F61

tu rozmawiamy na tematy związane z publikacjami w Fahrenheicie

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
BMW
Yilanè
Posty: 3623
Rejestracja: ndz, 18 lut 2007 14:04

Post autor: BMW » czw, 17 sty 2008 13:15

Po przeczytaniu "Dylematu emigranta" A. Janusz, mam pewną wątpliwość co do użytego tam terminu. Ponieważ:
Co prawda w aphelium, czyli w punkcie, kiedy planeta znajduje się najbliżej gwiazdy, na niektórych kontynentach przeżyłyby tylko bakterie termofilne, a ludność emigrowałaby na biegun...
uważam, że taka sytuacja miałaby miejsce w "peryhelium".

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1108
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » czw, 17 sty 2008 13:27

Masz rację, mea culpa. Czy redakcja może to zmienić?
Mam nadzieję, że nie za dużo byków popełniłam - jeśli jest coś oczywistego, mówić.

Awatar użytkownika
BMW
Yilanè
Posty: 3623
Rejestracja: ndz, 18 lut 2007 14:04

Post autor: BMW » czw, 17 sty 2008 13:40

inatheblue
Mam nadzieję, że nie za dużo byków popełniłam
W oczy rzucił mi się tylko ten jeden. Poza tym tekst jest jak najbardziej OK.

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1108
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » czw, 17 sty 2008 13:42

To bym chciała, żeby redakcja poprawiła, bo jeszcze wprowadzam w błąd czytelników. Nie każdy zagląda na forum. Redakcjo, plx?

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » czw, 17 sty 2008 13:46

Numer już wisi, na amen, czyli nie liczyłabym na to.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
A.Mason
Lord Ultor
Posty: 4785
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » pt, 18 sty 2008 04:38

Wrzucam tutaj, bo pomimo ze tekst Barona publicystyczny, moja uwaga bardziej do para pasuje.

Baronie, w POZie mocno skaczesz z kwiatka na tematka. Podejrzewam, ze czytelnikowi nieobeznanemu z Twoimi tekstami/pogladami bedzie troche trudniej polapac sie w POZowej kompilacji, ale...

Po przeczytaniu mam na pewno jedno odmienne zdanie, a wlasciwie dwa:

GIMP pod Windows.
Uzywam go od hohoho i jeszcze troche. Dawno temu bywaly z nim ogromne problemy pod winda, potem problemy malaly i dzis moge powiedziec, ze z GIMPem, a dokladniej jego najnowsza wersja, pod Winda nie mam zadnych problemow. Fakt, w wersjach beta, bywalo roznie, ale z 2.4.2, ktora uzywam od kiedy tylko zostala wypuszczona, nie moge ani grama narzeknac.

Pamiec pod Windows.
Windows XP posiada cos takiego, jak mozliwosc przydzielenia priorytetu dla procesu. W sumie jest ich 6. I podejrzewam, ze mozna takze priorytet przypisac do skrotu.
Oczywiscie nie ma tu az takich mozliwosci jak pod Linuxem, ale jednak...

Lordzie - przeczytalem takze Twoj tekst. Cytat z Meyera dokladnie oddaje to, co sadze o dyskusjach na temat czy fotografia cyfrowa to jeszcze fotografia.
Zastanawiam sie nad definicjami, niektore z nich mozna obejsc w pewien prosty sposob - cyfrowym Polaroidem.. Czyli w najprostszym modelu - cyfrowka podlaczona bezposrednio do drukarki. Ewentualnie zamiast drukarki mozna zastosowac element swiatloczuly, na ktory dokonywany bylby zrzut z matrycy. Tak, wiem - bezsens, ale podobnie nonsensowne wydaja mi sie niektore definicje.

Znacznie trudniejsza jest sprawa okreslenia granic retuszu fotek. Ale dyskusja na ten temat na pewno nie powinna odbywac sie na lini cyfra-analog. Z prostego powodu - i przy retuszu tradycyjnej fotografii mozna z fotki zrobic grafike... Cyfrowka rozni sie w tym przypadku tylko latwoscia modyfikacji materialu zrodlowego. Czyli w praktyce, zeby powrocic na linie analog-cyfra, trzebaby udowodnic, ze kazdy retusz w fotografii tradycyjnej ciagle pozostaje fotografia...

No i chyba na koniec trzeba sobie powiedziec jedno - zacofancow fotograficznych jest coraz mniej, bo po prostu zaczynaja wymierac (czy to doslownie, czy w przenosni). Praktycznie jesli ktokolwiek teraz bedzie chcial kupic aparat, to bedzie wybieral co najwyzej pomiedzy lustrzanka cyfrowa, a kompaktem.
Ja sam "nie wiem", co to jest ciemnia, jak dzialaly te wszystkie odczynniki, dlaczego czerwona zarowka jest ok...
Wedlug mnie "tradycyjna fotografie" spotka taki sam los, jak alchemie...

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3688
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » pt, 18 sty 2008 08:08

W sprawie POZ-a, cóż czasami pozwalam sobie na trudniejszą formę. Może nie jest to dobry pomysł, ale mam takie ciągoty do "strumienia prawie-świadomości". Jak nie wychodzi to nie wychodzi. Jeśli chodzi o priorytety, coś tam o tym w XP słyszałem. Ale tu ( w Linuksie) jest możliwość napisania skryptu i prostego podpięcia ikony pod skrypt. Wówczas uruchamiasz jak zwykły program. No i mam wrażenie, że podział czasu między procesami w XP działa jakoś dziwnie. Ale może tylko u mnie. Natomiast jeśli chodzi o GIMP-a w windzie, to mi się wy... przy dużych plikach ~ 100 - 400 MB
Edit literówka.
Ostatnio zmieniony pt, 18 sty 2008 08:11 przez baron13, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
savikol
Dwelf
Posty: 502
Rejestracja: pn, 27 mar 2006 08:04

Post autor: savikol » pt, 18 sty 2008 08:10

Ja sam "nie wiem", co to jest ciemnia, jak dzialaly te wszystkie odczynniki, dlaczego czerwona zarowka jest ok...
Wedlug mnie "tradycyjna fotografie" spotka taki sam los, jak alchemie...
Ten temat przez fotoamatorów jest wałkowany na okrągło. Osobiście nie sądzę, by fotografię analogową spotkał los alchemii. Myślę, że będzie z nią trochę jak z teatrem, który miał być uśmiercony przez kinematografię, czy jak z radiem mającym skonać przez telewizję.
Pozostaną pasjonaci, którzy będą pstrykali analogowo, bo tak. Bo jest w tym coś więcej. Ten chrzęst migawki, zakładanie i zdejmowanie filmu, magia zapisywania obrazu za pomocą fotochemicznej reakcji na kawałku celuloidu, ciemnia, stare aparaty, i tak dalej.
Zupełnie jak z czarnymi płytami winylowymi. Padły pod naporem CD i DVD, aż nagle okazało się, że jest na nie zapotrzebowanie. I znów zaczęły być produkowane, powstały firmy, które specjalizują się tylko w winylach, mało tego, słyszałem, że powstają nawet pirackie winyle.
Podobny trend już dziś obserwujemy z analogowa fotografią. ILFORD – firma specjalizująca się tylko w tradycyjnej fotografii czarno-białej, trzyma się całkiem mocno, a nawet niedawno wprowadziła nowy papier foto przeznaczony do tradycyjnej chemii. FUJI rok temu wznowiła, odłożoną do lamusa, produkcję legendarnego slajdu Velvia 50. Uległa pod presją fotoamatorów i zawodowców, którzy mimo tego, że fotografują cyfrówkami, chcą czasem pstrykać po staremu.
Myślę, że analogowa fotografia przerodzi się w niszowe hobby dla pasjonatów.

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3688
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » pt, 18 sty 2008 08:25

Po mojemu jeśli chodzi o fotografię analogową, to stan obecny jest taki, że spora część studiów wykonujących prace dla drukarni ani myśli rezygnować ze starej technologii, średni format i slajdy. Mam doświadczenia i mogę powiedzieć, że przy dość kiepskim skanowaniu z NEGATYWU, bo slajdy są dla mnie drogie wychodzi ok 60 Mpikseli. Podejrzewam , że profesjonalne skanery wyciągną jeszcze więcej, pewnie pod 100 Mpikseli. Owszem są już takie matryce, ale to jest poza zasięgiem finansowym naszych studiów. Do tego przetwarzanie, w cyfrze jakieś 12 bitów, w skanerach 16 bitów i takie firmy jak Nikon pokazują, że to jest. Obecny stan jest raczej wynikiem owczego pędu. Owszem cyfra wyprze fotografię analogową. Jednak warunki jakie są do spełnienia to mniej więcej 22 Mpiksela na matrycę do małego obrazka matryca pełnowymiarowa. Przyadło by się ok 33 Mpikseli. To wynika z geometrii. No i przy tym cena aparatu: korpus ~ 2000 zł. Przy takich warunkach pozostanie jeszcze proces czarno-biały. Dowcip w tym, że czasami trzeba wyprodukować coś na kształt planszy, czasami na wystawę, czasami dla ozdoby. Używając tradycyjnego papiery fotograficznego da się zejść z kosztem Do tego potrzebna jest klisza srebrowa. Jeszcze jedno: fotografia wielkoformatowa. Aby wyprzeć tę technologię potrzebna jest ścianka cyfrowa wielkości kartki A4. To nie senstymenty i nie hobby, to twarda rzeczywistość. Na zniknięcie analogowej fotografii jeszcze sobie poczekamy.

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4807
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » pt, 18 sty 2008 10:17

Osobiście uważam, że chociażby slajdy utrzymają przy życiu fotografię nie cyfrową. Nie widziałam zdjęcia z cyfrówki, które dawałoby takie kolory i taką magię obrazu. Mogę sobie puścić zdjęcia z cyfry z rzutnika, ale najpierw będę musiała suwakami pojeździć żeby uzyskać taki efekt, jak ze slajdu.
Cyfra jest git, bo pozwala rzeszo ludzi pstrykać dużo kotletowych zdjęć, których potem nikt nie chce oglądać, nawet sami pstrykający. Ale nazywa się, że pamiątka jest.
Jeżeli jednak człowiek ma ambicje artystyczne i zwyczajnie bardziej zaawansowane potrzeby w stosunku do fotografii - pozostanie przy kliszach i ciemniach. Średni obrazek i slajd dają niesamowite efekty.
A nawet jeśkli pewnego dnia cyfra wyprze klisze całkowicie, to chyba już po naszym zejściu z tego łez padołu.
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
Lord Wader
Psztymulec
Posty: 911
Rejestracja: czw, 19 lip 2007 21:06

Post autor: Lord Wader » pt, 18 sty 2008 10:39

Wbrew pozorom mam nadzieję, że fotografia cyfrowa nie wyprze tradycyjnej nigdy. Niszowość będzie plusem. Mój sprzeciw (baronie - POZ) dotyczy ideologizacji, odrzucania, pryncypialności. Prac fotograficznych staram się nie postrzegać w kontekście technologii, która interesuje mnie tylko wtedy, gdy sam chciałbym osiągnąć podobne efekty. Wielokrotnie znajdywałem w prasie, internecie, rozmaite analizy w czym jest lepsza fotografia tradycyjna, a w czym cyfrowa. Galopujący postęp technologiczny jest przyczyną, że czytane teksty są zawsze krok do tyłu, zazwyczaj nieaktualne w momencie publikacji. Już dzisiaj mamy 22Mpx, ba 32Mpx matryce. Drogie, a nawet koszmarnie drogie. Ba, skonstruowano aparat (panoramiczny) 160Mpx. Wszystko ma swoje wady i zalety. Chyba najważniejsze aby technologia nie przeszkadzała w osiąganiu oczekiwanych celów, aby autor decydował o doborze środków technicznych, nie obciążony ideologią. Twórczość mała i duża wymaga wolności tworzenia. To takie moje głośne myślenie :-)
Czy świat się wiele zmieni, jeżeli z młodych gniewnych wyrosną starzy wkurwieni?
Gdyby istniały światy równoległe, wszyscy bylibyśmy łajdakami :-D

Awatar użytkownika
savikol
Dwelf
Posty: 502
Rejestracja: pn, 27 mar 2006 08:04

Post autor: savikol » pt, 18 sty 2008 10:54

Cyfra jest git, bo pozwala rzeszo ludzi pstrykać dużo kotletowych zdjęć, których potem nikt nie chce oglądać, nawet sami pstrykający. Ale nazywa się, że pamiątka jest.
Dokładnie.
Dopóki moi koledzy z pracy pstrykali kompaktami na klisze, po ich wakacjach musiałem obejrzeć najwyżej tylko kilkadziesiąt zdjęć. A teraz? Boję się jak który wraca z urlopu, bo czeka mnie oglądanie paru giga pamiątkowych fotek. „Ja na tle zamku, moja żona na tle zamku, ja i moja żona na tle zamku, sam zamek, ja w basenie, moja żona w basenie, basen, basen ujęcie drugie…”
A jak się któremu dzieciak urodzi? Ło, Jezu. Kilkaset ujęć niemowlaka do obejrzenia.
Cyfrówki to czasami przekleństwo ;-)

Ba, skonstruowano aparat (panoramiczny) 160Mpx. Wszystko ma swoje wady i zalety.
Największa cyfrówka na świecie (do fotografowania nieba) ma rozdzielczość 1,34 Gpx (czyli ponad 1300 Mpx).
Oczywiście zgodzę się, że na zdjęcia nie ma sensu patrzyć przez pryzmat tego jaką technologię wykorzystano do ich zrobienia.
Choć inaczej ogląda się te zrobione fotografią otworkową na szklanej płycie, a inaczej nowoczesną lustrzanką i obrobione w photoshopie.

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1108
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » pt, 18 sty 2008 10:58

Ja mam serdeczną nadzieję, że nie zabraknie zapaleńców fotografii czarno-białej, bo już teraz mam kłopot z zakupem wywoływacza i utrwalacza do labu. Za parę lat zostanę w sytuacji, w której będę sprowadzać odczynniki z zagranicy za prywatne pieniądze, o ile do tej pory nie zaczniemy używać na dużą skalę nowoczesnych systemów skaningowych... (jest jeden trzy piętra niżej i nikt go nie używa, bo trzeba mieć zgodę i inne pierdoły)

BTW, z innych dziwnych rzeczy używamy też mleka w proszku i pojemników po jogurtach.

Awatar użytkownika
savikol
Dwelf
Posty: 502
Rejestracja: pn, 27 mar 2006 08:04

Post autor: savikol » pt, 18 sty 2008 11:22

już teraz mam kłopot z zakupem wywoływacza i utrwalacza do labu.
Tu znajdziesz listy sklepów i linki do sklepów internetowych. Poza tym polecam wybrać się giełdę foto w Warszawie. Zawsze sa stoiska z odczynnikami.

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1108
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » pt, 18 sty 2008 12:31

Dzięki :)
O giełdzie i sklepach internetowych wiem, ale zaopatrzenie musi kupować fizycznie, w prawdziwych sklepach. Żeby papierkologia im się zgadzała.
Lista się przyda :)

ODPOWIEDZ