Marketing bezpośredni

Moderator: RedAktorzy

Mighty Baz

Marketing bezpośredni

Post autor: Mighty Baz » wt, 03 mar 2009 11:22

http://www.fahrenheit.net.pl/forum/view ... 66&start=0 - bilet wstępu

Po przerwie, coś innego tym razem, nie liczę na wyrozumiałość, tylko proszę o ocenę.


Marketing bezpośredni

Ubrany w sutannę mężczyzna w średnim wieku podszedł do stojącego przy oknie młodzieńca, objął go wpół i namiętnie pocałował w usta.
- Adam, dobrze, że jesteś.- Czule wyszeptał mężczyzna.
- Kiedy to się skończy? Kiedy nas zaakceptują wreszcie? Czy Bóg nam wybaczy, Piotr! - w głosie młodego człowieka czuć było gniew i pretensję.
- Nie wiem, ale musimy już iść. - Delikatnie pogłaskał młodzieńca po plecach. Jego starannie wypielęgnowane dłonie pieściły jego ciało z nieukrywanym pożądaniem.
- Nigdzie nie pójdę, zostaw mnie! Nie mają prawa nas tak traktować! -histeryczny głos Adama odbijał się od pustych ścian. Gwałtownie odepchnął duchownego, jednocześnie odwracając się do niego tyłem.
- Proszę, uspokój się! Nie wygramy z nimi, przecież wiesz...- Mężczyzna zawiesił głos.
- Piotr, jak możesz tak mówić! Kochasz mnie, prawda, kochasz? - Adam rozpłakał, szloch wstrząsał całym jego ciałem. Piotr ogarnął go ramieniem i przytulił do siebie. Poczuł zniewalający zapach perfum, które sam mu kiedyś podarował.
- Chodź, proszę, czekają na nas...- Szepnął ksiądz zniecierpliwionym głosem, nerwowo poszukując wzrokiem ukrytych kamer. Złapał Adama za rękę i jak małego chłopca poprowadził w stronę wejścia do amfiteatru, gdzie czekała na nich publiczność.
Wkroczyli do środka, snopy reflektorów oślepiły ich na moment. Nie zauważyli, że po lewej stronie stał olbrzymi ekran, na którym pokazywano zbliżenia ich twarzy, a nad nimi galopujące w szalonym tempie statystyki oglądalności. Po sekundzie martwej ciszy rozległy się wściekłe ryki widowni.
- Zabić pedałów! Cioty do Izraela! Pingwiny do gazu! Śmierć gnidom!
Wrzaski tłumu wzmagały się na sile. Wtem rozległ się donośny gong, oznajmiający zakończenie losowania i wyniki ankiety, przeprowadzonej wśród publiczności. Na ekranie pojawiły się nazwiska wybrańców z widowni oraz pulsujący czerwonym światłem werdykt widzów.
Wylosowani ochotnicy wpadli na scenę. W rękach dzierżyli kije bejsbolowe. Napastnicy niczym stado wygłodniałych wilków szybko okrążyli swoje ofiary. Pewni swoje zdobyczy zaatakowali. Padł pierwszy cios. Potem kolejne. Głowa młodzieńca rozprysła się na strzępy. Tłum szalał z zachwytu. Ciało duszpasterza upadło na podłogę. Rozległa się burza oklasków.

W tym czasie na scenie pojawił się Andrzej Skarga, dyrektor handlowy znanego koncernu. Triumfował po raz kolejny. Podszedł do leżących nieruchomo ciał i uniósł wysoko ręce, chcąc zwrócić na siebie uwagę.
- Szanowni Państwo! Zamówienia na modele z serii żyd-2009 i klecha-2008 można składać w naszym biurze lub drogą elektroniczną. Czas dostawy nie powinien przekroczyć czterech tygodni! - krzyknął donośnym głosem, starając się przekrzyczeć tłum. Uśmiechnął się chytrze. Wiedział już, że pomimo głębokiego kryzysu gospodarczego zdobył dzisiaj nowych i wiernych klientów. W głowie juz pojawiły się nowe plany, związane z promocją innych modeli: szwab-2006 i cygan-2005.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 03 mar 2009 12:08

Szczerze mówiąc, wywala mi flaki z obrzydzenia.
To ma być tekst prowokacyjny i/lub kontrowersyjny?
Lektura przypomina mi sytuację, gdy Progenitura był mały i właśnie odkrył, że niektóre słowa powodują u dorosłych zabawne reakcje. Chodził więc po domu na swoich krzywych czteroletnich nóżkach i powtarzał z satysfakcją, gdy w zasięgu głosu znalazła się babcia lub dziadek:
- Kurrrwa!
Twój tekst, Autorze, są miej więcej prowokacją na podobnym poziomie. Tyle, że u małego dziecka może tego rodzaju działanie śmieszyć i rozczulać. U dorosłego Autora, w dorosłym tekście, brak finezji jest niewybaczalnym błędem, budzącym tylko politowanie i odrazę. Nie do tematyki tekstu, lecz do metody, ujęcia tej tematyki.
Ani to prowokacja, ani kontrowersja, Autorze.

I językowo marnie. Bardzo marnie.
So many wankers - so little time...

Mighty Baz

Post autor: Mighty Baz » wt, 03 mar 2009 14:30

hm...za przejaskrawienie? Nie zrozumiałem za co te baty. A czyż codziennie w telewizorni nie oglądamy czegoś podobnego?

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 03 mar 2009 15:02

Autorze, zdajesz sobie sprawę, że między przekazem telewizyjnym a literackim istnieje parę drobnych, lecz dość znaczących różnic?

Nie, nie za przejaskrawienie. Przejaskrawienie to środek wyrazu i niejeden utwór zyskał nieśmiertelną wymowę dzięki zastosowaniu. Problem w tym, że Ty stosujesz zwyczajne przegięcie.

Baty za prymitywizm podejścia do czytelnika, prostacką prowokację, wysilone przywoływanie kontrowersji. Jakbyś uważał, że Twój target, to moherowe berety - bo ten poziom podejścia prezentuje ten utwór. Za to baty.
So many wankers - so little time...

Mighty Baz

Post autor: Mighty Baz » wt, 03 mar 2009 15:07

Hm...poprzednio zarzucano mi, że mało czytelnie lub zbyt finezyjnie...

Taki miałem zamysł, zero szans na domysły - prosto w twarz, bez znieczulenia

edit: ale cieszę się, że takie odniosłaś pierwsze wrażenie, tak sobie założyłem - homofobia, pedofilia, kapłaństwo, chciwość, brak tolernacji i wielki show...
Ostatnio zmieniony wt, 03 mar 2009 15:12 przez Mighty Baz, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2555
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » wt, 03 mar 2009 15:08

A, jeżeli Ty aspirujesz do telewizji, to ja Cię prze - praszam.
EDIT:
Finezji zapewne Ci nie zarzucano, tylko brak czytelności. Teraz stanowczo jest to nadmiernie czytelne.
Ja dorzucę inny zarzut - brak czegokolwiek interesującego. Jeżeli z przekazu odfiltrujemy stereotypy, za które Margota Cię już zbiła, zostanie walenie bejsbolem w androida, a coś takiego już przerabiał Lem, tylko przy okazji stawiał jakieś problemy.
Dodam jeszcze jeden gwóźdź: to mnie w ogóle nie wciągnęło. Rzecz w tym, że tak samo są mi obojętni księża, homoseksualiści i durnie z bejsbolami. Młodzieniec był dorosły, ksiądz był dorosły, nie wpieprzam się między nich do pościeli. Natomiast rozbijanie głów ochotnikom (sami weszli na scenę) przez głupków z kijaszkami też nie bierze. Bo ochotnicy mają prawo. A sama scena ze sceną urywa kołek na zawieszenie niewiary, więc jest to jak widok z trzech kilometrów - zero lęku wysokości, bo mapy się nie boję.
Ew. aluzje do tzw. debaty publicznej też słabo. Zagrałeś zgranymi kartami, które wspomniana przez Ciebie telewizja używa, ale wobec prostaczków, obarczonych krótką pamięcią - raz na kilka lat skutkuje.
Ostatnio zmieniony wt, 03 mar 2009 15:17 przez flamenco108, łącznie zmieniany 1 raz.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Mighty Baz

Post autor: Mighty Baz » wt, 03 mar 2009 15:13

flamenco108 pisze:A, jak Ty aspirujesz do telewizji, to ja Cię prze - praszam.
aspiruje do jednego, chciałbym pisać tak, aby poruszać ludzkie serca w formule sf

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 03 mar 2009 15:51

Mighty Baz pisze:
flamenco108 pisze:A, jak Ty aspirujesz do telewizji, to ja Cię prze - praszam.
aspiruje do jednego, chciałbym pisać tak, aby poruszać ludzkie serca w formule sf
...zabiję...

Poza tym, przebacz, Autorze, ale finezji nikt Ci nie zarzucał - sprawdziłam.
Jeżeli chcesz pisać, by poruszać serca odbiorców, to weź pod uwagę, że odbiorca niekoniecznie jest nieczułym idiotą, który zareaguje wyłącznie na stereotypy doskonale już utrwalone i koniecznie z etykietką (neonem nawet) "KONTROWERSJA".

Spiętrzyłeś tych stereotypów kilka w fabule, której związki wewnętrzne pozostawiają wiele do życzenia, jeżeli chodzi o logikę. A wszystko po to, żeby co? Epatować homoseksualizmem, seksem, religią, reklamą? I co? Wydaje Ci się, że odbiorca jak pies Pawłowa zacznie reagować na znane bodźce? Sorry, Autorze, tekst ma nieco inne czynniki wpływu niż telewizja.

I jeszcze przyjrzałabym się tytułowi. Znaczeniu...
So many wankers - so little time...

Mighty Baz

Post autor: Mighty Baz » wt, 03 mar 2009 16:11

Małgorzata pisze:

Spiętrzyłeś tych stereotypów kilka w fabule, której związki wewnętrzne pozostawiają wiele do życzenia, jeżeli chodzi o logikę. A wszystko po to, żeby co? Epatować homoseksualizmem, seksem, religią, reklamą? I co? Wydaje Ci się, że odbiorca jak pies Pawłowa zacznie reagować na znane bodźce? Sorry, Autorze, tekst ma nieco inne czynniki wpływu niż telewizja.

I jeszcze przyjrzałabym się tytułowi. Znaczeniu...
I tutaj Cie mam :) - jakoś nikt nie zauważył jaki jest tytuł - "marketing bezpośredni" - agresywny, nastawiony na szybki efekt, na promocję, która ma zadziałać na zmysły, stereotypy, fobie właśnie!
Sprzedawca nie sprzedaje androidów, on prezentuje korzyści dla potencjalnego klienta - chcesz i masz klechę2009! Możesz dać upust swoim emocjom! - taki jest finałowy przekaz, czy też puenta jak kto woli.

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Klapaucjusz
Posty: 2033
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marcin Robert » wt, 03 mar 2009 16:14

To jeden z konkursowych spodenków

A tak przy okazji: Głosujcie na Spodenki!

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 5573
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » wt, 03 mar 2009 16:33

faktycznie, to samo opko :/ tylko tytuł troszeczkę zmieniony :/
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 03 mar 2009 17:13

I tutaj Cie mam :) - jakoś nikt nie zauważył jaki jest tytuł - "marketing bezpośredni" - agresywny, nastawiony na szybki efekt, na promocję, która ma zadziałać na zmysły, stereotypy, fobie właśnie!
Powiedziałabym, że wręcz przeciwnie: nie Ty mnie, lecz ja Ciebie złapałam. Bo niekoniecznie to, co pokazałeś w tekście, to marketing bezpośredni, choć definicja pojęcia jest dość płynna i szeroka. Założeniem jednak jest przede wszystkim kontakt sprzedawca-odbiorca. Bezpośredni i indywidualny.

I czy mogę prosić o wyjaśnienie, co z tymi spodenkami pt. "Promocja"?
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6835
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » wt, 03 mar 2009 17:22

Konkurs na szorty na forum SFFH. W skrócie: użytkownicy piszą na zadany temat, potem teksty są wstawiane na forum i lud głosuje. (coś takiego jak u nas w WT, tylko anonimowo)
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17083
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 03 mar 2009 17:24

Aha. Znaczy, porównanie ocen wyjdzie? I co? Mój głos przeciw statystykom czytelniczym? :P
Bossko.
So many wankers - so little time...

Mighty Baz

Post autor: Mighty Baz » wt, 03 mar 2009 17:58

Małgorzata pisze:Założeniem jednak jest przede wszystkim kontakt sprzedawca-odbiorca. Bezpośredni i indywidualny.
A niby co to było? Sprzedawca prezentuje swoje produkty przed publicznością. Rzekłbym nawet, że widownia jest dość interaktywna.
Mam wrażenie, że nie mówimy o odkurzaczach...hyhy

edit: tekst na SFF&H jest trochę inny, różni się nie tylko tytułem. FF i SFF&H to konkurencja, o ile pamiętam.:)))
Ostatnio zmieniony wt, 03 mar 2009 18:01 przez Mighty Baz, łącznie zmieniany 2 razy.

Zablokowany