VI EDYCJA ZAKUżONYCH WARSZTATóW TEMATYCZNYCH

Moderator: RedAktorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 28 lis 2008 10:04

Myślę, że te nieszczęsne poloty są efektem połączenia (kontaminacji?) zwrotu: coś jest wysokich lotów, ze znaczeniem wyrazu polot.
Ale pogadam z lingwistą, co się tym zajmuje fachowo - ja mam tylko podejrzenia amatorskie. Sprawdzę, bo komiczne strasznie to powiedzonko. :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » pt, 28 lis 2008 10:25

Gata Gris pisze:Dla mnie "wysoki polot" to świadoma zabawa językiem, żartobliwa zbitka dwóch określeń. Bo skoro tekst może być "wysokich lotów" i "z polotem", to może by to zmiksować? Fajne, choć może nie w obecnym kontekście.
Małgorzata pisze:Myślę, że te nieszczęsne poloty są efektem połączenia (kontaminacji?) zwrotu: coś jest wysokich lotów, ze znaczeniem wyrazu polot.
Cokolwiek by to było - błagam - bojkotujcie te "zabawy językiem" i używajcie tylko w gronie osób świadomych zabawy. W pełni świadomych.
Bo niestety ciągle spotykam się z tym, że coś, co powstało jako zabawa, zaczyna wchodzić do jezyka jako usus. Brrr...
Najgorszy był pewien wykładowca (z doktoratem!) który konsekwentnie używał słowa "popełnić" w znaczeniu "napisać". Miałam ochotę popełnić morderstwo.
A zaczęło się tak niewinnie...
Kto to pierwszy zaczął tę zabawę z popełnieniem sztuki? Tuwim? Slonimski? Ktoś wie?

I takich osobników, którzy żarty językowe traktują śmiertelnie poważnie jest niestety coraz więcej.
(Ponoć poziom inteligencji na ziemi jest stały. Tylko ludzi przybywa.)
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pt, 28 lis 2008 10:34

Gdyby nie zabawy i żarty językowe naszych przodków i praprzodków wzięte później na poważnie, mówiłabyś na coś dobrego i godnego uwagi "Uuuuu, uuu uu aaaa" a na coś bolesnego "Iiiii U a u Aaa" i podobne :)

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » pt, 28 lis 2008 10:41

Albiorix pisze:Gdyby nie zabawy i żarty językowe naszych przodków i praprzodków wzięte później na poważnie, mówiłabyś na coś dobrego i godnego uwagi "Uuuuu, uuu uu aaaa" a na coś bolesnego "Iiiii U a u Aaa" i podobne :)
Moim zdaniem to jest nadużycie.
To my mamy panować nad językiem a nie bezmyślnie chlapać, bo się coś usłyszało, bynajmniej. ;P
Ewolucja od uuiiiaaa do mowy wiązanej raczej nie szła drogą niewłaściwego użycia żartów językowych.
Choć faktem jest, że ewolucja języka rządzi się podobnymi prawami jak genetyka. Ale to zupełnie inny offtop.
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
Gata Gris
Kurdel
Posty: 701
Rejestracja: sob, 18 paź 2008 09:23

Post autor: Gata Gris » pt, 28 lis 2008 10:46

Wiem, że mowa jest o tekstach pisanych, ale nie mogę się powstrzymać od przypomnienia klasyki żartu "paszcznego". Pamiętacie "kordłę"? Znam osobnika, który tak się zażartował (zażarcie... ;), że aparat gębowy odmówił prawidłowej wymowy... Tak mu kordła została, "na połnom sieriozie" jak mawiają Rosjanie.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 28 lis 2008 11:10

Teano, przecież od potępienia zaczęłam. Zwrot jest bełkotliwy, dlatego dla mnie - zabawny. Nie, nie wierzę, że to regionalizm. Nie wierzę, że to świadoma zabawa językowa, jak mówi Gata Gris - uważam, że to błąd wynikający z nieznajomości frazeologii (jakże powszechny obecnie błąd...).

Tak, chodzi o świadome używanie języka. Kiedy używam zwrotu "w tzn. międzyczasie" - wiem, że ma on wydźwięk ironiczny lub protekcjonalny. Wiem, że zwrot ten nie jest prawidłowy dla polszczyzny (ale jeszcze trochę, a trafi do SJP jako potocyzm, założę się). Jestem za używaniem dowolnych sformułowań (własnych i cudzych, prawidłowych i błędnych), jednak przekaz musi być klarowny => nadawca winien wiedzieć, co robi. A w przypadku "wysokich polotów" wyglądało, że Xiri użyła wzmiankowanego powiedzenia jako zwrotu jak najbardziej prawidłowego. Na to nie mogłam przystać, moje poczucie językowe zawyło w proteście. :P

Albiorixie, nie wierzę i raczej mało kto poprze Twoją teorię (:P) o języku rozwijającym się dzięki żartom słownym w fazie powstawania mowy, choć już na etapie pisma - jak najbardziej, był to zapewne jeden z wielu czynników rozwojowych języka. Coś o komplikacji myślenia i poznania mi się kojarzy.

Ach, na marginesie: w naukach o języku występuje termin genetyka. Poza tym, chyba teoria memów jest tu blisko tezy, że język jest tworem podlegającym prawidłom genetyki.

Czy już popadamy w offtop? :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
KPiach
Mamun
Posty: 191
Rejestracja: śr, 18 sty 2006 20:27

Post autor: KPiach » pt, 28 lis 2008 11:11

Że tak jeszcze zaofftopie ;)
Teano, w moim środowisku, w potocznej mowie i raczej wśród znajomych, używa się zwrotu "popełnił" na napisanie czegoś (głównie pracy naukowej, artykułu, tego typu rzeczy) i jest wyraźne rozróżnienie pomiędzy "napisał" a "popełnił", bowiem "popełnił" ma zabarwienie pejoratywne, i świadczy o tym, że wygłaszający taką uwagę ma nie najlepsze zdanie o tekście, o którym mówi.

Edit: drobna kosmetyka
Myślenie nie boli! Myślenie nie boli! Myślenie... AUĆ! O, cholera! To boli!

Awatar użytkownika
Gata Gris
Kurdel
Posty: 701
Rejestracja: sob, 18 paź 2008 09:23

Post autor: Gata Gris » pt, 28 lis 2008 11:18

Małgorzata pisze:Nie wierzę, że to świadoma zabawa językowa, jak mówi Gata Gris
Marge, ja spekulowałam jak mogła powstać taka frazeologiczna hybryda, a nie dowodziłam, że tu i teraz została użyta świadomie. Być może gdzieś funkcjonuje ona na tyle powszechnie, że może być opacznie wzięta za nowy frazeologizm. Ja się z nią nie spotkałam.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 28 lis 2008 11:25

Ach, przebacz zatem nadinterpretację Twojej wypowiedzi, Gata Gris.
Zajrzałam w net, na który powołała się Xiri i przeczytałam kilka fraz z tym dziwacznym zwrotem. On jest używany na serio. Co znaczy, że jest błędem, który jest powtarzany jak poprawny zwrot => nie jest żartem, grą słowną.

Nigdy wcześniej nie słyszałam o wysokich polotach - ale skoro w sieci pojawia się zwrot "idzie jak spłatka"...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » pt, 28 lis 2008 11:48

KPiach pisze:Że tak jeszcze zaofftopie ;)
Teano, w moim środowisku, w potocznej mowie i raczej wśród znajomych, używa się zwrotu "popełnił" na napisanie czegoś (głównie pracy naukowej, artykułu, tego typu rzeczy) i jest wyraźne rozróżnienie pomiędzy "napisał" a "popełnił", bowiem "popełnił" ma zabarwienie pejoratywne, i świadczy o tym, że wygłaszający taką uwagę ma nie najlepsze zdanie o tekście, o którym mówi.
Ależ oczywiście KPiachu. Ja sama tego używam w tym znaczeniu, bo konotacje frazeologiczne są tu oczywiste.
To znaczy używałam. W tej chwili dziesięć razy się w język ugryzę zanim stwierdzę, że ktoś popełnił artykuł czy książkę i sto razy się samej siebie zapytam, czy moim zdaniem osoby wśród których chciałabym tego żartu użyć są w stanie go zrozumieć. Tak mnie ten rok, czy dwa, słuchania wykładów pewnego doktora z żartowania językowego wyleczył ;)
Normalnie traumę mam! :)

Ale wśród dobrych znajomych o podobnym poczuciu humoru - jak najbardziej

E/
dyskusja robi się ciekawa i idzie nam jak spłatka ;))))) (właśnie się roluję na podłodze, nie znałam tego) więc ja z taką nieśmiała sugestią, że może by ją do "co nas jezykowo wk... denerwuje znaczy"?
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » pt, 28 lis 2008 11:56

KPiach pisze:Że tak jeszcze zaofftopie ;)
Teano, w moim środowisku, w potocznej mowie i raczej wśród znajomych, używa się zwrotu "popełnił" na napisanie czegoś (głównie pracy naukowej, artykułu, tego typu rzeczy) i jest wyraźne rozróżnienie pomiędzy "napisał" a "popełnił", bowiem "popełnił" ma zabarwienie pejoratywne
A w moim środowisku popełnił bardziej oznacza, że nie włożył w to takiego wysiłku, zrobił to trochę automatycznie, trochę na odwal. I dlatego wartość tego może być mniejsza.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » pt, 28 lis 2008 12:03

flamenco108 pisze:A w moim środowisku popełnił bardziej oznacza, że nie włożył w to takiego wysiłku, zrobił to trochę automatycznie, trochę na odwal. I dlatego wartość tego może być mniejsza.
I to jest właśnie przykład tego jak żart językowy opierający się na grze frazeologią, zaczyna udawać "pełnoprawnego członka społeczności" i żyć własnym życiem.

Swoją drogą, parę lat temu pewien dobry znajomy usiłował mnie przekonać, że istnieje coś takiego jak "harpagan" oznaczający osobnika bystrego i nie dającego sobie w kaszę dmuchać. W dyskusji zgodził się, że być może istnieje również "harpagon" na określenie sknery, ale jest to zupełnie inne słowo niż "harpagan". Dowód - bo "harpagan" nie oznacza przecież sknery tylko bystrzaka, a więc zbieżność brzmień jest całkiem przypadkowa.
No genetyka się kłania, panie tego...
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » pt, 28 lis 2008 12:22

Teano pisze:"harpagan" oznaczający osobnika bystrego i nie dającego sobie w kaszę dmuchać.
Ja znam "harpagana" jako człowieka nie do zabicia, niezmożonego, silnego. W Trumnieście jest nawet taki studencki bieg przełajowy 24-godzinny na 100km o nazwie "Harpagan".
Chyba pochodzisz z jakiegoś innego rejonu Polski... ;-)
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 28 lis 2008 12:24


wpis moderatora:
Gadulissima: Niech offtop dojrzeje, to się wytnie i przytnie. Heh!

Popełnić (artykuł, utwór, etc.) => u mnie z domieszką sarkazmu zawsze ten zwrot był używany. Znaczy, środowisko dolnośląskich studentów i wykładowców uniwersyteckich tak używało i takoż i ja przywykłam. Supozycja co do wartości popełnionego dzieła z jednej strony i co możliwości intelektualnych/twórczych autora z drugiej. :P
W co akurat miał ów sarkazm uderzyć, regulowane było kontekstem i mową ciała. :)))

edit: A harpagana też pierwyj raz wiżu...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Gata Gris
Kurdel
Posty: 701
Rejestracja: sob, 18 paź 2008 09:23

Post autor: Gata Gris » pt, 28 lis 2008 12:26

Teano pisze:ja z taką nieśmiała sugestią, że może by ją do "co nas jezykowo wk... denerwuje znaczy"?
A nie szkoda mieszać z błędami wymowy, odmiany itp.? Frazeologia jest taka... smakowita, może by poświęcić jej osobisty wąteczek?

Zablokowany