Kiwaczko-baronowy dwugłos pikowy

tu rozmawiamy na tematy związane z publikacjami w Fahrenheicie

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » wt, 31 lip 2007 14:15

Jak ja lubię teksty Cebuli.
Ale bym tu parę uwag zamieścił:
Systemy z rekuperacją, generalnie z wymuszonym obiegiem powietrza, aż proszą się o dołożenie tuneli powietrznych zakopanych w ziemi. Pisałem już o tych tunelach, ale nie napisałem, że właśnie w lecie działa to między innymi dzięki dobowym wahaniom temperatury. Tunele w tej chwili wypełnia się specjalnym żwirem dla zwiększenia powierzchni wymiany ciepła i masy, w której ciepło jest magazynowane. Żwir pełni też rolę konstrukcyjną: obudowa tunelu nie musi być tak masywna, by wytrzymać napór ziemi. Wystarczy plastykowa cienka rura. Zasypana żwirem nie „zapadnie się”. Dzięki dobowym wahaniom temperatury w nocy żwir, który w upalny dzień ogrzał się, schładza się.
Sam planuję takie urządzenie, a właściwie wkraczam na etap realizacji, więc się trochę interesowałem. Pierwsze czytam, że robi się tunele z rur plastikowych, a potem jeszcze w nie sypie żwir. Patentem NB. inżyniera z Wrocławia jest >>takie coś<<. Oczywiście ze względów opisanych w tymże artykule Barona nt. wiatraczków. Popularniejsze jest zastosowanie tuneli rurowych, ale pustych, bo po co sypać do nich żwir, same rury kosztują drożej niż powyższe rozwiązanie. Ale firmie usługowej łatwiej to policzyć i wycenić, a i zapewne wygląda to bardziej "profesjonalnie" (np. rury REHAU z powłoką antybakteryjno-glonowo-grzybową - to brzmi!).
Przyjmijmy jednak dla łatwiejszego rachunku: 10 ton z hektara, to jest 1000 ton, po mojemu, z kilometra kwadratowego. Polska ma jakieś 300 tysięcy kilometrów kwadratowych, czyli wychodzi nam cóś ok. 300 milionów ton węgla.
Za Cia-World-Fact-book:
Land use:
arable land: 40.25%
permanent crops: 1%
other: 58.75% (2005)

Za polskim źródłem internetowym:
49% terytorium Polski stanowią ziemie uprawne, a 13% jest wykorzystywane jako pastwiska.
Swoją drogą ciekawa rozbieżność.

Tak czy owak, przyjmując grunty orne jako 45% (140tyś.km2) powierzchni i licząc najbardziej oszczędnie, czyli kiedy wszyscy przejdziemy na wegetarianizm, potrzebujemy... Cztery w rozumie... Oznacza to, że do produkcji biomasy pozostaje nam... Policzmy:

ludzi (ostrożnie licząc): 30 000 000
powierzchnia kraju km2: 312 000
ziemie uprawne procent: 0,45
czyli w km2 140 400
czyli w ha: 14 040 000
limit żywnościowy na mieszkańca (ha): 0,5
do wyżywienia obywateli potrzeba (ha): 15 000 000
zostało (na wierzbę energetyczną ha): -960 000
czyli km2: -9 600


Tyle brakuje do uzyskania samowystarczalności? Na wierzbę energetyczną i tak nie ma miejsca... ;-)
Nie, nie sądzę, że z powodu niewinnej NIEKOMPETENCJI czeka nas Mad Max. Nie, po prostu niepostrzeżenie podzielimy się na sterowanych i sterujących. Bardziej to będzie przeszkadzało sterującym, sterowani będą bardzo zadowoleni. I to jest opcja zerowa po raz trzeci.
Chyba tak będzie. Też tak myślę, ale lefreksja ona pojawia się każdego dnia w pracy, kiedy trzeba niektórym paniom (z racji liczebności, panom czasem też) powyciskać po raz kolejny CapsLocki...
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3393
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » wt, 31 lip 2007 14:52

W kwestii tych wyliczeń: o ile zrozumiałem chodzi o to, że trzeba oddzielić produkcję "energetyczną" od rolniczej. Nie trzeba. Nie sadzić wierzby energetycznej przerobić najpierw słomę, grochowiny, słomę rzepakową, przerobić krówskie i świńskie łajno na metan, nie dlatego, że energetyczne, ale strasznie śmierdzi i ze względu na koncentrację azotu morduje naturalne środowisko. Jak to się zrobi, wykosić, odłogi bo stanowią zagrożenie pożarowe. Tak to moim zdaniem działa.

Awatar użytkownika
Dehydrogenaza
Pćma
Posty: 250
Rejestracja: wt, 19 wrz 2006 12:44

Kiwaczko-baronowy dwugłos pikowy

Post autor: Dehydrogenaza » wt, 31 lip 2007 15:14

W zasadzie nie mam nic mądrego do powiedzenia w tym temacie. Chciałem tylko zaznaczyć, że bardzo mię się Wasz duet podobawszy. I że jest mi smutno. Z jednej strony dlatego, że nie umiem zidentyfikować trafopowielacza (ale wiem jak działa silnik czterosuwowy i nie dałem się ogłupić pik-panice, a co!), a z drugiej, że nawet jakbym przypadkiem zmądrzał i stał się sterującym, to i tak bardzo by mi owa rola nie odpowiadała. Niewesoło to wygląda.

Gratuluję Wam. Temat ciekawy, dział wybierany rzadko, a komentowany jeszcze rzadziej. Może tym pierwszym od dłuższego czasu tematem uda się przełamać klątwę ciążącą na "Para-nauce i obok"...

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » czw, 02 sie 2007 14:25

Zaczęłam czytać od artykułu o ropie naftowej i wychodzi na to, że cywilizacja ma problem. Jednak Egipcjanie żyli bez ropy, Aztekowie też. I Król Artur. I Celtowie. Jeśli więc jajogłowi czegoś nie wymyślą, czeka nas regresja. I konkurencja. Oj, silna konkurencja...

/Przepraszam. Nie wiedziałam. Już nie będę ;)
Dotychczas czytałam F, ale nigdy się nie wypowiadałam.
Ostatnio zmieniony czw, 02 sie 2007 14:36 przez Xiri, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Dehydrogenaza
Pćma
Posty: 250
Rejestracja: wt, 19 wrz 2006 12:44

Post autor: Dehydrogenaza » czw, 02 sie 2007 14:30

Xiri pisze:Zaczęłam czytać od artykułu o ropie naftowej i wychodzi na to, że cywilizacja ma problem. Jednak Egipcjanie żyli bez ropy, Aztekowie też. I Król Artur. I Celtowie. Jeśli więc jajogłowi czegoś nie wymyślą, czeka nas regresja. I konkurencja. Oj, silna konkurencja...
Chciałbym przypomnieć, że od komentowania Para-nauki jest osobny dział FForum. I nie robię tego dlatego, że jestem złośliwy, albo że chcę udawać moderatora, tylko dlatego, że postanowiłem zdjąć klątwę antykomentarzową ciążącą na wspomnianym dziale forum :))) A samemu nie podołam...


wpis moderatora:
Harna: Dobra ryba, dba o porządek na forumie. Może szczoteczkę? ;-)

wpis moderatora:
Ebola: Przerzuciwszy gdzie trza. Wprawdzie teraz wyszło na to, że autorem tematu jest flamenco, a nie Enzym, ale wszak to nie dla sławy czczej było :)
No to klops.

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » pt, 03 sie 2007 14:58

A taki był fajny wątek. Martwy zupełnie, jak militaria prawie! A tu się ktoś bierze za restart. Mam nadzieję, że nic z tego nie wyjdzie!

A żeby nie być wstrętnym offtopiarzem, to muszę się przyznać, że dopiero co przeczytałem Baronowy tekst. I rzecz jasna, się podobało. I nawet znaczna dygresyjność nie przeszkadza w śledzeniu "akcji" ;)

Co różni Baronowy tekst od mojego? No cóż, ja starałem się na to wszystko spojrzeć oczami fantasty. Stąd takie znaczenie przywiązałem do nowoczesnych technologii. Energetyka atomowa (nie ukrywam, że jestem jej wielkim zwolennikiem), silniki na prawdziwe (a nie tylko domieszkowane) biopaliwa, większy rozwój transportu zbiorowego - tu widzę, że się z Baronem zgadzamy. Tyle, że ja myślę dalej wielkotechnologicznie chyba, a Baron poszedł już krok dalej. Pokazując jakie znaczenie mają zwykłe usprawnienia, udoskonalenia istniejących systemów. Jakie skutki oszczędnościowe może mieć zastosowanie wymienników ciepła w samym budownictwie chociażby! Nie ma co ukrywać - rozwiązania Barona są bardziej ekologiczne niż te wskazane przeze mnie.

Bardzo podobał mi sie też fragment o krachu gospodarki surowcowej. I to nie tylko w kontekście paliwowym, lecz także w innych segmentach rynku. To może dołożę swoje 3 grosze. Swego czasu odkryto w naszym pięknym kraju olbrzymie złoża siarki rodzimej. A, że ceny siarki na świecie były bardzo wysoki, to zainwestowano olbrzymie pieniadze w kopalnie. I tak sobie to przynosiło olbrzymie dochody przez kilka lat. A teraz już nie. I gdzie przyczyna - paradoksalnie w ochronie środowiska. Dlaczego paradoksalnie zapytacie - przecież to chyba jasne, że ochrona środowiska spowoduje mniejsze zużycie siarki! Wszak kwas siarkowy jest be i powinno się go wogóle zakazać! Tyle, że ochrona środowiska nie spowodowała tutaj ograniczenia zużycia - lecz powstanie nowych źródeł zaopatrzenia. Otóż gaz ziemny i ropa naftowa często są zanieczyszczone związkamni siarki. I aby to oczyścić powstały technologie umożliwiające oddzielenie siarki od surowców energetycznych. I w ten sposób powstała wartość dodana - siarka. Bo przecież cena instalacji do odsiarczania i tak była wliczona w cenę litra paliwa czy metra sześciennego gazu. A siarka powstała tak przy okazji. No to ją sprzedano. Po niskich cenach. No i dalej to już poleciało. Siarki jest dużo - ceny niskie. I nawet rosnące światowe zużycie nic tu nie zmieni.
Drugim przykładem, który mnie bardzo irytuje jest kwestia kaszubskich truskawek. Tu z kolei mamy do czynienia z pokonaniem dwóch murów. Ludzkiego myślenia i przeszkód administracyjnych. W czym rzecz? Otóż w 19tym wieku pewien ksiądz ściągnął na Kaszuby truskawki. Kaszubi byli biedni, a truskawki dawały im możliwość dorobienia w okresie przedżniwowym. A że udają się tu znakomicie to nic dziwnego, że ta przerośnięta poziomka jest jednym z głównych surowców na tych ziemiach. Gdzie więc problem? W traktowaniu truskawki jako surowca właśnie. Co z tego, że mamy surowiec - jak go nie obrabiamy. Co z tego, że kaszubskie truskawki są pyszne - skoro nigdzie nie mogę kupić dżemu z nich wytworzonego, czy innych przetworów. A to włąśnie na tym miejscowa ludność mogłaby najlepiej zarobić - nie na handlu surowcem. Kiedy jednak dwóch polaków zaczyna rozmawiać o pieniądzach - pojawiają się problemy. Coś takiego jak spółdzielczość (ta prawdziwa) w naszym kraju nie istenieje. A w innych jakoś się ludzie dogadują. A w tym przypadku nie da się tego zrobić samemu. Potrzeba zespołu, który zajmie się uprawą, przetwórstwem, dystrybucją. I tego juz się nie da tak łatwo zorganizować. To mur pierwszy. A drugi? To zbyt restrykcyjne przepisy ograniczające małym spółdzielnią wejście na rynek ze swoimi produktami spożywczymi. Sanepid, normy technologiczne - łątwe do przejścia w produkcji masowej - w tym przypadku są wielką przeszkodą. Bop przecież babcia Hela - co robi najlepsiejsze konfitury truskawkowe w okolicy - nie zrobi tego zgodnie z normami. Nie chodzi mi tu o likwidację norm sanitarnych, bo od tego zależy bezpieczeństwo konsumenta - ale o dostosowanie ich do możliwości małych producentów. No i to by było chyba na tyle.

Hmmm.... Chyba mi offtop wyszedł. Ale taki długi, że szkoda go kasować...
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3393
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » sob, 04 sie 2007 11:52

O siarce nie wiedziałem, więc Kiwaczku, czy mógłbyś, brutalnie mówiąc, rozwinąć temat? Jako chemik pewnie wiesz coś o odsiarczaniu spalin w elektrowniach, albo jak nie wiesz, to wiesz gdzie szukać informacji. Taki temat, "o siarce". Jak ongi w starym Młodym Techniku bywało...

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » sob, 04 sie 2007 13:41

Ano zbyt dużo na ten temat nie wiem. Tylko kiedyś o całym tym interesie z siarką z odzysku słyszałem/czytałem ;)

Mogę poszukać, ale to zajmie trochę czasu.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3393
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » ndz, 05 sie 2007 16:49

Pewnie, że szukaj ;)

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » wt, 07 sie 2007 14:17

Temat zboczył na obszary zupełnie mi nie znane. Kiwaczku, czekam też na wyniki poszukiwań!
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

ODPOWIEDZ