VII A EDYCJA WT - PÓŁTORA POWAŻNEGO DRABBLE'A

Moderator: RedAktorzy

Zablokowany
Awatar użytkownika
Maximus
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 606
Rejestracja: sob, 20 sty 2007 17:24

Post autor: Maximus » sob, 03 sty 2009 18:41

Lukan.z pisze:(...) Może moje opowiadanie jest naiwne, lecz trudno napisać coś na temat zła, kiedy zło w sensie filozoficznym jest właśnie naiwne. (...)
?
(pogrubienie moje)
Cokolwiek to było, mea maximus culpa.

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » sob, 03 sty 2009 18:52

Zło jest naiwne w sensie wiejsko-hollywoodzkiej wersji Chrześcijaństwa w ujęciu zaczerpniętym z Manicheizmu. To niedokładnie jest "wersja filozoficzna" :)
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » ndz, 04 sty 2009 00:15

to właśnie nazywam klapkami na oczach. ech, margota, gdzieś ty?
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
rubens
Fargi
Posty: 437
Rejestracja: sob, 23 lut 2008 00:00

Post autor: rubens » pn, 05 sty 2009 23:31

[Pozor - pojawi się wolna myśl]

Ja mam taki ciekawy problem, otóż przy rozpoczynaniu ty warsztatów, na pytanie któregoś z Użytkowników o to, czy druga część drabblowych warsztatów zostanie rozpisana przed końcem roku, padła odpowiedź, że zdecydowanie macie, droga Redakcyjo, taki zamiar. Oczywiście, tutaj nie chcę chwytać za słówka, nie chcę jakoś robić kwasu, jednakże sam zasugerowałem się tymi słowami i udziału nie wziąłem, jako, że groźby w przypadku niepodjęcia drugiej części WT były dość srogie, a pewny byłem, że nie załapię się, jeśli będzie w starym roku. Teraz żałuję, bo widzę, że leży to tak sobie i leży i spokojnie mogłem napisać tegoż drabbla bez stresu o drugą część. Skąd zatem taki zastój w Warsztatach?

ed: zmiany stylistyczne
Niecierpliwy dostaje mniej.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » śr, 07 sty 2009 08:59

Pasjami po prostu kocham takie uwagi...
Bo nam się nie chciało, rubens, i co teraz powiesz?
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

beton-stal
Fargi
Posty: 312
Rejestracja: wt, 12 gru 2006 01:49
Płeć: Mężczyzna

Post autor: beton-stal » śr, 07 sty 2009 12:53

Ika pisze:Bo nam się nie chciało, rubens, i co teraz powiesz?
Ha! Mam was, mode-redaktorzy! Skompromitowaliście się etycznie, jesteście moralnymi bankrutami! Zaraz napiszę o tym do Rady Etyki Mediów albo innego dziwa w tym stylu.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 07 sty 2009 12:54

Zaczynam się bać. Stworzyliśmy potwora, węża na własnym memłonie...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » śr, 07 sty 2009 12:59

Ha, ja Cię mam Betonku! Jesteś, jak Pietrzak głosił, na wiedzę odpornym. Margo pisała o swoich problemach z kompem. Nawet ja wspominałam przede chwilą mgliście o zdrowotnych. HA! Nie czytasz uważnie.
A rubens dostał taka odpowiedź, na jaką zasłużył, zresztą byłam ciekawa jak wybrnie.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

beton-stal
Fargi
Posty: 312
Rejestracja: wt, 12 gru 2006 01:49
Płeć: Mężczyzna

Post autor: beton-stal » śr, 07 sty 2009 15:40

Ika pisze:Ha, ja Cię mam Betonku! Jesteś, jak Pietrzak głosił, na wiedzę odpornym. Margo pisała o swoich problemach z kompem. Nawet ja wspominałam przede chwilą mgliście o zdrowotnych. HA! Nie czytasz uważnie.
Gorze mi, gorze...!

Eee, zaraz, wróć! Przecież napisałaś: "Bo nam się nie chciało, rubens, i co teraz powiesz?". To jak było naprawdę? No jak? Proszę o szybką odpowiedź mailem, pocztą pantoflową oraz telepatycznie.

To chyba rodzaj offtopu. Chociaż... Kwestia moralności mode-redaktorów to raczej mega-(super, extra, wow!, cool etc.)-ontop.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » śr, 07 sty 2009 16:01

Betonku, trochę już tu jesteś, zebrałeś dane. Oczekuję analizy. Przeprowadź dowód, który wskaże Ci jedyną właściwą odpowiedź.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
rubens
Fargi
Posty: 437
Rejestracja: sob, 23 lut 2008 00:00

Post autor: rubens » śr, 07 sty 2009 21:41

Eeee, wybrnąć nie wybrnę, bo odpowiedź ścięła mnie jak Twa kosa, Iko. Jednakże kurczę, no trochę mi żal, że się Wami zasugerowałem. Niemniej jednak, tak jak pisałem - nie potom pytał, by jaki kwas wywołać, a by się wywiedzieć, dlaczegóż takie opóźnienie ;)
Niecierpliwy dostaje mniej.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 07 sty 2009 22:16

Bez kwasu, komputer mi się popsuł.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
BlackHeart
Pćma
Posty: 221
Rejestracja: sob, 01 gru 2007 08:48

Post autor: BlackHeart » ndz, 11 sty 2009 11:31

Dobra, były święta, był sylwester, organizm odkaziłem jak należy. Czas zatem wziąć się do dalszej pracy.

=============================
BMW - Cena grzechu
=============================

Włochate odnóża przeciwnika drżą konwulsyjnie (...) - Cpyk. A wystarczyło tu zajrzeć, żeby dowiedzieć się, że, autorze, mowy potocznej używasz. Chyba nie pasuje ona do języka, którym jest napisana reszta tekstu, prawda?

Włochate odnóża przeciwnika drżą konwulsyjnie, a w inteligentnych oczach pęcznieje strach. Z karykaturalnych ust wyrywa się przenikliwy śpiew − prośba o litość. Lecz ty wzmacniasz uścisk, rozrywając odrażające ciało na strzępy. Zanurzasz dłoń w ciepłej posoce i znaczysz twarz czerwonymi pręgami. (...) - No to liczymy: włochate, konwulsyjnie, inteligentnych, karykaturalnych, przenikliwy, odrażające, ciepłej, czerwonymi. Cztery zdania, osiem przymiotników. Nie, nie jestem jednym z tych purystów, co to sądzą, że na jedno zdanie może przypadać maksimum jeden przymiotnik. Ja bym i trzy strawił. Ale kiedy cztery zdania z rzędy skonstruowane są w ten sposób, moja wyobraźnia już nia nadąża. Autorze, za dużo informacji na raz. Chciałeś wszystko doprecyzować, a tylko zamąciłeś.

(...) Podchodzisz do wyznaczającej granice małego świata jednej ze ścian (...) - Pogrubienie moje. Oto czytelnik dowiaduje się, że podchodzi, ale zanim się dowie do czego, musi przebrnąć przez wcale nie taki krótki imiesłów. Co jest źle? No, autorze? Tak, właśnie. Szyk.

(...) Ale malując niezgrabne piktogramy, przedstawiające walkę z kolejnym przeciwnikiem (...) - A to jest nieładne. Piętrzące się imiesłowy to nie świadectwo władzy nad piórem. Wręcz przeciwnie. Brzmią bardzo niezręcznie, burzą rytm, zaciemniają przekaz. Czyli jest źle.

(...) spoglądają na ciebie trzej Władcy Czasu i Przestrzeni. (...) - Dlaczego trzej? Szczerze powiedziawszy, odniosłem wrażenie, że onych władców jest trzech tylko dlatego, ażeby mogli sobie pogawędzić w zakończeniu. Ale to tylko moje wrażenie. Może być słuszne, może być błędne.

(...) gdy w głowie eksplodują ci dziwne słowa (...) - I jestem w kropce. Autorze, wytłumacz - dlaczego Adam nagle usłyszał fragment rozmowy pomiędzy tym boskim triumwiratem? Że niby mu pozwolili? No, ale po co? I dlaczego, w takim przypadku, po pierwszym Adamie mamy znak zapytania? Nielogiczne to to.

A na koniec zapytam jeszcze, gdzie jest ta tytułowa cena grzechu? Że co niby? Zesłanie na ziemię? Mgliście to wyszło.

=============================

CDN.[/url]

Awatar użytkownika
Maximus
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 606
Rejestracja: sob, 20 sty 2007 17:24

Post autor: Maximus » ndz, 11 sty 2009 17:40

Mam jeszcze kilka tekstów rozgrzebanych, na razie ten, do którego chyba nie mam więcej uwag.

hidden_g0at - Wrota
Krew kapie na dywan. Już nie pamiętam wzoru, który stworzyłaś, nim przeszłaś przez drzwi nakreślone na ścianie. Przykładam palec do nadgarstka; nic już nie czuję poza upływam czasu.
Literówka, ale to tylko literówka.
Powtórzenie.
Rok upłynął od nocy, gdy mnie opuściłaś. Zostawiłaś list. Kochasz, jeszcze się spotkamy.
Wydaje mi się, że w tym wypadku niestety zaimek w ostatnim zdaniu jest jednak potrzebny. Zapewne wyleciał ze względu na ograniczoną ilość słów.
Całe ściany pokryłem już własną krwią. Nie zmieści się kolejny rysunek.
Wtedy, gdy wróciłem do domu późnym wieczorem, na ścianie był tylko jeden.
Powtórzenia.
To musiał być obłęd, dzieło schorowanej duszy. Nie znalazłem w twoich okultystycznych książkach nic podobnego.
Tylko CO musiał być obłęd, hm? Gdzie się podział podmiot? Czas?
W liście prosiłaś o wybaczenie, "teraz tego nie zrozumiesz..." napisałaś. Wierzyłaś w rzeczy dla mnie niepojęte. Zrobiłaś to sama, bo wiedziałaś, że powstrzymałbym cię przed takim szaleństwem, prawda?
A tutaj dobitnie ujawniają się ograniczenia Twojego warsztatu. Widać granicę pomiędzy umiejętnościami a tym, co chciałeś wyrazić. O czym mówię? Prosiłaś, napisałaś, wierzyłaś, zrobiłaś, wiedziałaś. Pięć czasowników w tej samej formie na przestrzeni trzech zdań to jednak za dużo, ma się wrażenie, jakby Autor sam się ograniczał. A przecież pole manewru jest bardzo szerokie w tym fragmencie. Jak pozbyć się czasowników? Ano, stosować imiesłowy. W tekstach początkujących twórców dość często zauważa się paranoiczny lęk przed imiesłowami, a może to po prostu wynika z nieznajomości zasad ich stosowania – niemniej warstwa językowa tekstu traci na atrakcyjności. Nie boi się debiutant stworzyć zdanie złożone z dziesięciu podrzędnych, rozwinięte na pięć linijek, zawierające siedemdziesiąt słów, niepotrzebnych dookreśleń. Nie boi się metafory piętrowej, o, nie. Ale tych imiesłowów to jednak trochę się lęka.
To takie uogólnienie było, niemniej potrzebne, bo warto zwrócić na to uwagę podczas pracy nad własnym warsztatem. Żeby uniknąć takich brzydkich powtórzeń, jak w cytowanym fragmencie. Najprościej – przykładowo – w ten sposób:

W liście, prosząc o wybaczenie, napisałaś: "teraz tego nie zrozumiesz...". Wierzyłaś w rzeczy dla mnie niepojęte. Zrobiłaś to sama, wiedząc, że powstrzymałbym cię przed takim szaleństwem, prawda?

Jedno słowo mniej, nieciekawy wydźwięk fragmentu zniknął chociaż częściowo.
Poprawiłem ponadto dziwny szyk pierwszego zdania – nie wiem zupełnie, dlaczego czasownik znalazł się na końcu, po cytacie.
A teraz nie mogę dłużej żyć samotnie wśród tych ścian.
Dlatego nim się wykrwawię, muszę nakreślić ostatni symbol. To otworzy bramę.
Zostawiłem list. Niech ktoś mnie pochowa przy twoim grobie.
Kwestia, która (fabularnie) intryguje mnie najbardziej, to: w jaki sposób bohatera mają pochować, skoro (tak jak wcześniej bohaterka) zniknie, przeszedłszy przez jakiś magiczny portal? Rozumiem, że mogą postawić mu nagrobek, ale słowo „pochować” jest w tym wypadku nie na miejscu.
Rzecz pomniejsza, to w jaki sposób facet w końcu wykombinował, jaki symbol narysowała onegdaj jego ukochana? Skoro robił tyle prób, a żadna nie wyszła, to skąd ta pewność, że ten symbol będzie "ostatni"?

Tekst w zamierzeniu ciekawy, ale zarżnięty przez niezręczności językowe, usypiający styl. Zdania są odbite niemalże od jednej sztancy, każde podobne - mniej więcej trzymasz się optymalnego rytmu narracji i to jest zdecydowanie in plus, częsty problem, którego uniknąłeś. Największym mankamentem jest zupełny brak akcji, brak zaskoczenia fabularnego, nieprzewidywalnej pointy.
Ten tekst miałby potencjał, gdybyś inaczej przedstawił fabułę, myślę, a także zróżnicował styl, zdynamizował go. Nie tylko podmiot, orzeczenie, dopełnienia, i tak w koło Macieju, do znudzenia...

Aha, no i jest jeszcze to nieszczęsne pytanie, które się samo nasuwa po lekturze - w tekście nie ma na nie odpowiedzi. Dlaczego bohaterka opuściła tego nieszczęśnika? Napisała "teraz tego nie zrozumiesz" - owszem, na równi z bohaterem nie wiem, o co chodziło. Tym bardziej, że - powiadasz - kochała go, a jednak uciekła odeń i zrobiła to tak, żeby nie mógł jej powstrzymać. Gdzie się podział klucz interpretacyjny, wyjaśniający ten wątek? No dobra, może jest "obłęd, dzieło schorowanej duszy" - ale to wciąż wiele nie wyjaśnia. Dywagacje, czy obłęd był spowodowany po prostu okultystycznymi zainteresowaniami bohaterki, są już umiejscowione zupełnie poza tekstem, a tak być nie powinno. Czegoś wciąż mi brak...
Cokolwiek to było, mea maximus culpa.

Awatar użytkownika
BMW
Yilanè
Posty: 3578
Rejestracja: ndz, 18 lut 2007 14:04

Post autor: BMW » ndz, 11 sty 2009 22:48

BlackHeart
Szczerze powiedziawszy, odniosłem wrażenie, że onych władców jest trzech tylko dlatego, ażeby mogli sobie pogawędzić w zakończeniu.
Żeby mogli sobie pogadać, władców mogłoby być tylko dwóch. W moim zamyśle to realizowanie założenia "Jeden ale w trzech osobach"
dlaczego Adam nagle usłyszał fragment rozmowy pomiędzy tym boskim triumwiratem? Że niby mu pozwolili?
dokładnie tak jak myślisz
No, ale po co?
żeby poznał imię, jakie zostało mu wybrane
I dlaczego, w takim przypadku, po pierwszym Adamie mamy znak zapytania?
Propozycja imienia złożona przez jednego z władców, dotycząca wyglądu (czerwona twarz) człowieka. Propozycja nie do odrzucenia, bo reszta władców przystaje na nią. Sprawę hierarchii w Trójcy należałby rozwinąć, ale ograniczył ją limit znaków.
gdzie jest ta tytułowa cena grzechu? Że co niby? Zesłanie na ziemię?
Dokładnie tak.
I sięgając nieco dalej, cena płacona przez nas, za tamten grzech.
Dzięki za recenzję

Zablokowany