Nemezis

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » ndz, 27 kwie 2008 19:23

Elantari:
Możesz wyjaśnić o co ci chodzi? Bo odnoszę wrażenie, że albo nie wiesz o czym piszesz (więc nie przeczytałaś tekstu, oparłaś się na wcześniejszych komentarzach) albo mnie olewasz i wciskasz posta tylko po to, bym zauważyła twoją obecność.

Ok, zauważyłam, a jeśli masz coś do mnie prywatnie, zapraszam na PW.
Tam, nawet jeśli gryzę, przynajmniej nie robię tego publicznie :)

W jaki sposób podzieliłaś moje tysiącznakowe opowiadanie na 3 części?! I co w nich nie pasuje?
Niestety za pierwszym razem "złapałam" środek, za drugim koniec, a za trzecim początek i dopiero wtedy ogarnełam całość.
To stwierdzenie jest dla mnie czarną magią!
Jeśli coś jest niezrozumiałe, nalezy to naprawić, a wstęp (o ile istnieje) jest bardzo ważny dla książki, bop jeśli jest niezrozumiały, po co czytać dalej i narażać się na dalsze "mieszanie" w głowie?

I co rozbawiło/rozbroiło cię w krzaczkach borówek? Nie wiesz jak wyglądają?
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

elantari

Post autor: elantari » ndz, 27 kwie 2008 20:03

Wiem o czym piszę. Nie wiem czy wiesz, ale w szkole uczą , że wszystko da sie podzielić na 3 części. Ja Twoją scene podzieliłam.

A co do krzaków borówek śmiesznie to było wkomponowane to wszystko.
To moja subiektywna opinia i nie ma sie co złościć.

Codziło mi o to, co napisałaś w komentarzu do mojej sceny to wszystko.

A tak ogólnie to nic do Ciebie nie mam ;)

Awatar użytkownika
rubens
Fargi
Posty: 437
Rejestracja: sob, 23 lut 2008 00:00

Post autor: rubens » ndz, 27 kwie 2008 22:54

Żeby przerwać ten rodzący się offtop, ja tak ontopicznie się wypowiem.

Droga hundziu!

Pomimo całej mojej sympatii do Ciebie i Twojego pisania, pomimo szczerych chęci, poświęconego czasu i dosłownego rozkładania zdań, nie mogłem zrozumieć tekstu. Wybacz, ale naprawdę przepoetyzowane. Dopiero komentarz któregoś z poprzedników uświadomił mnie, że chodzi tutaj o pewną wizję przemijania. Natomiast, gdyby zrobić z tego wiersz... i to nie koniecznie fantasy... to, kto wie, kto wie, całkiem by to było zjadliwe i do oblizania, a tak - ambitne, szczere, ale dla mnie niestety mało czytelne.
Pozdrawiam i czekam na debiutancki tomik wierszy :):):)
Niecierpliwy dostaje mniej.

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » ndz, 27 kwie 2008 23:36

A idź ty, rubens, wiersze to ja czytam, nie piszę :)))

Jak już kiedyś wspomniałam, romantyzmu w tobie za grosz :)))

Ale masz rację, przegięłam trochę. Wrócę do pisania prostych, dialogowych opowiadań, przestanę chyba eksperymentować. Tak mnie natchnęło, idę pracować nad czymś lepszym :) Mam nadzieję.

Dzięki, a sympatia mi nie potrzebna :))) tylko dobry krytyk :)))
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
rubens
Fargi
Posty: 437
Rejestracja: sob, 23 lut 2008 00:00

Post autor: rubens » ndz, 27 kwie 2008 23:41

Jak zwykle przejechany walcem zimnym jak kamień :P

A z tym eksperymentowaniem - to wiesz, to nie jest tak, że ci nie wyszło kompletnie. Po prostu PRZESADZIŁAŚ :)
Niecierpliwy dostaje mniej.

Awatar użytkownika
Keiko
Stalker
Posty: 1801
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Post autor: Keiko » pn, 28 kwie 2008 10:38

Kilka razy podchodziłam do napisania co myślę o tekście, ale musiałam to odłożyć - na tak poetyckie teksty muszę mieć nastrój ;)
A teraz moje wrażenia:
1. Lubię poezję więc mi się podobało, zrozumiałam prawie wszystko (no może nie wpadłam na to, że to driada ale w sumie nie było to konieczne do odbioru tekstu), myślę jednak że taka "upoetyzowana" proza to twór, za który powinien brać się autor, kiedy już zwykłą prozę, dla mas i ludu pisać potrafi.
2. w moim odczuciu tekst nie jest absolutnie tragiczny; raczej coś z Yin i Yang - było życie, była magia ale teraz jest przemijanie - naturalna kolej rzeczy (szczególnie, że ta natura się tam przewija) lub może była wina i jest kara
3.
Twór posłusznie, już żalu i trwogi powraca do przeszłości.
Tego zdania nie rozumiem; tzn co chciałaś powiedzieć przez ten zal i trwogę?
krzaczki borówek
a wiesz, że to nie pasuje ? :) nie pasuje bo całość jest taka bardzo patetycznie-poetycka a tutaj masz zdrobnienie rodem z opowieści dla dzieci :)

EDIT - o jeszcze jedno, tytuł mi nie pasuje - cały tekst jest o przemijaniu a Nemezis to grecka bogini zemsty; więc albo powinien być inny tytuł albo aspekt winy, za która osobniczka ponosi karę, bardziej wyeksponowany
Wzrúsz Wirúsa!

Ha! Będziemy nieśmiertelni! To nie historia nas osądzi, lecz my osądzimy ją! (Małgorzata)

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » pn, 28 kwie 2008 12:27

Dziękuję, na przyszłość uwzględnię poprawki :)

co do tytułu, bardziej chodziło mi o drugą definicję: 2. podn. «nieubłagana, karząca sprawiedliwość»

Bo Magia sama w sobie nie zdecydowała się zniknąć. Stało się tak, bo ktoś, coś zawinił, stąd kara spotyka wszystkie magiczne istoty, nawet, jeśli niewinne.

Od biedy, masz rację, nie zostało to dobrze powiedziane, można to znaleźć we fragmentach:
Wspomnienie ludzi, którzy w imię idei, płonęli żywym ogniem.
Skarlała wierzba płacze, jakby chciała ochronić ją przed karą, lecz nie była dość szybka
Postaram się zmienić na przyszłość wszelkie niedomówienia w coś bardziej zrozumiałego :))
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pn, 18 sie 2008 22:28

Zajmując się fascynującym mnie pewnym zjawiskiem językowym, odkryłam zdumiewającą cechę - zaraźliwość.

Zróbmy ćwiczenie, Hundziu. Odpowiedz mi na jedno pytanie: o czym jest Twój tekst?

Nie robię sobie jaj, naprawdę. Chcę coś sprawdzić i zostałaś moim królikiem doświadczalnym. Cieszysz się, prawda? :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » śr, 20 sie 2008 00:00

Jasne, byle mnie tylko Łużowy nie zjadł :)

Pozwolę sobie zacytować:
hundzia pisze:Ja widzę to tak: Magia jest, była, podstawowym "składnikiem napędowym" niektórych magicznych stworzeń, jak np smoki, golemy, kariatydy czy driady, kiedy jej zabrakło, istoty te straciły tworzącą, podtrzymującą je przy życiu energię i stały się tym, z czego magia je ukształtowała. Więc jeśli kobieta była kiedyś np oreadą (driadą górską) lub kariatydą, obróciła się w kamień z którego powstała, a że magia nie zniknęła tak od kopa, tylko zaczęła nagle zanikać, przemiana następowała stopniowo, stąd ten żal, strach i cierpienie
Generalnie miało być o przemijaniu, w jakiś dziwny i dość nietypowy dla siebie sposób, pod wpływem weny, próbowałam wyjaśnić, że przed czasem nie można uciec, choćby nie-wiem-co. Czy to pomoże?
Nurtujące cię zjawisko językowe, to mianowicie, co? Nadmiar metafor i innych upiększaczy, które jak widać na załączonym obrazku, łatwo mogą spartolić każdy tekst?

EDIT: literki się w cytowaniu przestawiły
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 20 sie 2008 00:18

Jakie zjawisko - na końcu, inaczej nie będzie niespodzianki. :P
Hundzia z cytatu po Hundzi pisze:Magia jest, była, podstawowym "składnikiem napędowym" niektórych magicznych stworzeń, jak np smoki, golemy, kariatydy czy driady, kiedy jej zabrakło, istoty te straciły tworzącą, podtrzymującą je przy życiu energię i stały się tym, z czego magia je ukształtowała.
A teraz daj fragment tekstu, który o tym mówi.
jeszcze raz z Hundzi po Hundzi pisze:Więc jeśli kobieta była kiedyś np oreadą (driadą górską) lub kariatydą, obróciła się w kamień z którego powstała,
I fragment, który mówi o tym.
I wiem, co to jest oreada. I najada - też wiem. Albo driada. :P

W obu przypadkach nie muszą to być fragmenty, które wskazują dosłownie informacje, lecz mogą je tylko sugerować, symbolizować. Gdzie to jest w tekście utworu, Hundziu?
Hundzia, tym razem bez cytowania po sobie, tylko [i]na świeżo[/i] :))) pisze:Generalnie miało być o przemijaniu (CIACH!), próbowałam wyjaśnić, że przed czasem nie można uciec, choćby nie-wiem-co. Czy to pomoże?
Bardzo. Dziękuję ogromnie. Ten cytat mi się przyda, więc go tu w wersji skróconej zamieszczam.

Powspółpracuj jeszcze trochę, Hundziu, a potem ja zacznę wyjaśniać to zjawisko, co mnie tak zajęło. :)))
Znaczy, spróbuj dopasować tekst utworu do stwierdzeń, OK?
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » śr, 20 sie 2008 00:36

spróbuję: choć napisane jakiś czas temu, już mi z kudłatego łba umknęło.
I mimo, że Magia znikła z kontynentów, tlą się gdzieniegdzie jej znikome Twory. Uśpione i ciche, znamiona sił Natury
- to do pierwszego pytania
(...)rzeźba pośrodku polany.
Z kształtów przypomina kobietę, pełną cierpienia i strachu
- niby miało oznajmić zainteresowanym, że to nie był człowiek w pełnym tego słowa znaczeniu.
Ojciec Czas z czułością całuje omszały głaz na polanie. Twór posłusznie, już żalu i trwogi powraca do przeszłości. W kurz, z którego powstał.
- tak to sobie pokrętnie wymyśliłam.

jeśli cię to interesuje możesz rozebrać coś dłuższego, bo ten utworek został zrodzony jako ćwiczeie na tematyczne na które się spóźniłam, więc starałam się nie przekroczyć limitu znaków w ramach ćwiczenia. Ale zachowałam na dysku to samo opowiadanie tylko w dłuższej wersji.
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 02 wrz 2008 02:28

Dobra, znalazłam te rozważania, które mnie doprowadziły do propozycji ćwiczeń.
fragment tekstu pisze:I mimo, że Magia znikła z kontynentów, tlą się gdzieniegdzie jej znikome Twory. Uśpione i ciche, znamiona sił Natury
wyjaśnienie Autorki do powyższego fragmentu pisze:Magia jest, była, podstawowym "składnikiem napędowym" niektórych magicznych stworzeń, jak np smoki, golemy, kariatydy czy driady, kiedy jej zabrakło, istoty te straciły tworzącą, podtrzymującą je przy życiu energię i stały się tym, z czego magia je ukształtowała.
Teraz robimy proste nałożenie, czyli podkreślone zostały słowa kluczowe, które się powtarzają w obu wypowiedziach, tej literackiej, i tej forumowej, a także znaczenia podobne.

Jak widać, to, co zostało powiedziane w wyjaśnieniu, niekoniecznie jest powiedziane w utworze. Autorskie chciejstwo za Tworami ukryło smoki, nimfy, golemy. Również kwestię, czym stały się owe twory. Znamiona sił Natury", to zwyczajny bełkot jest, IMAO.

Kolejny fragment wg podobnego klucza:
fragment utworu pisze:(...)rzeźba pośrodku polany.
Z kształtów przypomina kobietę, pełną cierpienia i strachu
wyjaśnienie Autorki pisze:(To powyżej) niby miało oznajmić zainteresowanym, że to nie był człowiek w pełnym tego słowa znaczeniu.
(i jeszcze:)
Więc jeśli kobieta była kiedyś np oreadą (driadą górską) lub kariatydą, obróciła się w kamień z którego powstała,
Nic nie wskazuje, żeby kobieta była nimfą. To rzeźba jest. KOBIETY.
Nic nie wskazuje również, że z żywej kobiety przemieniła się w kamień. W rzeźbę kamienną również nie wskazuje. Nic nie wskazuje również, że z kamienia powstała jak Galatea. Co najgorsze, kompletnie nie mogę dopasować tego stwierdzenia do wcześniejszej sugestii o siłach Natury. Bo rzeźba (o ile nie jest to rzeźba terenu) kojarzy mi się wyłącznie z działaniem człowieka/rzeźbiarza. I zanim padnie argument, że naturalnie też powstają bryły kamienne, które są jak rzeźby i mają kształty zwierząt, więc fantastyka może im nadawać ludzkie formy (Góry Stołowe byłyby argumentem), z tekstu zwyczajnie to nie wynika, nie ma żadnej sugestii. Skojarzenie kobieta-rzeźba = dzieło rąk ludzkich. I już.
Znaczy, jak dla mnie, pomijając koszmarne sformułowanie, to jest zwyczajnie chciejstwo, Hundziu.

Notabene: No, kobieta nie człowiek w pełnym tego słowa znaczeniu - tu się przynajmniej zgadza mi w wyjaśnieniach. :P:P:P

Wyboldowany wyraz z poprzedniego cytatu będzie mi potrzebny do kolejnego fragmentu.
fragment tekstu pisze:Ojciec Czas z czułością całuje omszały głaz na polanie. Twór posłusznie, już (bez) żalu i trwogi powraca do przeszłości. W kurz, z którego powstał.
wyjaśnienie do całości: o czym jest tekst pisze:Generalnie miało być o przemijaniu (CIACH!), próbowałam wyjaśnić, że przed czasem nie można uciec, choćby nie-wiem-co.
Problem w tym, że w tekście nie znalazłam ani jednej wzmianki na temat ucieczki przed czasem. Ani ucieczki w ogóle. Podkreśliłam jedynie wyraz "strach/trwoga", ponieważ jest to jedyne odniesienie, jakie mogłabym dopasować. Do czego - nie wiem. Dzięki wyjaśnieniom Autorskim, mogę nadinterpretować, że strach rzeźby-kobiety odnosi się do czasu.

Poza tym, z czasem jest problem poznawczy.
Czas zstępuje na ziemię.
Znaczy, wcześniej na ziemi go nie było. Dopiero przyszedł. Od tego zaczyna się utwór.
Bo Czas nie uznaje tego, co dzieje się poza nim,
Dość niekonsekwentny jest, skoro polazł gdzieś, nie było go, a potem przyszedł i jeszcze śmie mieć pretensje, że coś się dzieje poza nim.
Bo Czas nie uznaje tego, co dzieje się poza nim, a Natura, zawsze odzyskuje swe prawa. I siła jej woli, jest w stanie zburzyć nawet magiczne konstrukcje.
Zauważ, że wcześniej rozciągnęłaś znaczenie Natury na Magię. I rozdzieliłaś ją z Czasem, ponieważ Czas przyszedł osobno (zstąpił był). Zatem w tym fragmencie, który nieoczekiwanie łączy czas i naturę w jedno, jest po prostu sprzeczność. Na dodatek - nie wiadomo, o co chodzi z Naturą, której znamionami sił były Twory napędzane Magią (będącą też Naturą). Czy mnie się wydaje, czy tu jest po prostu namieszane jak sałatce?
Ojciec Czas z czułością całuje omszały głaz
Kto właściwie zniszczył tę rzeźbę - Natura czy Czas. I skąd nagle Czas stał się ojcem? Do czego niby to się ma odnieść? Do mitologii greckiej sugerowanej tytularnie?

Tak mi się jeszcze nasunęło, że z tytułem też jest problem. Bo jak odnieść ucieczkę przed czasem czy problem przemijania do zemsty (lub nieuchronnej, karzącej sprawiedliwości - nemezis), gdy tego rodzaju rozważania można podciągnąć raczej pod nieuchronny los (zły i nieszczęśliwy, najczęściej, czyli - fatum)? Nemesis brzmi ładniej niż fatum? Oba terminy z tej samej mitologii i nawet z tej samej tragedii... :P

Zjawisko, które widać w całości - to, rzecz jasna, bełkot. Bełkot Autorski, typowy dla tekstów, w których miało być poetycznie, wzniośle, metaforycznie. Zabełkotałaś, Hundziu.

Odkryłam pewną prawidłowość: kiedy Autor chce się wyzewnętrznić w stylu wysokim, przestaje analizować to, co pisze. Wydaje mu się zapewne, że wszystko jest jasne, bo środki artystycznego wyrazu załatwią sprawę zrozumiałości tekstu wraz z założoną dowolnością interpretacyjną odbiorców. I Autor zaczyna się upajać brzmieniem zdań - bo przecież musi brzmieć patetycznie i poetycznie, musi być ornament, ozdobność języka. Ciekawe zjawisko - sens wówczas z wypowiedzi umyka z prędkością światła.

Znaczy, że patos ponosi, to już nie wiem, ile razy pisałam na FF... 99% zdań popełnionych przez Autorów in spe, które miały wybrzmieć odpowiednio wzniośle, jest bełkotem. Jakby myślenie analityczne lub choćby zdrowy rozsądek w chwili, gdy zaczyna się jechać patosem, wyłączało się automatycznie. A powinno wtedy właśnie być najczujniejsze...

Nie zrozummy się źle. Nie mam nic przeciwko patosowi, pod warunkiem, że ten patos ma sens i cel. Kiedy coś wyraża, a nie tylko brzmi jak dzwon. Uproszczenie języka literackiego, wykastrowanie go ze środków wyrazu wszelkich, jest złe. Powstają wtedy teksty płaskie, nudne formalnie i ulatujące z pamięci w trakcie lektury. Siermiężne. Przypominające trociny, jak żarcie z McDonalda.

Ale, na litość boską! POETYZOWAĆ TRZEBA Z GŁOWĄ! Poezja ma język precyzyjny niezwykle, a przez to trudny. Precyzyjnie wzbogaca znaczenia, symbolizuje, zmienia złożenia słów i znaczeń w sumę, która jest większa od wartości pojedynczych wyrazów-składników. To nie jest kwestia wyłącznie ładnego brzmienia patetycznego i szaty graficznej tekstu. Jeżeli Autor ogranicza się tylko do tego - wychodzi potworek. Bełkot właśnie.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » wt, 02 wrz 2008 11:45

Zgadzam się. Przyznam, że nie za bardzo myślałam nad tym co piszę. Wyskoczyło mi z głowy i zabełkotało na monitorze :D To się nie powtórzy, bo owo... coś, miało być eksperymentem.

Już trzasnęłam się w mózgownicę, żeby klepki powłaziły na swoje miejsca i głupot nie wypisywały :) Dziękuję za kurację.
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 02 wrz 2008 12:20

Ależ, Hundziu! Eksperymentuj! Kombinuj! Styl poetycki, to wyższa szkoła jazdy i nauczyć się trzeba, jak wszystkiego.

Nie popieram płaskości języka literackiego. Ale nie popieram też bełkotu. Zalecam zatem, żebyś po prostu bardzo dokładnie przyglądała się temu, co piszesz, gdy zaczynasz poetyzować. Krok po kroku, słowo po słowie. Wtedy jest szansa, że poetyzacja wyjdzie sensownie.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » śr, 03 wrz 2008 11:37

Yech, to chyba jednak nie moja ścieżynka. Zostanę przy klasycznym sf, bo chyba jak dotąd najlepiej mi wychodził i jakoś nie rodzi w mękach. :D

Nu, źle się wyraziłam, męki przychodzą dopiero, gdy trzeba poprawiać, bo teksty wyskakują mi czasem jak potwór z szafy.
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Zablokowany