Dziwny Przypadek

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
holickuba
Sepulka
Posty: 10
Rejestracja: sob, 18 lut 2017 20:02
Płeć: Mężczyzna

Dziwny Przypadek

Post autor: holickuba » pn, 20 lut 2017 22:39

Chciałem tylko zaznaczyć, że jest to moje pierwsze ukończone dzieło literackie. Cokolwiek o nim nie powiecie, i tak będę je kochał jak każda matka kocha swoje pierwsze krzywe, zdeformowane dzieci. (a kocha?)
Próbowałem streścić się jak tylko mogłem, ale wyszło mi niemalże o połowę za dużo znaków, niż było w ograniczeniu Warsztatów Tematycznych. Doprawdy, nie mam pojęcia jak napisać coś z sensem, mieszcząc się w tych biednych 2 000 znaków...

Zatem...

- Dziwny z niego przypadek - mruknął do siebie Gualmor, patrząc na osobnika znajdującego się w śluzie. - Zdumiewające, doprawdy. Wiesz czemu tu jesteś?
- Nie - odpowiedział głos dobywający się z głośników w ścianach. Sama śluza była dźwiękoszczelna. Nie bez powodu. Ilekroć pojawiał się w niej człowiek, wypełniała się piskliwymi krzykami przerażenia, płaczem lub wściekłymi wrzaskami. Bardzo rzadko wypełniała ją cisza, kiedy to obiekt był zbyt zaciekawiony, aby panikować. Tym razem było zupełnie inaczej. Człowiek w śluzie wydawał się być zupełnie spokojny, ale też... znudzony?
- Chcesz wiedzieć? - Gualmor był zdumiony postawą obiektu. Zastanawiał się, czy rozsądnym będzie mu to okazywać.
- Niekoniecznie. - Człowiek w śluzie oparł się plecami o przezroczystą ścianę śluzy i skrzyżował ręce. Stał zupełnie nagi, ale i tym był zupełnie nieprzejęty. Rozejrzał się pobieżnie po pomieszczeniu - Ładnie tu macie.
- Mamy?
- Zakładam, że nie jesteś tu sam.
- Dlaczego?
- Po prostu tak myślę. - Człowiek wzruszył ramionami.
- Cóż, masz rację, nie jestem. - Gualmor zaczął przechadzać się tam i z powrotem, od czasu do czasu zerkając na człowieka w śluzie. - Nie jesteś tu pierwszy, wiesz o tym? - To było bardziej stwierdzenie niż pytanie.
- Wiem.
- Twoi poprzednicy reagowali zupełnie inaczej na przechwycenie.
- Doprawdy?
- Nie boisz się? - Gualmor był już autentycznie zaciekawiony. W obiekcie było coś, czego do tej pory nie widział. Być może stała przed nim wyższa forma rasy. Jeśli tak, było to niezwykle cenne przechwycenie. Jakkolwiek, obojętna postawa obiektu wzbudzała w nim również lekki niepokój.
- A ty? - Uśmiechnął się człowiek. To widocznie zbiło Gualmora z tropu. Brwi powędrowały w górę. Otworzył usta i zamknął je natychmiast, nie wiedząc co właściwie ma na to odpowiedzieć. Po chwili odzyskał rezon.
- Niby czego?
Człowiek tylko wzruszył ramionami - Po co tu jesteście?
- Nie sądzę, żeby to było dla ciebie istotne. - Oczy Gualmora powędrowały w dół. Oczywiście, było to dla obiektu i całej jego rasy niezmiernie istotne.
- Myślę, że jednak jest - przekrzywił głowę w geście zaciekawienia. - Więc?
- Nawet jeśli, nie sądzę, żebyś był w stanie to pojąć - odpowiedział nie podnosząc wzroku. Człowiek uśmiechnął się znowu.
- Pozwól, że sam to ocenię.
- Dość! Ja tu zadaję pytania! - Gualmor raptownie podniósł głowę i spojrzał na obiekt marszcząc czoło. Czuł, że traci kontrolę nad sytuacją i to wzbudziło jego gniew. Nie może się przecież dać wmanewrować w gierki prowadzone przez OBIEKT. Choćby był nie wiadomo jak bardzo rozwinięty, wciąż był tylko obiektem. A Gualmor badaczem. Jednym z wielu. - Pora poddać cię dokładniejszym badaniom. - Podszedł do jednego z pulpitów i zaczął ustawiać przełączniki. Pomieszczenie zaczęło wydawać różne dźwięki. Syki powietrza, pikanie, warkot. Człowiek uniósł brwi.
- Już masz dość pogawędki? Cóż, wielka szkoda, zaczynało mi się podobać.
- Zobaczymy jak ci się będzie podobało w laboratorium - ponuro skwitował Gualmor. - Miłej podróży.
Śluza powoli wjechała wyżej, zmieniając pozycję na poziomą i sunęła dalej, w głąb ściany.
- Wzajemnie, porywaczu. Nie jestem pierwszy, ale będę ostatni! - zdążył jeszcze powiedzieć człowiek, zanim zniknął w tunelu, a ściana za nim się zamknęła. Gualmor został sam w luku wejściowym. Wciąż patrzył zdumiony na tunel, którym wprowadził obiekt na statek. Jego ostatnie słowa rozbrzmiewały mu w głowie echem. Nie mógł pozbyć się wrażenia, że został oszukany. "/Nie jestem pierwszy ale będę ostatni!/ - tak powiedział dziwny obiekt. Czy nie powinien go unicestwić? Czy może stanowić zagrożenie? Jeśli tak to jakie?" Stał tak jeszcze przez jakiś czas, myśląc o obiekcie, po czym podszedł do pulpitów zająć się dalszą pracą. "Gdybanie nic tu nie da. Muszę wrócić do badań." - zdążył jeszcze pomyśleć, nim do jego nozdrzy doszedł smród spalenizny.

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Dziwny Przypadek

Post autor: neularger » wt, 21 lut 2017 18:08

Wstawiłeś tu pierwsze swoje dzieło? Wybacz, ale jaki to ma sens? Nie powinieneś tu wstawić czegoś co napisałeś ostatnio? Pisarz nawet piszący do szuflady, bez wsparcia/uwag redaktorów/forumów/przyjaciół też się rozwija, dotyczy to nawet najtępszych egzemplarzy (to nie było Ciebie Autorze, to uwaga o charakterze ogólnym).
Ale jak sobie życzysz... *Ostatnia łapanka na forum?

Na początki tekstu spotyka nas zagadka:
Ilekroć pojawiał się w niej człowiek, wypełniała się piskliwymi krzykami przerażenia, płaczem lub wściekłymi wrzaskami. Bardzo rzadko wypełniała ją cisza, kiedy to obiekt był zbyt zaciekawiony, aby panikować. Tym razem było zupełnie inaczej.
Czyli śluza często wypełniała się się krzykami/płaczem/wrzaskami (w ogólności dźwiękami) lub (co rzadsze) wypełniała ją cisza. Co właściwie oznacza, że zaszło to coś zupełnie innego od dźwięku i od ciszy pozostaje poza moim zasięgiem.

I dalej..
Mamy śluzę w której jest zamknięty obiekt (człowiek), jest jakiś inny... byt zwany Gualmorem, który bada człowieka. Oni gadają - w zasadzie o niczym, toczą taką przepychankę słowną. Dowiadujmy się tylko, że owa gadanina jest nietypowa, że ów Gualmor jest badaczem (i jest ich wielu) i ów badacz przypuszcza, że złapany jest "wyższą formą rasy" - to ostatnie to wata słowna, w tekście brak wyjaśnienia. Zresztą, jak się wydaje, nie ma to znaczenia.
I tyle.
Następnie śluza (tu się zacząłem zastanawiać czy to aby na pewno dobre słowo na to pomieszczenie) wraz z obiektem odjeżdża do innej części laboratorium celem dokładniejszych badań. Co prawda z tekstu nie wynika jakie badania były wykonywane przez Gualmora, wynika raczej, że niczego nie badał tylko konwersował z obiektem - chyba że badanie polega na rozmowie, ale z drugiej strony była to sytuacja nietypowa, więc i badanie też nietypowe. Czym jest badanie typowe w takim razie? Zresztą, tytuł tekstu "Dziwny przypadek" sugeruje własnie nietypowość sytuacji, co i tak nic nie znaczy, bo czytelnik nie ma szans porównania sobie tego przypadku z typowym, określenia "dziwności" i przeprowadzenia choć szczątkowego wnioskowania o co w tekście chodzi. W temacie badań, ich celu i sposobu wykonania, typowości lub nie - tekst milczy. W sumie Gualmor mógłby być nocnym stróżem albo sekretarką i wyszłoby na to samo.
Jest jeszcze "przepowiednia" na końcu tekstu - element niezrozumiały tak samo dla czytelnika jak i Gualmora.
A na samym końcu Gualmor wyczuwa spaleniznę.
Zapewne z tego smrodu spalenizny w połączeniu z wcześniejszym dialogiem obiekt-badacz czytelnik ma coś wnioskować: Może obiekt został spalony, bo nie krzyczał? Może był za inteligentny i nie pasował do ogółu w związku z czym go spalono? Może był za głupi, nie okazywał strachu i za to go spali? Może miał bombę w tyłku i wysadził laboratorium, stąd pożar? A może Gualmor po prostu spalił schabowego? A może badaczowi zapalił się ogon, bo tak u jego rasy objawia się ochota na seks? Przypominam, że nie wiemy czy Gualmor jest człowiekiem, a do powątpiewania w to uprawnia nas przestawiona sytuacja...
To wszystko są radosne interpretacje/nadinterpretacje czytelnika, któremu pokazano tekst będący nudnym dialogiem o niczym z didaskaliami, bez zakończenia innego niż mechaniczne - to, co już jest oczywiste, nie jest opowiadanie.
Autorze, zostawiasz zagubionego czytelnika z wielkim "WTF???". Brak myśli przewodniej, jakichkolwiek informacji pozwalających choć w miernym stopniu ustosunkować się do przedstawionej sytuacji, no i zakończenie jak rąbnięcie siekierą. Na dobrą sprawę to nie tylko brak tu nie tylko dobrego zakończenia, ale brak nawet rozwinięcia - tekst jest w zasadzie urżniętym w przypadkowym (z mojego punktu widzenia) węzłem fabularnym. To wszystko są grzechy śmiertelne, które zabiły Ci utwór i zostawiły słaby tekst, Autorze.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Dziwny Przypadek

Post autor: neularger » wt, 21 lut 2017 22:43

Wstawiłeś tu pierwsze swoje dzieło? Wybacz, ale jaki to ma sens? Nie powinieneś tu wstawić czegoś co napisałeś ostatnio? Pisarz nawet piszący do szuflady, bez wsparcia/uwag redaktorów/forumów/przyjaciół też się rozwija, dotyczy to nawet najtępszych egzemplarzy (to nie było Ciebie Autorze, to uwaga o charakterze ogólnym).
Ajć, Autorze, przepraszam. Nie doczytałem, że piszesz temat na Warsztaty. W sumie mało kto tak robił...
Zatem wycofuję to co w cytacie i zastępuję uwagą: tekst powinien odleżeć.
Reszta w poprzednim poście.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
holickuba
Sepulka
Posty: 10
Rejestracja: sob, 18 lut 2017 20:02
Płeć: Mężczyzna

Dziwny Przypadek

Post autor: holickuba » śr, 22 lut 2017 17:31

Juhu, ktoś odpisał!
Dziękuję bardzo za cenne uwagi. Właściwie zgadzam się ze wszystkim, w mniejszym lub większym stopniu. Wytłumaczę się tylko. Próbowałem napisać tekst utrzymując ograniczenia ZWT. Po napisaniu praktycznie całości sprawdziłem ilość znaków. 3600. Postanowiłem więc, trochę bezmyślnie, że utnę to póki jeszcze czas. Głowę popiołem posypuję i poprawię się następnym razem. Mam nadzieję, że jeśli nie będę się hamował, zdołam opisać wszystko jak Neu przykazał. :)

Nieprzemyślane wstawienie. Cóż, pomyłki zdarzają się podobno najlepszym.

Mam jeszcze pytanie, co miała oznaczać czerwona gwiazdka? Że to ostatnia MOJA łapanka na forum, czy ostatnia łapanka na forum ogólnie? Tak patrzę i widzę, że ostatnio mało się tu dzieje. Czy może źle patrzę? Groźnie to trochę zabrzmiało, jakby forum miało być niedługo zamknięte... Oby nie!

Mam jeszcze drugie pytanie. Uważasz, że po tym jak coś napiszę, powinienem to wsadzić do szuflady na miesiąc? I dopiero wyjąć, przeczytać i decydować czy to wstawiać czy nie? Czy w ogóle decydować czy wstawiać, czy wstawiać po prostu to co mam? Czy nie lepiej jak mi to ktoś pokroi i wytknie błędy, niż jak mam sam się domyślać, co jest nie tak?

Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki za ocenę! :)

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7180
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Dziwny Przypadek

Post autor: nimfa bagienna » czw, 23 lut 2017 12:17

Tekst powinien się odleżeć, i przechowanie go bez zaglądania przesz miesiąc to dobry pomysł. Przez ten czas nabierzesz do niego dystansu i częściowo zapomnisz. Po "odleżeniu" można we własnym tekście zobaczyć błędy, o jakich wcześniej się nie śniło:D
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
neularger
Wielki Cybernator Koronny
Posty: 7011
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Dziwny Przypadek

Post autor: neularger » czw, 23 lut 2017 14:07

Mam jeszcze pytanie, co miała oznaczać czerwona gwiazdka? Że to ostatnia MOJA łapanka na forum, czy ostatnia łapanka na forum ogólnie? Tak patrzę i widzę, że ostatnio mało się tu dzieje. Czy może źle patrzę? Groźnie to trochę zabrzmiało, jakby forum miało być niedługo zamknięte... Oby nie!
Dzieje się mało i coraz mniej... Cóż, winter is coming...
Mam jeszcze drugie pytanie. Uważasz, że po tym jak coś napiszę, powinienem to wsadzić do szuflady na miesiąc? I dopiero wyjąć, przeczytać i decydować czy to wstawiać czy nie? Czy w ogóle decydować czy wstawiać, czy wstawiać po prostu to co mam? Czy nie lepiej jak mi to ktoś pokroi i wytknie błędy, niż jak mam sam się domyślać, co jest nie tak?
Jak napisała nimfa: niech odleży, a zobaczysz błędy o jakich Ci się nie śniło.
Nie jest też dobrze zwalać błędy, które można samemu poprawić, na innych. Nie tylko z powodów powiedzmy etycznych ale i praktycznych. Jeżeli stężenie błędów przekroczy jakąś wartość, to tekst stanie się nieredagowalny, wtedy nie ma co liczyć na łapankę całego tekstu, kiedy sam opis błędów z pierwszej strony zajmuje pięć stron...
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
holickuba
Sepulka
Posty: 10
Rejestracja: sob, 18 lut 2017 20:02
Płeć: Mężczyzna

Dziwny Przypadek

Post autor: holickuba » czw, 23 lut 2017 17:31

Rozumiem. Dziękuję. Na prawdę, cieszę się, że tu trafiłem!
neularger pisze:Dzieje się mało i coraz mniej... Cóż, winter is coming...
Nieee! Nie odchodźcie w cień! Brońcie się i wy! Oh, brońcie bracia wilcy się, nim wszyscy wyginiecie!

(muszę się nauczyć w przecinki...)

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 437
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

Dziwny Przypadek

Post autor: Iwan » wt, 28 lut 2017 14:18

Dopiero teraz przeczytałem. Rzuciło mi się w oczy to zdanie:
holickuba pisze: Człowiek w śluzie wydawał się być zupełnie spokojny, ale też... znudzony?
Wydawał się być? Mam wrażenie, że to kalka z angielskiego. Po naszemu powinno być chyba po prostu „wydawał się zupełnie spokojny”. czy "wygądał na zupenie spokojnego".

Edycja była, bo źle cytat wstawiłem.
What doesn't kill you, makes you pissed off

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 5572
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Dziwny Przypadek

Post autor: hundzia » sob, 22 kwie 2017 00:06

holickuba pisze:Rozumiem. Dziękuję. Na prawdę, cieszę się, że tu trafiłem!

Przy okazji: Zaprawdę powiadam ci, że naprawdę piszemy łącznie...
(muszę się nauczyć w przecinki...)
Zaprawdę...

Tylko przechodziłam, ale zawadziłam gąsienicą. Wybaczenia proszę.
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

ODPOWIEDZ