Taniec i różne takie.

czyli co nam w duszy gra - o muzyce fantastyczniej i fantastyce muzycznej

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » pt, 26 paź 2012 21:52

Generale, z dedykacją dla Ciebie - Krakowska milonga. Już nie scena, nie salony, tylko cotygodniowa zabawa w atmosferze tanga.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Darth_Franek
Fargi
Posty: 318
Rejestracja: ndz, 19 paź 2008 21:59
Płeć: Mężczyzna

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Darth_Franek » sob, 27 paź 2012 13:22

Świetnie zmontowane. Klimat też mi odpowiada - nie zmanierowany, jak to w okolicy bywa :). Niestety podyplomówka w Kraku bokiem przeszła. Stolica wzywa... :/
"...nikt nie zna ścieżek gwiazd..."
-------------------------------------------------------
Oszołomy wszystkich światów łączcie się !

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » sob, 27 paź 2012 14:27

W czym się przejawia ten zmanierowany klimat "okolic"?
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Darth_Franek
Fargi
Posty: 318
Rejestracja: ndz, 19 paź 2008 21:59
Płeć: Mężczyzna

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Darth_Franek » sob, 27 paź 2012 16:09

A o tym to może kiedyś przy tangu i kawie w Krakowie :).
"...nikt nie zna ścieżek gwiazd..."
-------------------------------------------------------
Oszołomy wszystkich światów łączcie się !

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » wt, 30 paź 2012 01:08

ElGeneral pisze:Powiedz mi, Gesu, dlaczego prawie wszyscy panowie zawodowo tańczący tango robią to z tak okropnie groźnymi minami, jakby wchodzili na ring bokserski i chcieli zaprzestraszyć przeciwnika. Jak oglądam irlandzki clogging, to widzę uśmiechnięte miny tancerzy - taniec sprawia im przyjemność. Argentyńczycy i inni Latynosi tańczą, jakby wykonywali ponury obowiązek.
No widzisz, okazuje się, że to ma swoje głębsze uzasadnienie kulturowe. Nawet nie wiedziałem o tym wcześniej. Robert Farris Thompson wskazuje na afrykańskie korzenie tanga, a dokładniej z Konga i okolic, gdzie tańczono w ciszy i koncentracji, co doprowadzało tańczących do duchowej ekstazy. Charakterystyczna jest też „surowa twarz” – Cara fea. Nawiązuje ona do oblicza tancerzy plemienia Yoruba z Nigerii, którzy podczas tańca nadawali swojej twarzy niemal odrażający grymas.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
ElGeneral
Kratistos
Posty: 8408
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: ElGeneral » wt, 30 paź 2012 01:34

Dziękuję. Widzisz, kto pyta, nie błądzi.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » ndz, 11 lis 2012 20:01

Murat & Michelle Erdemsel - La Racha.

Bardzo fajny kawałek. "La Racha" Di Sarliego.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Darth_Franek
Fargi
Posty: 318
Rejestracja: ndz, 19 paź 2008 21:59
Płeć: Mężczyzna

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Darth_Franek » pn, 12 lis 2012 00:25

Gesualdo pisze:W czym się przejawia ten zmanierowany klimat "okolic"?
Chciałem odszczekać. Dwa miesiące temu trafiłem na straszliwie drętwą milongę " w okolicy" - wszystkie znaki na niebie i na parkiecie wskazywały, że wszystko zostało po staremu, środowisko zrobiło się straszliwie hermetyczne, muzyka dobrana bez ładu i składu... błe....

Dziś znowu zawinąłem niechcący... klimat zupełnie inny... Mater deo... Od pierwszej tandy muzyka dobrana idelanie, tango za tangiem pasujące idealnie, konsekwentnie budujące klimat całości, prowadzącedo punktów szczytowych, zwolnień... Już w pierwszej tandzie moje ulubione przytupance, nagrania jakby żywcem wyjęte z moich playlist. Radość na parkiecie, zabawa tańcem, ludzie z... Drezna a nawet... Indii...
Tajemnicza "didżejka" o imieniu na "K" - CZARODZIEJKA :). Skromne dziewczę, obdarzone niespotykaną empatią - dyskretnie obserwuje, słucha duszą... moderuje klimatem, muzyką. Taż skarb bezcenny zakotwiczył w tej brzeskiej zatoce...

Strasznie mało, prawie wcale nie było nuevo. Kilka rozmów, uściski z bliskimi serduchami, wróć... wróć... wróć... Czy od TEGO można się uwolnić? Gdyby nie czwarte piwo, pewnikiem bym zatańczył dziś ;).

A czy zatańczę - a kto to wie...
"...nikt nie zna ścieżek gwiazd..."
-------------------------------------------------------
Oszołomy wszystkich światów łączcie się !

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » pn, 12 lis 2012 01:19

Zdarzało mi się prowadzić milongi, tak że wiem, jak trudno być DJ-em. Tym bardziej cieszę się, że impreza się udała. Oby coraz więcej pozytywnej energii w świecie tanga. Dobrze mieć świadomość, że co wieczór ktoś się bardzo dobrze bawi na jakiejś milondze, w jakimś zaczarowanym miejscu.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Darth_Franek
Fargi
Posty: 318
Rejestracja: ndz, 19 paź 2008 21:59
Płeć: Mężczyzna

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Darth_Franek » pn, 12 lis 2012 11:03

Gesualdo pisze:Zdarzało mi się prowadzić milongi, tak że wiem, jak trudno być DJ-em.

Tak, mi też. To prawdziwe wyzwanie. Swoją pierwszą prawdziwą playlistę układałem około dwóch tygodni. Chciałem zrobić coś innego i zrobiłem - milongę "Malena", w której to charakterystycznego tango pojawiało się w kilku(nastu?) wersjach. Zrobiłem też eksperyment w postaci kilkuminutowych tand - tang granych na pianinie (w tym Malena też). Podobało się (oczywiście nie wszystkim).
Gesualdo pisze:w jakimś zaczarowanym miejscu.
I owszem - miejsce jest zaczarowane. Z innych obserwacji - kilku partnerów wyraźnie dotarło do etapu interpretowania muzyki (a nie tylko rytmu). To była rzadkość kilka lat temu.
"...nikt nie zna ścieżek gwiazd..."
-------------------------------------------------------
Oszołomy wszystkich światów łączcie się !

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » pn, 12 lis 2012 13:44

Darth_Franek pisze:Z innych obserwacji - kilku partnerów wyraźnie dotarło do etapu interpretowania muzyki (a nie tylko rytmu). To była rzadkość kilka lat temu.
A propos interpretacji. Muzyka tangowa potrafi mieć duży potencjał fabularny. Tym, między innymi, różni się chociażby od muzyki salsowej czy irlandzkiej. Myślimy bardziej kategorią dramaturgii, a nie energetyki rytmicznej. Ostatnio bawi mnie wspólne opowiadanie historii, w tańcu, w ruchu, z drugą osobą. Są tanga, które bardzo dobrze poddają się charakterologii.
Ostatnio np. tańczyłem jakiegoś Biagiego i koleżanka podsunęła mi wizję, że jesteśmy w kurniku. I rzeczywiście, dało się stworzyć całą historię dziobiących ziarno kur, złego lisa, który zaczyna je gonić, wydzierających się pisklaków, i takie tam.

Od jakiegoś czasu interesuje mnie wychodzenie poza formę. Zapisałem się na zajęcia z kontakt-improwizacji, otwieram się na sztukę ruchu. Zresztą filozofia tanga jest bardzo bliska kontakt-improwizacji czy nawet Tai Chi.

Niedawno działa u nas nowa milonga, organizowana przez osoby bardzo otwarte. To jest takie miejsce, w którym chce się zdjąć buty, poskakać na bosaka i tarzać się po ziemi. Bardzo dzikie, pierwotne.

Formuła była taka (bo może już wyewoluowała), że tandy normalnie funkcjonowały, ale zamiast cortin puszczano całe kawałki: salsowe, swingowe, co tylko przyjdzie do głowy. A pod koniec zaczynały się jakieś przedziwne spontaniczne performance, do muzyki tak dziwnej, jak np. „Polimorfie” Krzysztofa Pendereckiego.
Ostatnio sztuka kontaktu w ruchu, improwizacji w ruchu, ekspresji w ruchu bardzo mnie inspiruje. Konwencja/forma to jedno, ale ja szukam esencji tańca.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » śr, 14 lis 2012 00:32

Rodolfo Biagi - El yaguarón.
Czyli - tango w kurniku:)
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » śr, 28 lis 2012 21:58

"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » wt, 04 gru 2012 19:57

Spontaniczny pokaz na milondze pożegnalnej Facundo Penalvy - Argentyńczyka, który przyjechał do Krakowa, żeby dawać lekcje tanga.

Notabene, milonga odbyła się w Kontakcie. To dobre miejsce, dużo pozytywnej energii. Niedawno powstało. Duży potencjał.

E. 2'19" - boleo partnerki - genialne.
E2. O, partnerka na bosaka:)
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Gesualdo
Klapaucjusz
Posty: 2011
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Re: Taniec i różne takie.

Post autor: Gesualdo » pt, 28 gru 2012 18:18

"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

ODPOWIEDZ