Sztuka fantastyczna, sztuka w fantastyce

czyli wszystko o periodykach, które nie są Fahrenheitem

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
elam
Pćma
Posty: 237
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 20:15

Post autor: elam » czw, 02 lis 2006 11:44

- czy sztuka miala byc rozrywka w pierwotnym zalozeniu??
- chyba nie.

Sztuka powstawala na chwale bogow (roznych) , dopiero pozniej stala sie udzialem elit, a dzisiaj juz kazdy moze sobie nia podetrzec... co chce.

imho, Sztuka to bylo to, co oddzielalo sfere sacrum od profanum. kiedys.
a ze dzisiaj mamy wszystko pomieszane, tak, sztuka jest rozrywka.

ale nie kazda.

i nie kazda rozrywka jest sztuka.

na szczescie.
Wielu ludzi nie wie, co zrobic z czasem.
Czas nie ma z ludzmi takiego problemu...
____________________________________
"Agencja Dimoon - ten sie smieje kto umrze ostatni." - yyy...

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » czw, 02 lis 2006 12:15

Jak sobie czytam dla rozrywki Eurypidesa i słucham Requiem Dufaya to popełniam świetokradztwo?

JeRzy

Post autor: JeRzy » czw, 02 lis 2006 12:18

A.Mason pisze:Pomimo ze z ogolna wymowa sie zgadzam, imho zacytowany wyzej argument jest jednak naduzyciem.
Pomijajac wypowiedzi wyraznie czepialskie na temat takich tekstow, czytelnicy kupujacy czasopismo z fantastyka w tytule chca czytac fantastyke. I nie mozna miec im za zle, ze nie zycza sobie w swojej gazecie zadnych innych tekstow, nawet jesli te bylyby wybitnymi arcydzielami literatury.
To zrozumiałe, ale w przypadku "Tao Flynna" nie chodziło o to, że tekst był pozbawiony fantastyki, a raczej o to, że obecne w nim elementy fantastyczne nie zwracały na siebie uwagi kolorowymi światełkami, graniem na trąbce i gwałtowną gestykulacją. "Grzechem" tego opowiadania była subtelność przekazu.

Martwi mnie, że wielu czytelników traktuje teksty aż nazbyt dosłownie (np. zdumiewa mnie brak zrozumienia przenośni, wyolbrzymień i ironii w felietonach) i wymaga, aby wszystko podstawiać im przed nos. Ludziom nie chce się albo nie potrafią (trudno określić, czy to lenistwo, czy odmóżdżenie) sami znaleźć w tekście treści, których nie wyłożono metodą "kawę na ławę", a jeśli się tego nie doczekają, winę zrzucają na autorów. To trochę jak z hollywoodzkimi filmami: można się zżymać się na brak niedopowiedzeń i nachalność moralizatostwa w tych produkcjach, ale u nas wyraźnie wszystko zmierza w tym samym kierunku.

Awatar użytkownika
PP
Fargi
Posty: 354
Rejestracja: śr, 19 kwie 2006 11:16

Post autor: PP » czw, 02 lis 2006 13:10

Abstrahując od tematu. Kurcze, znowu offtop robię.
JeRzy pisze:Podobna dyskusja toczyła się miesiąc temu w związku z humorystyczną miniaturą "Sztuka jedzenia w wannie" Michała Speiera, a w tym miesiącu forumowicze debatują nad zwycięskim w konkursie grozy opowiadaniem "Smycz" Pawła Deptucha - czy kwalifikuje się ono do gatunku, czy nie. Jakość tekstu schodzi na drugi plan - ważniejsze stają się szufladki.
Chyba ta dyskusja nie powinna dziwić?
Skoro organizuje się konkurs biegów na sto metrów przez płotki, to myślę zwycięzcą nie wybierzemy kogoś, kto biegł obok, choćby nawet uzyskał najlepszy czas w sprincie na sto metrów i pobił rekord świata. Chwała mu za to, nich dostanie nagrodę. Ale nie w biegu przez płotki.
Jeśli ludzie mają wątpliwości, czy opowiadanie mieści się w zadanej kategorii, to chyba nie powinno dziwić, że o tym dyskutują...

A że tak jeszcze zapytam. Bo złośliwa bestia ze mnie. :)
Kto takowe zawężenie wprowadził, że ma być groza i tytuł odpowiedni wymyślił?
Bo chyba nie czytelnicy? :P :))
Pytający :))

JeRzy

Post autor: JeRzy » czw, 02 lis 2006 13:58

PP pisze:Chyba ta dyskusja nie powinna dziwić?
Skoro organizuje się konkurs biegów na sto metrów przez płotki, to myślę zwycięzcą nie wybierzemy kogoś, kto biegł obok, choćby nawet uzyskał najlepszy czas w sprincie na sto metrów i pobił rekord świata. Chwała mu za to, nich dostanie nagrodę. Ale nie w biegu przez płotki.
Jeśli ludzie mają wątpliwości, czy opowiadanie mieści się w zadanej kategorii, to chyba nie powinno dziwić, że o tym dyskutują...

A że tak jeszcze zapytam. Bo złośliwa bestia ze mnie. :)
Kto takowe zawężenie wprowadził, że ma być groza i tytuł odpowiedni wymyślił?
Bo chyba nie czytelnicy? :P :))
Nie chcę, żeby zabrzmiało to jak autoreklama, ale chciałbym namówić Was w ramach ćwiczenia praktycznego do lektury mojego opowiadania "Gdzie diabeł mówi..." (nota bene, osobie, która bez uzgodnienia ze mną dopisała do tytułu słowo "dobranoc", powinno się urwać górne kończyny) zamieszczonego w antologii "Strefa mroku - Jedenastu apostołów grozy". Po lekturze proszę o wskazanie jednoznacznych elementów fantastycznych w tym tekście. I analogicznie, proszę o wskazanie jednoznacznie obecnych elementów nadprzyrodzonej grozy - czyli innych niż sama eskalacja przemocy. I na koniec proszę o stwierdzenie, czy o tym, że jest to opowiadanie grozy a nie obyczajowe decyduje coś więcej niż zamieszczenie go w takiej a nie innej antologii. Po tym ćwiczeniu możemy wrócić do kwestii szufladek. ;)

Awatar użytkownika
PP
Fargi
Posty: 354
Rejestracja: śr, 19 kwie 2006 11:16

Post autor: PP » czw, 02 lis 2006 15:17

Nie bardzo rozumiem celowość zacytowania mojej wypowiedzi, skoro znajduje się ona post wyżej. Chyba, że dla podkreślenia, że powyższa propozycja (przeczytania Twojego opowiadania) odnosi się do mnie. Choć wtedy, dlaczego „Was”?
Wypowiadam się w swoim imieniu. I nie chodzi mi o to czy opowiadanie „Smycz”, łapie się do grozy i jak sugerował tytuł konkursu „jest straszne”. Nie czytałem, więc nie mam w tej kwestii zdania.
Chodzi mi o to, że jeśli opowiadanie wzbudza takie wątpliwości, to nic dziwnego, że ludzie się nimi zajmują, zamiast treścią. W końcu (ech... znów mnie porównanie naszło :)), jeżeli mamy wybory miss Polski, to jeśli mam wątpliwość, czy aby ta, która wygrała jest polką, to choćby była nie wiem jak piękna, będę drążyć tę wątpliwość. I chyba nie będziesz miał mi tego za złe?
To tak dla jasności. :)
JeRzy pisze: I na koniec proszę o stwierdzenie, czy o tym, że jest to opowiadanie ("Gdzie diabeł mówi...") grozy a nie obyczajowe decyduje coś więcej niż zamieszczenie go w takiej a nie innej antologii.
Pogrubione dodałem ja. :)
Nie wiem czy decyduje, czy nie (nie wiem, czym kierowała się osoba przy doborze tekstów). Ale powinno. I mogę to powiedzieć bez czytania opowiadania. Bo chyba o tym, że „Mozaika Parsifala” jest powieścią sensacyjną nie decyduje umieszczenie jej w jednym czy drugim dziale z książkami. A jeżeli znalazła się w dziale z sf, to znaczy tylko, że osoba układająca się pomyliła. A dalej, jeśli kupuję antologię utworów sf, to oczekuję, że nie znajdzie się tam (choćby najlepsze) fantasy.
Oczywiście nie wszystko jest czarne i białe. Gatunki mogą się przenikać. Możemy mieć powieść obyczajową (sensacyjną) z elementami grozy, czy na odwrót. I o ile każdego z ‘elementów’ jest dosyć dużo, nie mam nic przeciw, by zaklasyfikować ją, do jednego i drugiego. :)
Pytający :))

JeRzy

Post autor: JeRzy » czw, 02 lis 2006 16:56

PP pisze:Nie bardzo rozumiem celowość zacytowania mojej wypowiedzi, skoro znajduje się ona post wyżej. Chyba, że dla podkreślenia, że powyższa propozycja (przeczytania Twojego opowiadania) odnosi się do mnie. Choć wtedy, dlaczego „Was”?
Nie bardzo rozumiem celowość dyskusji nad celowością cytowania wypowiedzi. Podobnie jak nie widzę sensu w tym, że dyskusja o przynależności gatunkowej tekstu przysłania czytelnikom jego walory literackie. Jeżeli treści opowiadania poświęca się parę zdań, a całą sążnistą debatę prowadzi się na temat jego przynależności gatunkowej, to coś jest mocno nie tak - i to bynajmniej nie z tekstem.

Co więcej, w przypadku "Smyczy" założę się, że gdyby autor sięgnął po pierwszy z brzegu tandetny chwyt typu dorobienie księdzu wystającego spod sutanny ogona, problem gatunku literackiego w ogóle by nie został poruszony. Bo część odbiorców, żeby znaleźć w tekście grozę musi mieć w nim diabła albo wampira, tryskające na wszystkie strony płyny ustrojowe, etc.
Chodzi mi o to, że jeśli opowiadanie wzbudza takie wątpliwości, to nic dziwnego, że ludzie się nimi zajmują, zamiast treścią.
A dla mnie takie dyskusje to bicie piany, głównie dla przyjemności słuchania własnego głosu. Jeszcze raz powtórzę: kwestie podziału gatunkowego powinny pełnić funkcję służebną wobec tekstów, a nie dominować. Nie wspominając już o tym, że nie rozumiem dlaczego czytelnicy w dyskusjach o gatunku, do jakiego należy dany utwór, wolą stosować kryteria "albo-albo" zamiast "i-i". Na co sam zresztą zwróciłeś uwagę.
W końcu (ech... znów mnie porównanie naszło :)), jeżeli mamy wybory miss Polski, to jeśli mam wątpliwość, czy aby ta, która wygrała jest polką, to choćby była nie wiem jak piękna, będę drążyć tę wątpliwość. I chyba nie będziesz miał mi tego za złe?
Będę mieć za złe dopóki Olisadebe nie przeprosi Żydów za Jedwabne. ;)
Pogrubione dodałem ja. :)
A w jakim celu?

Awatar użytkownika
PP
Fargi
Posty: 354
Rejestracja: śr, 19 kwie 2006 11:16

Post autor: PP » czw, 02 lis 2006 19:47

To może od mniej istotnego szczegółu.
JeRzy pisze:
Pogrubione dodałem ja. :)
A w jakim celu?
Dlatego, aby było wiadomo, że chodzi o Twoje opowiadanie, a nie o „Smycz”. Może nadgorliwość z mojej strony.

Również nie widzę sensu w tym, żeby dyskusja nad gatunkiem przysłaniała czytelnikom walory literackie tekstu. Ale jak najbardziej widzę sens w tym, że czytelnicy biorąc do ręki opowiadanie grozy i takowej tam nie dostrzegając, dziwią się temu i o tym dyskutują, temu też poświęcają więcej uwagi. Zwłaszcza, jeżeli opowiadanie to zostało wyróżnione w konkursie, w którym warunkiem była groza. I tyle. (coby jakiejś jatki nie robić, no chyba, że Małgorzata sobie zażyczy :D)
Pytający :))

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » sob, 04 lis 2006 15:53

taki jeden tetrix pisze: Zaczęło się od tego tekstu, po czym stało się takie coś.

Osobiście kibicuję Markowskiemu :D
A TU wypowiedź WL - tak na marginesie.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
eses
Psztymulec
Posty: 984
Rejestracja: sob, 01 paź 2005 19:59

Post autor: eses » śr, 22 lis 2006 00:54

Zapomniałem - dziękuję wszystkim uczestnikom tej debaty za jej rozruszanie :) Wypowiedzi kilku dyskutantów można przeczytać w najnowszym numerze CF. Sądzę, że to nie będzie jednorazowy wyskok ;)

Pozdrawiam
SS
BB + PnL = 66,6%...
I więcej w formie książki nie będzie ;)

ODPOWIEDZ