Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 5572
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: hundzia » sob, 21 gru 2013 16:06

Tomek Socha pisze:Nie zrozumiałem może tego, że to koniecznie musi być takie typowe Fantasy, żeby tu trafiło.
Absolutnie nie, nawet wręcz przeciwnie. Zwykłe, sztampowe fantasy to potworność, wtórność, kopiowanie już uznanych motywów, postaci, fabuł, to zwykłe pójście na łatwiznę. Fanfiki I spinoffy każdy potrafi napisać, ale wymyślić coś oryginalnego to prawdziwa sztuka. Właśnie przez duże S.
Twoje niestety nie jest oryginalne, nie ma w nim nic własnego poza nazwami, a nie na tym to polega. Lifowie są czymś w rodzaju żywiołaków, jakiś gatunek driad, ifrytów itepe. Sceneria także oklepana, sam motyw zakazanej/niepoprawnej/kontrowersyjnej milości też nie jest nowy.
I cały ból polega na tym, że nawet najbardziej ograny pomysł można stworzyć na nowo za pomocą sprawnego warsztatu I sposobu prowadzenia opowieści. u ciebie tego brakło. Został tylko taki smak na języku: Ale to już gdzieś było...
Tomek Socha pisze:Zrozumiałem bardzo dobrze. Ale nie zrozumiałem, że to forum nie jest na to forum, za co przepraszam. I nie twierdzę, że jesteście jacyś źli, czy coś. Po prostu opko jest chyba faktycznie trochę nie w klimacie
I powtórzę, tu nie chodzi o klimat czy gusta. Opko jest po prostu źle napisane, jest po prostu nudne :( Przykro mi.
Tomek Socha pisze:"Czy jesienność to gatunek drzewa spokrewniony z jesionami? " Chciałem zakomunikować, że jest jesień, ale zamotałem się w opisie :). To już na innym forum mi napisano ic sprawa została poprawiona :). Po prostu słowo "jesiennych" opuściło to zdanie. Najprostsza korekta w tym przypadku
Niekoniecznie, bo słowo niesie ze sobą ukrytą informację choćby o wyglądzie wyspy. Wiemy już, że to jesień, można sobie wyobrazic ten las czy park. Wprowadza jakąś kolorystykę, to właśnie nazywamy przekazem podprogowym dla czytelnika :P Już lepiej by chyba nawet brzmiało, gdybyś zamieszał zdanie: Jesienne liście tańczyły powoli. Jak liście to logiczne, że drzew, a wciąż zachowują informację o jesieni :P To tylko przykład.
neularger pisze:Oczywiście, jest to jeden ze sposobów obrony. Wy tutaj, to tylko aprobujecie napakowanych mięśniaków z mieczami lub armady statków szatkujące się laserami w galaktyce.
Neulargerze, nie bądź taki naburmuszony, bo ci ektoplazma przywiędnie :)
Tomek Socha pisze:Na takie fora jak to utwory wstawiają ludzie, którzy wiedzą, że coś w ich twórczości jest nie tak. Przynajmniej tak zakładam, bo ja po to tu wpadłem. Gdybym uważał, że piszę dobrze, nie przychodziłbym tu, bo nie czułbym potrzeby nauczenia się czegoś :).
To się chwali :) To podejście do sprawy :) Zdrowe, niechaj ci służy jak najdłużej. Kurde, mam chyba jakiś tydzień życzliwości dla ludzi. Niedobrze.
Tomek Socha pisze:Pewnie, że by mogła, ale ja wybrałem akurat taką kreację, jaka konkretnie mnie rajcowała :). Taka była moja fantazja. Taki świat pragnąłem stworzyć.
Widzisz, każda kreacja ma czemuś służyć, nie powinna byc tylko tłem. Jeśli chcesz tworzyć lifów, proszę bardzo, ale w tekście powinno to być widać, że czemuś służy, inaczej to nie ma sensu. Przyklad: piszesz fantasy, bo tylko tam nie musisz udowadniać istnienia magii ani tłumaczyć jej midichlorianami czy takimi tam. Chcesz opisac historyjkę dzielnego rąbajły, albo niedocenianego juhasa, ponieważ ni huhu nie znasz się na robotyce ani fizyce żeby stworzyć space operę. Ale to musi mieć jakiś cel I ten cel MUSI być widoczny w tekście. Ta fantastyka, się znaczy. Zamotałam, mam dziś jakieś problem z artykułowaniem myśli.
Tomek Socha pisze:W sumie nie wiem, jakie problemu mają istoty nieśmiertelne, stawiam jednak, że podobne do naszych. Tylko że mają je częściej (bo żyją dłużej niż my) ;).
A widzisz, gdybyś to przemyślał najpierw, wiedziałbyś dlaczego wstawiasz takie istoty do opowiadania. Bohater musi być przemyślany, I nie chodzi o jego wygląd, czy charakter. Ty - jako autor musisz znać jego przeszłość, przyszłość, marzenia, pragnienia, problem I wszystkie wady charakteru. Nie musisz ich wciskac w opowieść, ale masz znać bohatera jak siebie samego, bo tylko wtedy stworzysz go wiarygodnie. Wszystko sprowadza się do planowania, które, uważam, jest najważniejsza częścią twórczą. A fantastyka jest, niestety pod tym względem nieubłagalna, bo rozgrywa się w obcych światach, realiach I czytelnika trzeba prowadzić za rączkę.

edyta: literki
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Tomek Socha
Sepulka
Posty: 14
Rejestracja: pt, 13 gru 2013 18:30
Płeć: Mężczyzna

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: Tomek Socha » sob, 21 gru 2013 19:59

"Opko jest po prostu źle napisane"

Głupi się powtarzać, ale: wiem, inaczej bym go tu nie zamieszczał :).

"Jesienne liście tańczyły powoli."

O, to dobre :).

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 5572
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: hundzia » sob, 21 gru 2013 22:16

Tomku, czy możesz używać opcji cytowania zamiast cudzysłowów? Jakoś się lepiej wtedy czyta, a I znika prawdopodobieństwo przekręcenia cytatu.
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Tomek Socha
Sepulka
Posty: 14
Rejestracja: pt, 13 gru 2013 18:30
Płeć: Mężczyzna

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: Tomek Socha » ndz, 22 gru 2013 11:42

Aha, ok postaram się :)

Awatar użytkownika
sprutygolf
Sepulka
Posty: 92
Rejestracja: ndz, 17 lut 2013 14:05
Płeć: Mężczyzna

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: sprutygolf » ndz, 22 gru 2013 13:52

Jego Wysokość oper był raczył napisać:
"Twoja łapanka, Sprutygolfie, zostanie odblokowana, kiedy Autor dopełni formalności regulaminowych."
Autor dopełnił...
...A GDZIE MOJA ŁAPANKAAAAA....?!!!!!??
;)
A tak przy okazji: nie wiedziałem, neu, że jest taki zwyczaj (sryczaj..., jak znam życie, narzucony przez Najwyższych Operufff...) ignorowania opiniowania utforuf świeżych Autoruf (uf uf), którym tak bardzo zależy na Waszej opinii, (świnii, chłe chłe) że nie zdążyli się przedstawic na tzw. "łowisku".
Tak więęęcccccc niniejszym baaardzo przepraszammmm, żem nieopatrznieeee załapankował.
Im jesteście sztywniejsi, tym łatwiej pękniecie... (sprutygolf) ;)

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: neularger » ndz, 22 gru 2013 14:01

Gdybyś zajrzał tu przed użyciem środków działających na mózg, to byś zauważył, że to jest inny tekst. Autor wstawił poprawioną wersję.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
sprutygolf
Sepulka
Posty: 92
Rejestracja: ndz, 17 lut 2013 14:05
Płeć: Mężczyzna

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: sprutygolf » ndz, 22 gru 2013 14:09

A co? Zbyt trudno jest wstawić moją łapankę do poprzedniej wersji? Postaraj się, wysil mózg, na pewno się uda...

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: neularger » ndz, 22 gru 2013 14:18

Sprutygolfie, nie wstawię łapanki odnoszącej się do innego tekstu. Jak nie rozumiesz czemu, to trudno.
I na tym kończymy offtop. Następne posty polecą.

edit. Także nie wstawię do poprzedniego tekstu. Autor z niego zrezygnował, taki był zresztą warunek wstawienia tu nowego tekstu przed upływem regulaminowego czasu.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
sprutygolf
Sepulka
Posty: 92
Rejestracja: ndz, 17 lut 2013 14:05
Płeć: Mężczyzna

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: sprutygolf » ndz, 22 gru 2013 14:19

Wstaw do poprzedniej wersji. Wstaw do poprzedniej wersji. Wstaw do poprzedniej wersji. Wstaw do poprzedniej wersji. Wstaw do poprzedniej wersji.
I ten tam tego... Życzę Ci Wesołych Świat Bożego Narodzenia! (wiesz, korzystam z okazji, bo niedługo będziem życzyć ramadanu wesołego)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17037
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: Małgorzata » ndz, 22 gru 2013 14:46

Oj, tam. Napisz drugą łapankę, Sprutygolfie. :)))
Nowy tekst - nowa łapanka.
(Hm... Nie wydaje Ci się, że to zdanie powyżej zabrzmiało to jakoś podejrzanie znajomo?)
So many wankers - so little time...

laszlo
Sepulka
Posty: 28
Rejestracja: ndz, 01 gru 2013 22:07
Płeć: Mężczyzna

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: laszlo » pn, 23 gru 2013 16:26

Wiolin
Wemie
Na początku tekstu nie powinno się wrzucać nazw własnych brzmiących podobnie. Wprowadza zamęt.

Generalnie przyczepię się do tej samej rzeczy co w poprzednim poście. Jeśli już tworzysz nowy świat, wprowadzasz rasy, kontynenty, miasta itp, to pamiętaj żeby odpowiednio to opisać. W tekście brakuje informacji na temat lifów i świata. Czytelnik gubi się w tekście, niezbyt wie o co chodzi.
Mężczyzna urodził się jako lif ziemi, czemu wyraz dawała jego zielona skóra. Nie miał nadzwyczajnych magicznych mocy, urodził się z miłości swojej matki i ojca. Nie wyłonił się z drzewa, nie spadł z nieba, nie wyszedł z wody... Powstał w zupełnie prozaiczny sposób. Ale posiadał naturalnych rodziców. To go cieszyło.
Zagmatwane dla czytelnika i nielogiczne. Zielony, powstał w prozaiczny sposób, ale (mimo prozaicznego sposobu!) posiadał naturalnych rodziców. Nie wyłonił się też z drzewa, nieba, wody itp itd. Totalnie nie wiem co jest naturalne dla lifów, a co nie jest. Najbardziej przeszkadza tutaj:
Powstał w zupełnie prozaiczny sposób. Ale posiadał naturalnych rodziców
Te dwa zdania psują sens logiczny. A wystarczyłoby napisać: Powstał w zupełnie prozaiczny sposób, posiadał naturalnych rodziców. I już jest ciekawiej, bo czymś się różni od innych lifów (którzy przychodzą na świat w inny sposób - tak przynajmniej zrozumiałem).

Uh, nie mam siły całego tekstu szlachtować, więc napiszę trochę o fabule. Generalnie jest nudna. Tak jak pisali poprzednicy - zwykły tekst, który nic by nie stracił (a niewiele do stracenia ma), gdyby dział się na ziemi. A przecież miałeś takie możliwości z pomysłem zabronionej miłości! Mamy lifa ziemi (można go przedstawić jako drzewca czy cuś w tym stylu) i lifa ognia (żywiołak ognia). Jaki fajny pomysł na zabronioną miłość. Spółkować się nie da, bo i jak? Przeca nasz główny bohater by się spalił wtedy. Dodatkowo mogłeś dodać też różnice w ich mentalnościach. Ot lifowie ognia są destrukcyjni, podczas gdy lifowie ziemi wolą gdy wszystko rośnie, kwitnie itp. I tekst byłby lepszy, bo coś wtedy by się działo. Czytelnik by nie usypiał.

Czytaj własny tekst do znudzenia. Potem odkładaj na parę tygodni i czytaj jeszcze raz.

Awatar użytkownika
sprutygolf
Sepulka
Posty: 92
Rejestracja: ndz, 17 lut 2013 14:05
Płeć: Mężczyzna

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: sprutygolf » pn, 23 gru 2013 18:32

Każdemu, któren by mi proponował drugi raz tę samą robotę odwalać, w twarz bym się roześmiał. Każdemu! Za wyjątkiem Lady M. A to czemu? A bo tak! :) Bo w przypadku Lady M. nie ma głupich propozycji/poleceń. Są tylko te do akceptacji i te drugie... do wykonania.
Tak mi neu przygadał, że wersja druga to hoho! A ja się bidak tylko w pierwszej wyprodukowałem łapankowo. No to żem się zawziął i przeczytał obie. Powiem tyle: wersja 1 od wersji 2 różni się nie-bo-tycz-nie. Do tego stopnia, że przytoczę te różnice, stanowiące jak mniemam zdaniem Autora o różnicy między chałturą a PRAWDZIWYM DZIEŁEM. Dobra była ta autorska korekta, chociaż nie do końca: orta, którego wyłapałem, jakoś się nie udało poprawić („mierzył i warzył”).
Oto wszystkie różnice, zdaniem neu zasadniczo zmieniające to „opowiadanie”:
1. Wiersz 10 (bo poprzednie 9 nie zmieniło się, po prostu były doskonałe?)
było:
Nie miał szczególnych nadzwyczajnych magicznych, urodził się z miłości swojej matki i ojca.
Jest:
Nie miał nadzwyczajnych magicznych mocy, urodził się z miłości swojej matki i ojca.
Słusznie poprawione, zresztą sam zwróciłem uwagę na bezsens pierwotnego brzmienia.
2. Wiersz 21 (bo 11-20 doskonaaałe)
Było:
Obiecał tym razem dać sobie radę, bo i okazja się nadarzyła.

Jest:
Obiecał tym razem dać sobie radę.
Mała rzecz, a cieszy! :)
3. Wiersz 32 (bo…).
Było:
Ruszył. Ot tak.
Jest:
On też. Ot tak.
No, chyba że tak! :)
4. Wiersze 63-65 (bo!)
Było:
- Jesteśmy innego podgatunku, ale oboje jesteśmy lifami. Kolorowymi ludźmi, jak to mówią - jej uśmiech pocieszył pasterza. - Co do ludzi; też mają różne charaktery. Czasem podobno pasują do siebie ogień i woda. Równoważą się. Moim zdaniem to nic, że jesteśmy trochę inni.
Jest:
- Oboje jesteśmy lifami. Kolorowymi ludźmi, jak to mówią - jej uśmiech pocieszył pasterza. - Tylko że innego podgatunku. Ludzie też mają różne charaktery. Czasem podobno pasują do siebie ogień i woda. Równoważą się. Moim zdaniem to nic, że są między nami małe różnice.
I to już wszystko, bo dostawionego przecinka i trójkropka nie będę przytaczał. Jeszcze się rozsypią?
To nie jest opowiadanie, to wygląda na fragment czegoś-tam. Kończy się jak nożem uciął, bez sensu. Jakiś lif-syf o zielonej skórze spotyka lifkę-s... o czerwonej skórze, idzie za nią bo go olśniła, potem gadka-szmatka i do rychłego zobaczenia. Kurtyna. Owacja na stojąco. Ech, gdyby nie Lady Małgorzata, końmi by mnie nie zaciągnęli do powtórzenia tej łapanki!
Końmi, koniami…? ;) Tiaaa. Ja wiem, że „gałęźmi” jest poprawne, no i co? Ubolewam sobie! :)
Od czasu do czasu wpatrywała się w gwiazdy, lecz zaraz spuszczała wzrok.
To musiało bajecznie wyglądać, takie lifowe strzały spojrzeniem w gwiazdy (prosto w gwiazdy?) i w ziemię (Ziemię?), aż olśnionemu Wiolinowi się pewnie struna napięła. No nieważne! :)
A to już poderwał się, by ruszyć jej na powitanie, a to znów siadał speszony.
Może: podrywał się, skoro potem siadał? Albo: poderwał się, (…) usiadł speszony.
ciemności zaczęły opanowywać Ysanaar, zieloną wyspę, która zawsze jest jednakowo piękna.
Niemożliwe. Zawsze jednakowo piękna to może być Mona Liza. Ale zielona wyspa? ;)

A nasz bohater raz jest pasterzem, a raz pastuchem. To drugie określenie jest ździebko obelżywe (to taki „burak”, czy na pewno o to Ałtoru chodziło?). A, bywa też pastuszkiem, co jak na 20-latka z taaaaką przeszłością:
Koniec końców, dwudzieste urodziny Wiolina dawno pochłonęła przeszłość.
(pewnie miał ze 120 lat?) jest nieco humorystyczne.
- To pan jest tym pastuszkiem, który przychodzi co dzień pod Magiczną Przystań z owcami?
Nieee, ja przychodzę z tresowaną anakondą, a z owcami to przychodzi mój owczarek.
dość wygodnie gada mi się ze zwierzętami - rozweselił rozmówczynię.
…swoim mizernym pojęciem o znaczeniu słowa „wygodnie”.
wyraziła entuzjastycznie
a co takiego wyraziła? Czytelnik aż kułaki zaciska i nogami przebiera z ciekawości!
Wypasam owce od lat, to moja pasja.
Supeer! :) Wypasam-pasja, podoba mnie się. Pasjami lubię pasjonatów! A może ktoś ma taką pasję: codzienne wstawanie o piątej pięć do roboty? Zwłaszcza za mnie... Jest równie pasjonująca co wypas owiec.
oboje zaśmiali się wesoło.
…a potem poszli do knajpy upić się na smutno?
- Kiedy to mówiłeś, brzmiałeś, jakbyś był zrezygnowany, czy coś...
a wystarczyło stosować klasyczną zasadę retro: szeptem do mnie mów, mów szeptem. Czy coś.
Ałtor lubi różniste znaki stawiać, ot np. tu ile nastawiał:
A, pani?...
...i to w obu wersjach, więc przemyślane to jest.
ty jesteś żywiołem ognia, ja ziemi, drzew, traw, rozumiesz?
Rozumiem: ziemi, drzew, traw, jasne. A grzyby, mchy, porosty, paprocie, widłaki? Gdzie? I przede wszystkim: gdzie te czasy, gdy były tylko 4 żywioły…
Oboje jesteśmy lifami. Kolorowymi ludźmi, jak to mówią (...)
Też mam taki miły zwyczaj objaśniania rzeczy podstawowych, gdy prowadzę dyskurs ze świeżo poznaną laską:
Oboje jesteśmy ssakami. Mlekolubnymi ludźmi, jak to mówią.
Bo skąd nieboga ma wiedzieć, z kim ma do czynienia, prawda? No i te moje zerki w kierunku jej dorodnych gruczołów mlecznych od razu stają się usprawiedliwione! ;)
W sumie ogniści i ziemni nie są ze sobą skłóceni - wywnioskował Wiolin.
Wywnioskował? A niby z jakich przesłanek? Ani słowa o nich nie ma. Po prostu wiedział o tym i tyle.
Jakby brakło mi tu rymu, może tak: ogniści i ziemni nie są tacy ciemni? ;)
Nadal co rano dzieci z Magicznej Przystani wychodziły pobawić się z owcami, a Irina ruszała wraz z nimi.
Fajnie. Irina ruszała wraz z owcami. Nie ma jak doskonałe zakończenie!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 17037
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: Małgorzata » pn, 23 gru 2013 19:07

Sprutygolf pisze:Każdemu, któren by mi proponował drugi raz tę samą robotę odwalać, w twarz bym się roześmiał. Każdemu! Za wyjątkiem Lady M. A to czemu? A bo tak! :) Bo w przypadku Lady M. nie ma głupich propozycji/poleceń. Są tylko te do akceptacji i te drugie... do wykonania.
Dziękuję Ci, Sprutygolfie. Nie ośmieliłabym się proponować niczego, czego sama wcześniej nie doświadczyłam. Znaczy, parę razy też musiałam pisać łapankę po raz drugi, choć tekst się nie zmienił, tylko moje łącze odmówiło współpracy. A z tego, co napisałeś, sytuacja z tym tekstem jest podobna => łapanka co prawda nowa, ale tekst praktycznie ten sam. :)))

I nie przez łącza, żeby była jasność. Przeze mnie, bo Neu mnie zapytał, czy Autor może podmienić. Znaczy, odpowiedzialność ponoszę ja - bo wyraziłam na tę podmianę zgodę (chwila słabości, to pewne, jakiś ludzki odruch mi się włączył), a nieodświeżone FF nie pokazało łapanek.
Byłam ciekawa, jak tekst się zmieni...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
sprutygolf
Sepulka
Posty: 92
Rejestracja: ndz, 17 lut 2013 14:05
Płeć: Mężczyzna

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: sprutygolf » pn, 23 gru 2013 19:32

Ach, to tak było! :) I dobrze. Miękkość serca przystoi niewieście, a i mężowi czasem ujdzie. Ale nudne i toporne pseudoopowiadanie niestety nie ujdzie.
Sorry za offa, ale... O 20.10 będzie film na kanale Kultura.
ZUO.
Dość podły to kanał, lecz film mi się podoba, choć ma parę dość drastycznych scen. Nie przepadam, delikatnie mówiąc, za komunizującymi Skandynawami, jednak ten akurat film polecam!:) Kto nie widział, niechaj obejrzy! :)

Awatar użytkownika
Tomek Socha
Sepulka
Posty: 14
Rejestracja: pt, 13 gru 2013 18:30
Płeć: Mężczyzna

Re: Harfa i Miecz - Pasterz i żywy ogień.

Post autor: Tomek Socha » pn, 23 gru 2013 19:49

Dziękuję ;)

ODPOWIEDZ