętą całość, mamy ciekawych bohaterów. Mnie również, jak wcześniakom, tekścior się podobał. Nie rozumiem tylko końcówki. Przyszli kolesie wampira, wampir kazał mordercy stanąć tak, by padał na niego cień i potem mówi dzień dobry? Ech, chyba przeczytam raz jeszcze.
8/10

Marcin Robert Dialog wydawców, czyli żegnajcie przesądy

Przekombinowany, niejasny. Gdy czytałam dialog tak, jak powinno się czytać opowiadanie, nic nie zrozumiałam. Trzeba było mózgować. Wypowiedzi są za długie, wyrazy - za trudne. Zamiast odprężyć się przy czytaniu, zmęczyłam się tylko. Rozwalił mnie już sam tytuł. Nie przemyślałeś swojego tekstu, a dałoby się napisać go zupełnie inaczej. Bardziej klarownie.
3/10

Zabroniona - Żegnaj się z Bogiem
Lafcadio, chyba masz konkurencję ;p. Tekst ma i łapy, i ogon, a najważniejsze, że rozśmieszył mnie. Nie spodobała mi się jedynie ostatnia linijka: "Ja tymczasem zmyję ten makijaż." Dlaczego? Po prostu nie pasuje mi do reszty. Ale i tak otrzymujesz ode mnie 8+/10.

Varelse - Post factum

Pierwsza połowa ciekawa, a druga to zjazd z górki :/. A miało być tak pięknie... Uważam tu podobnie jak Ika: po przeczytaniu wrażenia miałam żadne, a końcówka jest słaba, choć z pewnością chciałaś, by wyszło odwrotnie.
5-/10

Wyklęty - Ostatnia modlitwa

Spodobało mi się, lecz trochę ten Twój niemiecki kuleje i niezbyt trafnie dobrałeś słowa. W przypadku opisanej sytuacji w kościele, Niemiec powinien sypać rozkazami, jak "Sterbt!", a nie się tak rozpowiadać. Trochę zabrzmiało to tak, jakbyś chciał popisać się swoim niemieckim ;). Uważam, że zamiast niektórych polskich tłumaczeń po wyrazach niemieckich, mógłbyś swobodnie zostawić same niemieckie. Przez taką kombinację niemiecki + polskie tłumaczenie wyszedł mały dziwoląg. I czemu na końcu piszesz kursywą?
8-/10, głównie za pomysł.

P.S. Fajne te warsztaty, najlepsze jak dla mnie.

/E: dopiska
Ostatnio zmieniony pn, 10 gru 2007 13:41 przez Xiri, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » pn, 10 gru 2007 13:41

Mort00s pisze:W końcu Warsztaty są po to żeby się uczyć :)

Nie mam pojęcia, o co może chodzić z tymi znakami i wyrazami. Wie ktoś może, czemu pojawia mi się co innego, a reszcie co innego? Będę wdzięczny jak ktoś sprawdzi u siebie w Malutkim Mięciutkim Słówku, ile wyrazów ma mój dialog.
MS Word jaki mam na praktykach wykazuje 99 słów i 690 znaków ze spacjami. Łacznie z tytułem.
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » pn, 10 gru 2007 13:42

Xiri: Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Fantastyka wduszona na sile jak na foie gras. Przy czym to drugie przynajmniej smaczne. Elfy, nekromanci, rownie zbedni, co nieuzasadnieni. I za to, w moim odczuciu, dyskwalifikacja.

Hitokiri: Nic w tym nie ma. Przy tekscie tej dlugosci najwazniejsza jest pointa, pomysl, zaskoczenie. A tu pusto.

Radioaktywny: Pfff... Jak wyzej. Ani historia intryguje, ani losy bohaterow obchodza. To jest fragment, a nie short.

Marinho: Bo ja wiem? Autor mial koncepcje, ale nie wiem, czy w pelni dal rade przekazac. Proporcje jakies takie zaburzone tez mi sie wydaja.

Teano: Moglo byc fajne, wlasnymy rencamy wziela i zamordowala.

Lafcadio: Sprawne i tyle. Gdzie tu fantastyka? Poza tym, bez sensu. Calosc obliczona na pointe, ale znajac ja caly dialog staje sie jakis taki, kompletnie z kapelusza... Za duzo trzeba robic wlasnych zalozen, za bardzo przymykac oko. Majorze, pieprzy pan andruty (ElGenerale, na litosc boska, to zamierzone!!!)

BlackHeart: Zalazek pomyslu, ale naiwne, oj naiwniutkie takie... Koncowka kladzie tekst na lopatki.

Buka: Bueee...

Zabroniona: Troche mi sie przypomina podroz kapitana Stormfielda do nieba. Troche. Jest jakis pomysl, ale tekst chaotyczny. Koncowka nijaka.

Meduz: Poprawne gramatycznie. To jedyna pozytywna rzecz, jaka moge powiedziec o tym tekscie.

Migor: Nie spelnia wymogow formalnych, o ile sie nie myle.

Nath: No prosze... Okazuje sie, ze mozna. Jest pomysl, jest wykonanie, jest dobrze.

Marcin Robert: j.w. W dodatku z humorem. Chwalic.

Mirael: Autorka zapewne wie, o co jej chodzi. Ja nie mam pojecia. Tak glebokie, ze przebilo sie przez dno.

Varelse: Moj faworyt :) Bardzo fajne. Kij w oko wszystkim, ktorzy twierdzili, ze sie nie da spelnic wszystkich wymagan...

Wyklety: Jest proba zawarcia jakiejs historii, niemalze udana. Gdyby Autor nie zmarnowal miejsca na bilingualne popisy, daloby sie zawrzec wiecej. Z korzyscia dla tekstu. Aczkolwiek koncowka koslawa. Te slepaki zupelnie od czapy.

Talto: Pierwsza polowa fajna. Pomysl jest, intryguje, zaciekawia, a potem sie jakas taka obyczajowka robi. Szkoda.

Ellaine: Nastepne fajne. Jest jakas historia, sa emocje, jest spojnosc... Milutkie.

Marq12: Bueee...

KPiach: Znowu wszystkie wymagania spelnione. Bardzo przyjemny tekscik.

Mort00s: Mamuniu, za co...

Sexy Babe: Ot, i znowu pereleczka :)
You and me, lord. You and me.

Zablokowany