Taniec i różne takie.

czyli co nam w duszy gra - o muzyce fantastyczniej i fantastyce muzycznej

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » czw, 20 wrz 2012 22:07

"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » sob, 20 paź 2012 12:32

"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
A.Mason
Lord Ultor
Posty: 4817
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: A.Mason » sob, 20 paź 2012 12:59

Nie tylko tam. W Paryzu tez :-)
Wieża Eiffla (15) - tango
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » sob, 20 paź 2012 14:04

W Buenos też, ale jednak do Krakowa mi bliżej:)
Bardzo fajna inicjatywa. Wpadłem na Rynek w zeszły czwartek, tak sobie stoję, stoję. Spotkałem koleżankę, która trochę tańczy tango i tak sobie razem stoimy, stoimy. I w pewnym momencie jeden z tańczących podbiegł do koleżanki, wyciągnął ją na środek i zatańczyli tango.
Fajnie, że to wszystko bez zadęcia, tak po prostu, potańczyć sobie, pokazać, jak można się dobrze bawić tańcząc.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
A.Mason
Lord Ultor
Posty: 4817
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: A.Mason » sob, 20 paź 2012 14:26

No, mnie sie na takie akcje bardzo przyjemnie patrzy :-) Takze w Brzegu jest fajna ekipa i przy okazji Dni Tanga zdarzaja sie spontaniczne inicjatywy. I nie tylko wtedy, przy okazji milong czy warsztatow trafiaja sie sytuacje, kiedy w ta wciagani sa przypadkowi widzowie :-)
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » sob, 20 paź 2012 14:56

Bebe - Siempre Me Quedara.

Kawałek nietangowy, ale świetnie się do tego tańczy tango nuevo.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » sob, 20 paź 2012 18:30

Tutaj jeszcze raz Kasia, z Rynku Głównego.

To jest fajne, że oni tańczą tak, jak można by tańczyć na normalnej milondze, gdzie idzie się, żeby pobyć z ludźmi, porozmawiać, potańczyć. Luz, brak sztuczności i czysta przyjemność ze wspólnego tańca.
Takie tango wzbudziłoby na milondze tylko uśmieszki.

Wiem, wiem, inna konwencja, ale są ludzie, którym naprawdę wydaje się, że tak należy tańczyć tango.

E. Zresztą ten pierwszy pokaz jest w stu procentach improwizowany, drugi to choreografia.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: ElGeneral » sob, 20 paź 2012 19:32

Powiedz mi, Gesu, dlaczego prawie wszyscy panowie zawodowo tańczący tango robią to z tak okropnie groźnymi minami, jakby wchodzili na ring bokserski i chcieli zaprzestraszyć przeciwnika. Jak oglądam irlandzki clogging, to widzę uśmiechnięte miny tancerzy - taniec sprawia im przyjemność. Argentyńczycy i inni Latynosi tańczą, jakby wykonywali ponury obowiązek.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23509
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Alfi » sob, 20 paź 2012 19:53

Oni chyba po prostu są w robocie i czekają na fajrant.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: ElGeneral » sob, 20 paź 2012 20:10

Tango to czasem taka męka, że nawet publika stęka...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » sob, 20 paź 2012 22:03

ElGeneral pisze:Powiedz mi, Gesu, dlaczego prawie wszyscy panowie zawodowo tańczący tango robią to z tak okropnie groźnymi minami [...]
Jak wielu tych panów znasz, skoro mówisz „prawie wszyscy”?
To jest nieprawda. Jak wszędzie, są ludzie uśmiechnięci i ponurzy.
To prawda, że wiele tang jest po prostu smutnych, one wywołują inne emocje. Tak, jak muzyki nie słucha się tylko po to, żeby śmiać się do rozpuku. Ale to nie jest reguła. Przy tangu można się kapitalnie bawić, a przykładów na to jest pełno, wystarczy wygooglać.
Poza tym przyjemność może przybrać różne oblicza. W seksie też nie każdy musi uśmiechać się pełną gębą. A chyba potrafi być przyjemny, co?

Można też śmiać się jak głupi do sera, co niekoniecznie jest tak bardzo pozytywne.
ElGeneral pisze:Tango to czasem taka męka, że nawet publika stęka...
Tango jest męką, jak się nie potrafi tańczyć.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
A.Mason
Lord Ultor
Posty: 4817
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: A.Mason » sob, 20 paź 2012 22:36

Ja mam wrażenie, że tango ma inną ekspresję i zwyczaje. Ten taniec wymaga uczucia, albo gry aktorskiej mającej opowiedzieć pewną historię, albo oddać zdystansowaną namiętność (brakuje mi dobrego określenia), a nie wszyscy tangeros potrafią dobrze grać. Zresztą ta nieumiejętność dotyczy także innych rodzajów tańca. Czasem aż mnie skręca, kiedy widzę "przyklejone", wyuczone uśmiechy na ustach tancerzy.

Te groźne lub skwaszone miny widoczne są głównie tam, gdzie tańczy się na pokaz lub gdy tancerze mają aspiracje do grania. Na milongach to wygląda naprawdę inaczej.
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » sob, 20 paź 2012 22:46

A.Mason pisze:Te groźne lub skwaszone miny widoczne są głównie tam, gdzie tańczy się na pokaz lub gdy tancerze mają aspiracje do grania. Na milongach to wygląda naprawdę inaczej.

Groźne miny mogą wynikać też z tego, że ktoś ma groźną minę na co dzień. Tango jest tańcem introwertycznym. Tam się dużo dzieje między partnerami, ale na zewnątrz tego nie widać. Tam się też przełącza na inne zmysły, dlatego wyraz twarzy ma drugorzędne znaczenie. Dużo więcej można wyczytać np. w jakimś figlarnym boleo (taki zawijas nogą), gdzie uśmiechnie się stopa.
To dość płytkie oceniać przyjemność czy poziom dobrej zabawy poprzez szerokość uśmiechu na gębie. Johan Huizinga w Homo ludens bardzo ciekawie pisze o samym zjawisku zabawy w kulturze. Zabawa może być przecież poważna. Dość wspomnieć małe dzieci, które ze śmiertelną powagą odgrywają role żołnierzy, rycerzy itd. No i kto im powie, że one to robią jakby wykonywały ponury obowiązek, bez krzty zabawy i przyjemności?

E.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
A.Mason
Lord Ultor
Posty: 4817
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: A.Mason » sob, 20 paź 2012 23:08

Gesualdo pisze:Groźne miny mogą wynikać też z tego, że ktoś ma groźną minę na co dzień. Tango jest tańcem introwertycznym.
A, to pewnie także jest możliwe. Ja miałem na myśli to, że przyjmując pewną stylistykę tanga, tańczący muszą w tańcu zgrać historię: powagę, dystans, namiętność, itd. Czasem wychodzi z tego groteska, gorsza i śmieszniejsza niż miny skupienia początkujących tancerzy. Nie chodzi o przyjemność, jaką z tańca czerpią (lub nie) tancerze, a o to, jak to wygląda dla kogoś, kto jest tylko obserwatorem. Ty możesz na to patrzeć inaczej, ale pierwsze miejsce, gdzie ja szukam emocji, to ich odbicie w twarzach tancerzy. Dopiero wdrażając się w temat zaczynam doceniać znaczenie gestu, kroku... A i tak nie jestem w stanie odróżnić dobrego od złego tańca :-D
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » sob, 20 paź 2012 23:13

A.Mason pisze:Ty możesz na to patrzeć inaczej, ale pierwsze miejsce, gdzie ja szukam emocji, to ich odbicie w twarzach tancerzy. Dopiero wdrażając się w temat zaczynam doceniać znaczenie gestu, kroku...
W pewnym momencie zaczyna się dostrzegać błyskotliwe riposty, przekomarzania, bardzo sensualne impulsy dawane jedynie mocniejszym uściskiem dłoni, dowcipy. A wszystko to może dziać się przy kamiennej minie.
Tango jest tańcem na tyle intymnym, że pewnych rzeczy nawet nie chce się pokazywać na zewnątrz. Czasami wręcz nie wypada:)

E. Generale, Ty widocznie potrzebujesz widoku uśmiechniętej buzi, stąd odbierasz tango tak jednostronnie (zresztą Twoje stwierdzenie i tak jest fałszywe, bo uśmiechy wśród profesjonalnych tancerzy widywałem niejednokrotnie). Ja nie potrzebuję epatowania swoją wesołością. Oczywiście, miło jest popatrzeć na uśmiech, o ile jest szczery i spontaniczny, bo nie ma nic gorszego niż wystudiowany, pacynkowaty uśmieszek.
Jednak ja nie potrzebuję tej radości podanej tak wprost, tak, żeby wszyscy widzieli. Lubię wgłębić się w czyjś świat i tam odnaleźć różne ciekawe, z pozoru ukryte, rzeczy. Tańczący nie muszą wszem i wobec trąbić, jacy to oni szczęśliwi są.
Ale rozumiem Cię. Tango nie trafia w Twoją wrażliwość. Nie wartościuję. To rzecz gustu.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

ODPOWIEDZ