Szczęśliwe zakończenie

Moderator: RedAktorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Szczęśliwe zakończenie

Post autor: Marcin Robert » sob, 16 sie 2008 14:41

TUTAJ znajduje się lista moich dokonań.

Poniższe dziełko jest drabelkiem, a zarazem ma spełniać wymogi piątej edycji warsztatów tematycznych (pocałunek - scena komiczna), czyli dwa w jednym. Ciekawe, jak mi się tym razem udało? (Jeszcze jedno: Mój nowy google'owski edytor policzył mi dwie poziome kreseczki jako dwa słowa. Zdecydowałem się tego nie zmieniać).

Szczęśliwe zakończenie

Żaba była duża, brązowa i przyjemna w dotyku. Po sześciu godzinach przeszukiwania mokradeł Roman zaczął nabierać przekonania, że ten cynk od znajomej sprzątaczki z magistratu był tylko głupim dowcipem. Przedostatnia próba - pomyślał. Potrzymał chwilę płaza w dłoniach, a potem szybko pocałował go w pyszczek. Błysnęło i zamiast żaby w objęciach zaskoczonego Romana pojawił się wysoki facet w garniturze i pod krawatem. Mężczyzna szybko wyzwolił się z uścisku, odszedł kilka kroków, ukłonił i powiedział: - Dzień dobry, nazywam się Jan Pędrak. Jestem dobrym znajomym burmistrza Paradajewicza, a obecnie także i pańskim. Chętnie pomogę panu załatwić tę pracę w Urzędzie Miasta.

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » sob, 16 sie 2008 15:39

Moim zdaniem słowo "zaskoczonego" jest nie na miejscu.
Ale może źle interpretuję tekst?
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marcin Robert » pt, 22 sie 2008 18:11

Chciałbym jeszcze dodać, że to drabelek z kluczem jest. :-)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 22 sie 2008 20:38

I może jeszcze instrukcję obsługi, jak odczytać, zamieścisz, hę?
FTSL
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marcin Robert » sob, 23 sie 2008 13:56

W nazwisku burmistrza zespoliłem nazwiska dwóch kandydatów na to stanowisko z roku 2006. Ale tak sobie pomyślałem, że w gruncie rzeczy to mało istotne jest, dziełko me bowiem ponadczasowe ma być i ponadprzestrzenne (czyli ponadczasoprzestrzenne?). Podobnie jak na przykład dawne dzieła Marcina Wolskiego, w odróżnieniu od obecnych, publicystyką tchnących.

A odpowiadając Teano: To chyba normalna reakcja? Każdy przecież byłby zaskoczony, gdyby nagle spostrzegł, że trzyma w objęciach obcego faceta, który pojawił się w garniturze na bagnisku, choćby nawet mu powiedziano, iż pocałowanie żabki przeistoczy ją w znajomego szefa miasta. Zaskoczenie jest bowiem emocją, stanem uczuciowym, natomiast wiadomość o tym, co się może wydarzyć, jest informacją. Posiadanie informacji o czymś nie wyklucza rozmaitych emocji z tym czymś związanych. Na przykład możemy wyobrażać sobie zapowiadane trzęsienie ziemi i snuć fantazje, jacy to będziemy podczas niego odważni i zimnokrwiści, jednak gdy ono nadejdzie, możemy niespodziewanie doznać zupełnie innych emocji.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 23 sie 2008 17:21

Załamałam się. Sarkazm nieczytelny był... :(((
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
dzejes
Pćma
Posty: 275
Rejestracja: czw, 29 gru 2005 19:24

Post autor: dzejes » sob, 23 sie 2008 22:24

zaskoczyć — zaskakiwać
2. «o sytuacjach, zjawiskach: zdarzyć się lub wystąpić nieoczekiwanie dla kogoś»
3. «wprawić kogoś w zdumienie lub zakłopotanie czymś niespodziewanym»


Może jednak pozostańmy przy języku polskim.
Matko literatko!

Awatar użytkownika
Maximus
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 606
Rejestracja: sob, 20 sty 2007 17:24

Post autor: Maximus » pt, 29 sie 2008 23:57

Ki diabeł? Nie wiem, ile bym musiał wypić, żeby się przy czytaniu pośmiać (scena komiczna?); ba, nie wiem, ile musiałbym wypić, żeby w ogóle zrozumieć, o co Autorowi chodziło. Nawet post wyjaśniający nie spowodował, że poczułem się o krok bliżej puenty. Tekst jest zupełnie nieczytelny, nie intryguje, nie zaskakuje oryginalnym pomysłem - co przy tak niewielkim limicie objętościowym jest oprócz poprawności językowej najważniejszym warunkiem, który trzeba spełnić, aby czytelnik mógł uznać dzieło za dobre.

Reasumując: nie zrozumiałem ani o czym jest opowiadanie, ani na czym polega komizm, który - według Autora - w dziele się znajduje. Może to przez to, że dawno przestałem się interesować polityką, a jak widzę, puenta o politykę zahacza - zupełnie nie wiem, ossochozi. Zatem dla mnie tekst pozostaje bełkotem zrozumiałym dla jakiegoś wąskiego grona czytelników, w którym się nie znajduję. Ergo: ponadczasowe i ponadprzestrzenne toto nie jest. Moim zdaniem: nie wyszło. Przykro mi. Może następnym razem.

EDIT: Poprawka.
Cokolwiek to było, mea maximus culpa.

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marcin Robert » sob, 30 sie 2008 09:48

Dzięki za komentarze! :)) Przyjmuję do wiadomości zarówno uwagi Dzejesa, jak i Maximusa. Tekst zainspirowany został funkcjonowaniem pewnych urzędów - nie chcę wymieniać ich nazw, bo mogłoby to okazać się karalne :)) - o których słusznie krąży opinia, że zatrudnienie w nich znaleźć mogą tylko znajomi, rodzina lub ci, których stać na sporą łapówkę, czego sam doświadczyłem, gdy próbowałem znaleźć w nich pracę. Miała to być satyra na te urzędy i ludzi w nich zatrudnionych. Mówicie, że nieczytelna? Może to i dobrze, bo przynajmniej nie będą mnie ścigać za jej publikację. :)

Pan Ameba

Post autor: Pan Ameba » sob, 30 sie 2008 10:49

Jak na mój gust tekst jest ok. Po pierwsze całowanie żaby - miejsce, gdzie zazwyczaj ludzie spodziewają się księżniczki, po drugie jak już wspomniano ukazano tu w krzywym zwierciadle mechanizm zatrudnienia w polskich urzędach, nieco groteskowo ale z pomysłem.

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marcin Robert » sob, 30 sie 2008 11:51

Dzięki za miłe słowa, ale to wszystko ma wynikać z tekstu, a nie z komentarzy autorskich. Maximus ma rację - bełkot. :-)

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » sob, 30 sie 2008 15:23

Mnie tekst rozbawił. A to już coś. Jedyny zgrzyt to właśnie owo słowo 'zaskoczony'. Facet nie mógł być zaskoczony, bo on przecież wiedział co się stanie. Wszak nie księżniczki a znajomego burmistrza Paradajewicza szukał.

Co do "kluczy" to przywołam tu elaborat Margo o kodach. Pewne kody moga rozbawić tylko Ziutka i jego kolegów, ktorzy przeżyli sytuację, do jakiej sie kody odwołuja. Inne rozbawią jeszcze mieszkanców X, bo im się skojarzą.
Ale są też kody uniwersalne i o takie powinnismy się starać. (A przynajmniej o takie, któe będa czytelne w naszym kręgu kulturowym niezaleznie od płci wieku i miejsca zamieszkania.)
Belkotem tekstu w żadnym razie bym nie nazwała.
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marcin Robert » sob, 30 sie 2008 16:01

Teano pisze:Facet nie mógł być zaskoczony, bo on przecież wiedział co się stanie. Wszak nie księżniczki a znajomego burmistrza Paradajewicza szukał.
Ale on był zaskoczony nie tym, kto się pojawił, tylko jak się pojawił. Sposobem po prostu: tym garniturem i obejmowaniem się. :-)

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » sob, 30 sie 2008 16:15

Marcin Robert pisze:
Teano pisze:Facet nie mógł być zaskoczony, bo on przecież wiedział co się stanie. Wszak nie księżniczki a znajomego burmistrza Paradajewicza szukał.
Ale on był zaskoczony nie tym, kto się pojawił, tylko jak się pojawił. Sposobem po prostu: tym garniturem i obejmowaniem się. :-)
Z tekstu to absolutnie nie wynika.
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 02 wrz 2008 01:02

No, żeż, drabble jest. Element zaskoczenia, czy puenta - nie bardzo. Cholerna żaba w tekście wywala mi flaki, a choćbym nie wiem, jak się starała, żeby nie brać pod uwagę mojego gustu czytelniczego, to i tak gust się odzywa - pewnie dlatego, że na tematycznych pocałunkowych ćwiczeniach nabrałam alergii do żab w tekście.

Pal licho żabę. Problem jest ten sam, co w większości Twoich krótkich form, Marcinie Robercie - przekombinowałeś. Wziąłeś sytuację: całowanie żaby. Odwróciłeś komicznie - że po całowaniu żaby nie pojawia się księżniczka, lecz facet w garniturze. To miało zaskoczyć, bo bohater jest wtedy zaskoczony. A ponieważ to bardzo proste odwrócenie, standard, to nie zaskakuje odbiorcy, niestety. Więc dokładasz jeszcze polityczny problem. Ale to z kolei nijak nie śmieszy, bo nieczytelna aluzja. Jak dla mnie - nieczytelna.

Mam wrażenie, że tu jest dwa razy punkt napięcia. Czyli o jeden raz za dużo. Tak sobie myślę, że to przekombinowane jest jednak. Pewnie dlatego niedobrze się odbiera... :(((
So many wankers - so little time...

Zablokowany