WT I - Pożegnanie

Moderator: RedAktorzy

Zablokowany

Który z tekstów przypadł Ci najbardziej do gustu?

Xiri "Ja, kretyn"
2
4%
Hitokiri "Pożegnanie"
0
Brak głosów
Radioaktywny "Profesor"
2
4%
marinho "Czas pozornego odejścia"
0
Brak głosów
Teano
6
12%
Lafcadio "Pożegnanie"
17
34%
BlackHeart "Wizja przyszłości"
0
Brak głosów
Buka "Pożegnanie"
0
Brak głosów
Meduz "Czułe pożegnanie"
0
Brak głosów
Nath "Dzień dobry"
8
16%
Marcin Robert "Dialog wydawców, czyli żegnajcie przesądy"
3
6%
Zabroniona "Żegnaj się z Bogiem"
3
6%
Varelse "Post factum"
2
4%
Wyklęty "Ostatnia modlitwa"
1
2%
Talto "Pożegnanie"
1
2%
Ellaine "Ostatnie słowo"
0
Brak głosów
KPiach "Dawno, dawno temu"
1
2%
Mort00s "Obietnice"
1
2%
Sexy Babe "Bye-bye, maszkaro"
1
2%
marq12 "Może jednak"
2
4%
 
Liczba głosów: 50

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » ndz, 23 gru 2007 17:29

Marcin Robert pisze:
Małgorzata pisze:Pogratulować należy przede wszystkim Lafcadio - zwycięzcy tej edycji.
W pełni zgadzam się z takim werdyktem czytelników. Tekst Lafcadia najbardziej mi się podobał (jest nawet lepszy od mojego :) ). Nie ma w nim zbędnego elementu, a zakończenie jest wprost zabójcze. :D
A ja obawiam się, że w najbliższym czasie odczuję, że brawurowe debiuty to zło ;]
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » czw, 27 gru 2007 20:42

No, wrócilam!
Witam wszystkich
Dopiero dziś wzięłam się za czytanie ankiety i od razu na wstępie powaliła mnie informacja jak poniżej:
kiwaczek pisze: -@--@--@--@--@--@--@--@--@--@-
Za przekroczenie limitu znaków lub słów żółte kartki otrzymują:
Xiri - 1013 znaków
Teano 1026 znaków
Marinho 1009 znaków
Buka 111 wyrazów
Zabroniona 1011 znaków
Meduz 117 słów
Nath 1012 znaków
Marcin Robert 1020 znaków
Ellaine 1012 znaków
Kpiach 1035 znaków
Mort00s 120 wyrazów
Otworzyłam swój plik i jak byk jest tam w statystyce: 999 znaków ze spacjami (840 bez spacji)
Przekleiłam tekst z FF do worda i statystyka mówi 1026. Ki diabeł?
Zamieniłam myslniki na półpauzy (było ich 16) i nadal jest 1026.
Ktoś pomoże rozwikłać zagadkę?
Jak ktoś nie wierzy, mogę wysłać załącznik zwykłą pocztą. Jest tam jak byk 999 znaków.
No cuda jakoweś, czy co?
Czy leci z nami jakiś spec od Worda?

Pozostaję w zdziwieniu (i nadziei, że ktoś rozjaśni moje mroki) i biorę się do czytania recenzji.
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

dwęgielek

Post autor: dwęgielek » czw, 27 gru 2007 21:02

Specem od Worda nie jestem (i nawet być takowym nie pragnę), ale faktycznie, po przeklejeniu tekstu z forum, word wskazuje 1026 znaki. I teraz tak:

- po wyrzuceniu spacji po każdej linii dialogu,
oraz
- po zamienieniu trzech kropek, na trzykropek (jest takie coś? a jeśli tak to jak się liczy? jako znak jeden czy trzy?)

znaków jest dokładnie 998 (ze spacjami).

Nie mam pojęcia skąd wzieły się spacje po linijkach dialogu na forum. I nie wiem też, jak formalnie liczy się trzy kropki (jako trzy oddzielne znaki?)

W każdym razie to, co napisałem powinno wyjaśnić, skąd się wzięły 1026 znaki.

Awatar użytkownika
Maximus
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 606
Rejestracja: sob, 20 sty 2007 17:24

Post autor: Maximus » czw, 27 gru 2007 21:05

Boh mój, przecież już to wałkowano bodaj przez trzy albo cztery strony, w którymś temacie... I wszystko zostało wyjaśnione. Niepotrzebne zaśmiecanie wątków. Wystarczy poszukać...

Zaraz znajdę i wrzucę link. Będę dobroduszny.

EDIT: Proszę, żeby nie było.
http://www.fahrenheit.net.pl/forum/view ... 952#141952

Proste wytłumaczenie. W tymże samym temacie dyskusja o ilości znaków, wytłumaczenie, opis, jak będą znaki liczone od tego momentu, żeby każdy twórca wiedział. Nie chce mi się dalej szukać... ;P

W tej sytuacji wydaje mi się, że dalsza dyskusja o tym, co komu ucięło, co komu przybyło, będzie offtopem ;)

EDIT2: Jeszcze tu, jakby co. (Dla ostatecznego rozwiania wątpliwości)
http://www.fahrenheit.net.pl/forum/view ... 947#141947

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » pt, 28 gru 2007 00:31

No! Przekopałam się przez wszystkie teksty i recenzje. Ufff.
Przepraszam za offtop dotyczący ilości znaków, choć <mode offtop on>nadal nie rozumiem jakiego sposobu liczenia używa Kiwaczek, innymi słowy ile de facto bedzie każdorazowo wynosił limit rzeczywisty w przeliczeniu na mój Word. Bo - jakby nie patrzeć - u mnie jest np we wszystkich przypadkach (jakby nie liczyć) 840 znaków a cała reszta to spacje (niektóre dodane przez jakiś złośliwy program i kompletnie nieuprawnione literacko). Innymi słowy przyznaję się do 840 znaków i 159 spacji, a cała resztę (27) dorzucił chochlik - ale obracamy się w kręgach fantastyki, więc chochliki są na porządku dziennym lub nocnym. <mode offtop pff>
Maximusie - liczę, że mimo formalnego zamknięcia wątku i od Ciebie doczekam sie recenzji i szkolnej oceny jakakolwiek by nie była?

Teraz ad rem. Najpierw odnośnie swojego tekstu:
Powiem tak - uwagi przyjmuję z pokorą i mam nadzieję, że drugi raz tego błędu (przedwczesne wypuszczenie puenty) nie zrobię. Choć wypuściłam ją zupełnie świadomie "tymi ręcamy i tom klawiaturom" ponieważ bardziej mnie zafascynowało przyglądanie się samemu dialogowi gdy czytelnik już wie KTO jest bohaterką. (O rozwinięciu dialogu w wizję świata - jak to ktoś z recenzentów był uprzejmy zasugerować, też juz od pewnego czasu intensywnie myślę.) Po drugie bałam się, że czytelnik załapie to zbyt późno i owa nieszczęsna osełka była kluczem, przy którego pomocy miał sobie tekst rozkodować. Jak widać bałam się niepotrzebnie (choć Xiri np nie rozkodowała tekstu mimo osełki).
I pomysleć, że taka byłam z tej osełki dumna :))) O sancta simplicitas!
Ale mam nauczkę, ktorej nie zapomnę.
Zwłaszcza, że sąsiadujący z moim tekst Lafcadio pokazał mi wyraźnie kiedy powinno się puentę wypuszczać i jak to robić.
I dlatego mój głos idzie do niego.
Doskonale opanowane budowanie napięcia, a przy tym dowcipnie i z pomysłem.
Szczęka mi każdorazowo opadała, kiedy u kogos czytałam, że to nie fantastyka. Ja się pytam, CO w takim razie fantastyką jest?
Powalił mnie zwłaszcza tekst:
Lafcadio pisze:Co jakiś czas będziemy cię wywoływać, nie przewidujemy problemów z łącznością.
Jeśli wywoływanie duchów (i to używane jako normalny "środek operacyjny" (tak to się nazywa Kiwaczku? A może środek bojowy? - nie znam się na terminologii wojskowej) nie jest fantastyką, to czym jest fantastyka?

Drugi mój faworyt, który dostałby głos, gdyby nie Lafcadio, to Marcin Robert.
Przewrotne, dowcipne, ładny styl, dobry język. (Chociaż zakończenie z opublikowaniem podane przez kogoś z recenzentów jeszcze by pewnie dodało smaczku.) Jedyne co razi, to dezorientacja czytelnika, który nie jest pewien czy ma do czynienia z alternatywną wizją świata (na co wskazywałby współczesny język dialogu) w którym teoria Kopernika pojawiła się dopiero teraz, czy też z XVI wiekiem. Stawiam na to pierwsze, ale nie wynika to z tekstu. To jednak jedyny minus i nie taki znowu duży.

Kolejny faworyt to KPiach. Tekst zabawny, dowcipny, bardzo ładny językowo, tylko - zupełnie nie rozumiem dlaczego i nie potrafię tego wyjaśnić merytorycznie - zakończenie wyszło jakoś blado. Nie wiem co było powodem? Może użycie Wandy, która była z nieco innej bajki? Nie mam pojęcia. Piszę tylko o sowim odczuci - niech się mędrsi wypowiedzą dlaczego zakończenie jakoś mi cały utwór "rozmyło". (O ile w ogóle da się to uzasadnić merytorycznie - być może to tylko subiektywne wrażenie).

Inne teksty, które zwróciły moją szczególną uwagę (wymienię w kolejności publikowania):
Radioaktywny - "żal duszę ściska, serce boleść czuje" - świetny pomysł został IMHO zarżnięty (podejrzewam, że dokładnie w taki sam sposób jak ja to zrobiłam u siebie). Para poszła w gwizdek. Zaczyna się przeciekawie i nagle... pfff... przekłuty balon.
marinho - za cholerę nie mogę dojść kto z kim rozmawia. Proszę o wyjaśnienie, bo żaden klucz nie pasuje. Jan i jakiś uczeń? Ale gdzie tu w takim razie fantastyka?
Kto jest prawdziwy Szaweł czy Paweł?
- Oboje to jedna i ta sama osoba.
IMHO "obaj"
Nath
- podobnie jak w przypadku marinho - nie mam klucza. Po przeczytaniu wszystkich recenzji uspokoiłam się, że klucz nie jest ogólnodostępny (tzn nie bazujesz na jakichś ogólnych "teoriach" wampirologicznych) tylko ja mam braki - tylko jest to odniesienie do rzeczywistości "odautorskiej" zakrytej przed oczami wszystkich czytelników. Ale nie jest to IMHO uczciwe.
Do tego niekonsekwencje wytknięte przez BlackHeart bodajże, więc nie będę się powtarzać.
Plusem, który ratuje tekst jest niebywała plastyczność i klimatyczność. Postacie mimo że nie dają się rozpoznać, są z krwi i kości - barwne, jędrne, wielowymiarowe.
Varelse - przewrotnie wstawię do tekstów zwracających (moją) uwagę, choc mi się nie podobał, z powodu kompletnie (dla mnie) chybionego zakończenia, którego ni w ząb nie pojmuję - jakieś takie miałkie i nic z niego dla mnie (jako czytelnika) nie wynika. (tzn rozumiem emocje szarpiące Anną, ale jakoś mnie to wszystko nie przekonuje.) Duzym plusem jest natomiast "avatar pożegnalny".
Wyklęty - ciekawe. Nie znam niemieckiego ani w ząb, ale te wstawki, po początkowym szoku ;) pasują mi tu bardzo. Zastanawiam się tylko czy żołnierz, który przychodzi rozstrzelać kogoś (z tekstu dla mnie nie wynika, że tym kimś jest ksiądz - jedynie, ze ukrywał Żydów i że Niemiec przyszedł po niego do świątyni) zadawałby sobie tyle trudu, by tłumaczyć niemieckie wstawki na język polnische hunde czy jak to tam się mówiło.
Nie wiem natomiast na ile dialog realizuje temat warsztatów i rzeczywiście zakończenie jest pewnego rodzaju hmm... obejściem ograniczenia.
Ogólnie - na plus.
Sexy Babe - kompletnie nie łapię o co chodzi. Tzn rozumiem, ze jakieś "coś" służące "czemuś" wymawia posłuszeństwo. Nie wiem co to "Godleś" ani "Peszk" (Peszek?) gugiel wyrzuca mi jedynie "Śmigła aeroelastyczne" no i oczywiście rodzinę Peszków. NIe rozumiem dlaczego:
Potrzebowałem twojej ochrony, z czasem się okazało że wystarczy mi ochrona przed tobą. i nijak mi to nie wynika z tekstu. Innymi słowy znów brak klucza. I puenty jak sądzę też. No chyba że Wielki Peszk ma jakiś związek z "zapeszyć" w ostatnim zdaniu.
Nie mając klucza nie potrafię też zrozumieć zachwytów nad tym tekstem.

To chyba tyle. Wszystkie teksty przeczytałam z uwagą, ale w pozostałych nie znalazłam nic takiego, do czego mogłabym się odnieść merytorycznie i/lub konkretnie. Nie mam też do nich pytań albo próśb o rozwinięcie.
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » pt, 28 gru 2007 00:33

Teano pisze:Maximusie - liczę, że mimo formalnego zamknięcia wątku i od Ciebie doczekam sie recenzji i szkolnej oceny jakakolwiek by nie była?
Też na to czekam, szczerze mówiąc :)
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 28 gru 2007 00:59

WIEDZIAŁAM, że tak będzie! :P:P:P
Zawsze, jak już się wyciąga łapę, by zgasić światło, to wychodzi, że się zapomniało kluczy, że pod stołem leży jeszcze kumpel, który postanowił doczekać końca imprezy w objęciach Morfeusza, i podobne. :)))

Nie ma wyjścia, Maximusie, na scenę. Przedstawienie jeszcze trwa! :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Maximus
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 606
Rejestracja: sob, 20 sty 2007 17:24

Post autor: Maximus » pt, 28 gru 2007 23:14

Usatysfakcjonowana Margota :P
Czyli, że ja jestem tym, który sobie smacznie drzemie w objęciach Morfeusza, mając stół za gwiaździste niebo? :P

Głupio mi się zrobiło, no. Jeśli moja opinia coś dla Was znaczy, to proszę, proszę bardzo. Służę ;) Zastrzegam tylko, że czasu bardzo mało (co z chęciami nie idzie w parze, bo lubię rozbierać teksty - nie, to żadne zboczenie), a zatem na razie zdołałem skomentować tylko tekst Teano.

Ok. Pretend you have enough time, and go on... ;)

Teano

Zacznijmy od błędów językowych.
- Ty poważnie? Naprawdę chcesz wyjechać?
W obecnej formie wypowiedź jest niepoprawna; widzę dwie możliwe drogi, którymi chciałaś pójść - a co za tym idzie, dwie możliwości poprawy:
- Ty, poważnie? Naprawdę chcesz wyjechać?
bądź też:
- Ty poważnie... naprawdę... chcesz wyjechać?
Tak ja bym zrobił. W oryginale brakuje mi przecinka, aby uznać pierwsze zdanie za poprawne. Nie mogę sobie wyobrazić pytania, brzmiącego "Ty poważnie?". Wersja z przecinkiem sugeruje odpowiednią intonację, pozwala "usłyszeć" zdziwienie w głosie bohatera.
Się nagadałem, jak zawsze.
- Nie mogę? Nie mogę? O syndromie wypalenia słyszałeś? Czuję się pusta w środku. Zbrzydłam. Musze zadbać o siebie! Koniec z nadgodzinami, pracą w nocy.
Literówka w wyrazie "muszę", zaznaczyłem.
Zobacz jak przyjemnie
Brakuje przecinka przed "jak", po mojemu.
- Bo lubię. Ale to nie znaczy, że mam zasuwać cała dobę.
Literówka w "całą".

A teraz cała reszta, czyli: zaglądamy do wnętrzności tekstu, skóra już rozpruta.
Koncepcja bardzo mi się podoba. Nie uniknąłem przeczytania kilku komentarzy innych osób, dotyczących Twojego tekstu, i z tego względu wiem, że osełkę Ci już wytknięto. Ale nigdy dość. Nigdy. :) Taką ładną puentę zastrzelić osełką...
Nie mogę się do niczego przyczepić, tekst się czyta płynnie, gładko, bezproblemowo. Styl ładny, ciekawy. Jako, że najlepszą ilustracją dla moich następnych dywagacji będzie tekst Radioaktywnego, do niego się właśnie odniosę w porównaniu; zobaczysz pewien błąd, którego uniknęłaś. Spójrz na rytm zdań. Swoich i jego. U Ciebie jest dobry - jest dynamika, kiedy trzeba, nie ma brnięcia przez tekst, płynie się gładko, pchasz Czytelnika do przodu, ba: raczej ciągniesz*. Krótkie zdania. Przegadania w zasadzie nie widzę. Fakt, możnaby tekst na siłę skrócić i wyjąć parę zdań - koncepcja kreatywna pozostałaby nietknięta, ale dialog straciłby pewnie na żartobliwości. Po co włazić z butami do porządnie napisanego tekstu? ;)

Kurczę, naprawdę przyjemny dialog. Podobają mi się hasła typu: "zbrzydłam", "poprą mnie miliardy klientów", "po tysiącach lat nienagannej pracy". Jest klimat.

To, co mi się tu nie podoba, a co się niestety pojawiło, to osełkologia (od łopatologii, żeby łatwiej zapamiętać). Teano, strzeż się osełkologii!. Nigdy w życiu nie zarzynaj tekstu w ten sposób. Kosą, nie osełką. Łatwiej i bezboleśnie.

Ograniczenia formalne spełnione. Pożegnanie jest, fantastyka jest.

Plusy:
(+) Wymieniłem wszystkie, ale mogę się powtórzyć
(+) Styl bardzo dobry, nie zachwycający, ale spełniający założenia utworu: miało być zabawnie, jest zabawnie, miało być przewrotnie, jest. Znaczy, styl koresponduje z koncepcją kreatywną, a to bardzo ważne, by nie było zgrzytów. Poprawność wysoka.
(+) Koncepcja przemyślana, mocna puenta...
(+) Ale mi się nie chce lać wody. Lakonicznie: no, dobrze jest! Podobało się. Nie potrzeba tylu plusów. :)
Minusy:
(-) Osełkologia.

Ocena szkolna: 5- (bo powyższe; osełkologia ujmuje punkt. Gdyby nie to... gdybanie. Podskocz powyżej tego "gdyby" ;) )

Lafcadio, przepraszam Cię, ale nie mam już dziś czasu. Ani krzyny. Może później... obiecuję. Łapanka będzie krótka, bo niewiele mogę Ci zarzucić. A oceny się domyślasz, jako że to na Ciebie zagłosowałem.
Pozdrawiam :)

* Odwieczny dylemat mojej niegdysiejszej fizyczki: łatwiej jest pchać, czy ciągnąć? Wiadomo, jak to było w takiej sytuacji: męska klasa, 3/4 facetów... Nikt nie patrzył na tablicę i narysowanego na niej ludzika przy sankach. Pytanie, wyjęte z kontekstu, było daleko bardziej zajmujące, niż skrobanie wzorów na siłę i przyspieszenie. Zapisałem wtedy w zeszycie rzuconą przez kogoś odpowiedź: "Stosunkowo łatwiej jest pchać, a jeśli chodzi o sanki, to ciągnąć". Do końca życia będę pamiętał.
Co nie zmieni faktu, że fizyk ze mnie taki, jak z arbuza melon.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 29 gru 2007 01:55

Maximus pisze:Czyli, że ja jestem tym, który sobie smacznie drzemie w objęciach Morfeusza, mając stół za gwiaździste niebo? :P
Ach, było nie włazić pod stół w poszukiwaniu straconego czasu. I nie chcę wiedzieć, co tam robiłeś z Morfeuszem, nie pytam, nie. O te butelki po wódce też nie pytam, co pod stołem leżą - pewnie Morfeusz żłopał jak zwykle, pijak jeden, i czas jeszcze zgubił, nie dodam, że już nie pierwszy raz. I jeszcze Cię tym swoim narkotycznym prochem odurzył, żebyś spał, Maximusie. Wszystko wina Morfeusza, tego ochlapusa i narkomana .:P
Maximus pisze:Głupio mi się zrobiło, no. Jeśli moja opinia coś dla Was znaczy, to proszę, proszę bardzo.
Chcą, znaczy, że znaczy. Kopnij narkomana, niech Cię więcej nie nęka. Bo Autorzy proszą. Bądź zatem dla nich bezlitosny, Maximusie. :))))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » ndz, 30 gru 2007 19:54

Maximusie serdeczne dzięki za wyczerpującą i cenną analizę. Wzięłam sobie do serca.
Równie serdeczne dzięki wszystkim, którzy byli tak mili i chociaż w kilku słowach skomentowali mój tekst.
Po przemyśleniu przerobiłam go, mam nadzieję, że teraz jest jak należy. W każdym razie nie ma już ani osełkologii ani nawet osełki ;)
Jeśli ktoś jest ciekawy, jak wygląda tekst po liftingu (tuningu?) może zerknąć TUTAJ
Wszelkie komentarze (może być na PW) mile widziane.
Tekst udało mi się zmieścić równo w 1000 znakach ze spacjami (tak przynajmniej twierdzi mój Word, ręcznie nie liczyłam).
(No chyba, że powinnam wkleić poprawiony tekst do Niezależnych? Jakie tu są procedury, to się dostosuję?)
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » sob, 05 sty 2008 16:41

Teano, wypowiadam się tylko i wyłącznie dlatego, żeby dać Ci coś oficjalnie do zrozumienia. Poza tym, tylko EOT.
Nie uzyskasz tu odpowiedzi na pytanie o procedury. Nie jesteś nowym użytkownikiem tego forum i pewne rzeczy powinnaś już wiedzieć (kiedyś, na starych warsztatach wypowiedziałam się zresztą na ten temat, przy okazji któregoś z Twoich tekstów). Jeśli nie, to może skontaktuj się z mictlantecutlim z FL, być może Cię uświadomi, jeśli jeszcze tego nie zrobił (choć myślę, że zrobił).
Nierozumienie prawa, nie tłumaczy nierozumiejącego.
EOT ze strony RedAkcji i Moderatorów.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marcin Robert » sob, 26 sty 2008 17:41

Spóźnione gratulacje dla Teano za to, że ostatecznie to jej przypadł w udziale zaszczyt zdobycia brązowego medalu. :)

Edit: Usunąłem to, co było napisane małymi literami i wstawiłem w to miejsce buźkę albo... (nie pamięm, jaką to ma drugą nazwę).

Zablokowany