Sztuka fantastyczna, sztuka w fantastyce

czyli wszystko o periodykach, które nie są Fahrenheitem

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
kaj
Pciuch
Posty: 1576
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » ndz, 29 paź 2006 12:12

No to którzy to krytycy potępiają w czambuł fantastykę?

Awatar użytkownika
Romek P.
Pćma
Posty: 261
Rejestracja: wt, 30 sie 2005 21:05
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Romek P. » ndz, 29 paź 2006 12:25

A moim zdaniem, mury getta się rozpłynęły. I już. To, że paru krytyków czasem coś złego powie o fantastyce - żaden problem. To samo mawiają np. o kryminałach czy Grocholi. A czytelnicy fantastykę kupują lub nie.

Z moich własnych relacji z mainstreamem wynika, że teraz to często poeci cierpia na syndrom getciarski "nikt nas nie czyta poza nami samymi". A jak ostatnio byłem na premierze nowego pisma literackiego (mainstreamowego, a jakże), to fakt, iż mam książki w ksiegarniach - fantastyczne przecież - nie tylko mnie nie deprecjonował, a nawet wręcz przeciwnie :)

Moim zdaniem, pora przestać mówić o getcie. To tylko echa sporu sprzed 20 lat, ekipy Parowskiego, Oramusa, Zajdla... innych czasów. Amen.

PS. O tym, jak bardzo getciarska jest to dziedzina literatury, świadczy sporo recenzji z fantastycznych książek w Rzeczpospolitej czy Gazecie Wyborczej :)
Strona autorska: http://romualdpawlak.pl

Awatar użytkownika
kaj
Pciuch
Posty: 1576
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » ndz, 29 paź 2006 18:33

Fakt. Poeci to dopiera kuriozum. Będzie tego w Polsce z 400 poetów, ze stu krytyków (po części też poetów) i z 600 czytelników.

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » ndz, 29 paź 2006 21:14

kaj pisze:Fakt
To w Fakcie też są recki książek fantastycznych? ;)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23453
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » ndz, 29 paź 2006 21:24

Prawdziwe getto to czytelnicy Masłowskiej.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Anonymous

Post autor: Anonymous » ndz, 29 paź 2006 21:40

kaj pisze:Fakt. Poeci to dopiera kuriozum. Będzie tego w Polsce z 400 poetów, ze stu krytyków (po części też poetów) i z 600 czytelników.
Odkąd dalszy kumpel wydał swój tomik poezji a drugi na spotkaniu męczył
mnie swoimi wierszami (ten dla odmiany pokazując je na necie na jakimś arspoema
czy coś takiego) tak skutecznie że w końcu uciekłem jako ochotnik
robić zakupy to mnie już nic w zakresie poezji nie zdziwi. Bo to że nie
wiadomo gdzie utworu początek a gdzie koniec że o treści nie wspomne to wiem
od dawna. Tak jak o tym że większość poetów nie czyta zazwyczaj książek
(o SF czy przygotowaniu naukowym nie wspominając) i w ogóle z czytaniem
w jakimkolwiek języku ma problemy. Ciekawe czy to co sami piszą czytają,
niektórzy chyba nie. A 600 czytelników to raczej nieco zawyżony szacunek
:)) Oczywiście bzdury w rodzaju Nobla Szymborskiej też pomińmy, to
dopiero checa jest.

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3221
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » ndz, 29 paź 2006 22:02

Ech, jotesie, czy Ty nie przesadzasz aby? Współcześni poeci być może rzeczywiście "wielcy" nie są i chyba trudno być teraz poetą, kiedy tylu pisze, a czyta tak niewielu... Ale nie negujesz chyba wszystkich poetów i ich wierszy na przestrzeni dziejów? Bo jednak trochę "mocnej" poezji się uchowało na świecie (vide np. W. Blake).

A o co chodzi z tym "przygotowaniem naukowym"?

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2555
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » ndz, 29 paź 2006 22:27

Dabliu pisze:Bo jednak trochę "mocnej" poezji się uchowało na świecie (vide np. W. Blake).
A po co szukać za granicą? Od lat nie może mi się znudzić opis bigosu z "Pana Tadeusza", albo "Dziewczyna" Leśmiana. Jest tylko jeden problem: tam są rymy. Dzięki temu wiem, że mam do czynienia z poezją, a nie z kwitkiem z supermarketu :-)

Ale do rzeczy, do rzeczy szanowni Państwo. Co ze sztuką w fantastyce? Oczywiście, o ile komuś ta sztuka w fantastyce jest potrzebna.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
A.Mason
Lord Ultor
Posty: 4784
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » ndz, 29 paź 2006 22:39

js pisze:Tak jak o tym że większość poetów nie czyta zazwyczaj książek (o SF czy przygotowaniu naukowym nie wspominając) i w ogóle z czytaniem w jakimkolwiek języku ma problemy.
Hej, js! Lem byl poeta! :-P

_____________

Dalem urlop swojej sygnaturce.

Awatar użytkownika
eses
Cylon
Posty: 1021
Rejestracja: sob, 01 paź 2005 19:59

Post autor: eses » ndz, 29 paź 2006 22:55

Tudzież filozofem :)
BB + PnL = 66,6%...
I więcej w formie książki nie będzie ;)

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » pn, 30 paź 2006 13:23

Na szmelc rzuciliśmy
swój życia felc.
Na szmelc, na szmelc
:)
że nie wspomnę o pozostałych.
No, dobrze. To, który z głównonurtowych krytyków, tak naprawdę czytał Lema? (Bereś nie czyni wiosny, więc proszę mi tu go nie wymieniać, choć cześć mu i chwała za to co robi). Lem jest znany w onych kręgach wysokich, głównie z powodu porażającej, jak na polską literaturę, ilości tłumaczeń, do której mainstream może tylko piszczeć, i ekranizacji. Gdyby nie to, pies z kulawą nogą by o Lemie, tam na wysokościach, nie wspomniał.


edit a może to był "nasz życia felc", skleroza :(
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
jutylda
Pćma
Posty: 207
Rejestracja: wt, 04 kwie 2006 13:30

Post autor: jutylda » pn, 30 paź 2006 14:05

Ebola pisze:To który z głównonurtowych krytyków tak naprawdę czytał Lema?
Dunin-Wąsowicz? W ogóle "Lampa" jest z założenia głównonurtowa, a recenzje fantastyki też się tam pojawiają.

EDIT: Prosiem, cytat z FAQ "Lampy":
Dlaczego obok poważnych pisarzy jak Piotr Wojciechowski czy poetów jak Świetlicki w "Lampie" drukowane są takie niepoważne rzeczy jak fantastyka i komiks?
Sztuka może być dobra albo zła, nie zależy to od gatunków. Literatura "głównonurtowa" bywa kiepska a komiks świetny.
Brak mi perspektywy, tylko patrzę przed siebie, patrzę na ten koszmar. Poziom umysłowy sekretarki z enerde, to sobą obecnie przedstawiam.

Awatar użytkownika
Romek P.
Pćma
Posty: 261
Rejestracja: wt, 30 sie 2005 21:05
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Romek P. » pn, 30 paź 2006 14:50

Ebola pisze:No, dobrze. To, który z głównonurtowych krytyków, tak naprawdę czytał Lema? (Bereś nie czyni wiosny, więc proszę mi tu go nie wymieniać, choć cześć mu i chwała za to co robi). Lem jest znany w onych kręgach wysokich, głównie z powodu porażającej, jak na polską literaturę, ilości tłumaczeń, do której mainstream może tylko piszczeć, i ekranizacji. Gdyby nie to, pies z kulawą nogą by o Lemie, tam na wysokościach, nie wspomniał.
Litości :) a chociażby ten pan:
http://bazy.opi.org.pl/raporty/opisy/os ... o59590.htm

Moim zdaniem
1, licytowanie się na krytyków sensu nie ma, to jak z opiniami prawnymi, każdy znajdzie sobie takiego krytyka, jaki mu pasuje;
2, myślenie w kategoriach "a bo oni nas nie rozumieją i nie poważają", to anachronizm i właśnie getciarstwo, droga Ebolo, na co zwracałem uwagę w swoim pierwszym genialnym poście - albowiem tak mi się wydaje, że dziś jest to już tylko echo przeszłości :)
3, konkluzja a propos krytyków - czemu uparliście się na akcentowanie roli krytyka w odbiorze dzieła? Toż to jest granda, a tabun czytelników powinien zadeptać forum w proteście :-)
Strona autorska: http://romualdpawlak.pl

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2555
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » pn, 30 paź 2006 15:14

Romek P. pisze: 3, konkluzja a propos krytyków - czemu uparliście się na akcentowanie roli krytyka w odbiorze dzieła? Toż to jest granda, a tabun czytelników powinien zadeptać forum w proteście :-)
Właśnie. Tylko nogi mi nie sięgają.

Ale faktycznie, krytycy zarezerwowali sobie Olimp, więc mieć publikację skrytykowaną to więcej warte niż nieskrytykowaną, ale chwaloną przez czytelników. Bo pisarze też mają ego i to z tendencją do puchnięcia. A sława droższa pieniędzy. Dlatego ckni się za krytyką literatów, bo co mogą mieć do powiedzenia spawacze i sklepowe o mojej wiekopomnej prozie, co tumany mogą wysnuć z moich rozbudowanych, wielopiętrowych aluzji, alegorii i metafor? A krytyk, to, panie, znajdzie to, co schowałem, a nawet więcej! Przypisze mnie, panie, do postmodernizmu na ten przykład i już wiem, skąd się wziąłem (bo Stasiu na ten przykład z Wrocławia - banalne! A ja od wczoraj z głębokiego nurtu postmodernizmu).

Dlatego wolę, żeby pisarze fantaści koncentrowali się na tym, czego chcą czytelnicy. Ja na przykład chcę następny tom Dukaja. Jacek! Słyszysz?
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
kaj
Pciuch
Posty: 1576
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » pn, 30 paź 2006 17:58

Ebola pisze: No, dobrze. To, który z głównonurtowych krytyków, tak naprawdę czytał Lema?
Przypuszczam, że wszyscy. Bo który nie czytał?

ODPOWIEDZ