WT 5 - Pocałunek komiczny

Moderator: RedAktorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » pn, 14 kwie 2008 13:38

Gwoli wyjaśnienia:

świeżynek
Dalej, rozpiska głosi jeśli ma głośnik, a chyba nie miała? Nie wyczytałem
Zapraszam do przywitania się ze słownikiem języka polskiego, taka przydatna lektura bądź, co bądź.

rozpiska pot. <<;zapisany plan jakiegoś działania>>
<<wyszczególniony, najczęściej w punktach, schemat lub plan działania, także programu>>

głosić sł. synonimów: popularyzować, rozpowszechniać, upowszechniać, krzewić, szerzyć, rozgłaszać
głosić (EHIdikv) +1
znaczenie: 1. ogłaszać, wypowiadać, upowszechniać idee, myśli, treści; 2. podniosłe: wypowiadać głośno jakiś tekst; wygłaszać; przemawiać; 3. łowiectwo: (o psie myśliwskim) szczekać, dając sygnał o znalezieniu tropu
Jak wygląda drapanie z namaszczeniem?
Znów słownik:
namaszczenie <<podniosły nastrój i uroczysta powaga>>
z namaszczeniem <<uroczyście, podniośle, paradnie, dostojnie, poważnie, godnie, pełen powagi a. dostojeństwa>>

albo po ludzku, na chłopski rozum, można zrozumieć tak: drapiąc się np w czubek głowy myśląc intensywnie. Drapiąc się w skupieniu i powadze.
Czyje kobitki mają klasę? Kobitki tego holo? Ja wiem, że niemieckie kobitki, ale z tekstu nie wynika
A kto ci powiedział, że to niemieckie kobitki? To tylko maszyna niemieckiej produkcji do odtwarzania hologramów niemieckiej produkcji. A że niemcy są zawsze do przodu jeśli chodzi o światowe technologie więc, muszą być najlepszej klasy. Hologramowe kobietki nie istnieją, nie MOGĄ więc z założenia rozprzestrzeniać zarazków przy pocałunkach. Stąd ta higiena, w odniesieniu do naturalnych, żywych kobiet.

Jak wygląda maszyna - pozostawiam domysłom, ponieważ istnieją hologramy do tzw cyberseksu, zakładam, ze znajdujemy się w mocno posuniętej przyszłości, więc maszynka - notabene automat - wcale NIE MUSI wyglądać jak bankomat. Równie dobrze może to być android stojący przed wejściem do centrum rozrywki. Odpowiada uprzejmie, gdy oczekuje płatności, tak jest zaprogramowany by być miłym dla klientów, prawda? Ale gdy klient zaczyna mieć wątpliwości, program wbudowanej uprzejmości nie jest już aż tak niezbędny. Wiesz co się dzieje gdy komputer napotyka nieznaną kwestię. Bardzo często odpowiada w kółko: Nie rozumiem. Brak danych i tego typu. Czy to jest uprzejme? To jest beznamiętne poinformowanie.
I ogólnie o co chodzi Jarkowi? Zna niemiecki, a jak się okazuje, że maszynka nie zna polskiego nagle pojawia się problem. Dlaczego?
Hehe zapytaj Jarka :)) Może jest patriotą, zanim chciał nauczyć się całować może zamierzał pogadać z hologramem? Może jest idiotą? Tego nie da się wykluczyć za sam pomysł nauki całowania na hologramach.
A może po prostu założył, że skoro rozpiska jest dwujęzyczna, może obsługa także. A, że tak nie jest - zrezygnował.
Cóż, przykro mi jeśli nie trafiło do ciebie opowiadanko, twoje wywarło na mnie niezłe wrażenie. Mimo wszystko paru osobom się podobało, więc po prostu trafiłam na złego odbiorcę.

Nieznany
Jak sam wiesz, zdarzają się wzloty i upadki. Dzięki za opinię.

karla
Dziękuję, uwzględniam poprawki, a pocałunek zrozumiałam... dość szeroko :)

Ignatius fireblade i Teano
No, zdecydowanie poprawiliście mi humor :) Dziękuję bardzo :)

freemind
dzięki, choć na mój gust komizm jest tylko sytuacyjno-językowy. Zależy od zrozumienia tekstu i podstawowej znajomości języka niemieckiego :) ale przecież nie każdy mówi tym językiem, podejrzewam, że gdyby ktoś napisał to samo po hiszpańsku, też bym się zastanawaiała o co chodzi :(

blackheart
Nie bawi, nie zaskakuje. Ot, zwykła rąbanka dla miłośników rpg.
Bo w RPG liczy się przede wszystkim akcja, sens, przesłanie pozostawia dużo do życzenia. Ma być szybko, ciekawie, głośno i z mnóstwem zwrotów akcji. Takie jest twoje opowiadanko. Dużo, szybko, nieciekawie. A z tym syjamskim bratem to już przegiąłeś. Biba, ok, straż i książę, ujdzie, ale braciszek wyrastający z d...y jest wepchnięty na chama, żeby tylko jakoś to zakończyć. A samo zakończenie spowodowało, że się skrzywiłam zamiast roześmiać. Sorry ale ja z takich klimatów już wyrosłam. Dlatego mi się nie podobało.
..."[zbędna spacja] Holokurwy i Szatana"... - a czemuż ten szatan w dopełniaczu sobie siedzi?
A znasz takie powiedzenie, że Internet to siedziba kurwy i szatana? Bo właśnie stąd je wzięłam.
...Jan udawał, że wciąż czyta poster reklamowy... - ja się naprawdę zdenerwuję. Dlaczego "poster"? Dlaczego nie "plakat"? Za długo chyba na tej zielonej wyspie siedzisz, Hundziu
napiszę to pogrubioną czcionką, bo wielu na tych warsztatach ma z tym problemy - człony zdań złożonych oddzielamy przecinkami. Rzekłem.
Wolno ci tak uważać.
czy hologramy nie są aby niematerialne, i czy nie wyklucza to obecności zarazków? Może się nie znam, może się czepiam, ale jakoś mi to po prostu nie leży.
(...)
to jaka ta maszyna jest? Uprzejma czy beznamiętna? Bo na raz się nie da.
To już wyjaśniłam świeżynkowi :)
Ja też znam dużo fajnych i skomplikowancyh słówek? Tylko co z tego wynika? A, no niewiele. Bo oprócz wiedzy, co one znaczą, przyda się też wiedza, kiedy ich używać. Dla mnie, prozę piszę się dla ludzi, a człowiek chce wiedzieć, co się w tekście dzieje, a nie dumać nad znaczeniem wykwintnych słówek. Przeciętny czytelnik to nie członek zamkniętych kółek lingwistycznych. Nie będzie się podniecał zabawą perełkami z dupy wziętymi. Jeśli chcesz pisać dla ludzi, jeśli chcesz to kiedyś sprzedać, to pisz zarządził i wstrzymał. Jeśli chcesz, aby Twoje dziełka miały cholernie limitowany nakład i trafiały tylko na półki bibliofilów-lingwistów, to cóż... No, powodzenia życzę.
Człowieku to są warsztaty! Nie zastanawiam się dla kogo piszę, dobra książka i tak znajdzie swojego czytelnika. Ten temat poruszany był już na forum Zakużonych warsztatów przy omawianiu Knechta. Zaczyna się mniej więcej w okolicy str 2 od łapanki mirgona.Poczytaj,może tak będzie łatwiej.
Małe przypomnienie, wypowiedź Bebe a propos powyżej wspomnianej dyskusji, wydaje mi się adekwatne tutaj:
Przychylam się do zdania nimfy. Bogactwo języka, bogate słownictwo, to zalety, a nie wady warsztatu autorskiego. A książka służy również poszerzaniu horyzontów i zasobów słownikowych w głowie. Tym, których polszczyzna jest aż tak słaba i mają aż takiego lenia, że im się nie chce do słownika zajrzeć, można polecić jedynie czytanki lub książki z serii Dragonlance.
Teraz chwilę mnie nie będzie, więc z góry dziękuję za wszystkie opinie. Wezmę ję pod uwagę przy popełnianiu następnych koszmarków.

EDIT: dodany cytat
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
BlackHeart
Pćma
Posty: 221
Rejestracja: sob, 01 gru 2007 08:48

Post autor: BlackHeart » pn, 14 kwie 2008 14:24

Ok, muszę się ustosunkować, bo nie zdzierżę.

Po pierwsze, jako miłośnik RPG (od wczesnego dzieciństwa w tym siedzę, to będzie już ładnych parę lat), dziękuję Ci serdecznie za krzywdzące uogólnienie. Nie ma to jak myśleć stereotypami.

Dalej, jeśli nie interesuje Cię dla kogo piszesz, to masz, moim skromnym zdaniem, poważny problem. Bo jeśli nie liczysz się z czytelnikiem, to w Twoich tekstach zawsze znajdą się jakieś niejasności. No, bo po co ludziom coś tłumaczyć? Przecież Ty wiesz, o co chodzi. Resztę pies trącał, tak? Ok. Twoim prawem tak myśleć.

No i kwestia słownictwa. Z wypowiedzią Bebe się zgadzam. Z Twoją (z tamtego wątku) już nie. A wiesz dlaczego? Bo mnie nie chodziło o to, że tekst jest trudny w odbiorze, że zaskakuje nie dla każdego zrozumiałą grą językową. Nie jest. Jest prosty od początku do końca. A Ty mi wytrawnie powiadasz, że bohater postponował. Ja naprawdę nie mam nic przeciwko skomplikowanemu słownictwu, ale tylko dopóty, dopóki będzie ono stosowane w odpowiednich momentach, z odpowiednim wydźwiękiem i w granicach zdrowego rozsądku. Jeśli nie wiesz do czego piję, jeśli nie widzisz, gdzie jest ten błąd, to naprawdę mi przykro. Może nie potrafię się wysłowić? Chyba tępy jakiś jestem. Może za tępy na dalszę ciągnięcie tej dyskusji?

Korzystając z okazji, powiem jeszcze, że mamy naprawdę rozbieżne poglądy odnośnie idei pisania (to tak odnośnie Twojego postu z wątku o Knechcie). Widzisz, bo wszystko sprowadza się do tego, że Ty chcesz czytelnika uraczyć wielce spostrzegawczymi wnioskami, wzniosłym przesłaniem, fabułą zmuszającą do refleksji, czy czym tam jeszcze. Ja natomiast, staram się zapewnić temu człowiekowi rozrywkę. Skoro już zamiast iść z kumplami na wódę, wziął się za czytanie, to niech ma z tego przyjemność. Jeśli będzie chciał porozmyślać nad problemami egzystencjalnymi to weźmie się za traktaty filozoficzne. Jeśłi będzie chciał się dowiedzieć więcej o Teutonach poczyta podręczniki do historii. Dlaczego mam mu na siłę w gardło wpychać grania mojej duszy czy fakty historyczne? Ciebie pisanie pod czytelnika brzydzi (tak to zrozumiałem). Dla mnie jest fundamentalną zasadą pisania. Nie musimy się zgadzać, nie musimy się lubić, ale nie stawiajmy jednego podejścia nad drugim. Jak sama napisałaś gdzieś w tym wątku. Przynajmniej udawajmy, że jesteśmy kulturalni.

A skoro już przy tej kulturze jesteśmy, to przyznam, babciu, że ja, młodzieniaszek, poczułem się Twoim drugim uogólnieniem (wątek o Knechcie) urażony. Wiesz, od pewnego momentu w życiu każdego człowieka, wiek staje się tylko cyferkami. Starszyzna nie ma monopolu na mądrość, gówniarstwo na głupotę. Niejeden raz się o tym przekonałem. Więc, litości. Tym bardziej, że ja jestem gdzieś pomiędzy tymi dwiema grupami.

Uprzedzam, w dalsze dyskusje ideologiczne się nie będę wdawał, bo to nie miejsce na podobne wywody. Jeśli nie brzydzisz się rozmowy z młodszym kolegą po piórze, to zapraszam na PW.

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4592
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » pn, 14 kwie 2008 14:50

Hundziu, Czarne Serce, panujcie nad sobą i nie wchodźcie w dyskusje ad personam. Każdy z nas jest tylko człowiekiem. Poza mną, która jestem chomikiem. ;)

Ale ja nie o tym miałam.

Czas zająć się Waszymi tekstami. A że lubię sprawiać przyjemność, zacznę od faworytów, którzy w moim odczuciu najlepiej się spisali w bieżącej edycji. :)

Po pierwsze pochwała dla Xiri.
Jej krótkie warsztatowe teksty są generalnie na wyższym poziomie dopracowania niż jej długie opowiadania. A w pocałunku komicznym Xiri ma jedną z najlepiej zrealizowanych scenek z zamierzonym humorem. Zapanowała w pełni nad tekstem. I nawet, jeśli puenta nie rozwala nas całkowicie, zastosowany w scence język pasuje jak ulał do stylu komicznego. Podobało mi się i basta, wóda jest ... ekhm.. :)

Drugie miejsce to KPiach.
Co za pomysł! Smoczyca skojarzyła mi się z Pasią, ale nawet bez Pasi komizm sytuacji jest dość oczywisty. Lekko i przyjemnie, nawet jeśli bez rechotu. A do tego dwie barwne postaci upchnięte w scenie, aż przyjemnie byłoby poczytać, czego ta smoczyca dokonywała wcześniej / później. :D

And the winner is: Świeżynek i Prokreacja.
Dlaczego?
Pomysł - prosta scena weselna, ale jest fantastyka i to SF, plusik. ;)
Cała scena przygotowuje nas do zaskakującej konkluzji, która wywołuje uśmiech na twarzy. Zachowanie postaci wzbudza jeszcze szerszy uśmiech. :)
Aczkolwiek poprawiłabym stylistycznie jedno zdanie, chociaz może to być mój prywatny degustibus.

Słówko komentarza ogólnego: w żadnym z powyższych nie ma żabek ani królewien Śnieżek, które są ograne, oklepane i już od bardzo dawna nieśmieszne. Są za to pomysły, proste i skuteczne.

Chociaż generalnie dobrych pomysłów było w tej edycji zdecydowanie więcej niż komizmu. Komizm nie wyszedł za dobrze. Ale o tym później. :)
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » pn, 14 kwie 2008 14:52

Nieznany pisze:
Teano pisze:Myślę, że tekst by zyskał (i na znakach i na urodzie) gdyby to miejsce brzmiało:
Cytat:
Domniemana Pamela podeszła, dotknęła prawą dłonią lewe ucho naszego bohatera.
- Teraz my żegnać.
Gdy otworzył oczy statku kosmicznego już nie było.
Chciałem przedstawić tutaj to, że bohater oczekiwał na coś więcej, na pocałunek. I... nic sie nie stało,. okazało się, że ten dotyk palcem ucha, to właśnie ichni pocałunek. Nadal mam wrażenie, że to nagłe przerwanie zdania jest konieczne dla zachowania tej emocji - skończyło się wtedy, gdy (w opinii bohatera) miało się zacząć.
Nieznany - wbrew twoim wrażeniom, czytelnik nie jest idiotą :P Potrafi się domyśleć ze Jurek oczekuje na coś więcej, jak i tego, że dotknięcie ucha to pocałunek. A owo i... sugeruje, że jednak hmmm... sam nie potrafi :)
Jeśli już, to raczej zostawiłabym Jurka z rozdziawioną buzią, czy zawiedzioną miną, zamiast owego i... Poza tym i... jest odnarratorskie, a powinno być odJurkowe ;)
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
freemind
Mamun
Posty: 189
Rejestracja: ndz, 06 sie 2006 20:48

Post autor: freemind » pn, 14 kwie 2008 15:14

dzięki, choć na mój gust komizm jest tylko sytuacyjno-językowy. Zależy od zrozumienia tekstu i podstawowej znajomości języka niemieckiego
Naturalnie. Żart wyłapałem od razu, ale dopiero po drugim czy trzecim przeczytaniu spowodował u mnie uśmiech.

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4592
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » pn, 14 kwie 2008 15:33

Autorzy, których nie skusiły płazy, gady ani romanse z krasnalami, proszeni są na plac apelowy. ;)


Lukan.z Walentynki
W tej scence humor mamy iście bulwarowy. Mnie nie bawi absolutnie. Do tego zaimkoza (swoje złote skrzydła, ich spiżowe ciała) i ostatnie zdanie, które mistrzostwem świata jest. Wygląda jak nie do końca wyedytowane: nią niego. Ten tego. Pisaliście, ze to jakiś dowcip jest? Tym bardziej nie zachwyca mnie to, że autor nie potrafił wymyślić sam, tylko musiał zaadaptować dowcip. A i tak nie wyszło.


Novina Wiosenne uniesienia, czyli "Bo róże pachniały tak pięknie"
Językowo jest dobrze, motywy z Alicji w Krainie Czarów to zdecydowanie lepszy pomysł niż zapożyczanie dowcipu. Ale na tle innych autorów boli, że nie ma tu postaci wymyślonych przez autora. Tym bardziej, że komizmu nie odczuwam. Ostatnia kwestia Kota nie wywołuje nawet cienia uśmiechu.


rubens Some kind of kiss
Czemu tytuł jest angielski? Po przeczytaniu scenki trzeci raz mam coraz silniejsze przekonanie, że nadaje się ona do gruntownej reorganizacji. Inne rozłożenie akcentów i przemieszczenie kwestii dałoby lepszy efekt. Gdybym od początku nie wiedziała, że Edek ma urwaną nogę, tylko dowiedziała się tego na końcu, to byłoby zabawniej. A tak jest nijako.
Dobrze, że przynajmniej żabek brak. :)


karla Z tawernianych opowieści
Cieszy mnie, że widzę, skąd ma płynąć komizm. Cieszę się, że dopiero na końcu kobieta okazuje się być orczycą (żeński ork to orczyca...?). Dobrze wykorzystałaś fakt, że czytelnik nie widzi postaci i że można go utrzymać w nieświadomości aż do puenty. Uważam, że można było jednak spokojnie wywalić ostatnią kwestię oberżysty, która nic nie wnosi i jest trochę sztuczna. Jest nieźle.


Hundzia Automatyczny buziak
Stary dowcip już nie bawi. Plusem jest brak żabek, minusem – namaszczone drapanie po głowie i Jarek postponował płatność. Postponować nie znaczy to samo, co postpone w angielskim. Na to mamy słowo: odraczać. Jedyne co mnie rozbawiło w tekście to właśnie postponowana płatność.


themarshall Czar Pocałunku
Błędy. I styl miejscami straszny:
I korzystając z okazji uwolnił się ze swych żali:
Paź zdobył się jedynie na niezadowoloną minę, lecz bez sprzeciwu zbliżył się do swego pana.
- Przetestujesz to na jakiejś niewieście – powiedziawszy to, zdjął wieko.
Kto to powiedział i kto zdjął, bo mnie wynika, że paź.
Komizmu nie stwierdziłam. Pewnie nie mam poczucia humoru. ;)


elantari Bananowy samolot
Nie rozumiem komizmu sytuacji i mam wrażenie, że nie chcę zrozumieć. Czy to miała być scenka abstrakcyjna? Jedyny plus to brak żabek. Ale pomysł oklepany i tak, bo aniołki...


Migor X200
Brak błędów, brak zapożyczeń z dowcipów itepe, szkoda tylko, że nie wyszło komicznie. Ot scenka, pozostawiająca czytelnika z kamienną twarzą. Dobrze, że nie ma żabek, za to jest robot. Wolę roboty. ;)


Ignatius Fireblade Cięcie
Scenka dopracowana, lecz znów brak komizmu... Sztafaż fantastyczny wyszedł sztucznie. Wycinam androidkę i gnoma i z fantastyki nie zostaje nic. Nie podobało mi się.


Hitokiri Pozory mogą mylić
Do scenki Hitokiri można przepisać zarzut postawiony Ignasiowi – sztafaż fantastyczny sztuczny i będący czystym sztafażem. Wyciąć zdanie o eliksirze, bo przecież koleś mógł być po prostu nadmiernie pewny siebie, i będzie kiszka. Nie wiem też, jak się całuje w policzek kogoś zwróconego plecami do nas. Komizm nie wyszedł.


Marcin Robert Wizyta u informologa
Zero komizmu. Scenka jak najbardziej, fantastyka jak najbardziej, ale komizm? Nie. Na plus - nie zauważyłam żadnych błędów. Może troszkę sztuczne dialogi, jakby występowali w reklamie...


Wolfie Przestroga dla samców, czyli żądzy się strzeż, bo nie wiesz, co rżnie... no, wiesz!
Znów wracamy do humoru bulwarowego, który mnie wcale nie rozbawił. Poza tym z tego co wiem, pocałunek nie oznacza stosunku. Ja tu widzę seks, a pocałunek gdzieś w kącie zepchnięty, ot, wypadek przy pracy. Nie podoba mi się ta scenka i to bardzo.



Little Mermaid Moja Dziewczyna...
Scenka jest dobrze napisana i nawet dość sugestywna, ale nie ma nic wspólnego z komizmem. Nie za bardzo nawet widzę, co miało ten komizm powodować...? Także Syrenko, piszesz ładnie, ale nie na temat.



Nieznany Pocałunek Ko(s)miczny
Fakt, iż pocałunek nie był pocałunkiem nie jest zbyt komiczny. Fakt, że ufo się przebrało za Pamelę Salceson również. Zalecam skrócenie przydługiego początku, scenka zyskałaby tylko stylistycznie. A to zdanie:
Szok, w jakim pozostawał Jurek, osiągnął apogeum i dalej rósł – cóż, w praktyce zdarzają się rzeczy, które się fizjologom nie śniły.
to mistrzostwo świata. I nawet świadome napisanie czegoś takiego Cię nie usprawiedliwia. :P


Sałata Urzeczenie
W tej scence umyka mi kolejność wydarzeń. Chaos panuje. Protagoniści podążają traktem, ale wciąż są nad zwłokami strażników, których pokonali? Zatykanie miecza w skałki to zdaje się barbarzyństwem dla broni. Na końcu element zaskoczenia jest, ale nie bawi, oj nie bawi. I cytat najbardziej mistrzowskiego zdania:
Po chwili morderczy pościg zakończył się, a umięśniona postać zanurzyła się w długich, złocistych lokach dziewczyny.
Musiał to być mały rycerz, skoro się cały schował we włosach. :D Komiczne, zaiste, ale czy zamierzone?
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
freemind
Mamun
Posty: 189
Rejestracja: ndz, 06 sie 2006 20:48

Post autor: freemind » pn, 14 kwie 2008 16:03

Bebe, postępujesz źle. To czysta dyskryminacja - nie uwzględniać tekstów o płazach. Nie wiem, co na to Obrońcy Praw Żab. Tak, wiem, że to offtop.
:)

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5708
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » pn, 14 kwie 2008 16:11

Ja jeszcze o schematach.
To nie tak, że one do końca są do niczego.
Wszystko zależy od klasy autora i jego ujęcia schematu. Na bazie historyjki o królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach Sapkowski napisał opowiadanie Mniejsze zło. Tylko że Renfri jest zupełnie inną Śnieżką, a siedmiu gnomów z Mahakamu ma niewiele wspólnego z milutkimi krasnoludkami. Jest i zła macocha, a jakże. Ile w niej podobieństwa do macochy z bajki? Niewiele.
Aby ze schematu uczynić coś, co ma nową wartość, trzeba pisarza dużego formatu. Mniejsi nie mają się co porywać na wszelkiego rodzaju retellingi - po prostu polegną pod nawałem sztampy i wtórności.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4592
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » pn, 14 kwie 2008 16:28

freemind pisze:To czysta dyskryminacja - nie uwzględniać tekstów o płazach. Nie wiem, co na to Obrońcy Praw Żab.
Ależ żabiarzom też się dostanie. W swoim czasie. <zarechotała ponuro>
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
Keiko
Stalker
Posty: 1801
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Post autor: Keiko » pn, 14 kwie 2008 17:24

Chcę wszem i wobec zaprotestować wobec posądzeń, że z komizmem nie bardzo w tej edycji warsztatów – uśmiałam się serdecznie po przeczytaniu całości. Najważniejszym elementem komicznym jest fakt, że tyle osób sięgnęło po motyw żabek i krasnoludków. Obiektywnie – jest to śmieszne :D

A teraz dwa drobne niuanse na które chciałam generalnie zwrócić uwagę.

1. Humor w dużej dawce jest niestrawny; łatwo przeczytać całość i powiedzieć, że nie ma tu nic śmiesznego; ale w tym wypadku eksperymentalnie proszę wejść na jedną z wielu stron z dowcipami w necie; pierwszy, drugi jest śmieszny, dziesiąty jest nudny i beznadziejny; proszę aby osoby komentujące jednym rzutem, niejako hurtowo uwzględniły ten niuansik;
2. w obronie płazów i krasnali: łatwo skopać piszących za mało oryginalny pomysł; chciałam jednak napisać, że komizm to zabieg bardzo trudny do osiągnięcia; zasadniczo rozróżniamy komizm słowny, sytuacyjny i postaci;
- komizm postaci w 1000 znaków jest trudny do osiągnięcia (choć jak pokazał Kpiach jest to możliwe do zrobienia);
- komizm języka prosty nie jest; wymaga bardzo dobrego operowania dialogiem, a to już górna półka pisarstwa, takie osoby raczej nie potrzebują warsztatów :)
- komizm sytuacyjny jest najprostszy do osiągnięcia; nic dziwnego więc ze po ten motyw sięgnęło najwięcej osób; aby jednak komizm sytuacyjny był śmieszny musi być zrozumiały dla czytelnika – jednym słowem czytelnik musi wiedzieć czego się spodziewać po bohaterach scenki, aby później bawiło go zaskakujące zakończenie; sięgnięcie do bajek, to sięgniecie do w miarę uniwersalnego zestawu postaci i czynności, zrozumiałego dla większości czytelników; można być oryginalnym i czerpać z innych źródeł ale wówczas szanse na komizm znacznie maleją – dobry przykład to chyba tekst Little Mermaid;
Łatwo zrobić więc nagonkę na żabki i krasnale ale temat wciąż jest w literaturze eksploatowany i wciąż z sukcesem. A że nie był oryginalny – po to są warsztaty aby takie rzeczy zobaczyć i mieć na uwadze.

edit:emotioikonka
Ostatnio zmieniony pn, 14 kwie 2008 17:25 przez Keiko, łącznie zmieniany 1 raz.
Wzrúsz Wirúsa!

Ha! Będziemy nieśmiertelni! To nie historia nas osądzi, lecz my osądzimy ją! (Małgorzata)

Lukan.z

Post autor: Lukan.z » pn, 14 kwie 2008 17:24

Bebe:Autorzy, których nie skusiły płazy, gady ani romanse z krasnalami, proszeni są na plac apelowy. ;)

Polegli na polu chwały, ram ta tam

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » pn, 14 kwie 2008 17:33

A fe! Nieładnie!

Polegli na polu chwały następuje nie po "proszeni są na plac apelowy" tylko po "wzywam was do apelu" lub "stańcie do apelu".
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4592
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » pn, 14 kwie 2008 17:39

Keiko pisze:Humor w dużej dawce jest niestrawny; łatwo przeczytać całość i powiedzieć, że nie ma tu nic śmiesznego;
Super. Ale ja Was nie czytałam hurtem. Ja Was czytałam stopniowo jak nadsyłaliście prace. Klops. Wyróżniłam 3 teksty, które wywołały uśmiech. Bo mnie osobiście nie chodziło o rechot jak nad dowcipem, tylko o uśmiech, oczywisty komizm sytuacji, coś, co napotkane w książce jako część większej całości i kontekstu miałoby duże szanse mnie rozbawić.
komizm postaci w 1000 znaków jest trudny do osiągnięcia (choć jak pokazał Kpiach jest to możliwe do zrobienia);

Sama się pogrążasz. ;))))
- komizm języka prosty nie jest; wymaga bardzo dobrego operowania dialogiem, a to już górna półka pisarstwa, takie osoby raczej nie potrzebują warsztatów :)
Ale Wy potrzebujecie. Zmierzyliście się z komizmem na zamówienie. I nie wyszło najlepiej. I to było do przewidzenia. Za którymś kolejnym razem wyniki byłyby zapewne rażąco różne od obecnych. :)
Łatwo zrobić więc nagonkę na żabki i krasnale
Łatwo, bo to oklepane. Tak jak elf i krasnolud w karczmie. Przykro mi.
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
Keiko
Stalker
Posty: 1801
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Post autor: Keiko » pn, 14 kwie 2008 17:43

Bebe- ale to nie było personalnie do ciebie, tylko moje wrażenia po przeczytaniu dwóch i pół strony z komentarzami; gdybym chciała robić personalne przytyki to bym cię zacytowała; nie musisz sie bronić :)

edit.

po prostu chciałam sprowokować komentarze trochę bardziej rozbudowane od zdania "brak komizmu, żaby i krasnale; źle" ;)
Wzrúsz Wirúsa!

Ha! Będziemy nieśmiertelni! To nie historia nas osądzi, lecz my osądzimy ją! (Małgorzata)

Awatar użytkownika
karla
Sepulka
Posty: 90
Rejestracja: sob, 23 lut 2008 19:45

Post autor: karla » pn, 14 kwie 2008 18:17

Migor X200
Z dobrego nastroju wyrwał go dopiero złowrogi odgłos telefonu. Po chwili do pokoju wszedł X200.
Nie bardzo rozumiem, dlaczego odgłos telefonu był złowrogi. I jaki miał związek z wejściem robota. Czyżby X200 dzwonił, że zaraz przyjdzie?
- Już dwunasta. – Usłyszał głos z ekranu. – Pocałuj obrazek świętego Ojca Rektora.
Jedyna rzecz, która wydała mi sie w tekście zabawna. Choć jednocześnie straszna trochę...
Niestety X200 zrobił o jeden krok za dużo i stanął na lewej, wewnętrznej stronie jego uda.
Co prawda pisałeś, że bohater leży na materacu, ale mi sie i tak wydaję, że robot strasznie wysoko nogę podnosi, żeby go nadepnąć.
Gęsta, biała ciecz uwalała robota i wszystko wokół.
Jeśli to miała być dwuznaczność to nie wyszła. Poza tym skoro ustrojostwo wlazło chłopakowi na nogę, a kefir trzymał w ręku, to nie rozumiem skąd się wziął taki rozbryzg "gęstej, białej cieczy".
Ogólnie niezbyt mi sie podobało.


Ignatius Fireblade Cięcie
Kobieta rzuciła się w objęcia postawnego mężczyzny z wyraźnie rysującym się brzuszkiem.
Jak ktoś szybko/niezbyt dokładnie przeczyta to pomyśli, że to kobieta miała ten brzuszek.
Masz ją całować, a nie asymilować!
Sorry, ale jako dla biologa to zdanie jest dla mnie nie do przyjęcia. Ale oprócz znaczenia biologicznego, "asymilować" oznacza również :upodabniać się, przystosowywać. Żadne z tych słów nie pasuje mi do sytuacji.
Kolejne potknięcia: za bardzo eksponujesz fotel, jakby był co najmniej drugoplanowym bohaterem opowiadania. Nie rozumiem też w czym kamerzysta widzi problem - przecież to ostatnia scena filmu, jakieś na pewno wcześniej kręcili. A nawet jeśli nie, to i tak na pewno wiedział, kto gra rolę głównej bohaterki, więc po co te dziwy? Zresztą pocałunek w filmie to nie to samo co w "realu", więc reżyser nie powinien się przejmować. Tym bardziej dziw mnie, że "warczy" na ekipę.
Absolutnie średnio. Żeby nie napisać nieciekawie.


Xiri Przepraszam... tu zombie
Jedyny tekst, który naprawdę mnie rozbawił. Brawo!
Nie mam do czego sie przyczepić, im dłużej go czytam, tym bardziej mi sie podoba :D.


Hitokiri Pozory mogą mylić
Pocałunek i perfumy. Troszkę nie widzę związku. Bo jeśli facet pocałuje dziewczynę znienacka, to ta może sie odwinąć, zanim poczuje zapach perfum i znajdzie się pod ich urokiem. Dlatego zamieniałabym je na coś innego. Jakiś eliksir dolany do drinka, czy cuś.
Ciężko mi tez wyobrazić sobie faceta o kobiecej figurze, twarzy i z brodą. Ale to akurat braki mojej wyobraźni mogą być. Ogólnie jest nawet nawet.
Wystarczą opuszczone spodnie i chwila nieuwagi, by ktoś nieżyczliwy dobrał ci się do dupy.

A.Sapkowski Narrenturm

Zablokowany