Jagna i parówki

tu zgadzamy się lub nie z Autorami.

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6053
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Re: Jagna i parówki

Post autor: kiwaczek » pt, 05 lip 2013 23:39

Wystarczająco, żeby te 4maliny i kilka poziomek na 2 dni mi zbytnio nie zaszkodziło. ;)
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3943
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Jagna i parówki

Post autor: Juhani » sob, 06 lip 2013 07:31

Keiko pisze:na ile możemy wierzyć producentom żywności ekologicznej i żywności dla dzieci. Czy te produkty rzeczywiście są lepsze i zdrowsze, czy ktoś to faktycznie kontroluje (czy może sanepid tydzień wcześniej wysyła informację do zakładu, ze będzie kontrola ;) ), czy są gotowane na parze, itp.
Przy czym jeśli mówimy o producentach żywności ekologicznej, to nie chodzi mi o chłopa na targu, który bierze jaja z fermy przed opieczątkowaniem i sprzedaje jako wiejskie ;) tylko np. gospodarstwa agroturystyczne.
Czyli chętniej w tym temacie bym poczytała czy komukolwiek mogę ufać;)
Te produkty nie są ani lepsze, ani zdrowsze. Takie podejście jest pozbawione sensu - one są po prostu inne. Można je traktować jako naturalną konsekwencję naszej ewolucji. Pewnie, człowiek sprzed kilkuset czy kilku tysięcy lat prawdopodobnie ciężko by zachorował po spożyciu żywności z naszych sklepów, a kto wie, czy by nie zszedł. Ale my to jemy, jemy coraz bardziej napakowane chemią i sztucznościami produkty. Wywołuje to przeróżne skutki w tempie przyspieszonym. Ta żywność, pomiędzy wielu innymi cywilizacyjnymi czynnikami (sztuczne światła, hałas itp.), zastąpiła czynniki pochodzenia naturalnego, które ewolucja serwowała nam w ramach rozwoju. Skoro uniezależniamy się od natury i jej wpływu na nasz rozwój, to ewolucja serwuje nam czynniki sztuczne, bo nie da się jej powstrzymać. Nieważne, do czego to nas doprowadzi, bo w tej grze ważny jest tylko ruch, sama zmiana, a jej efekt ma przetrwać - co na razie nam się udaje. Nie mają znaczenia argumenty, ile od tego ludzi choruje, ile umiera, ile coś tam - przegrywają z argumentem nadrzędnym, że populacja ludzi na Ziemi rośnie, zatem droga jest słuszna, ewolucja niczego innego przecież dla gatunku nie pragnie, jak tylko dać mu dominację w największym możliwym zakresie. Zmieniliśmy kiedyś otoczenie naturalne i jego nieprzewidywalny na nas wpływ, na bardziej przewidywalną (pozornie) pieluchę cywilizacji, ale chyba nie myślał nikt, że ewolucja się zatrzyma? Stosuje po prostu inne środki z nowo dostępnego arsenału. Czy może ktoś myślał, że zamienimy ot, tak sobie prawa natury? No to właśnie nie.
I jeszcze cytacik (pamiętacie czyj?) " Skoro wszystko staje się sztuczne, nic nie jest sztuczne".

ODPOWIEDZ