Magazyn Fantastyczny

czyli wszystko o periodykach, które nie są Fahrenheitem

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Robert J. Szmidt
Kurdel
Posty: 778
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 01:12

Post autor: Robert J. Szmidt » ndz, 24 gru 2006 15:27

Robert Zaręba pisze:
Piszemy zatem o dwóch rzeczach, redakcja to określone działanie na tekście, ty natomiast piszesz o zmianach w treści, czynionych przez osoby trzecie.
W zasadzie tak, chociaż uważam, że zawodowiec od języka powinien potrafić uzasadnić każdą zmianę.
Cała dyskusja zaczęła się od tego, że ja puściłem tekst, który Rheged wcześniej odrzucił.
Uznał, że tekst wymaga gruntownych zmian, na które autor się nie zgodził. Zamiast tego wysłał tekst do mnie i u mnie poszedł bez większych problemów.
To jest sytuacja analogiczna do tej z "Jednym dniem".
Uważam, że zarówno wtedy (w stosunku do swojego tekstu) jak i teraz (w stosunku do tekstu opublikowanego w "MF") podjąłem słuszną decyzje.
Nie znam tekstu, nie jestem w stanie ocenić, ale to nie moja brocha, ja się odnosiłem to wtrętu na mój temat. Jak sam wspomniałeś, ktoś jednak redakcję ci zrobił, więc twój tekst szedł normalną droga, jak wszystkie inne w owym czasie.
moja szkoła redakcji polega na tym, że nie rusza sie merytoryki o ile nie jest to jakiś istotny babol - bo na tym polega zasadniczo redakcja, na wychwytywaniu błędów, których nie widzi autor, ale blędów, nie jakichs interpretacji, czy zmian w akcji. Powstrzymuję, jak mogę, takie zapędy u redaktorek, choć nie zawsze mi się uda wszystko wyłapać.
A co do słuszności, to zobaczysz po opiniach, pracujemy dla ludzi i to oni oceniają, czy robimy coś dobrze, czy też nie :-)

Robert Zaręba
Mamun
Posty: 101
Rejestracja: ndz, 31 lip 2005 16:02

Post autor: Robert Zaręba » ndz, 24 gru 2006 16:18

Nie znam tekstu, nie jestem w stanie ocenić, ale to nie moja brocha, ja się odnosiłem to wtrętu na mój temat. Jak sam wspomniałeś, ktoś jednak redakcję ci zrobił, więc twój tekst szedł normalną droga, jak wszystkie inne w owym czasie.
Owszem pierwszy, którego redakcja negatywnie mnie zaskoczyła. Później interweniowałem i wydawało mi się, że się dogadaliśmy. Ale z tego co piszesz wnoszę, że jednak nie. Na szczęście reszta moich tekstów poszła u was w zasadzie bez zmian.
Nie chcę drążyć tego tematu, gdyż w tej chwili jest to absolutnie bez znaczenia.
moja szkoła redakcji polega na tym, że nie rusza sie merytoryki o ile nie jest to jakiś istotny babol - bo na tym polega zasadniczo redakcja, na wychwytywaniu błędów, których nie widzi autor, ale blędów, nie jakichs interpretacji, czy zmian w akcji.
No to w tej kwestii się mniej więcej zgadzamy.
A co do słuszności, to zobaczysz po opiniach, pracujemy dla ludzi i to oni oceniają, czy robimy coś dobrze, czy też nie :-)
Tu się nie zgadzam, ale to już problem na zupełnie inną dyskusję.
Adam Zbyryt w odpowiedzi na moje uwagi co do "Zła się nie ulęknę" napisał, że dziękuje za nie i postara się opowiadanie poprawić. Nie poprawił, wysłał do Ciebie, Robercie.
No cóż, może chciał postąpić dyplomatycznie? :D

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » ndz, 24 gru 2006 16:24

Robert Zaręba pisze:
Adam Zbyryt w odpowiedzi na moje uwagi co do "Zła się nie ulęknę" napisał, że dziękuje za nie i postara się opowiadanie poprawić. Nie poprawił, wysłał do Ciebie, Robercie.
No cóż, może chciał postąpić dyplomatycznie? :D
W sensie?...
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Robert Zaręba
Mamun
Posty: 101
Rejestracja: ndz, 31 lip 2005 16:02

Post autor: Robert Zaręba » ndz, 24 gru 2006 16:41

W sensie?...
Poświęciłeś mu swój czas, więc nie chciał Ci robić przykrości, a zrobił i tak po swojemu.
Tak tylko dywaguję...

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » ndz, 24 gru 2006 18:33

Robert J. Szmidt pisze:moja szkoła redakcji polega na tym, że nie rusza sie merytoryki o ile nie jest to jakiś istotny babol - bo na tym polega zasadniczo redakcja, na wychwytywaniu błędów, których nie widzi autor, ale blędów, nie jakichs interpretacji, czy zmian w akcji. Powstrzymuję, jak mogę, takie zapędy u redaktorek, choć nie zawsze mi się uda wszystko wyłapać.
Najlepszym "redaktorkowstrzymywaczem" jest sam autor, jeżeli dostanie do akceptacji redaktorskie poprawki. Oczywiście jeśli nie ma nabożnego szacunku do swoich dzieł i jest otwarty na sugestie zmian. A w kwestiach spornych niech rozstrzyga rednacz. No chyba, że rednacz sam redaguje tekst, wtedy jest stroną. Ale i wtedy można się dogadać. Najważniejsze, żeby redakcja nie wprowadzała zmian samowolnie i żeby autor nie szedł w zaparte, że ma być tak i kropka. Mówię niby banały, ale w istocie to pewien ideał.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » ndz, 24 gru 2006 22:47

I pod tym ideałem gustawiańskim podpisuję się wszelkimi mackami!
FTSL
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » pn, 25 gru 2006 14:53

"Ideał gustawiański" - jak to brzmi!

Awatar użytkownika
Hitokiri
Nexus 6
Posty: 3318
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » pn, 25 gru 2006 18:49

Prawda, że ładnie? :D
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
lokje
Fargi
Posty: 468
Rejestracja: sob, 11 mar 2006 00:32

Post autor: lokje » wt, 02 sty 2007 04:35

Robert Zaręba pisze:
W sensie?...
Poświęciłeś mu swój czas, więc nie chciał Ci robić przykrości, a zrobił i tak po swojemu.
Tak tylko dywaguję...
Dywagujesz. czytam, czytam, zaraz mnie trzaśnie... proponuję zejść z wyżyn Wielkiego Redaktorstwa, które poświęca swój cenny czas maluczkim. nie chcecie czytać wypocin, zmieńcie zawód; zwykła książka telefoniczna to załatwi- od abażurów wytwórca do zamiatacza ulic.
skoro już się pienię, to wytoczę pianę dalej- jeśli piszecie o lojalności piszącego, to zróbcie rachunek sumienia i wymagajcie od niego tyle, co od siebie. to zawsze działa w obie strony, zawsze.
nie, nie znam autora, nie wysłałam nigdzie tekstu. burzę się bo mam dość tych niby akademickich dywagacji, z których tylko dywagacje zostają.
namu offutopu, namu offutopu, namu offutopu
Błogosławiona Lokje od Celofyzów

Robert Zaręba
Mamun
Posty: 101
Rejestracja: ndz, 31 lip 2005 16:02

Post autor: Robert Zaręba » wt, 02 sty 2007 10:47

Dywagujesz. czytam, czytam, zaraz mnie trzaśnie... proponuję zejść z wyżyn Wielkiego Redaktorstwa, które poświęca swój cenny czas maluczkim. nie chcecie czytać wypocin, zmieńcie zawód;
Czytamy każdy tekst. I albo dostaje on kwalifikację do druku albo nie. Tutaj problem jet tej natury, iż w jednej redakcji tekst został odrzucony, a w drugiej przyjęty.
Rheged odrzucając ten tekst obszernie uzasadnił autorowi swoją decyzję co jest godne pochwały. Natomiast pytanie, dlaczego autor olał sobie jego rady pozostaje dla mnie zagadką i polem do dywagacji właśnie.
jeśli piszecie o lojalności piszącego, to zróbcie rachunek sumienia i wymagajcie od niego tyle, co od siebie.
Napisz wprost o co chodzi, a unikniemy zbędnych dywagacji. Jak się bowiem okazało, dywagacje nie są tu mile widziane.
burzę się bo mam dość tych niby akademickich dywagacji, z których tylko dywagacje zostają.
Przez kilka lat natrzaskałem na tym forum raptem kilkadziesiąt postów, więc nie przesadzaj z tym nadmiarem akademickich dywagacji. Przynajmniej z mojej strony.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » wt, 02 sty 2007 15:59

lokje pisze:Dywagujesz. czytam, czytam, zaraz mnie trzaśnie... proponuję zejść z wyżyn Wielkiego Redaktorstwa, które poświęca swój cenny czas maluczkim. nie chcecie czytać wypocin, zmieńcie zawód; zwykła książka telefoniczna to załatwi- od abażurów wytwórca do zamiatacza ulic.
Taki ze mnie redaktor, na ile pozwala mi wiek, doświadczenie, wiedza literacka i umiejętności pisarskie. Nie robię tego dla pieniędzy, to nie jest mój zawód. W rubryczce zawód wpisuję: dziennikarz. Nie stawiam się nad nikim ponad z perspektywy tego, że robię to co robię. Ale jeśli chcesz to nazywać Wielkim Redaktorzeniem, proszę bardzo, nie obrażę się. Tylko musisz w takim razie nazwać Ikę, Orbitowskiego, Karolę, Parowskiego, redaktora conajmniej wybitnymi i co najważniejsze - zawodowymi.
skoro już się pienię, to wytoczę pianę dalej- jeśli piszecie o lojalności piszącego, to zróbcie rachunek sumienia i wymagajcie od niego tyle, co od siebie. to zawsze działa w obie strony, zawsze.
Uważasz, że tu chodzi o lojalność autora?! Nikomu chleba z ust nie zabrałem, ani Adamowi, ani Robertowi. Oni mi również tego nie uczynili. Nie rozmawiamy o lojalności. Rozmawiamy o tekście, z którego można było coś więcej wykrzesać, co wiem z tego powodu, że tekst do mnie trafił najpierw. A jako, że jestem czytelnikiem MF, swoje zdanie wyraziłem.
nie, nie znam autora, nie wysłałam nigdzie tekstu. burzę się bo mam dość tych niby akademickich dywagacji, z których tylko dywagacje zostają.
A gdzie tu była akademicka dyskusja? Coś mi się wydaje, że w swojej tyradzie chyba do takiego czegoś posunęłaś się Ty. Nie wiem tylko, na ile świadomie.

Nadmienię tylko, że ja mam zupełnie inne podejście do redaktorowania niż Robert. Ja wnikam bardzo głęboko w strukturę tekstu i zmieniam w nim wiele, jeśli tego tekst potrzebuje. Wybnika to z tego, że pozwalam komentatorom moich poczynań literackich na to samo względem mnie. I tyle. Tu żadnego konfliktu interesów nie ma i nie będzie.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Adam

Post autor: Adam » pn, 08 sty 2007 21:21

Witam serdecznie,
od osób trzecich dowiedziałem się, że rozgorzał na łamach forum spór na temat mojego opowiadania, cieszy mnie to bardzo, to już drugie opowiadanie, które wzbudziło tyle kontrowersji (pierwszym było „Na własną rękę” SFFH 02.2006).
Chciałby wyjaśnić, że wysyłam opowiadanie jednocześnie do różnych redakcji, a potem czekam na odpowiedź. Po wysłaniu „Zła się nie ulęknę” pierwszy odpowiedział Rheged i podał mi swoje uwagi, a na drugi dzień Pan Robert Zaręba, który od razu przyjął moje opowiadanie do druku. Nie dostałem po tym żadnych wytycznych, co do jakichkolwiek poprawek, więc sądzę, że redaktor stwierdził, że nie są potrzebne.
Jako autor jestem zaszczycony, że moje opowiadanie po raz drugi wzbudziło tyle kontrowersji i tak zagorzałą dyskusję:)

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » pn, 08 sty 2007 21:36

To jeszcze zajrzyj na Łowisko, zeby się oficjalnie zapowiedzieć, to my będziemy zaszczyceni, mogąc Cię tam oficalnie powitać:)
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » wt, 09 sty 2007 06:40

Adamie, wysyłanie tekstu do kilku redakcji naraz niesie z sobą pewne ryzyko. Np. takie, że redaktor, który odezwie się najszybciej, bo najszybciej tekst przeczyta, a potem zostanie zignorowany, bo pojawiła się inna propozycja, może na drugi raz nie czuć szczególnej chęci do równie szybkiego i poważnego potraktowania Twojego kolejnego tekstu.

Pytanie, czy dziękując Rhegedowi za poprawki wiedziałeś już, że tekst bierze MF (różnica to jak piszesz zaledwie jeden dzień). IMO po otrzymaniu dobrych wieści od MF, wypadało napisać o tym do CF.

Dyskusja na ten temat toczyła się dawno temu na forum SFFiH, w jej trakcie dałem się przekonać właśnie do tego, co wyłuszczyłem powyżej. W moim przypadku się sprawdza:-)

Maxi

Post autor: Maxi » czw, 18 sty 2007 09:53

Może jestem nieuważnym czytelnikiem, ale "I zła się nie ulęknę" podobało mi się w takiej formie w jakiej znalazło się w MF.

ODPOWIEDZ