Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

tu możemy udawać, ze zrozumieliśmy, co Autor miał na myśli.

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Alfi » ndz, 02 gru 2012 11:14

baron13 pisze: Problem polega na tym, że współczesne społeczeństwo styka się z wieloma problemami, które wymagają systematycznego podejścia do świata. One powinny być rozwiązywane na zimno, bez żadnych ideologicznych wytycznych, co mianowicie ma wyjść, abyśmy mieli bata na chłopców z tamtej wsi.
Kiedy ja coś takiego mówię,to regularnie obrywam albo od jednej wsi, albo od drugiej;).
baron13 pisze: To efekty cieplarniane, pik naftowy, GMO, dziura ozonowa i wiele innych.
W przypadku nafty, węgla itp. najlepiej byłoby zacząć od ustalenia, na jak długo wystarczy zasobów. W którymś momencie potrzebna będzie jakaś alternatywa. Jeśli z grubsza policzymy, kiedy staniemy wobec deficytu - 50 lat? 100? 200? - to będziemy wiedzieć, ile mamy czasu na stworzenie takiej alternatywy. Wtedy trzeba zadać następne pytania: 1) Co może być (w sensie wykonalności) alternatywą? 2) jaka alternatywa jest najbardziej uzasadniona ekonomicznie i akceptowalna społecznie (konieczność podjęcia jakichś wysiłków, ewentualne szkody itp.)?
O GMO niżej.
baron13 pisze:Można powiedzieć, że dobrze było by przynajmniej nauczyć na tyle ludzi, by zrozumieli fachowca, który im coś tłumaczy.
Zwłaszcza fachowców od GMO, którzy najwyraźniej podzielili się na zwolenników "chłopaków z tej wsi" i "chłopaków z tamtej wsi".
Ludzie nie rozumieją, jaki mechanizm mógłby wywołać ewentualne szkody zdrowotne, więc łatwo jest skwitować całą sprawę grepsem o wąsach, które żadnej pani bynajmniej nie wyrosną po zjedzeniu transgenicznego pomidora. Ale wpływ na ogólny mechanizm ludzkiego czy zwierzęcego metabolizmu? Co na ten temat wiemy? Ktoś coś mądrego powiedział publicznie na ten temat, w sposób zrozumiały dla człowieka bez tytułu magistra biologii lub medycyny?
I tak dalej.
baron13 pisze: Problem jest taki, że wiedza jest postrzegana jako jedna z wielu sztachet, jakiej chłopcy w radosnej bijatyce mogą użyć.
Bo też w takiej roli jest używana, i to za przyzwoleniem, a nawet przy aktywnym udziale mniej lub bardziej utytułowanych fachowców. Wszystko zależy od tego, kto ich sponsoruje.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Poc Vocem
Sepulka
Posty: 84
Rejestracja: śr, 01 lut 2012 19:57
Płeć: Nie znam

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Poc Vocem » ndz, 02 gru 2012 12:23

flamenco108 pisze:Teraz kukamy do tabel wytrzymałości drewna mierzonych metodą Janki, czyli:
Metoda Janki polega na zagłębianiu się kulki o promieniu zdaje się 2,82 mm na głębokość tego promienia. Jest to zatem wytrzymałość normowa, a nie wytrzymałość prawdziwa. Sam pomiar polega na umieszczeniu klocka drewna o normowych wymiarach (nie pomnę teraz jakich dokładnie, bodajże 5x5x30cm) w maszynie ściskającej, której ramię zakończone jest waśnie tą normową kulką, która jest stopniowo wgniatana. Odczyt opiera się o działanie dynamometru tak prostego jak chociażby te używane na fizyce.

W rzeczywistości wytrzymałość brzozy powinna być zgodnie z zasadami bezpieczeństwa wyższa. Ale dobrze, załóżmy, że jest to 48 MPa. Powierzchnia nacisku =2*całka(h*2dx)|(0;r), gdzie d=2x, ostatecznie mamy s=2*hx|(0;r)=2*0,3*0,22=0,029m^2=0,132 m^2, czyli F=6,34*10^6N= 6340kN, czyli a[min]=F/m=6340/30=211,33 m/s^2, czyli znacznie mniej niż wyliczył Baron. I to na dobrą sprawę ta reakcja zajdzie. Bo to nie jest tak, że kawałek brzozy musiał uzyskać taką samą prędkość jak samolot z uwagi na możliwość wykonywania przeciwnie skierowanego ruchu obrotowego. Dalej, normowa wytrzymałość duraluminium na ściskanie wynosi od 69 do 75MPa (przyjmijmy 69 MPa), czyli skrzydło mogło ściąć brzozę z taką siłą, tak by konstrukcja wytrzymała bez problemu (bo po przeliczeniu nacisk to zaledwie P=6340kN/0,3*0,44=48 MPa) i to przy grubości skrzydła mniejszej od 1 cm! Oczywiście nie uwzględniłem tutaj momentu zginającego brzozę przy podstawie przez co wycinek musiał mieć inny kształt niż kołowy, ale mniejsza o to.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: ElGeneral » ndz, 02 gru 2012 13:58

Pac Vocem i baronie...
Zamiast przytaczać rozmaite wzory, napisałbym prosto i zwyczajnie: niech ktoś, kto uważa, że tupolew powinien ściąć tę brzozę skrzydłem i polecieć spokojnie dalej, wsiądzie do samochodu (wóz może być nawet opancerzony), wyłączy poduszki powietrzne - w samolocie ich nie ma - i z prędkością 235 km/godz. (minimalna prędkość tupolewa) wyrżnie w brzozę o grubości pnia circa ebałt 35 - 40 cm. Pogadamy, jak przeżyje to doświadczenie.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3688
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: baron13 » ndz, 02 gru 2012 14:11

@flamenco108 co do spostrzegania rzeczywistości i możliwości jej samodzielnego zrozumienia, to na przykład ów model dynamicznego zderzenia pokazuje przynajmniej coś takiego, że dla każdego dowolnie twardego materiału, czy przedmiotu istnienie prędkość, przy której zrobi w nim dziurę materia idealnie miękka. Otóż może ogólniej: mam matematyczny model, który trafnie, co wiem z eksperymentu opisuje wynik innego eksperymentu. Mechanika Newtona pozwala w bardzo szerokim zakresie wartości przewidzieć zależność siły od przyspieszenia. Tak na marginesie: w ramach walki z upadkiem asteroidy planowano przywalić w jakiś kosmiczny kamień satelitą, czy kosmiczną sondą, wszystko jedno. Nie wiem po dzień dzisiejszy PO CO? Wszak pęd musi być zachowany... Zasada zachowania pędu bardzo dobrze nadaje się do zderzeń niesprężystych. Co to był za pomysł? Podejrzewam, że to pismacy coś ściemnili, ale w lud poszło wiadomość, że to jakieś niezwykle ważne zagadnienie. Więc moja znajomość mechaniki ostrzega mnie, że przynajmniej sposób podejścia do zagadnienia jest albo znośny, albo całkiem durny. Mniej więcej wiem, jak powinna wyglądać analiza zjawiska. W przypadku owej sondy walącej w planetoidę nie daruję zasady zachowania pędu. Zaś w przypadku brzozy uwzględnienia sił dynamicznych. Meritum sprawy zaś jest takie, że aby ocena była cokolwiek warta, muszę mieć na przykład w swojej głowie podstawy mechaniki. Człowiek musi wiedzieć "z czego żyje". Był czas, że dzieci uczono, że są "Polak mały" że "znak twój orzeł biały". Otóż jeśli żyjemy w świecie, gdzie buduje się elektrownie jądrowe, trzeba ludność nauczyć co to jest. Zresztą: w chwili obecnej w szkołach jest prowadzona na dzieciarni intensywna indoktrynacja ekologiczna. Taka, że nie wiedzą jak się gigawaty na megawaty przelicza. Różnica pomiędzy wiedzą a propagandą jest taka, że jest weryfikowalna. Jest przydatna i "uniwersalna". Tymczasem propaganda i indoktrynacja wręcz przeciwnie. To jest taka teza: jak dzieciarnię nauczyć, to będzie miał podstawy do oceny nawet i z pozoru skomplikowanych problemów. Spojrzy na zasady zachowania (czy pieniądze na funduszach he-cośtam mają pokrycie w towarze) i odpowie. Oczywiście, zgodnie ze stanem faktycznym, nie koniecznie zgodnie z oczekiwaniami.
Edit: choć zmiana wprowadzona od razu, kolejność odpowiedzi się pokićkała. Coś mi się zacięło (zaciąłem).
Dodam jeszcze raz. Jeśli do zdarzeń samolotowych zastosujemy model STATYCZNY to nie wyjaśnimy, dlaczego polski bociek, dużo miększy od brzozy skasował izraelskiego F16. Linkowałem to w starych artykułach. Natomiast jeszcze raz powiem: tematem wypowiedzi jest to, że likwiduje się nauczanie, bo ludność sensu nie widzi. Polska zajęła w jakimś rankingu 14 miejsce w nauczaniu. Ale w matematyce jest znacznie dalej. Fizyki nikt nie uczy. Dlatego nikt ze sztachetą nie leci na ekologów. A to sto razy ważniejsze od wszystkich politykierskich sporów. Chińczycy robią nam radośnie wiatraki, a my, bo nie potrafimy przeliczać jednostek cieszymy się z tego. Równie skutecznie, jak potrafimy uwierzyć, że plemniczek poprzez prezerwatywę przecieknie. Powodem wiary w termiczne metody zapobiegania ciąży jest nieznajomość uchybu pomiarowego. RAZ nie wie, że E=(mv^2)/2 i dlatego twierdzi, że po mieście powinno się jeździć 80 km/h. Jak byłem w armi, to raz na hamowni nie mieliśmy prądu, bo kumpel poborowego poszedł się wysikać do transformatorowni. 110 kV.

Awatar użytkownika
Darth_Franek
Fargi
Posty: 318
Rejestracja: ndz, 19 paź 2008 21:59
Płeć: Mężczyzna

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Darth_Franek » ndz, 02 gru 2012 14:30

ElGeneral pisze:Zamiast przytaczać rozmaite wzory, napisałbym prosto i zwyczajnie: niech ktoś, kto uważa, że tupolew powinien ściąć tę brzozę skrzydłem i polecieć spokojnie dalej, wsiądzie do samochodu (wóz może być nawet opancerzony), wyłączy poduszki powietrzne - w samolocie ich nie ma - i z prędkością 235 km/godz. (minimalna prędkość tupolewa) wyrżnie w brzozę o grubości pnia circa ebałt 35 - 40 cm. Pogadamy, jak przeżyje to doświadczenie.
Owszem, ale niech wyrżnie w tę brzozę nie u nasady pniaka, tylko na wysokości 5-6 metrów od powierzchni, z której wyrasta. Nie znam się na fizyce, ale chyba nie trzeba być doktorem fizyki, aby wiedzieć, że drzewa na pewnej wysokości zaczynają się po prostu uginać pod naporem jakiejkolwiek siły. Więc warto by było poznać jakieś obliczenia dotyczące tej brzozy - jaką mogła/miała mieć wysokość i jakie było prawdopodobieństwo ugięcia się jej pod naporem lądującego samolotu. Być może ktoś to gdzieś wyliczał.
"...nikt nie zna ścieżek gwiazd..."
-------------------------------------------------------
Oszołomy wszystkich światów łączcie się !

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: ElGeneral » ndz, 02 gru 2012 15:01

Drogi Mroczny. Nie dalej jak przedwczoraj widziałem zdjęcie tej brzozy (internet to kopalnia informacji). Istotnie, na wysokości kilku metrów pień drzewa się kończy, jakby go urwała/złamała dłoń jakiegoś olbrzyma. Sądzę, że już przeprowadzono oględziny tej brzozy - albo się je przeprowadzi, bo brzozę ścięto na wniosek władz polskich. Badanie drewna z pewnością wyjaśni interesującą nas kwestię, więc poczekajmy.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3688
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: baron13 » ndz, 02 gru 2012 15:02

Stary rep jestem... Za moich czasów było tak, że jak statek kosmiczny z Pilotem Pirxem na pokładzie zbliżał się do szczeliny Cassiniego to wystrzeliwał ekrany przeciwmeteorytowe. Nie było statków z po prostu grubym pancerzem, kołek niewiary łamał się.
Edyta: Cassiniego

Awatar użytkownika
Darth_Franek
Fargi
Posty: 318
Rejestracja: ndz, 19 paź 2008 21:59
Płeć: Mężczyzna

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Darth_Franek » ndz, 02 gru 2012 15:24

ElGeneral pisze:Nie dalej jak przedwczoraj widziałem zdjęcie tej brzozy (internet to kopalnia informacji). Istotnie, na wysokości kilku metrów pień drzewa się kończy, jakby go urwała/złamała dłoń jakiegoś olbrzyma. Sądzę, że już przeprowadzono oględziny tej brzozy - albo się je przeprowadzi, bo brzozę ścięto na wniosek władz polskich. Badanie drewna z pewnością wyjaśni interesującą nas kwestię, więc poczekajmy.
Skorzystałem z linka wrzuconego przez Krugera, następnie uruchomiłem Google. Nikt chyba tego wszystkiego nie ogarnie, co na temat brzozy się wypisuje ;). Fizyka fizyce też chyba nierówna, bowiem ścierają się ze sobą nie tylko materia brzozy z materią samolotu, ale i sami fizycy.

Wydaje mi się Generale, że w Twoim modelu warto podmienić osobówkę na co najmniej jakiegoś solidnego "TIR-a" i wysłać go z prędkością wskazaną przez Ciebie na wysokości 5-6 metrów wprost w objęcia brzózki.
baron13 pisze: Za moich czasów było tak, że jak statek kosmiczny z Pilotem Pirxem na pokładzie zbliżał się do szczeliny Cssiniego to wystrzeliwał ekrany przeciwmeteorytowe.
Za moich czasów piloci powracający z lotów kosmicznych byli skazywani na śmierć w związku ze zniszczeniem (spopieleniem) drzewa, podczas lądowania. Pamiętam też antymaterię wystrzeliwaną na przeciw okruszkom międzygwiezdnej materii ;). A Han Solo zestrzeliwał asteroidy niczym ulęgałki.
Swoją drogą, o ile pamiętam, to nazwą meteoryt określa się materię, która dotknęła naszej Ziemi. Więc raczej nie mogą one występować w Szczelinach Cassiniego. Z mgły niepamięci wyłania mi się również zapis o odkryciu materii w Szczelinach Cassiniego i "wyśmianiu" Lema. Mogę się mylić, więc luknę w Googla :).

Swoją drogą bardzo mi się podoba wzmianka o wiatrakach. Kilka lat temu pozwoliłem sobie mieć odmienne zdanie od euroekooptymistów i próbowałem nakłonić tego i owego do zmiany zdania w oparciu o cytowane wyliczenia (m. in. właśnie dotyczące cen tej eko-energii). Oczywiści zostałem ochrzczony zakompleksionym pisiorem i ciemnogrodzianinem ;).
"...nikt nie zna ścieżek gwiazd..."
-------------------------------------------------------
Oszołomy wszystkich światów łączcie się !

Awatar użytkownika
Poc Vocem
Sepulka
Posty: 84
Rejestracja: śr, 01 lut 2012 19:57
Płeć: Nie znam

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Poc Vocem » ndz, 02 gru 2012 15:31

baron13 pisze:Dodam jeszcze raz. Jeśli do zdarzeń samolotowych zastosujemy model STATYCZNY to nie wyjaśnimy, dlaczego polski bociek, dużo miększy od brzozy skasował izraelskiego F16.
Model gazowy także się nie sprawdza, bo zakłada wycięcie fragmentu. Tymczasem bardziej prawdopodobną mechaniką jest, że drzewo zostanie przecięte na pół na środku wysokości skrzydła. Zresztą, moja teoria nie uwzględnia podstawowych rzeczy, które zapewne znacznie bardziej przyczyniły się do upadku samolotu. Bo, tak jak pisałem, wytrzymałości zwykłej stali są dużo większe. Inne przyczyny to m. in.
1)fakt, że skrzydła nie są jednolitą bryłą duralu. Materiał ma tendencje do pękania na spawach.
2)ewentualne wyboczenia również nie zwiększają tej wytrzymałości.
3)wreszcie w wyniku uderzenia zostaje wygenerowany duży moment, który może doprowadzić do upadku samolotu, względnie zerwania skrzydła przy kadłubie.
Darth_Franek pisze:Fizyka fizyce też chyba nierówna, bowiem ścierają się ze sobą nie tylko materia brzozy z materią samolotu, ale i sami fizycy.
To nie dziwne, bo do dzisiaj nie ma zdefiniowanej jednoznacznie teorii sprężystości drewna

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: ElGeneral » ndz, 02 gru 2012 15:37

Zabawne jest to, że nawet jeżeli wyjaśni się sprawa brzozy, to zwolennicy tezy o zamachu mają jeszcze w zapasie kilkanaście przynajmniej teorii (hel, sztuczna mgła, wybuch na pokładzie, Putin w krzakach osobiście odpalający Striełę i tak dalej) i za ch...ińskiego boga nie uwierzą w to, że okoliczności tego tragicznego w istocie lotu aż się prosiły o wypadek. Który istotnie się zdarzył.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Poc Vocem
Sepulka
Posty: 84
Rejestracja: śr, 01 lut 2012 19:57
Płeć: Nie znam

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Poc Vocem » ndz, 02 gru 2012 15:44

Teorie spiskowe były, są i będą. Niezależnie od tego, co udowodni nauka, bo zawsze można zakładać, że naukowców można opłacić, oni sami mogli się pomylić, ewentualnie w ekstremalnych przypadkach, że żadnych badań nigdy nie było, a w charakterze udowadniającego swoje teorie naukowca podstawiono hodowcę świń z Pcimia Dolnego. Tylko, że teorie spiskowe funkcjonują wszędzie na świecie. Problemem stają się dopiero, gdy ktoś próbuje wykorzystać je jako element walki politycznej, tak jak tutaj.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Alfi » ndz, 02 gru 2012 15:52

Teorie spiskowe mają to do siebie, że wcisną się w każdą lukę pozostawioną w informacji albo w rozumowaniu.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3688
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: baron13 » ndz, 02 gru 2012 16:05

@Poc Vocem: to o czym pisałem, to model z literatury kosmicznej. Ja nie zakładam wycięcia tylko szacuję jak masa materii musi zostać przesunięta. A tak z innej beczki. Na GMO na przykład znam się bardzo pośrednio. Swoją opinię, że protesty są zawracaniem głowy skonsultowałem z mikrobiologiem i ze specami od genetyki. Opinia jst oparta na tak zwanej ogólnej wiedzy. Mianowicie praktycznie wszystkie zwierzęta hodowlane są "genetycznie zmodyfikowane". Poczciwa krasula w ciągu mojego życia została bardziej zmodyfikowana niż przez ostanie 10 000 lat. Mam też przykład co się dzieje jak majstrowanie w przyrodzie kończy się klapą. To Barszcz Sosnowskiego zwany zemstą Stalina. Trudno mi powiedzieć, czy to co się ponoć pleni jak tryfidy, to oryginał rośliny z Kaukazu, czy jakaś modyfikacja, ale w kazdym razie, że odtrąbiono już kilka razy koniec świata z powodu tego, że barszcz nas zarośnie i jakoś nic. Kilka razy pytałem biologów, na czym mianowicie miała by polegać katastrofa. No i nikt nie przewidywał katastrofy. Co do GMO są problemy z ewentualną stroną patentową, ale szajba patentowa to osobna sprawa. Prostym sposobem pozbycia się problemu jest zmiana prawa z wariackiego na rozsądne. Inne problemy są nie do sformułowania. Zamykają się w słowie "sztuczne" czy "sztuczna". Tak mniej więcej jak "chemia" stała się synonimem zagrożenia. Otóż w społeczeństwie któremu w szkole nie włożono do głowy podstawowych pojęć, nie rozwiąże się żadnych problemów. Będzie tylko robienie dymu.

Awatar użytkownika
Darth_Franek
Fargi
Posty: 318
Rejestracja: ndz, 19 paź 2008 21:59
Płeć: Mężczyzna

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Darth_Franek » ndz, 02 gru 2012 16:11

ElGeneral pisze:że okoliczności tego tragicznego w istocie lotu aż się prosiły o wypadek. Który istotnie się zdarzył.
Nie wiem, czy mnie Generale umieszczasz wśród zwolenników "teorii zamachowej", ale podzielam ten tok rozumowania. Okoliczności oczywiście prosiły się o wypadek. Natomiast mam sporo wątpliwości do podawanych co rusz oficjalnych ustaleń. Zresztą wygląda na to, że zwolennicy "Prawdy o Smoleńsku" co chwilę jednak dowiadują się kolejnej prawdy. A to pilot nie był pijany, a to nie było "Kaczora" w kokpicie, a to jednak nie przez Błasika... Z mojej osobistej obserwacji wynika, że strona "przeciwna" kupuje każdą bzdurę, jaka wypłynie w dyskursie medialnym i bezrefleksyjnie miele nią na lewo i prawo, operując jako dowodem na ... no w sumie nie wiem na co... Jak na razie, to chyba więcej "teorii spiskowych" wymyślili antykatole i antykaczory, niż Maciarewicz i jego ekipa ;). A przynajmniej takie wnioski wyciągnąłem z obserwacji kilku dyskusji na forach, na których się (nie)udzielam...
"...nikt nie zna ścieżek gwiazd..."
-------------------------------------------------------
Oszołomy wszystkich światów łączcie się !

Awatar użytkownika
Hipolit
Kameleon Super
Posty: 2902
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:09

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Hipolit » ndz, 02 gru 2012 16:14

Najśmieszniejsze, gdyby nie to, że tragiczne, jest to, ze ten Tupolew nie miał prawa znaleźć się na tej wysokości w tym miejscu, w tym czasie. Reszta jest konsekwencją. I rozdłubywanie brzozy na czworo i oblicznie, czy złamałaby się nie rozwalając skrzydła, czy nie, - jest bez sensu. Samolot opadał ze znaczną prędkością. Gdyby nie brzoza, grunt uderzyłby w Tupolewa sto - dwieście metrów dalej. Piloci szukaii ziemi. Znaleźli. Jedynym, pilotem, który zachował się przytomnie - był pilot automatyczny, który krzyczał, że nie chce iść na złom. Niestety, pozostali piloci okazali się "nie strachliwi".
Pozdrawiam
Hipolit
Navigare necesse est, vivere non est necesse

ODPOWIEDZ