Czarne południe by Nimfa

tu możemy docenić mistrzostwo Recenzentów.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
savikol
Dwelf
Posty: 502
Rejestracja: pn, 27 mar 2006 08:04

Czarne południe by Nimfa

Post autor: savikol » pt, 02 lis 2012 12:30

Na marginesie – przez cały cykl dręczyła mnie pewna wątpliwość, powiedzmy, gastronomiczno-matematyczna. Do Przygranicza zostało przeniesione spore miasto i kilka (kilkanaście?) przysiółków, wiosek czy też chutorów, w sumie dwieście-trzysta tysięcy ludzi. Specyficzne warunki pogodowe sprawiają, że przez dziewięć-dziesięć miesięcy w roku ziemię pokrywa śnieg, a temperatura spada poniżej zera. Może to wynik mojej hiperdociekliwości, a może zwykłego czepialstwa, ale podczas lektury złośliwy duszek mieszkający w mojej głowie co i rusz dopytywał się, skąd oni wszyscy biorą jedzenie…
Mnie z kolei męczyło skąd tam lasy. Pogranicze to taka Syberia, tylko bardziej. Możemy założyć, że okres wegetacyjny roślin trwa jakiś miesiąc. Klimatycznie mamy zatem coś w okolicach koła podbiegunowego, gleba nie zdąży nawet rozmarznąć, z już znów zapada zima, czyli zamiast opisanych borów pełnych zwierza, pokrywających Pogranicze, powinna być najwyżej tundra – pola porośnięte mchami i niskimi krzakami. Oczywiście w świecie Śliskiego jest jeszcze magia, ale pojawia się pytanie, czy w wystarczającej ilości, by podtrzymać kołek niewiary?

Wraca przerabiany już chyba wielokrotnie problem realności świata przedstawionego. Przypomina mi się od razu dawna afera, w której Przewodas udowodnił, że Grombelard Kresa nie może istnieć, bo zbyt często tam pada deszcz. Co prawda to była klasyczna dla Przewodasa przepychanka z konkurentem, ale przy okazji poruszone zostało ciekawe zagadnienie kreacji fantastycznych światów. Na ile sobie może pisarz pozwolić, by nie zdenerwować zbyt dociekliwego czytelnika? Jak solidne muszą być dekoracje dla opowiadanej historii?

Czasem rzuca mi się w oczy zbyt nachalne naginanie praw przyrody i olewanie fizyki przez twórcę, ale nie zawsze. Na przykład przy new weird zupełnie mnie to nie razi. W tej literaturze dziwność świata jest podstawową wartością i tu nic się nie musi trzymać kupy, bo ten gatunek fantastyki jest niejako z definicji odjechany. Ale przy fantastyce mocniej osadzonej w realności dekoracje siłą rzeczy muszą być bardziej prawdziwe. Przy pisaniu fantastyki historycznej wypada wręcz obsesyjnie zadbać o każdy drobiazg, by nie obrazić czytelnika. Najwyższa szkoła jazdy to science fiction, w klasycznym znaczeniu, czyli naukowo-futurystycznym. Pisarz musi nie tylko odtworzyć świat realny, ale go jeszcze technologicznie ekstrapolować.

Śliski to zasadniczo tylko rozrywkowo-przygodowa naparzanka i pewnie dlatego niektórzy zwracają uwagę na zbyt grubymi nićmi szyty świat, a inni tych szwów nie widzą.
Korniew mógłby dla własnej satysfakcji bardziej doszlifować realia. Widocznie skupił się na aspekcie rozrywkowym i nie trafił na redaktora, który odpowiednio by go oćwiczył.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Czarne południe by Nimfa

Post autor: ElGeneral » pt, 02 lis 2012 13:06

Drogi Savikolu. Miałem przyjemność tłumaczyć Sopla. Tak naprawdę nie bardzo wiadomo, gdzie umiejscowić Przygranicze. Niekoniecznie musi to być Syberia, bo natarczywość i długość zimy można po prostu wytłumaczyć ingerencją Mrozu. Natomiast zastrzeżenia Nimfy są słuszne, ale w końcu i na Syberii ludzie jakoś żyją. Lapończycy w Szwecji i Finlandii też sobie radzą, prawda? Ba, Inuici na północy Kanady bardzo sobie swój kraj chwalą.
P.S.
Ze zrozumiałych powodów komunikacyjnych niełatwo powiedzieć, co sądzą o swoim kraju pingwiny z Antarktydy, ale ponieważ nie emigrują masowo na Północ...
P. P. S.
Oryginalnym tytułem powieści "Sopel" był "Lód", co stawało się zrozumiałe, gdy sobie człek przypomniał, że prawdziwe nazwisko głównego bohatera brzmiało Liedniew. No, ale akurat niedługo przedtem Dukaj wydał swoje wiekopomne dzieło, więc w porozumieniu z wydawcami i autorem zmieniłem tytuł na "Sopel" :-)...
Ostatnio zmieniony pt, 02 lis 2012 13:32 przez ElGeneral, łącznie zmieniany 1 raz.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7206
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Re: Czarne południe by Nimfa

Post autor: nimfa bagienna » pt, 02 lis 2012 13:31

Ach, te smakowite barszcze, pieczenie i pierożki (pelmienie?), które oni tam jedli. Uwielbiam rosyjską kuchnię. Lecz jednakowoż obawiam się, że z inuicką ma niewiele wspólnego. Barszcz robi się z buraków. Mięso na pieczeń, zanim stanie się mięsem, potrzebuje siana czy innej paszy roślinnej. Mąka na pierożki - nawet najbardziej mrozoodporna pszenica nie wyrośnie i nie wyda plonów przez 2-3 miesiące. Obawiam się, że kwestia jedzenia jest kwestią podobną do tej, jaką na lekcji religii poruszył Bastian, bohater Nie kończącej się opowieści (czy Jezusowi także chciało się siusiu i kupę). Bastian za to pytanie wyleciał za drzwi i musiał przyjść do szkoły z ojcem. Bo są pytania, których się nie zadaje;)

O lasach, o których pisał Savikol, nie pomyślałam. A przecież swojego czasu napatrzyłam się na okolice koła polarnego do wypęku, powinnam skojarzyć.
Swoją drogą, jak na cykl, gdzie przez bite siedem tomów bohater albo strzela, albo pije, albo wali w mordę, wciągnął mnie tak, że do dziś z podziwu wyjść nie mogę. Przecież ja takich rzeczy nie tykam nawet długim kijem:D
e. kursywa
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Czarne południe by Nimfa

Post autor: ElGeneral » pt, 02 lis 2012 13:38

nimfa bagienna pisze:Mięso na pieczeń, zanim stanie się mięsem, potrzebuje siana czy innej paszy roślinnej.
Eee... Sprzeciwy Bagiennemu Rzeczu bywają niebezpieczne (radosnym dowodem poobijany boleśnie Juhani :-)...), ale tego... renifery Lapończyków coś tam w końcu jedzą, prawda... A w kanadyjskiej tundrze zdaje się, żyją sobie całkiem spore stadka karibu.
Ale to tak mimochodem, chroń mnie Wielki Boże od wchodzenia w spory z Bagiennym Rzeczem.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7206
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Re: Czarne południe by Nimfa

Post autor: nimfa bagienna » pt, 02 lis 2012 14:02

Zapomniałeś o szczurach. One jedzą siebie nawzajem:P
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Czarne południe by Nimfa

Post autor: ElGeneral » pt, 02 lis 2012 14:11

Nie zapomniałem. Są zresztą i teraz na świecie miejsca, gdzie możesz się delektować potrawką ze szczura.
A świnie na ten przykład potrafią się pożywić ludziną. Błeee...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3943
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Czarne południe by Nimfa

Post autor: Juhani » pt, 02 lis 2012 14:29

ElGeneral pisze:Eee... Sprzeciwy Bagiennemu Rzeczu bywają niebezpieczne (radosnym dowodem poobijany boleśnie Juhani :-)...)
Jezusie słodki! Jak możesz, Generale, tak nieprawidłowo oceniać sytuację?! Przecież nawet ja widzę, że wygrywam w cuglach!!!

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7206
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Re: Czarne południe by Nimfa

Post autor: nimfa bagienna » pt, 02 lis 2012 15:09

Kto śmiał założyć ci cugle??? I jeszcze poganiać, byś w nich wygrywał???
A mogłeś grzecznie zostać w klateczce. Ale nie. Żądza poznania świata bywa zgubną.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Czarne południe by Nimfa

Post autor: ElGeneral » pt, 02 lis 2012 15:22

Juhani pisze:...Jezusie słodki!
Mów mi raczej "Generale".
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Re: Czarne południe by Nimfa

Post autor: Ebola » ndz, 04 lis 2012 20:28

Słusznie, Jezus też ma prawo do incognito. ;)
Ale wiecie, Ledniew notorycznie wyraża/wymyśliwa wątpliwości, co do pochodzenia mięska w mięsku. Więc może lepiej nie wnikać? :P
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
savikol
Dwelf
Posty: 502
Rejestracja: pn, 27 mar 2006 08:04

Re: Czarne południe by Nimfa

Post autor: savikol » pn, 12 lis 2012 10:10

Przez nimfową recenzję skłoniłem się, by sięgnąć po drugi tom Sopla, bo pierwsze podejście do tego świata skończyłem na pierwszym tomie. Rąbanka nieco nużąca, ale faktycznie gładko wchodzi. Brawa dla Generała za tłumaczenie. I jedno pytanie, jak jest po rosyjsku – śniegul?
Nazwa stwora bardzo mi się spodobała. Atak sfory śnieguli był ekstra, ubawiłem się setnie.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Czarne południe by Nimfa

Post autor: ElGeneral » pn, 12 lis 2012 11:02

Głowy nie dam, Savikolu, bo tłumaczyłem to kilka lat temu i nie mam oryginału, ale Korniew nazywał te stwory chyba sniegowikami...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
savikol
Dwelf
Posty: 502
Rejestracja: pn, 27 mar 2006 08:04

Re: Czarne południe by Nimfa

Post autor: savikol » wt, 13 lis 2012 09:45

Też ładnie, ale śniegul jest, jak dla mnie, słodszy ;-)

Co do zarzutu Nimfy, od którego się zaczęło, znalazłem wyjaśnienie, które Autor włożył w usta głównego bohatera już w drugim tomie Sopla (strona 189 i 190). Otóż podstawą rolnictwa jest w tym świecie magia agronomiczna. W każdej wsi pracują czarownicy-agronomowie, którzy nadzorują uprawę roślin magicznie modyfikowanych. Jak zapewnia Śliski, bardziej korzystnych od genetycznie modyfikowanych. Roślinności w pełni wystarczają dwa miesiące okresu wegetacyjnego, a plony dają tak obfite, że chłopom wystarcza ich na zaopatrywanie miast.
I wszystko jasne. Jak myślałem, magia jest najlepszym rozwiązeniem. Pewnie obecność lasów typowych dla klimatu umiarkowanego też można wyjaśnić obecnością magii. Nie ma co wnikać.

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7206
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Re: Czarne południe by Nimfa

Post autor: nimfa bagienna » wt, 13 lis 2012 10:02

Aaaa. Magia!
No tak, to wszystko tłumaczy. Wypowiadasz zaklęcie i kartofle rosną na polu jak na szybko puszczonym filmie przyrodniczym.
Jakże żałuję, że Przygranicze to tylko fikcja. Poszłabym tam i wróciła z zaklęciem, które spłaci mój kredyt, a dodatkowo podrapie mnie po pleckach.
Nie mam więcej pytań:D
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Czarne południe by Nimfa

Post autor: ElGeneral » wt, 13 lis 2012 11:26

savikol pisze: Pewnie obecność lasów typowych dla klimatu umiarkowanego też można wyjaśnić obecnością magii. Nie ma co wnikać.
No, na Przygraniczu o ile dobrze pamiętam, w tych "typowych dla klimatu umiarkowanego lasach" rosną roślinki i krzewiny, których wolałbym nie spotykać podczas beztroskiej wyprawy za miasto...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

ODPOWIEDZ