Szczurek

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » czw, 13 lis 2008 19:25

Jak wyżej, dziecięce manieryzmy też trzeba umieć oddać :), a niektóych oddać się nie da :))). Niemniej nikt mi nie wmówi, ze przestraszony ośmiolatek, starający się mówić jak najcieszej, będzie zarazem mówił jak najładniej :)
I bez znaczenia, gdzie się go chowa.

EDIT: Albi, a te wspomniane przez Ciebie manieryzmy to opisujesz z własnego punktu widzenia :P, znaczy tak się pamiętasz?
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » czw, 13 lis 2008 20:37

Pogrążając się w offtopie;
Z własnego i cudzego. Za sposób mówienia dostałem ksywkę, a jak dorosłem to poświęciłem lata na naukę mówienia prosto i zrozumiale.

Awatar użytkownika
terebka
Dwelf
Posty: 562
Rejestracja: ndz, 13 lip 2008 23:56

Post autor: terebka » czw, 13 lis 2008 21:07

Nie jest to oftop moim zdaniem. Wręcz przeciwnie - próba ukazania, gdzei popełniłem bład. O tym, jak bardzo porafi zaskoczyć słownictwo 4-latka wiem doskonale, zwłaszcza takiego który większość czsu spędza chłonąć bajki na Jetixie czy mini-mini. Tylko że mało jest w tym własnej interpretacji.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » pt, 14 lis 2008 10:12

Drogi Albioriksie, nie chciałabym w żadnym razie sprawić wrażenia, że podważam, czy poddaję w wątpliwość Twą wypowiedź na temat dzieci – chciałabym jednak przypomnieć, ze rozmawiamy tu o literaturze i budowaniu tekstu, więc to jak skomplikowane zdanie składałeś w wieku lat jedenastu, aczkolwiek budzi nasz niekłamany podziw, nie zupełnie dotyczy temu i niezupełnie stanowi argument.

Jeżeli bohaterem tekstu czynimy dziecko to musimy przyjąć pewne założenia, wstępnym będzie, że dziecko to nie dorosły :). Myśli inaczej, widzi świat inaczej, a co za tym idzie mówi inaczej. Mogłabym się tu odnieść do pedagogicznych teorii na temat spostrzegania, ale byśmy zaczęli się nawzajem zanudzać (nie dotyczy Albioriksa). Zatrzymam się więc na ciekawostkach, które, mam nadzieję scharakteryzują „conieco:. Czy wiecie, że: przeciętny małolat w wieku czterech lat rozróżnia już podstawowe kolory, ale dopiero w wieku pięciu lat umie zastosować właściwy przymiotnik do ich opisania? Przedszkolaki myślą konkretnie. Z pojęć abstrakcyjnych mają opanowane te, dotyczące przestrzeni i czasu oraz liczb i oczywiście kształtów. Pamięć rozwija się też dopiero w wieku przedszkolnym, zyskuje sobie na trwałości, staje się podstawą myślenia abstrakcyjnego. Wcześniej taki smark pamięta generalnie to, co miłe i co niemiłe – wspomnienia zapisywane są poprzez emocje. Jak wiec porozumiewają się dzieci? Ano machają rączkami, marszczą gębusie, wywracają oczami, a w tym co mówią jest ogrom wykrzykników, pytajników, niedopowiedzeń i skrótów myślowych. A do tego, przyszli panowie pisarze,: dzieci są żywymi kopalniami neologizmów.
Mamy więc pewne podstawy, teraz w sposób kreatywny dostosowujemy te podstawy do potrzeb naszej fabuły. Jeśli mamy dziecię ulicy, to bierzemy pod uwagę, że szkoła tudzież dom rodzinny niespecjalnie zaważyły na jego edukacji, a co za tym idzie w wieku lat 10-11 nadal będzie posługiwał się mową właściwą bardziej przedszkolakom :) – wykrzykniki, skróty, zdania proste, błędy gramatyczne.
Jeśli bohaterką naszego tekstu jest rudowłosa marzycielka, o skłonnościach do przejaskrawiania wszystkiego, wtedy oczywiście nie zapominamy poinformować czytelnika, że: Ania Shirley była osóbką o nieprzeciętnej wyobraźni.
Jeśli bohaterem tekstu naszego będzie Albiorix, wtedy napiszemy: dzieckiem był ze wszech miar różnym od rówieśników. Nie tylko rozwijał się i uczył dwakroć szybciej niż inne dzieci w tym wieku, ale już w pierwszych dniach można było zauważyć w jego spojrzeniu, że jak najbardziej świadom jest swej wyjątkowości i gdy tylko zyska pełną kontrolę nad aparatem mowy i innych zamierza uświadomić. :))))))
Podsumowując, dzieci jak najbardziej bywają różne, ale jeśli nie prowadzimy szczegółowych badań w temacie, nie bawimy się w statystykę, nie prowadzimy terapii itp., to autentycznie możemy sobie ten wizerunek uśrednić i modyfikować w zależności od potrzeb tekstu.
Ze swojego dzieciństwa pamiętam, iż bardzo szybko nauczyłam się czytać, sama, a następnie ukrywałam starannie tę umiejętność przed rodzicami, bo lubiłam jak mi czytali :). Nie sądzę by ten szczegół należało brać pod uwagę przy opisywaniu dowolnego dziecka, tak samo jak zwierzenia Albioriksa. Ergo uwagi na temat tego, co kto robił, kiedy mu się jeszcze pielucha między nogami bujała, jest absolutnie zbędne. Celem jest stworzenie wiarygodnego wizerunku bohatera. Czyli bierzemy pod uwagę nasze założenie podstawowe, że dziecko to dziecko, a nie pomniejszony dorosły, dodajemy te cechy, które niezbędne są dla naszej fabuły i konsekwentnie realizujemy – tak, by czytelnik uwierzył w opowiadaną bajkę.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pt, 14 lis 2008 10:43

Dlatego napisałem "pogrążając się w offtopie". O sobie napisałem jeno jako przykład że dzieci są różne i od każdego niemal ogólnego stwierdzenia o dzieciach znajdą się wyjątki.

Dziecko koło 2-4 roku życia rozumie najpierw jeden a potem dwa przymiotniki. (1 krok - zrozumieć "podaj zielony kwadrat", 2 krok - zrozumieć "podaj mały zielony kwadrat". Na etapie 0 przymiotniki są ignorowane i dziecię podaje jakikolwiek kwadrat). Ale rzeczywiście raczej nie używa ich w mowie razem z rzeczownikami. Przedmioty mają dać się określić jednym słowem i tyle.
Jest albo "miś" albo "mały" w sensie mały miś.

Każde dziecko jakie znam ma swoje ulubione słowa i sformułowania które powtarza częściej niż trzeba i wtyka wszędzie gdzie się da.
Większość dzieci ma swoje idee fixe, np dinozaury albo samochody, o których mówi kiedy się tylko da.

Każde dziecko jakie znam jest ekstremalnym egocentrykiem, choć niekoniecznie egoistą.

Dzieci jakie znam na stałe łączą słowa, zdania, wyrażenia z emocjami, odczuciami, gestykulacją. Na przykład moja córka zawsze jak mówi "duży", podnosi ręce i mówi głośno i mocno. Zawsze jak mówi "mały" pochyla się i mówi głosem cichym, żałosnym i współczującym.

Edit: Wszelkie słowa są mocno zanurzone w kontekście i np o bajkach prawie że nie da się pogadać w innej sytuacji niż czytając bajkę w łóżku. Na spacerze temat się natychmiast rozmywa a zainteresowanie jest zerowe. W odpowiednim kontekście natomiast dziecko może się wznosić na swoje szczyty elokwencji. W sytuacji zaskakującej i stresowej nawet starsze dziecko, typu 6 lat, może zupełnie zapomnieć słów i nie być w stanie się wyrazić.
Ostatnio zmieniony pt, 14 lis 2008 10:48 przez Albiorix, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » pt, 14 lis 2008 10:46

Albiorix pisze:Zawsze jak mówi "mały" pochyla się i mówi głosem cichym, żałosnym i współczującym.
Umarłam...
:):):)
Sorry za offtop, NMSP

Edit - odnosi się do tego, co poniżej: nie wiem, o czym Ty myślisz i o jakim kontekście mówisz. Jak tam sobie wyobrażam małą dziewczynkę, lat max 5.
Ostatnio zmieniony pt, 14 lis 2008 12:11 przez Karola, łącznie zmieniany 1 raz.
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pt, 14 lis 2008 10:49

Ona jeszcze nie jest na etapie kontekstu o którym myślisz :)

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » pt, 14 lis 2008 10:59

Albiorix pisze:Dlatego napisałem "pogrążając się w offtopie". O sobie napisałem jeno jako przykład że dzieci są różne i od każdego niemal ogólnego stwierdzenia o dzieciach znajdą się wyjątki.
Mistrzu i nadal offtopujesz, bo jak się to ma do tworzenia tekstu?
Co z tego, że znajdą się wyjątki? Przypominam: to nie jest rozmowa o dzieciasz w realu, a o dzieciach w tekście - jak się ma w tym kontekście informacja o tym, co robi/czego nie robi Twoja córka?
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pt, 14 lis 2008 12:12

To luźne poszukiwanie esencji dziecięcej mowy w ramach dryfu tematycznego. Już nie będę, przepraszam :)

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » pt, 14 lis 2008 14:32

Rozumiem. To dobrze, albowiem poczułam się skołowana i jużmyślałam, zę to wina procesora, że nie chwytam :P
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 19 lis 2008 20:49

A ja przeczytałam opowiadanie i nie wiem, o czym jest. :(((
Mnie tam Szczurek nie przeszkadza w tekście, jak co poniektórym (nie będę palcami pokazywać, bo to nieładnie). :P
Mnie przeszkadza, że czytam i nie łapię sensu wypowiedzi.
Chyba doznałam konfuzji. Albo kontuzji. W odbiorze...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
terebka
Dwelf
Posty: 562
Rejestracja: ndz, 13 lip 2008 23:56

Post autor: terebka » śr, 19 lis 2008 23:01

To przeze mnie ta kon(...)uzja? Padam do nóżek i o litość proszę.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » czw, 20 lis 2008 08:10

Oberżnę paliuchym będzie wiecej krwi na awatarze i ryzyko wskazania zmaleje :)

Mnóstwo osób nie chwyciło, ja też nie - nie byłam w targecie, bo o piłce nożnej to wiem tyle, że jest. Nie można poprawiać czegoś, czego się nie rozumie :P, a ja się do tekstu zabrałam już po wyjaśnieniach autora o czym to.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Zablokowany