VII A EDYCJA WT - PÓŁTORA POWAŻNEGO DRABBLE'A

Moderator: RedAktorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
BlackHeart
Pćma
Posty: 221
Rejestracja: sob, 01 gru 2007 08:48

Post autor: BlackHeart » pn, 12 sty 2009 04:24

BMW, mącisz, bracie pisarzu.
Żeby mogli sobie pogadać, władców mogłoby być tylko dwóch. W moim zamyśle to realizowanie założenia "Jeden ale w trzech osobach"
Od biedy mogłoby i być dwóch, ale tak mamy dobrego, złego i tego, co wyskakuje z kompromisem. Na pierwszy rzut oka wyglądało mi to na baaardzo wyświechtany motyw. No, ale skoro zamiar miałeś inszy to... No, też nie dobrze. Ale o tym zaraz.
dokładnie tak jak myślisz (ciach) żeby poznał imię, jakie zostało mu wybrane
Oj, nie pogrążaj się. Z tekstu wynika, że bohater słyszał wszystkie trzy "Adamy", a po pierwszym jest znak zapytania. Co oznacza tyle, że ci władcy dopiero ustalali swoje imię. Ergo, pozwolili mu się przysłuchiwać, jak podejmują (aspekt niedokonany) decyzję. A skoro ją dopiero podejmują (i nie znają jej końcowego wyniku), Twoje wytłumaczenie, BMW, jest zupełnie nielogiczne. Co najwyżej mogli mu pozwolić posłuchać, jakie imię było mu wybierane (aspekt niedokonany, znowu podkreślam), a nie jakie zostało wybrane.
Propozycja imienia złożona przez jednego z władców, dotycząca wyglądu (czerwona twarz) człowieka
Nie wiem, czy dobrze Cię rozumiem, bo orzeczenia nie użyłeś, ale nie widzę związku pomiędzy imieniem "Adam" a "czerwoną twarzą".
Propozycja nie do odrzucenia, bo reszta władców przystaje na nią.

I znowu nie rozumiem. Propozycja jest nie do odrzucenia, bo... reszta rozmówców na nią przystaje? No, bez sensu.

Dobra, a teraz jeszcze słów parę odnośnie odniesień do religii chrześcijańskiej. Tłumaczysz, że:

1) "jeden w trzech osobach"
Ok, ale te trzy osoby nie były współrzędne. Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty, tak? Niezła różnorodność. U Ciebie zaś mamy władcę, władcę i władcę. Stąd też podział zdaje się być zupełnie pozbawiony sensu. Tym bardziej, że idea Boga w trzech osobach pojawia się dopiero w Nowym Testamencie, czyli kawał czasu po stworzeniu świata.

2) "Adam"
Grzechem Pierworodnym chyba nie było rozrywanie na strzępy jakichś włochatych pokrak. Twój tekst zaś zakłada właśnie coś takiego. I znowu odniesienie do katolicyzmu pasuje, jak pięść do nosa.

3) "grzech, za który płaci cała ludzkość".
Sęk w tym, że w wykreowanych przez Ciebie realiach ludzkość nigdy nie zaistnieje. Czemu? Bo nie ma Ewy. Władcy deportują Adama na Ziemię. Kropka. W sumie ciekawe alternatywne genesis. Grzech Pierworodny popełniony przed stworzeniem kobiety. Ale... Chyba nie o to chodził, prawda?

Ogólnie rzecz biorąc, widać, autorze, że miałeś pomysł, nawet ciekawy, ale broniąc go odniesieniami do chrześcijaństwa, strzelasz sobie po nogach. Tego pomysłu nie da się dopasować do katolicyzmu. Szkoda, że próbowałeś. Sam narzuciłeś sobie dodatkowe ograniczenie, które chyba zgubiło cały tekst. A szkoda, bo akurat tę historię dałoby się opowiedzieć w 150 słowach.

Połamania pióra na przyszłość.

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » pn, 12 sty 2009 09:10

BlackHeart pisze: 1) "jeden w trzech osobach"
Ok, ale te trzy osoby nie były współrzędne. Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty, tak? Niezła różnorodność. U Ciebie zaś mamy władcę, władcę i władcę. Stąd też podział zdaje się być zupełnie pozbawiony sensu. Tym bardziej, że idea Boga w trzech osobach pojawia się dopiero w Nowym Testamencie, czyli kawał czasu po stworzeniu świata.
Czarne Serce - nie chcę wchodzić w offtopa religijnego, bo to nie to miejsce i nie czas, ale to co napisałes w zacytowanym fragmencie to nie jest komentarz, tylko proba wciskania własnych przekonań ideologicznych. W komentarzu nie uchodzi, tak jak nie uchodzi przykrawanie opowiadania do własnych miar i degustibusów za co ostatnio kosa poleciała w tany ;). Komentarz zdaje się powinien być obiektywny?
Abstrahuję teraz od tekstu BMW jako takiego i od reszty Twojego komentarza, ale zabieg jaki zastosował, jest literacko uprawniony - odsyłam do jednego z opowiadań Zajdla
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pn, 12 sty 2009 09:52

Może źle interpretuję, ale ja nie widziałem tego jako pełnowymiarowej wariacji na temat Genesis, że;
Adam = Adam,
władcy = Bóg w 3 osobach, ale źle,
mordowanie stworów = grzech pierworodny ale źle,
mordownia = Eden ale źle,
Ewy coś brak.

Widzę to raczej tak:
Adam = Adam
A po trafieniu Adama na Ziemie, powstała mitologia (ostatecznie) Chrześcijan która tyle ma wspólnego z historią że Adam. Z niejasnych przesłanek i strzępów wspomnień o mordowaniu stworów może powstała koncepcja pierwotnego grzechu, a może powstała później.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
BlackHeart
Pćma
Posty: 221
Rejestracja: sob, 01 gru 2007 08:48

Post autor: BlackHeart » pn, 12 sty 2009 11:26

Teano, nic nikomu nie wciskam. To BMW wyznaczył mi punkt odniesienia - religię chrześcijańską, której to podstawą jest Biblia. I nie chodzi to degustibusy, ideologie czy co tam jeszcze. Ech... już mówię. Skoro mamy odwołanie się do chrześcijaństwa, czytelnik chcąc nie chcąc wchodzi na pewien określony zestaw pól semantycznych. W tym przypadku owe pola będą definiowane przez Biblię, która dla większości ludzi na świecie jest podstawowym źródłem informacji o religii chrześcijańskiej. I co? I nagle wszystko zaczyna zgrzytać, bo czytelnik dostaje coś, co zupełnie nie pasuje do jego oczekiwań. Jest zaskoczony. Zamiast czytać, próbuje dopasować własną wiedzą do realiów tekstu. I niech już będzie, niech się zastanowi, uśmiechnie i czyta dalej. Nic z tego. Bo na dobrą sprawę drabble BMW i Biblia mają jedynie wspólne nazewnictwo (piszę to, mając na uwadze wytłumaczenie autora). Innych powiązań brak. A czytelnik widząc Adama, będzie próbował jakieś powiązania znaleźć. No, i się biedak będzie głowił zamiast czytać. Już lepiej byłoby, gdyby bohater nazywał się nie Adam, a Zbigniew, a władców czasu było np. pięciu. Wtedy raczej nikt nie wiązałby tego tekstu z Biblijnym genesis. Nawet autor.

Poza tym, Albiorix dobrze gada w drugiej części swojego posta. Takie wytłumaczenie bym przyjął i mruknął tylko, że nie wynika to z tekstu. Zaś BMW przyjął inną linię obrony. Stąd moje dywagacje.

Teano, Ty mnie chyba nie lubisz. Już drugi raz w tym wątku zarzucasz mi subiektywizm ;)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pn, 12 sty 2009 12:27

Jakby istniał obiektywizm...
Tamtaramtamtam...
Jużmnietuniemaaaa!
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
BMW
Yilanè
Posty: 3578
Rejestracja: ndz, 18 lut 2007 14:04

Post autor: BMW » pn, 12 sty 2009 18:48

BlackHeart
Co najwyżej mogli mu pozwolić posłuchać, jakie imię było mu wybierane (aspekt niedokonany, znowu podkreślam), a nie jakie zostało wybrane.
masz rację
ale nie widzę związku pomiędzy imieniem "Adam" a "czerwoną twarzą".
W języku hebrajskim adom oznacza czerwony, od koloru ziemi z której Adam był ulepiony.
skojarzenie z kolorem twarzy
Grzechem Pierworodnym chyba nie było rozrywanie na strzępy jakichś włochatych pokrak. Twój tekst zaś zakłada właśnie coś takiego.
Mój tekst zakłada zabijanie, jako grzech. Jakkolwiek można go nazwać Pierworodnym, bo został popełniony zanim człowiek zawitał do raju (gdzie zdarzył mu się drugi grzech - tym razem przy współudziale kobiety)
Sęk w tym, że w wykreowanych przez Ciebie realiach ludzkość nigdy nie zaistnieje. Czemu? Bo nie ma Ewy.
Ewa będzie później
Władcy deportują Adama na Ziemię.
I umieszczają w raju.
Dlaczego? Może boska wspaniałomyślność, może litość, może jeszcze jedna szansa dla ludzi?
Połamania pióra na przyszłość.
Dzięki

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » pn, 12 sty 2009 22:17

BlackHeart pisze:Teano, nic nikomu nie wciskam. To BMW wyznaczył mi punkt odniesienia - religię chrześcijańską, której to podstawą jest Biblia. I nie chodzi to degustibusy, ideologie czy co tam jeszcze.
Owszem, ale właśnie dlatego się czepnęłam, (abstrahując od tekstu BMW, który wprawdzie czytałam jakiś czas temu, ale kompletnie nie pamiętałam o czym jest) ponieważ to, co napisałeś nijak się miało do Biblii - teraz jaśniej?

Po Twojej odpowiedzi zerknęłam do tekstu BMW. Zgodzę się że nijak się ma do chrześcijaństwa i nijak się ma do Biblii. Zgodzę się też z Twoim twierdzeniem, że BMW Sam narzucił sobie dodatkowe ograniczenie, które chyba zgubiło cały tekst.

Nie mogę się natomiast zgodzić z twierdzeniem (Twoim)
Ok, ale te trzy osoby nie były współrzędne. Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty, tak? Niezła różnorodność. U Ciebie zaś mamy władcę, władcę i władcę. Stąd też podział zdaje się być zupełnie pozbawiony sensu.
A juz zwłaszcza:
Tym bardziej, że idea Boga w trzech osobach pojawia się dopiero w Nowym Testamencie, czyli kawał czasu po stworzeniu świata.

Innymi słowy zarzut chybiony.
Ale to temat na odrębną dyskusję (zapowiadająca się na długą), w którą nie chciałabym wchodzić, a w każdym razie nie w tym wątku.
BlackH pisze:Ech... już mówię. Skoro mamy odwołanie się do chrześcijaństwa,..
Hmmm... hmmm... powiedzmy że Trzech Wielkich religii monoteistycznych ;P a w każdym razie do chrześcijaństwa jako takiego odwołanie u BMW jest mizerne, to raczej Stary Testament (jeśli w ogóle). Ale to tak na marginesie, coby być precyzyjnym.
... pisze:czytelnik chcąc nie chcąc wchodzi na pewien określony zestaw pól semantycznych. W tym przypadku owe pola będą definiowane przez Biblię, która dla większości ludzi na świecie jest podstawowym źródłem informacji o religii chrześcijańskiej. I co? I nagle wszystko zaczyna zgrzytać, bo czytelnik dostaje coś, co zupełnie nie pasuje do jego oczekiwań. Jest zaskoczony. Zamiast czytać, próbuje dopasować własną wiedzą do realiów tekstu. I niech już będzie, niech się zastanowi, uśmiechnie i czyta dalej. Nic z tego. Bo na dobrą sprawę drabble BMW i Biblia mają jedynie wspólne nazewnictwo (piszę to, mając na uwadze wytłumaczenie autora). Innych powiązań brak. A czytelnik widząc Adama, będzie próbował jakieś powiązania znaleźć. No, i się biedak będzie głowił zamiast czytać. Już lepiej byłoby, gdyby bohater nazywał się nie Adam, a Zbigniew, a władców czasu było np. pięciu. Wtedy raczej nikt nie wiązałby tego tekstu z Biblijnym genesis. Nawet autor.
Owszem, ale wtedy tekst byłby jeszcze bardziej bez sensu niż jest. Byłby to po prostu tekst o niczym ;) (nie mylić z tekstem niewiema)
serduchoCz pisze:Teano, Ty mnie chyba nie lubisz. Już drugi raz w tym wątku zarzucasz mi subiektywizm ;)
No i co ja na to poradzę, że muszę Ci zarzucić po raz trzeci? Albowiem ostatni cytat, to Twoje subiektywne odczucie. Li i jedynie ;) :P
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Zablokowany