Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

tu możemy udawać, ze zrozumieliśmy, co Autor miał na myśli.

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Poc Vocem
Sepulka
Posty: 84
Rejestracja: śr, 01 lut 2012 19:57
Płeć: Nie znam

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Poc Vocem » ndz, 02 gru 2012 16:16

baron13 pisze:Co do GMO są problemy z ewentualną stroną patentową, ale szajba patentowa to osobna sprawa. Prostym sposobem pozbycia się problemu jest zmiana prawa z wariackiego na rozsądne.
A to nie jest przypadkiem tak, że na wprowadzenie GMO do obrotu w Polsce naciskają głównie firmy produkujące rzeczone GMO (Mosanto, Bayer)? Wtedy zmiana prawa patentowego na normalne spowodowałaby przede wszystkim spadek zainteresowania wejściem na rynek tych firm. W szerszej perspektywie zaś GMO stałaby się niekonkurencyjna cenowo, gdyż przestałaby być "refundowana" przez niezależnych rolników, na których polach wyrosły modyfikowane rośliny.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Alfi » ndz, 02 gru 2012 16:19

baron13 pisze: Swoją opinię, że protesty są zawracaniem głowy skonsultowałem z mikrobiologiem i ze specami od genetyki. Opinia jst oparta na tak zwanej ogólnej wiedzy. Mianowicie praktycznie wszystkie zwierzęta hodowlane są "genetycznie zmodyfikowane". Poczciwa krasula w ciągu mojego życia została bardziej zmodyfikowana niż przez ostanie 10 000 lat.
Czy takie porównanie w ogóle jest uprawnione? Wyhodowanie krasuli było procesem naturalnym, ingerencja człowieka polegała tylko na doborze osobników o pewnych szczególnych cechach uznanych za korzystne i ewentualnym krzyżowaniu różnych odmian. Nikt nie wciskał krasuli do komórek obcego DNA.
Powtarzam pytanie: jak się ma wyhodowane w wyniku tych manipulacji białko - w większym lub mniejszym stopniu różne od białka organizmu "wyjściowego" - do metabolizmu konsumenta?
Bez rzetelnej odpowiedzi na to pytanie żadna dyskusja nie ma sensu.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3688
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: baron13 » ndz, 02 gru 2012 16:56

@Alfi: nie bij, ale posługujesz się argumentem "naturalności" w odróżnieniu od strasznej "sztuczności". Jak odróżnić genotyp zmodyfikowany poprzez "naturalne" bombardowanie DNA promieniowaniem tła od modyfikacji wywołanej bombą kobaltową i dlaczego nawet ta kobaltowa jest "naturalniejsza" od chemicznych prób wsadzenia bądź odblokowania genu?

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2555
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: flamenco108 » ndz, 02 gru 2012 17:02

Alfi pisze:Teorie spiskowe mają to do siebie, że wcisną się w każdą lukę pozostawioną w informacji albo w rozumowaniu.
Otóż to. Jeżeli ludek taki jak ja, czyli lajek z fizy i matmy, jednakowoż poczuje, że ktoś go tu robi w trąbala, zacznie snuć domysły na bazie swojej posiadanej wiedzy, która jest - no, co najmniej niepełna. Wszelkie niejasności zostaną wypełnione iście po literacku, po epicku nawet i masz baronie, placek z brzozy.
Toż właśnie o to chodzi, że co z tego, że ktokolwiek ludowi pokaże straszliwe wyliczenia, że brzozę wymodelowano matematycznie niczym Klapaucjusz z Trurlem Potwora Okrucyuszowego, kiedy zrobi to tak, że ludek prosty i tak myśleć będzie, że ktoś go tu w konia robi? Żadna szkoła tu nie pomoże. Jeżeli w telewizji ścierają się dwaj utytułowani, sławą owiani fachmani od brzóz i walenia w nie samolotami, i każdy mówi coś przeciwnego, a prowadzący program dziennikarz ciągle im przerywa, to co ma sobie lajek pomyśleć? Zadzwonić po pogotowie? Ale jest gorzej. Bo owi fachowcy od brzóz w zasadzie nie istnieją w narracji inaczej, jak tylko statyści. Bohaterami sagi są politycy z silnym syndromem parcia na szkło, którzy powołują onych fachmanów, później powołują się na nich, a wreszcie i tak plotą trzy po trzy. Nie ma to nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Alfi » ndz, 02 gru 2012 17:08

baron13 pisze:@Alfi: nie bij, ale posługujesz się argumentem "naturalności" w odróżnieniu od strasznej "sztuczności".
Nie. Nie chodzi mi o "naturalność" i "sztuczność", ale głębię ingerencji czynnika powodującego modyfikację. No i pytam o właściwości białka organizmów wyhodowanych w ten sposób organizmów, mogące wpływać na metabolizm konsumenta. Przecież im bardziej drastyczna ingerencja w strukturę, tym większe prawdopodobieństwo zmian trudnych do badania, kontrolowania, sterowania. Kiedy w wyniku wielopokoleniowej selekcji powstaje krasula, którą można codziennie wydoić - w porządku. Jeśli w wyniku manipulacji uzyskujemy mleko, które się nie kwasi - uruchamiamy zupełnie nowe procesy chemiczne. Czy istnieje możliwość ich pełnego "ogarnięcia"?
Jak wygląda mapa genomu ssaka i ile elementów zawiera?
Ostatnio zmieniony ndz, 02 gru 2012 17:10 przez Alfi, łącznie zmieniany 1 raz.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: ElGeneral » ndz, 02 gru 2012 17:09

Flame, daj mi tylko grubszą forsę i powiedz, czego chcesz dowieść, a ja Ci znajdę kilku utytułowanych fachowców, którzy poprą Twoją tezę wysoce naukowymi dowodami :-)...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3688
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: baron13 » ndz, 02 gru 2012 17:09

@flamenco108: pól bidy gdy dotyczy to brzozy. Cała, jeśli chodzi o stawianie wiatraków przeciw elektrowni atomowej. Cała bida, jak taka bijatyka odbywa się w temacie finansowania oświaty, albo nauki. Fizyka w szkole jest teraz w wymiarze około 1 godziny tygodniowo na trzy lata. Nie wiem co robić jak się zjawia delikwent i oświadcza, że pochodnych nie policzy bo jakieś świństwo, którego go nigdy nie uczyli, bo nie.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: ElGeneral » ndz, 02 gru 2012 17:13

baron13 pisze:Fizyka w szkole jest teraz w wymiarze około 1 godziny tygodniowo na trzy lata. Nie wiem co robić jak się zjawia delikwent i oświadcza, że pochodnych nie policzy bo jakieś świństwo, którego go nigdy nie uczyli, bo nie.
Za to masz dwie godziny religii tygodniowo. I ciesz się, bo jak nie...
Tylko patrzeć, a religia stanie się przedmiotem maturalnym.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Alfi » ndz, 02 gru 2012 17:18

Gdyby była jakaś szansa, że uczeń wyjdzie z lekcji religii przepełniony poczuciem obowiązku i będzie się pilnie uczył fizyki, by zgodnie z boskim nakazem danym w raju "rosnąć, napełniać Ziemię i czynić ją sobie poddaną"...
Ech, rozmarzyłem się.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: ElGeneral » ndz, 02 gru 2012 17:31

A wiesz, Alfi, zawsze bardziej mi się podobały założenia buddyzmu. Nie czynić z Ziemi poddanki, tylko Ją zrozumieć i żyć z Nią w harmonii.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Alfi » ndz, 02 gru 2012 17:49

Tak też rozumują radykalni ekologowie;-).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: ElGeneral » ndz, 02 gru 2012 18:21

Swego czasu radzieccy naukowcy zamierzali wysadzić w powietrze część łańcucha Himalajów (mieli w końcu ładunki termojądrowe), żeby przez uzyskane w ten sposób przejścia niosące wilgoć monsuny mogły dotrzeć to suchych stepów Tybetu i Mongolii. Zamiast czynić w ten sposób "Ziemię sobie poddaną", wolę już radykalnych ekologów.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Alfi » ndz, 02 gru 2012 18:23

A to już insza inszość.
Ale gdyby tak zalesić wszystko, co w Polsce wykarczowano od czasów Piasta Kołodzieja...
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: ElGeneral » ndz, 02 gru 2012 19:24

Wszystko zalesiać, to może przesada. Ale np. za płukanie zbiorników tankowców na pełnym morzu wyrywałbym oba jaja kapitanowi i funkcyjnym, a po jednym (do wyboru) marynarzom.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Cebulowa brzoza dydaktyczno-przykładowa

Post autor: Alfi » ndz, 02 gru 2012 20:05

Ano, należałoby się.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

ODPOWIEDZ