Sztuka fantastyczna, sztuka w fantastyce

czyli wszystko o periodykach, które nie są Fahrenheitem

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » pn, 30 paź 2006 18:13

Romku, może źle się wyraziłam. Caly czas chodzi mi o to, że opinie krytyków na temat gatunku w gruncie rzeczy nie są istotne, a dobra książka broni się sama.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Anonymous

Post autor: Anonymous » pn, 30 paź 2006 20:16

Dabliu pisze: Ech, jotesie, czy Ty nie przesadzasz aby? Współcześni
poeci być może rzeczywiście "wielcy" nie są i chyba trudno być teraz
poetą, kiedy tylu pisze, a czyta tak niewielu... Ale nie negujesz chyba
Widocznie ta pisanina coś nie taka jest :))
Dabliu pisze: wszystkich poetów i ich wierszy na przestrzeni dziejów? Bo jednak trochę
"mocnej" poezji się uchowało na świecie (vide np. W. Blake).
A o co chodzi z tym "przygotowaniem naukowym"?
Wszystkich i samej poezji jako gatunku nie ale ogólnie za poezją nie
przepadam. Więc coś już dobre musi być żebym wytrzymał. Pan Tadeusz
jest fajny przykładowo (a jakie toto obszerne). Co do przygotowania -
wkurzają mnie poeci (przy okazji tworzący też prozę jeżeli chodzi o
konkretne przykłady) co mają mało książek jakichkolwiek przeczytanych
na koncie. To widać nawet przy czytaniu tekstu na głos nie mówiąc o
dyskusjach o literaturze.

Anonymous

Post autor: Anonymous » pn, 30 paź 2006 20:22

flamenco108 pisze: A po co szukać za granicą? Od lat nie może mi się znudzić opis bigosu z "Pana Tadeusza", albo "Dziewczyna" Leśmiana. Jest tylko jeden problem: tam są rymy. Dzięki temu wiem, że mam do czynienia z poezją, a nie z kwitkiem z supermarketu :-)
Wiecej problemów/zagadnień. Obaj nie żyja, trworzyli w innych warunkach,
ich utwory mają treśći i zawartość konkretnej informacji, odnoszą się
do określonego środowiska i mają to coś nieulotnego ale jednak wychwytywalnego
przez chyba wszystkich.

Awatar użytkownika
Romek P.
Pćma
Posty: 244
Rejestracja: wt, 30 sie 2005 21:05
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Romek P. » pn, 30 paź 2006 20:35

Ebola pisze:Romku, może źle się wyraziłam. Caly czas chodzi mi o to, że opinie krytyków na temat gatunku w gruncie rzeczy nie są istotne, a dobra książka broni się sama.
No to się zgadzamy w tysiącu procentów :)
Strona autorska: http://romualdpawlak.pl

Anonymous

Post autor: Anonymous » pn, 30 paź 2006 20:43

A.Mason pisze:
js pisze:Tak jak o tym że większość poetów nie czyta zazwyczaj książek (o SF czy przygotowaniu naukowym nie wspominając) i w ogóle z czytaniem w jakimkolwiek języku ma problemy.
Hej, js! Lem byl poeta! :-P
Lem miał problemy z czytaniem i nie posiadał przygotowania naukowego ?
Ciekawe.

Awatar użytkownika
eses
Psztymulec
Posty: 984
Rejestracja: sob, 01 paź 2005 19:59

Post autor: eses » wt, 31 paź 2006 00:40

Ebola pisze:Romku, może źle się wyraziłam. Caly czas chodzi mi o to, że opinie krytyków na temat gatunku w gruncie rzeczy nie są istotne, a dobra książka broni się sama.
Sorry, Ebolo i Romku, ale jeśli o jakości dzieła decyduje jedynie ilość sprzedanych jego egzemplarzy i zainteresowanie "mas czytelniczych", to w takim razie do Dzieł Wybitnych fantastyki należy zaliczyć powieści R. A. Salvatore...

Poza tym, chciałbym jednak zauważyć, że nie chodziło w założeniu dyskusji o pytanie "co zrobić, by fantastykę czytali nie-fantaści", tylko "co zrobić, żeby fantastyka została uznana za sztukę". Bo że została uznana za dobrą rozrywkę, z tym się zgadzam. Ale dobra rozrywka nie musi aspirować do miana sztuki, a sztuka najczęściej nie jest rozrywką.

Pozdrawiam!
SS
BB + PnL = 66,6%...
I więcej w formie książki nie będzie ;)

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » wt, 31 paź 2006 02:48

Ale może najpierw należałoby sobie postawić pytanie: "Po co? Po co literatura fantastyczna miałaby zostać uznana za sztukę? I kto o tym decyduje? Jakaś komisja?".

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » wt, 31 paź 2006 07:03

eses pisze: Poza tym, chciałbym jednak zauważyć, że chodziło w założeniu dyskusji o pytanie "co zrobić, żeby fantastyka została uznana za sztukę". Bo że została uznana za dobrą rozrywkę, z tym się zgadzam. Ale dobra rozrywka nie musi aspirować do miana sztuki, a sztuka najczęściej nie jest rozrywką.
Nie zgadzam się z założeniem. Bo:
Większość fanatastyki (jak i reszty literatury) sztuką nie jest.
Część rozrywki (niewielka) jest sztuką.
Wybitnym pozycjom fantastyki miana sztuki się nie odmawia.

Awatar użytkownika
jutylda
Mamun
Posty: 185
Rejestracja: wt, 04 kwie 2006 13:30

Post autor: jutylda » wt, 31 paź 2006 07:06

eses pisze:sztuka najczęściej nie jest rozrywką.
Nie jest tylko rozrywką. Literatura piękna zawsze jest w założeniach rozrywką. Ale może być też czymś więcej.
"co zrobić, żeby fantastyka została uznana za sztukę"
Do pytań Dabliu dołożyłabym "Przez kogo?" i "O które konkretnie dzieła chodzi?", bo przecież gatunek jako całość nie.
Brak mi perspektywy, tylko patrzę przed siebie, patrzę na ten koszmar. Poziom umysłowy sekretarki z enerde, to sobą obecnie przedstawiam.

Awatar użytkownika
Romek P.
Pćma
Posty: 244
Rejestracja: wt, 30 sie 2005 21:05
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Romek P. » wt, 31 paź 2006 10:02

eses pisze:Sorry, Ebolo i Romku, ale jeśli o jakości dzieła decyduje jedynie ilość sprzedanych jego egzemplarzy i zainteresowanie "mas czytelniczych", to w takim razie do Dzieł Wybitnych fantastyki należy zaliczyć powieści R. A. Salvatore...
To nie chodzi o ilość mrówek, tylko o to, że odwracasz porządek rzeczy :) to znaczy coś staje się sztuką, kiedy orzeknie tak krytyk.

O tym, co jest i staje się sztuką, w tzw. dzisiejszych czasach krytycy (w różnych dziedzinach) orzekają nadzwyczaj chętnie. A mnie tymczasem przychodzi na myśl historia z barokowymi kuflami, które kiedyś były wygodnymi przedmiotami codzinnego użytku, ot, ładnymi dla oka, ale kto by tam pomyślał, że to sztuka jakaś? A dziś? To, Esesie, pokazuje względnośc i chybotliwość takiego orzekania z góry.

Krytycy mainstreamowi co chwila orzekają, że Piklasiński czy Wurtlikowa to wielcy Artyści. A potem się okazuje, że owo Dzieło Sztuki kupiło ile? trzysta osób? siedemset?

Pamiętaj, że swoje postulaty stawiasz wobec gatunku z założenia popularnego :-)
Strona autorska: http://romualdpawlak.pl

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » wt, 31 paź 2006 10:29

Romek P. pisze: O tym, co jest i staje się sztuką, w tzw. dzisiejszych czasach krytycy (w różnych dziedzinach) orzekają nadzwyczaj chętnie. A mnie tymczasem przychodzi na myśl historia z barokowymi kuflami, które kiedyś były wygodnymi przedmiotami codzinnego użytku, ot, ładnymi dla oka, ale kto by tam pomyślał, że to sztuka jakaś? A dziś? To, Esesie, pokazuje względnośc i chybotliwość takiego orzekania z góry.
Offtop sie robi. Pod pojeciem sztuki rozumiano w róznym miejscu i czasie rózne rzeczy. Np. w Grecji starozytnej były techne i poesija - pojecia nie przystawalne do obecnych. Obecny, a mozel lepiej niedawny kanon sztuki (literatura, malarstwo, rzeżba, architektura, muzyka) to dopiero wiek XVIII. zaś kufel barokowy barokowemu kuflowi nierówny. Augsburski, srebrny kufel, dzieło Jamnitzera czy innego pierwszorzednego artysty - juz sama jego cena z epoki wskazuje, że był doceniony jego kunszt.

Awatar użytkownika
Romek P.
Pćma
Posty: 244
Rejestracja: wt, 30 sie 2005 21:05
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Romek P. » wt, 31 paź 2006 12:08

kaj pisze:zaś kufel barokowy barokowemu kuflowi nierówny. Augsburski, srebrny kufel, dzieło Jamnitzera czy innego pierwszorzednego artysty - juz sama jego cena z epoki wskazuje, że był doceniony jego kunszt.
Nie offtop, bo ja miałem na myśli typowe kufle. Dzisiaj właściwie wszystkie traktowane są jako dzieła sztuki.

A propos ważności krytyków w odbiorze dzieła literackiego, życie przyniosło mi wsparcie ogniowe :)
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 12427.html
Ostatnio zmieniony wt, 31 paź 2006 12:08 przez Romek P., łącznie zmieniany 1 raz.
Strona autorska: http://romualdpawlak.pl

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » wt, 31 paź 2006 12:08

Właśnie.
A przecież możemy podejść do sprawy trzeźwo: poczekajmy 100 lat. Jeżeli dzieła danego ałtora dalej zasługują na uwagę, zaliczamy je do sztuki. Z jakiegokolwiek nurtu by się nie wywodziły, nawet z quest+dragon+sword&sorcery-fantasy ;-).

A my się rozluźniamy, robimy wdech, wydech, wdech, wydech... Idziemy do księgarni i kupujemy to, co nam się wydaje odpowiednie do czytania.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » wt, 31 paź 2006 12:31

Romek P. pisze: A propos ważności krytyków w odbiorze dzieła literackiego, życie przyniosło mi wsparcie ogniowe :)
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... 12427.html
To wg Bonieckiego czytanie cudzej żonie swoich wierszy jest równoznaczne z uwiedzeniem?

Awatar użytkownika
Romek P.
Pćma
Posty: 244
Rejestracja: wt, 30 sie 2005 21:05
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Romek P. » wt, 31 paź 2006 12:37

Ciekawe, że ja w tym tekście widzę krytyka, któremu odbiło, a Ty księdza Bonieckiego... ;P
Strona autorska: http://romualdpawlak.pl

ODPOWIEDZ