Hrabia de Varnetot

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5196
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Post autor: neularger » pn, 02 sty 2012 11:42

Kruger pisze:
Małgorzata pisze:Khem. Tak chciałam tylko przypomnieć, że można chwalić. Pod tym samym warunkiem, co gnoić (albowiem zawsze marzyłam, żeby tu obowiązywało równouprawnienie krytyczne :P). Warunkiem bezwzględnym jest UZASADNIENIE. Skoro ci, którzy zarzucają Autorom, że ich teksty nie są doskonałe, muszą te niedoskonałości wytknąć i znaleźć argumenty na poparcie swoich tez, to nie widzę powodu, dla którego z identycznego obowiązku mają być zwolnieni ci, którzy twierdzą, że tekst jest OK.
Znaczy, stwierdzenie, że "tekst jest fajny/dobry/sprawny/itp" nic nie wnosi - wata słowna, trociny. Autorowi niczego to nie da bez uzasadnienia, co konkretnie wg Komentującego jest dobre (lub złe, oczywiście). Natomiast głaskanie Autorskiego ego nie podnosi jakości tekstu wyprodukowanego przez Autora.

I, jak podpowiada mi dziurawa pamięć, aksjomat krytyczny dotyczy nieco innej kwestii: oddzielenia tekstu od Autora. Krytykujemy teksty, nie Autorów. Tak tylko przypomnę, bo to ważne.
Przyjmuję pokornie.
Jednakże, chciałbym przypomnieć, że...
Ika pisze:Khem...
Chwalenie jest politically INCORRECT!
Margolcia, tyś zmiękła.
Czas umierać.
Małgorzata pisze:To musi być kryzys kata. Smuga cienia. Pragnienie identyfikacji z ofiarą. Syndrom sztokholmski... yyy... Nie. Syndrom nie. Całe szczęście. :)))
I żeby już nie szukać, pamiętam takie opiernicze Iki, gdzie sugerowała, iż chwalenie jest zabronione zaś rzeczowe uzasadnienie pochwały nie jest okolicznością wyłączającą karalność czynu a jedynie wpłynąć może na obniżenie kary :)
Wiesz, kiedyś czegoś takiego szukałem. Tego o zakazie chwalenia. I nie znalazłem.
Owszem, Ika tak powiedziała, ale raczej nie było to do końca na poważnie. Raczej odwoływała się do reputacji warsztatów...
Poza tym, IMO, "zasada niechwalenia" stoi i sprzeczności z rzetelnością krytyki, a to ostatnie jest, jak mi się wydaje, ważniejsze.

e. KNS
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 03 sty 2012 22:06

No, kontekst jest ważny. O ile dobrze pamiętam kontekst tamtej dyskusji, to ów "zakaz chwalenia" od AdmIki adresowany był chyba do mnie? :P
Żeby mnie przywołać do porządku...
Tak czy inaczej, nie ma zakazu chwalenia. Nie ma też zachęty, by chwalić - żeby było jasne. A tak naprawdę - po prostu bardzo rzadko zdarza się praca warta pochwały.
I to jest ta okrutna rzeczywistość pozatekstualna...

<Mnie tu nie ma, rzecz jasna. Tak naprawdę wcale mnie tu nie było. Jestem na odwyku, bo zaraz mnie nie będzie.>
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5196
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Post autor: neularger » wt, 03 sty 2012 22:12

Małgorzata pisze:A tak naprawdę - po prostu bardzo rzadko zdarza się praca warta pochwały.
I to jest ten, zasadniczy punkt programu, że tak powiem. Na ~100 wstawionych na ZWO tekstów opowiadań jest może kilka, na pewno mniej niż dziesięć.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Narai
Fargi
Posty: 345
Rejestracja: pn, 04 lut 2008 21:26

Post autor: Narai » śr, 04 sty 2012 17:01

O, proszę, ktoś się jeszcze Hrabią zainteresował. I to sama Główna Oprawczyni! Miło mi :)
Małgorzata pisze: Nie mam zielonego pojęcia, na czym niby to polowanie polegało. Facet chodził, prężył się, udawał obojętność i dyskretnie szacował walory obserwujących go samic - ZWRACAŁ UWAGĘ (opisane reakcje samic). Jak dla mnie, to do polowania się ma to nijak => w polowaniu występuje myśliwy/drapieżnik i zdobycz/ofiara. Zwykle też w relacjach między nimi występuje strach (u ofiary) i głód (u drapieżnika). Tu takich relacji nie ma. Jeżeli jesteśmy już przy porównaniach zoologicznych, mnie to wygląda na gody.
Po części mogę się z Tobą zgodzić, ale istnieją przecież gatunki, które polują właśnie w ten sposób: wabią zdobycz, po czym w ostatnim momencie ją zżerają. Na tym oparłam powyższe porównanie.
Małgorzata pisze:
- Ty! - zasyczała zwielokrotnionym głosem. - Ciągle hardy! Wciąż bez skruchy!
Pomijam zwielokrotniony głos. Ale chciałabym wiedzieć, w którym momencie podkreślone to problem? Żona-potwór odwołuje się do czegoś, czego w fabule nie ma. I nie, nie da się wytłumaczyć owej hardości i braku skruchy tym, że hrabia żonę własnoręcznie zamordował, bo sam wyjaśnia/rzuca sugestię:
Pamiętasz, jak mi często nudno było? Jak nie miałem co ze sobą zrobić?
No, dobra, hrabia radzi sobie z nudą, więc zabija żonę, po czym ze znudzeniem zabija upiora żony. To raczej marny sposób na nudę, nie?
Tak mi się zdaje, że nie umiesz konstruować fabuły. Istotne-nieistotne dane - nie odróżniasz, pakujesz na czuja. I potem właściwie nie wiadomo, o co chodzi, bo ciąg zdarzeń się rozmywa.
I wychodzi, jak wychodzi. Znaczy, nijak.
Wszystko jest do wyuczenia. Poza tym akurat te błędy, które wymieniłaś, to chyba można dość łatwo poprawić.
"Wspaniała przyjemność estetyczna, zwariować w teatrze, muszę wyznać." L.Tieck
"Pisarze, którzy chcą pisać dla innych pisarzy, powinni pisać listy." L. Niven

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 04 sty 2012 19:05

Skoro to łatwo poprawić - udowodnij. Nie mnie oceniać. :P

Masz sprzeczność i niejasności w fabule (sposób na nudę okazał się nudny, nie wiadomo, co za klątwa, nie wiadomo, po co bohater powtarza swoje postępowanie, skoro go to nudzi, etc.), sprzeczność i chciejstwo w konstrukcji postaci (żadna z kobiet nie wygląda mi na głupią, choć mnie próbujesz, Autorko, przekonać, że jest inaczej <-chciejstwo; hrabia natomiast zdaje mi się idiotą, choć nie mam wrażenia, że to efekt zamierzony, bo przecież tekst nie miał być komiczny). Rozstawienie akcentów - które sceny są kluczowe (kluczowy dialog niczego nie wyjaśnia, rozbudowana scena balu niczemu szczególnie nie służy, podczas gdy podkręcające napięcie lub charakterystykę postaci elementy zepchnęłaś do narratorskich wyjaśnień w tle - zdaje się, że ktoś zwrócił uwagę, że są jeszcze wyjaśnienia nie do końca spójne)...
Znaczy, no trochę tego jest... :X
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Narai
Fargi
Posty: 345
Rejestracja: pn, 04 lut 2008 21:26

Post autor: Narai » śr, 04 sty 2012 20:24

Będę szlifować :)
Co do nudy: trochę wzorowałam się na prozie Maupassanta. Jego szlachta ZAWSZE była znudzona, bez względu na to co robili.
"Wspaniała przyjemność estetyczna, zwariować w teatrze, muszę wyznać." L.Tieck
"Pisarze, którzy chcą pisać dla innych pisarzy, powinni pisać listy." L. Niven

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 04 sty 2012 20:57

Ale co z tego, że Maupassant? Ty założyłaś, że Twój bohater będzie nudę zwalczał. W Twoim tekście niemożliwa mi się wydaje do obrony (tekstem) opcja/rozwiązanie, by nudę zwalczać nudą - nie przedstawiasz tego w ten sposób. Tu jest coś nie tak => kreacja postaci nie przystaje do fabuły, jak mi się zdaje. Znaczy, postać sobie, narrator sobie, a spójność wyszła.

Edit: Bo za szybko kliknęłam.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Narai
Fargi
Posty: 345
Rejestracja: pn, 04 lut 2008 21:26

Post autor: Narai » śr, 04 sty 2012 21:30

Rozumiem o co Ci chodzi. W sumie to nawet domyślam się jaka zmiana by temu pomogła... Od paru tygodni natomiast chodzi mi po głowie myśl, by napisać Hrabiego na nowo. Ale chyba zrobię to dopiero po sesji... :P

edycja niesfornych liter
"Wspaniała przyjemność estetyczna, zwariować w teatrze, muszę wyznać." L.Tieck
"Pisarze, którzy chcą pisać dla innych pisarzy, powinni pisać listy." L. Niven

ODPOWIEDZ