WT 5 - Pocałunek komiczny

Moderator: RedAktorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Nieznany
Fargi
Posty: 376
Rejestracja: pt, 11 sty 2008 17:49
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Nieznany » pn, 14 kwie 2008 21:27

Pewnie, że jasno. Wcześniej też było jasno, między wierszami również przeczytałem, ale niespecjalnie mi się spodobało sformułowanie o mojej opinii na temat poziomu intelektualnego kochanych Czytelników.
Ale pewnie, że Twoje przesłanie, Teano, jest jasne, jak żarówka firmy OSRAM. :)
Na prawdę zważam i "naprawdę" piszę razem.
Naprawdę zważam i "na prawdę" piszę osobno.
Moja schizofrenia ma się lepiej, dziękuję.

Awatar użytkownika
Novina
Mamun
Posty: 142
Rejestracja: ndz, 20 sty 2008 06:35

Post autor: Novina » pn, 14 kwie 2008 22:27

Z racji tego, że jutro wylatuję do mojej ukochanej, odpowiem szybciej niż sobie postanowiłem.

No i pierwszy zgrzyt - rozumiem, że wiadomość o zawieszeniu warsztatów nie jest miła, domyślam się, że niektórym wątek jawi się jako porażka i zgliszcza komedii dell'martwej, ale chyba takie wisielcze nastroje i podniesione ciśnienie to średnie środowisko do ćwiczeń, co? Widzę, że jest gorzej, niż przy WT 3, gdzie wiele osób, w tym autor tej wypowiedzi, umoczyli straszliwie, rozmijając się z tematem. Nie ma chyba powodów do przepychanek, ot warsztaty, jedne z trudniejszych - jak podejrzewałem od początku.

Wpierw podziękowania dla tych zawziętych, którzy już sobie całość tekstów zdążyli przemielić - "ałtor" kłania się nisko.

Osobiście nie rozbawił mnie żaden tekst z warsztatów, natomiast nie jest to dla mnie wyznacznik komizmu, którym się zajmę indywidualnie, kiedy swoje omówienie prac wysmaruję.

Mogę jednak już zauważyć, że jeśli stracimy kogoś z naszego grona warsztatowiczy, to stawiam na KPiacha - moim zdaniem pierwszy stąd wyleci z tytułem Terminatora :). Świetna lekkość pióra, wielokrotnie potwierdzona - brawo!

A wracając do mojej pracy. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że zadowolony jestem z tego, jak została odebrana. Postawiłem sobie przy WT 4 kilka zadań do spełnienia i myślę, że się z nich wywiązałem. Z racji gradacji celów, rozbawienie czytelnika było na czwartym miejscu listy - jak widać za daleko. Ale jak sapnąłem gdy tylko zobaczyłem temat warsztatów - nie czuję się mocny w pisaniu śmiesznych rzeczy i nigdy nie brałem sobie tego za cel. Nie czytam Pratchetta i innej tego typu literatury , co być może się na mnie teraz zemściło. Mam nadzieję, że przy ewentualnej dłuższej, świadomie popełnionej formie uda mi się zrehabilitować i przedstawić mój rodzaj humoru (a może nawet rozbawić).
Generalnie słowo "poprawność" było tym, czego oczekiwałem - niestety, z ręką na sercu mogę powiedzieć, że podszedłem do tych warsztatów rzemieślniczo i troszeczkę bez entuzjazmu. Ale wiadomo - nawet pisząc to, co chcemy pisać, trafiamy na momenty, przez które trzeba przebrnąć. I z tą myślą zabrałem się za mojego potforka.

Dziękuję za przebyte razem trzy kolejne edycje warsztatów. Opracowywanie tych raptem 3000 znaków dało mi więcej wskazówek, niż całe szpalty mizernych, wcześniejszych opowiadań. Nie mając teraz możliwości sprawdzenia się w WT, być może wykroję sobie resztki czasu i spłodzę jakowąś miniaturkę na pożarcie.

Pozdrawiam
Novina
The difference between fiction and reality? Fiction has to make sense.
Tom Clancy

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4592
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » pn, 14 kwie 2008 22:41

Nieznany pisze:Bebe - zrugałaś mnie z góry na dół, ale przecież po to tu jestem, żeby się uczyć, więc mam zamiar to robić. Cóż mogę powiedzieć - dzięki, że poświęciłaś kilka chwil na zaopiniowanie mojego tekstu. Jeśli jednak chodzi o zdanie, które zacytowałaś, to nie spodobali Ci się ci przeklęci fizjologowie, czy może generalnie jego budowa?
Wbrew pozorom nie chodziło mi o to, że humor się zakopał w mule. Jak oceniłam, komizm ma się zasadzać na fakcie, że innego pocałunku oczekiwał, a inny dostał. Tymczasem ten fragment nie jest jakoś szczególnie komiczny. Zdanie, które mi się nie spodobało - generalnie budowa. I osiąganie apogeum i jechanie dalej. Burzy się we mnie, bo apogeum to szczyt możliwości. To zdanie mnie nie przekonuje do siebie i nawet jeśli napisałeś je świadomie, to jest to świadome czynienie błędów, które rażą w odbiorze. Nie potrafię Ci tego jaśniej wyłożyć.

Na czytanie Waszych tekstów nie da się poza tym poświęcić paru chwil. To zabiera długie godziny. Trzeba przeczytać kilka razy i zastanowić się, czy coś mi nie gra i co. A najtrudniej jest sprecyzować co. To oznacza, że skoro już doszłam do wniosku, że jednak mi nie gra, to musiało mnie to naprawdę męczyć. Hm, bełkoczę...
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
Lord Wader
Psztymulec
Posty: 901
Rejestracja: czw, 19 lip 2007 21:06

Post autor: Lord Wader » pn, 14 kwie 2008 23:10

Chyba mam dzisiaj diabła za skórą ;-) Tak mi przyszło do głowy, że następnym tematem mógłby być "Pocałunek kosmiczny" :-D
Zaraz mi się oberwie ;-)
Czy świat się wiele zmieni, jeżeli z młodych gniewnych wyrosną starzy wkurwieni?
Gdyby istniały światy równoległe, wszyscy bylibyśmy łajdakami :-D

Awatar użytkownika
karla
Sepulka
Posty: 90
Rejestracja: sob, 23 lut 2008 19:45

Post autor: karla » wt, 15 kwie 2008 07:56

kolejna partia pod nóż ;)

BMW Ofiara fuszerki
Uderzyła mnie jedna rzecz. Skoro Czarnowłosa była cały czas całowana przez króla, to jakim sposobem wydarła się na Mędrka? Z królewskim językiem w ustach mogło to być nieco trudne (i niebezpieczne dla całującego:)). Poza tym było nieźle, wizja Śnieżki, pardon - Czarnowłosej, jako podstępnej intrygantki, czyhającej na majątek bogatego starszego pana jest całkiem dobra.

Marcin Robert Wizyta u informologa
Muszę przyznać, że tekst czytało mi się ciężko. Nie wiem, czym jest to spowodowane, język specjalnie skomplikowany nie jest. Przeczytałam kilka razy, stwierdziłam, że mi się nie podoba, ale nadal nie mogę znaleźć konkretnej przyczyny tego stanu rzeczy. Może ktoś inny zdoła ubrać w słowa moje wątpliwości ;)

FreeMind Pocałunek
Zachichotałam. A wiesz nad czym? Nad męską głupotą - facet nigdy nie ucieka, kiedy może, a jak jest już za późno, to narzeka. Miałam dziką satysfakcję po przeczytaniu zakończenia. Dobrze tak gadowi, znaczy się płazowi jednemu! Nie wiem, czy właśnie o taki komizm Ci chodziło, jeśli tak to gratuluję, a jeśli nie... no cóż, to co wyjdzie przez przypadek często jest lepsze od tego zamierzonego:)

Teano Książę i że... żabka
Musiałam przeczytać kilka razy, żeby być w 100% pewna, która kwestia dialogowa do kogo należy. I wylazło mi przy tym jedno pytanie - dlaczego książę całował żabę? Miała standardowo zamienić sie w księżniczkę, czy też podać numery mające paść w najbliższym losowaniu totka? Ogólnie, to kum-dialogi przekombinowane nieco, ale pomysł z założenia nie był zły.

Taumaturg Żaba
Ktoś już powiedział, że największą wadą tekstu jest tytuł, który zdradza zakończenie. Podpisuję sie pod tym stwierdzeniem wszystkimi czterema kończynami.
Księżniczka ma strasznie zmienne nastroje. W jednej chwili nazywa swojego wybawiciela małpą, a w następnej już go miłuje. I te dialogi... Strasznie, strasznie sztuczne!. Nie spodobało mi się. Ani troszeczkę.

Wolfie Przestroga dla samców, czyli żądzy się strzeż, bo nie wiesz, co rżnie... no, wiesz!
Tytuł jest boski! Już sam w sobie wywołał na moje twarzy szeroki uśmiech, zabrałam sie więc za tekst pełna dobrych przeczuć. I niestety tym razem intuicja mnie zawiodła.
Pomogę ci... – szepnęła dziewczyna.
Zupełnie zbędny wielokropek.
A mówili, że wiedźmy nijak chędożyć, że demonom rzyć zaprzedała!
Z liczby mnogiej nagle robi się pojedyncza.
Wytknę jeszcze pocałunek wciśnięty na siłę, oraz głos ostrzegający bohatera, który nie wiadomo do kogo należy. Nie wiem czy to się
odezwało sumienie faceta, intuicja, szósty zmysł? Czy był tam ktoś jeszcze? Zirytowało mnie to niedbalstwo Autora okropnie. Jednym zdaniem: pomysł dużo ciekawszy od wykonania.


Little Mermaid Moja Dziewczyna...
Miała najdłuższe nogi, jakie w życiu widziałem. A sporo w życiu widziałem.
Ja wiem, że to powtórzenie zamierzone, ale i tak mi sie nie podoba.
Spojrzałem na jej smukłe kostki i nagle pędziłem nocą autostradą, mając przed oczami tylko dwa hipnotyczne, niekończące się czarne pasy…
Ciekawe porównanie. Co prawda w pierwszej chwili wzięłam je dosłownie, ale to już raczej moja wina.
dotarłem na poziom jej twarzy.
Nie lepiej by było "do poziomu jej twarzy"?
A ja bardzo zapragnąłem być brzegiem tego kieliszka.
Kolejne świetne zdanie. Taka mała perełka.
Wytknę Ci jednak pewna nielogiczność. Skoro bohaterowie siedzieli przy stole, najprawdopodobniej na przeciw siebie, to mężczyzna nie mógł obserwować nóg kobiety, bo zasłaniał je właśnie stół. No chyba, że nurkował pod blat.
Pochyliła lekko głowę i, do diaska, zaczęła cicho mruczeć.
Wywal to, wywal! Psuje całą harmonię zdania.
Ostatnie zdanie przydługie. Kwestie z Titanikiem napisałabym jako oddzielne zdanie. Ale to już moja prywatna opinia.
Tekst był dobry, tylko pytanie zasadnicze - gdzie fantastyka? Chyba, że kobieta jest wampirzycą i dlatego tak się krzywi na czosnek. Nie wynika to jednak jakoś specjalnie z tekstu, ja też bym się na jej miejscu odsunęła. I to nie dlatego, że jestem wampirem, po prostu oddech pachnący czosnkiem przyprawia mnie o mdłości.
Wystarczą opuszczone spodnie i chwila nieuwagi, by ktoś nieżyczliwy dobrał ci się do dupy.

A.Sapkowski Narrenturm

Awatar użytkownika
BMW
Yilanè
Posty: 3578
Rejestracja: ndz, 18 lut 2007 14:04

Post autor: BMW » wt, 15 kwie 2008 09:12

karla
Skoro Czarnowłosa była cały czas całowana przez króla, to jakim sposobem wydarła się na Mędrka?
A juz wyjaśniam. Czarnowłosa przechyliła głowę i w ten sposób chwilowo pozbyła się natręta. Ale może wyszło zbyt mało czytelnie.
Dzięki za przychylną recenzję.

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4592
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » wt, 15 kwie 2008 17:50

Pozostaje mi odnieść się do scen śnieżkowych i żabkowych. :)

stief
Zamysł komiczny widać, język również wskazuje na to, że ma być zabawnie: chociażby król, który się urwał z choinki. Mnie to zgrzyta w samym środku tekstu, ale rozumiem, że konwencja domniemanej całości może być właśnie taka. Ale niestety na zakończenie dowiadujemy się, że bajkopisarze i tak napiszą swoje w stylu, który ani komiczny ani zabawny nie jest. Lekko drętwy co najwyżej.


BMW
Drugi tekst z (dalekim) nawiązaniem do Śnieżki.
Dobrze napisane. Ale niezbyt komiczne. Fajny pomysł na wykorzystanie królewny i krasnali, naprawdę. Bardzo możliwe, że scenka ta wpięta w humorystyczny tekst sprawdziłaby się jako komiczna.


BlackHeart
Po lekturze tekstu mam pytanie: czy w zdaniu
jeśli rzycie wam miłe
chodzi o tyłki??
Cała akcja nie jest zbyt jasna, związek całowania w tyłek i pojawienia się bliźniaka nie wydaje się oczywisty. Wypada to niezbyt komicznie.


Tenshi
Dobrze napisana, zgrabna scenka, która naprawdę wygląda jak wyrwana z większej całości. Ale komizmu nie widzę. To, że odczarowana kobieta uciekła wyzywając całującego od sodomitów nie jest zbyt zabawne.


FreeMind
Wyszło całkiem zabawnie, dylematy żaby i konkluzja wypada dobrze. Wydaje mi się, że w poniższym zdaniu zbędne jest powtórzenie:
Jasne, nie spodziewałem się elfiej księżniczki, ale, cholera jasna, nie sądziłem, że będzie tak źle!
Twoja scenka jest bardziej zamknięta niż inne, na całe szczęście nie do tego stopnia, żeby zanikała jej scenkowość. ;) Żeby tylko nie było o żabie... ;)

Teano
Motyw żaby odwróconej, znaczy człowiek staje się żabą. Ale z tymi teczkami... no nie wiem, to komiczne jest? Sprawnie zrealizowana scenka, ale komizm śladowy. W sumie Teano, Ty potrafisz dobrze pisać, zastanawiam się, po co Ci Warsztaty? ;)


Taumaturg
Dość oryginalne zastosowanie żaby. W sumie to nie musiał być nawet rycerz z królewną. Tylko ten komizm wysilony dość. Nie przekonuje mnie. Dialog technicznie OK, ale widać, że to rozmowa osoby, która nie ma nic do powiedzenia, z osobą, która rozmawiać nie chce. W większej całości byłby to prawdopodobnie czysty wypełniacz kartek.


Matt
Motyw żaby odwróconej, czyli znów transformacja dotyczy człowieka. Komizm nie za bardzo, bo w sumie co ma wywołać uśmiech? Naiwność Oddy, czy jej nagła zmiana w żabę? Jedno i drugie nie wzrusza. ;) Technicznie OK.


Keiko
Śmierdząca maź pokrywająca żabę? To skąd on ją wyciągnął, ze ścieków? Znalezione info na sieci: Skóra [żaby] jest gładka, wilgotna, lśniąca, czasem lekko chropowata.
Ociekanie śluzem to mocna przesada. Czyli błąd rzeczowy w tekście na tysiąc znaków... kiepsko.
Nie rozumiem też dlaczego aresztowano księcia za obcowanie z istotą tej samej płci. Tej samej?
Komizm sytuacji nie przemówił do mnie w ogóle. Może dlatego, że byłam zdegustowana postponowaniem żabek, że są takie oślizłe i obrzydliwe.


Zabroniona
I znów - żaba to zaraz musi być obrzydliwie oślizła. Stereotyp jakiś? Niestety, w tak ogranym motywie nawet pojawienie się wiedźmy, która pomyliła zaklęcie nie powoduje, ze sytuacja jest komiczna. Wykonanie dobre, ale komizmu brak.


Na koniec podzielę się z Wami refleksją - mam wrażenie, że w trzeciej edycji scenki wypadły najlepiej technicznie. Czyli są scenkami w większości dobrze napisanymi. Nie rażą raczej głupimi błędami i pokrętnym stylem. Nie aspirują do miana shorta. Ale wrażenie będę musiała zweryfikować porównując powyższe sceny z poprzednimi dwoma edycjami. Ciekawe, kiedy ja to zrobię.... :/
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
Keiko
Stalker
Posty: 1801
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Post autor: Keiko » wt, 15 kwie 2008 18:25

To jedziemy z komentarzami; zacznę od końca bo na tych ostatnich każdy ma mniejszy zapał ;)

Zabroniona Nikt nie jest doskonały
scena jest, pocałunek jest, fantastyka jest; komizm sytuacji jest;
pomysł – jak się okazało standardowy w tej edycji warsztatów;
tekst jest zrozumiały,
a teraz się czepiam:
kiedy ukazała mu się naga, jak ją Bóg stworzył, wiedźma
- zdanie zdradza puentę, wg mnie do samego końca można było trzymać czytelnika w niepewności co jest nie tak z królewna, i ostatnim mocnym akcentem wyjaśnić, że w żabę zamieniła się wiedźma;
Czarodziejskie fluidy mieniły się w wodzie sadzawki
Brzmi malowniczo ale co tak generalnie rozumiemy pod pojęciem fluid? Podkład do twarzy? Nastrój? Prąd psychiczny? Jeśli opierasz się na łacińskim słowie fluidus 'płynny' – to określenie IMHO wybitnie nietrafione; Tak czytam i czytam i nie wiem co chciałaś tym zdaniem opisać (różnokolorowe promienie? ale promień nie równa się fluid)
pisnął nie po męsku
a można pisnąć po męsku? Bo tak skonstruowane zdanie zakłada ze jest jakiś rodzaj męskiego pisku :)
Wtem zabłysło kolorowe światło.
Nie pasuje mi to „wtem” – w tej chwili; natychmiast… słowo „wtem” sugeruje” pewne zaskoczenie; nic się nie dzieje i wtem… tutaj jednak zaskoczenia nie ma, w końcu czytelnik oczekuje na zdjęcie zaklęcia, więc wszelakie dziwne rzeczy sa uzasadnione;

Świeżynek Prokreacja

scena jest, pocałunek jest, fantastyka jest; komizm sytuacji jest;
pomysł – oryginalny, podobał mi się i przyznaje, że nieco mnie rozbawił;
tekst jest zrozumiały i taki „amerykański” w dobrym tego słowa znaczeniu; sytuacja która mogłaby się przytrafić niefrasobliwym żołnierzom amerykańskim wysłanym gdzieś na misję; wszak ci wojacy raczej słyną z braku wyczulenia na różnice kulturowe :) i sytuacja, gdy wyobrażali sobie, że sa super samcami bo Kalrianki chciały się z nimi całować, a w rzeczywistości zostali potraktowani jak byki rozpłodowe jest śmieszna;
podobała mi się fantastyka – nie jest wymuszona; bez niej cała sytuacja i komizm nie miałyby prawa istnieć;
brawa za pomysł


Sałata Urzeczenie
scena jest, pocałunek jest, fantastyki brak;
pomysł – mnie nie wzruszył; może dlatego ze lata świetlne spędzone na grach RPG sprawiły ze wzruszyłam ramionami z niesmakiem „kolejna grupa rabująco-gwałocąco-mordujących barbarzyńców”,
Zwycięski wojownik zatknął miecz między przydrożne skałki
Uch – to może zrobić tylko średnio rozgarnięty gracz RPG, wojownik nigdy nie pozbywa się broni, ma pochwę aby ja schować
Urzeczony chwilowym blaskiem
A jaki blask go urzekł? Czy od uciekającej piękności biły promienie? Bo jakoś nie widzę powodu, aby blask słońca budził w naszym poszukiwaczu przygód tak ciekawe przeżycia estetyczne skoro „serce rozpaliło mu piekielne pożądanie” Raczej sugerujesz, że był skoncentrowany na tym co zrobi z uciekającą pięknością;
Nie zważał na nic; ewentualność kolejnych pułapek, upomnienia drużyny zasłyszane za plecami, a tym bardziej na nierówne, kamienne podłoże
Ciekawe zdanie, nie jestem pewna czy zamiast średnika nie powinien być dwukropek ale skoncentruję się na logice. Z tego zdania wynika, że najgorszą rzeczą jaka może spotkać bohatera jest nierówne, kamieniste podłoże. Nie pułapki, nie kolejni przeciwnicy ale właśnie kamienie na drodze to największy wróg :) Czy to miała być przepaść obok drogi w którą mógł runąć? Czy też chodziło o rzuty na potknięcie się i poturbowanie? Określenie „tym bardziej” sugeruje powód ważniejszy niż to co wymieniłeś wcześniej – tymczasem ta droga nie wygląda strasznie;
umięśniona postać zanurzyła się w długich, złocistych lokach dziewczyny
o, długie te loki jeśli zanurzyła się w nie cała postać; zanurzyć się mogą ręce ale całość… to minimum włosy na 1,60 m i to bardzo, bardzo gęste
broniła się przed ciskanymi w jej usta, łapczywymi pocałunkami
Jak można ciskać pocałunki? ciskać = rzucać; rzucać pocałunki? Mam dość bogatą wyobraźnię, więc nawet wyobraziłam sobie coś takiego i się serdecznie uśmiałam, ale jak rozumiem to nie był ten komiczny element tekstu zaplanowany przez autora.

CDN

edit:jak zwykle emotioikonki zle sie z worda pokopiowały :\
Wzrúsz Wirúsa!

Ha! Będziemy nieśmiertelni! To nie historia nas osądzi, lecz my osądzimy ją! (Małgorzata)

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » wt, 15 kwie 2008 19:10

hundzia pisze: Świeżynek
Niezłe, choć biologicznie niemożliwe. Nie będę się nad tym rozwodzić fizjologia dwóch różnych gatunków wykucza zapłodnienie, ale że to fantastyka zakładam, że wszystko się może zdarzyć. Tylko Bila - napisałabym przez dwa 'l', choć też można przypuścić, że imię nie jest pochodzenia anglojęzycznego. W takim krótkim opowiadanku potrafiłeś zawrzeć dużo wiadomości i nawet sprawiło, że trochę się uśmiechnęłam.
Tak mi jeszcze przyszło do głowy na marginesie...
Nie powiedziałabym, że biologicznie niemożliwe. Pomijając sprawę mieszańców międzygatunkowych (na których pewnie Karliankom średnio by zależało z racji drastycznego obniżenia płodności tychże, a wszak chodziło o zwiększenie liczebności gatunku) podejrzewam, że to raczej mogło być cos podobnego, co np uskuteczniają niektóre ryby bodajże karpiowate (jeśli pomyliłam niech mnie ktoś poprawi) i zdaje się kilka innych gatunków. Jeśli w pobliżu nie ma panów Karpików prosi się o "przysługę" sąsiada np jakiegoś Karasia. Jego plemniki są w tym wypadku potrzebne tylko i wyłącznie jako impuls do podziału własnych jaj. Możliwe, że podobnie było w przypadku Karlianek - namiętny pocałunek stanowił impuls, którego skutkiem było dzieworodztwo. Informacja którą Świeżynek podaje za pośrednictwem Oskara
– Kalrian nie widziałem zbyt wielu
może świadczyć o tym, że większość Karlianek to dzieworodne samice, chcące się w ten sposób rozmnażać dalej przy wykorzystaniu napalonych amerykańskich (i innych) pilotów.
Oczywiście urodzą się same córki, które odziedziczą tylko geny matki i będą normalnie płodne. W przypadku trafienia na Karlianina poczną chłopców, ale mogą przez wiele pokoleń rozmnażać się wyłącznie dzieworodnie.
Ciekawa koncepcja i ciekawy świat.
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
freemind
Mamun
Posty: 189
Rejestracja: ndz, 06 sie 2006 20:48

Post autor: freemind » wt, 15 kwie 2008 19:12

Dziękuję, karla. Być może taki zamysł był, ale o tym już nie pamiętam. Chyba jestem dziś zmęczony ;p

Dzięki, bebe. To dobrze, że bardziej zamknięta, czy źle, czy może jest to obojętne?

Awatar użytkownika
Keiko
Stalker
Posty: 1801
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Post autor: Keiko » wt, 15 kwie 2008 19:15

Miałam odpowiedzieć na komentarze jak się ich trochę nazbiera, aby nie sugerować kolejnym piszącym „co autor miał na myśli” ale wobec zarzucenia mi błędów rzeczowych spieszę z wjasnieniami.

Przede wszystkim jednak dziękuję każdemu, kto przeczytał tekst i napisał kilka słów; Te komentarze sa dla mnie bardzo, bardzo cenne i naprawdę wiele się z nich uczę. Cieszę się też, że zdążyłam się załapać na aż dwie edycje warsztatów – pokazały mi jak bardzo krótkie formy sa ważne i jak wiele można się na nich nauczyć

Dziękuję Nieznanemu, Teano, hundzi za przychylną recenzję.

Odpowiedz na pytanie freemind i zarzuty Bebe niestety wymagają wyjaśnienia pomysłu na świat z którego pochodzi scenka; Z góry zaznaczam, ze nie wymagam od czytelnika aby się domyślał wszelkich niuansików i podtekstów które autor wymyślił i lepiej lub gorzej zasugerował; tworzenie świata jest moją prywatna rozrywką;
Pomysł świata jest następujący: wszelkie zielone płazy i gady zrobiły Zieloną Rewolucję; Jako naród dyskryminowany w bajkach żaby, smoki, bazyliszki czyli istoty mordowane, molestowane ogłosiły Nowy Porządek i Proklamowały Zieloną Ojczyznę. Cos na wzór Rewolucji Październikowej i Czerwonej Ojczyzny. Zabronione zostały wszelkie standardowe „bajkowe czynności”. Oczywiście uciśniona arystokracja - „wszelkiej maści rody książęce” – wierzą, że można tę sytuację odwrócić. Standardowy pomysł to „prawdziwy bajkowy królewicz-wódz” zrodzony np. z księcia i królewny-żabki. Więc książę w scence. w tajemnicy szuka tej „czystej krwi” księżniczki. I biedak pada ofiara prowokacji…

freemind
Nie wiem też, czemu był „towarzyszem”, dlaczego książę został aresztowany – że niby afera korupcyjna?
Nawiązania do sposobu działań i metod NKWD; tu zielonej wersji
bardzo dziękuję ci za opinię

Bebe
Śmierdząca maź pokrywająca żabę? To skąd on ją wyciągnął, ze ścieków
Ociekanie śluzem to mocna przesada. Czyli błąd rzeczowy w tekście na tysiąc znaków... kiepsko.
To nie żaba tylko ropucha; info o tym jest w przedostatnim zdaniu tekstu; Ropucha, a dokładnie Towarzysz Ropuch biorąc udział w prowokacji udaje królewnę żabkę ale fizjologii nie oszuka. Więc dla wyjaśnienia ociekanie śluzem zostało spowodowane przez gruczoły przyuszne, które potarte wydzielają śluz i jad (mechanizm obronny w sytuacji zagrożenia). Książe przez dłuższą chwilę trzyma płaza w rekach, co sprawia że wydzielina pojawia się dość obficie. Błędu rzeczowego brak.
Nie rozumiem też dlaczego aresztowano księcia za obcowanie z istotą tej samej płci. Tej samej?
Towarzysz Ropuch to zdecydowanie istota płci męskiej; i niestety w bajkach homoseksualizm tez może być zabroniony:)
Dziękuję ci za czas poświęcony na przeczytanie tekstu;

Mimo, tak obrzydliwie dokładnych wyjaśnień, co autor miał na myśli, mam nadzieję ze ktoś jeszcze znajdzie w sobie tyle siły i zapału aby skomentować mój tekst :)
Wzrúsz Wirúsa!

Ha! Będziemy nieśmiertelni! To nie historia nas osądzi, lecz my osądzimy ją! (Małgorzata)

Awatar użytkownika
freemind
Mamun
Posty: 189
Rejestracja: ndz, 06 sie 2006 20:48

Post autor: freemind » wt, 15 kwie 2008 19:30

keiko pisze:Nawiązania do sposobu działań i metod NKWD; tu zielonej wersji
Sposoby i metody to oni mieli... ciekawsze ;)
Bardzo proszę.

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4592
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » wt, 15 kwie 2008 19:47

Keiko - dziękuję za wyjaśnienia. Niestety, jako, że w scence rewolucja pojawia się nagle w szybkim dialogu, nie skojarzyłam kompletnie o co chodzi. Jak dla mnie zbyt wiele musiałabym dopowiedzieć, żeby scenka nabrała sensu. Z czytelniczego punktu widzenia to zbędny wysiłek, ponieważ od wymyślania historii jest autor. ;)

Freemind - to, że scenka jest zamknięta, niejako mimochodem, jest pozytywne, aczkolwiek nie było wymagane. Po prostu we wcześniejszych edycjach autorzy trochę na siłę starali się upchnąć w scence za dużo, Tobie się udało bez upychania. ;)
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
Nieznany
Fargi
Posty: 376
Rejestracja: pt, 11 sty 2008 17:49
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Nieznany » wt, 15 kwie 2008 20:27

Bebe pisze:Wbrew pozorom nie chodziło mi o to, że humor się zakopał w mule. Jak oceniłam, komizm ma się zasadzać na fakcie, że innego pocałunku oczekiwał, a inny dostał. Tymczasem ten fragment nie jest jakoś szczególnie komiczny. Zdanie, które mi się nie spodobało - generalnie budowa. I osiąganie apogeum i jechanie dalej. Burzy się we mnie, bo apogeum to szczyt możliwości. To zdanie mnie nie przekonuje do siebie i nawet jeśli napisałeś je świadomie, to jest to świadome czynienie błędów, które rażą w odbiorze. Nie potrafię Ci tego jaśniej wyłożyć.
Dzięki, Bebe, teraz rozumiem Twoje przesłanki. :)
Na prawdę zważam i "naprawdę" piszę razem.
Naprawdę zważam i "na prawdę" piszę osobno.
Moja schizofrenia ma się lepiej, dziękuję.

Awatar użytkownika
karla
Sepulka
Posty: 90
Rejestracja: sob, 23 lut 2008 19:45

Post autor: karla » wt, 15 kwie 2008 20:30

Keiko - odnośnie ropuchy, to nie wspominasz o wydzielinie z gruczołów przyusznych, więc większość osób sie tego nie domyśli. Powód jest banalny - mało kto o nich wie. Zwłaszcza, że ropucha ma suchą skórę, nie jest pokryta wydzieliną. Tym bardziej gryzie określenie "oślizła ropucha". Ale o Twojej pracy za chwilę, trzeba trzymać się kolejności ;)
Ostatnia porcja złośliwości.

KPiach Miłość od pierwszego wejrzenia
Matylda durnowata, tak wołały na nią inne smoki, kochała wszystkich rycerzy.
Zamiast przecinków, rozdzieliłabym to zdanie myślnikami.
I jest to właściwie jedyna uwaga do tekstu. Gratuluje pomysłu i wykonania, podobał mi się. Ale to chyba nie powinno dziwić, przecież z Ciebie juz stary wyjadacz:)

Matt Ziarno prawdy
Tekścik ładnie napisany, czyta się miło i płynnie. Niestety kolejna żaba już nie śmieszy. Plus za to, że przynajmniej została przedstawiona jako miłe stworzonko, a nie oślizłe obrzydlistwo. Co więcej mogę dodać - wieje nudą.

Keiko Koniec bajki
Najpierw mówisz, że książę trzyma w ręku żabę, a potem wyskakujesz z ropuchą. Sorry, ale to dwie różne rodziny, a stworzenia te nie są nawet specjalnie do siebie podobne(jestem w bojowym nastroju, bo mam jutro kolokwium właśnie z płazów:D). Więc się czepiam. Czep, czep, czep.
śmierdzącą maż
Literówka
Westchnął i powstrzymując wymioty, pocałował żabę
Zabrakło przecinka.
Pomijając żaby i ropuchy, które mną aż zatelepały, tekst mi sie podobał. Mimo, że jest o płazach, to wyraźnie różni się od pozostałych. Ciekawe ujecie tematu. Choć zamiast komicznej, ja tu widzę scenkę sensacyjną :D

Nieznany Pocałunek Ko(s)miczny
Dziwię się, że wybrałeś Pamelę Anderson, jako marzenie chłopaka. Ja tam bym nie chciała, żeby mnie całowała:D. Widziałabym tu raczej jakąś Jessice Albe, czy cuś...
Krew go zalała w kilku miejscach
Wiem o co ci chodziło, ale mnie krew zalewa tylko wtedy jak jestem porządnie wk....
Napisane całkiem ciekawie, scenka oryginalna. Tyle tylko, że jest kosmiczna, a nie komiczna...

BlackHeart Jak to książę stypę po Śnieżce zakłócił
Scenka zaj... za wyjątkiem brata bliźniaka. Ten jeden moment mnie zdegustował i rozczarował. Ale reszta jest po prostu obłędna, w końcu coś się dzieje. Miła odmiana po tych wszystkich statecznych i zrównoważonych tekstach.

Sałata Urzeczenie
Czepiłabym się, ale po co. O mieczu zatkniętym miedzy skałki już było, o dziwnym "chwilowym blasku" też. Jak również o bardzo niebezpiecznych nierównościach terenu czy chowaniu się całej postaci we włosach dziewczyny. A, jeszcze ciskanie pocałunków - ale to chyba tez już było.
Powiem tylko tyle: niepoprawnie, nieciekawie, niezabawnie. NIE.

Świeżynek Prokreacja
Uroczo. Lekki i przyjemny humor, scenka napisana poprawnie. Dodatkowy punkt za oryginalność. Jedna z czterech czy pięciu prac, które mi się całkiem podobały.

Zabroniona Nikt nie jest doskonały
Chwycił ją do rąk
Brzydko to brzmi. Chwyta sie raczej w ręce.
Reszta w porządku, scenka poprawna, ale nie chwyta za serce

Koniec, ufff....
Wystarczą opuszczone spodnie i chwila nieuwagi, by ktoś nieżyczliwy dobrał ci się do dupy.

A.Sapkowski Narrenturm

Zablokowany