Periodyki zza wszelkich miedz.

czyli wszystko o periodykach, które nie są Fahrenheitem

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
bio
Mamun
Posty: 130
Rejestracja: wt, 20 mar 2007 11:09

Periodyki zza wszelkich miedz.

Post autor: bio » pn, 19 lis 2007 21:30

Ciekawie jest czasem wdepnąć na całkiem odległe podwórko i zobaczyć jak patrzą na świat czytelników i twórców ludzie zwani forajnersami.
Tutaj skopiuję swój wpis z tematu Co między okładkami ...., aby nie stracić miłych słów od Colemana. Aby nie wyjść jednak na nabijacza postów (?) dodam coś jeszcze.
Kto ma dostęp do periodyków w obcych językach ma obowiązek podzilić się zdobytymi wrażeniami z ogółem.
Locus November Issue. W numerze :
Wywiady - z Gibsonem o jego najnowszej powieści Spook Country. Podobno satyryczna. Drugi z Kelly Link. Ale ona wygląda. Czasem czytelnikom byłoby lżej, gdyby nie wiedzieli kto siedział nad klawiaturą. W dziale People&Publishing nic ciekawego, tylko mała wzmianka o Zoranie Zivkovicu. Ciągle gdzieś o nim piszą na Zachodzie. Wygląda na to, że to najwybitniejszy literat słowiańskiej proweniencji, tylko u nas nic o nim nie wiemy. Potem jak zwykle kupę recenzji. To co zwraca uwagę to nowa powieść Gene Wolfe'a "Pirate freedom", K.J. Parker "Devices and desires" - tym razem mieszanka fantasy ze światem alternatywnym/ mam nadzieję,że ją wydadzą i u nas w końcu/. Do tego bardzo obszerny materiał z Worldconu w Japonii z masą zdjęć. Na koniec pożegnanie Jima Rigneya aka Roberta Jordana słowami George Martina, Toma Doherty'ego, Brandona Sandersona, Elise Matthesen/ żona Johna M. Forda/ i w końcu samej żony szanownego zmarłego pani Harriet Popham Rigney. Czas leci i nawet sam niezniszczalny Tom Doherty na zdjęciach z Nippon Worldcon zaczyna wyglądać na starszego pana.
Ale najbardziej lubię krótkie Editorial Matters pisane przez samego Charliego Browna. Żali się, że załoga nie pozwala mu pójść na emeryturę, pisze o robionych w przelocie z zagonionymi Strossem, Pratchettem i Gibsonem wywiadach, o frajdzie z przyznanych w Japonii Locusów i jeszcze coś o spożywaniu alkoholu w fajnym towarzystwie. Na przyszły miesiąc zapowiada wywiad z Elizabeth Hand / fajna babka, ale nudzi/ i - słuchajcie narody ! - z Nnedi Okorafor-Mbachu ! Czyżby Heinlein doczekał sie wreszcie reinkarnacji ?
Dodaję : przedostatnia strona okładkowa to plakat do filmu, który rodził się w bólach od lat. Główną rolę miał zagrać Arnie S. lecz w końcu przypadła ona sympatycznemu łobuziakowi o cerze niezmywalnej, niejakiemu Willowi Smithowi. Film ten to oczywiście I am Legend wg. Mathesona. Kto dał tą rolę Afroamerykaninowi na wszystkie boleści ? Ale mniejsza o to. Willa lubię, a przywiązywać się do swych wizji nie należy za bardzo.

Awatar użytkownika
mr.maras
C3PO
Posty: 839
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 14:34

Post autor: mr.maras » pt, 29 sie 2008 20:29

Szukalem jakiegos magazynu s-f&f w Aberdeen (Szkocja) i lipa. Sa pisma dla graczy, sa pisma dla fanow poszczegolnych seriali fantastycznych. Nawet specjalistyczne sklepy (np. Forbidden Planet) z gadzetami, komiksami itp. pierdolami nie maja nic w ofercie. Magazynu lietarckiego nie uraczysz. Co gorsza jak podaje Wikipedia, podobno w UK ostal sie ino Interzone. Ale w moje rejony nie dociera tradycyjnymi kanalami. Chyba ze jest tylko w prenumeracie.
po przeczytaniu spalić monitor

Awatar użytkownika
bio
Mamun
Posty: 130
Rejestracja: wt, 20 mar 2007 11:09

Post autor: bio » pt, 29 sie 2008 23:14

Chyba tak właśnie wygląda w większej części zaopatrywanie się w periodyki. Ale nie trzeba się ograniczać do wyspiarskich.

Awatar użytkownika
taki jeden tetrix
Niezamężny
Posty: 2048
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 20:16

Post autor: taki jeden tetrix » sob, 30 sie 2008 10:51

Interzone i Black Static, to raz.
Po drugie, wejdź sobie na stronę wydawcy i zobacz, czy ci w ogóle profil pasuje :) Możesz też napisać do nich z pytaniem, czy mają w Aberdeen jakiegoś dealera.
Po trzecie, sklepy komiksiarskie w Stanach też nie prowadzą pism branżowych - nie ten target. Takie rzeczy to po salonikach prasowych i w księgarniach. W Polsce Interzone był kiedyś do dostania w niektórych Empikach, teraz już źródełko wyschło...
"Anyone who's proud of their country is either a thug or just hasn't read enough history yet" (Richard Morgan, Black Man)
"Jak ktoś chce sypiać ze skunksami, niech nie płacze, że mu dzieci śmierdzą" (Etgar Keret)

Awatar użytkownika
bio
Mamun
Posty: 130
Rejestracja: wt, 20 mar 2007 11:09

Post autor: bio » pt, 17 paź 2008 22:02

Październikowy Locus przynosi wywiady z Ursulą Le Guin i Tobiasem Buckellem. Le Guin opowiada o swej najnowszej powieści Lavinia, która powstała pod wpływem lektury Eneidy w oryginale, jakiej to się podjęła. Pisze o rynku powieści dla młodzieży, który dominuje myślenie wydawców o sprzedaży. Pisze też, że zapewne nie sprzeda już nic więcej Hollywoodowi za to, co zrobili filmowcy z Czarnoksiężnikiem i Opowieściami z Ziemiomorza, bo i tą infantylną kreskówkę odrzuca. Ma też kąśliwe uwagi tyczące snobizmu autorów z mainstreamu piszących SF, ale nie przyznających się, że piszą SF - jak Cormac McCarthy na przykład, oraz dla przychodzących z zewnątrz i próbujących po raz 50-y wynaleźć koło, jak Margaret Atwood w Oryksie i Derkaczu, acz przyznaje że Opowieść podręcznej była solidną i pomysłową fantastyką. Z kolei Buckell mówi, że zaczął czytać koło czwartego roku życia, a pierwszą SF jaką się zachwycił był
Koniec Dzieciństwa Clarke'a. O ile pamiętam ma go zacząć wydawać Mag ?
Charlie Brown pisze o tym, że być może po raz ostatni Locus otrzymał Hugo w kategorii semiprozine, bo są ruchy by zlikwidować tą dziedzinę. Dopatruje się w tych działaniach wrogich treści, ale między Bogiem a prawdą sam sądzę, że to dość dziwna nisza taki półprofesjonalny periodyk. Na czym to pół- miałoby polegać ? Nadmienia że ostatni Worldcon skończył się dla niego dość traumatycznie, bo tak się zabawił na imprezie rocznicowej Eosa, że w pokoju hotelowym spadł z łóżka i pojawił się z wielkim limem na oku.
Poza tym nabija się z różnych pomysłów wydawniczych, jak choćby fakt, że szóstą część cyklu Adamsa ma napisać Eloin Colfer. Cieszy się z obecności Gardnera Dozois na łamach Locusa, który ma swą nową rubrykę recenzencką.
Z nowości plotkarskich min. dowiadują się, że C.S.Friedman sprzedała jakieś beztytułowe póki co fantasy do DAW i po raz pierwszy widzę jej zdjęcie. Taka jak wszystkie niemal pisarki fantastyki w USA. Zaś moja ulubienica Nnedi Okorafor-Mbachu, której brawurowy wywiad w jakim opisywała sracze w afrykańskiej wiosce, z której pochodzi jej rodzina
poruszył me sumienie białego kolonisty, dostarczyła wiekopomne dzieło Adventures of the Palm Tree Bandit. Poza tym reportaż z Worldconu w Denver, kolejny dowód, że autorka koszmarków o młodocianych wampirach Stephnie Meyer jest chyba najpiękniejszą pisarką w tym dość szerokim świecie fantastyki ( miodzio ! ). Od jakiegoś czasu Locus wprowadził dział wspomnieniowych recenzji najbardziej znanych pozycji uznanych autorów. W bieżącym numerze zgodnie z pewną logiką o Ursuli Le Guin - recenzje The left hand of Darkness, The Lathe of Heaven, The Disposessed, Always coming home. Dobrze jest co jakiś czas przypomnieć sobie, jak wielką książką jest ta pierwsza. Ile mogących się z nią równać przez te 40 lat wydała światowa SF ?
Na koniec pożegnania. Oprócz Briana Thomsena, który był znaną i ważna osobą w świecie wydawców, David Foster Wallace - nie wydano u nas jego książek. Ponad tysiąc stronicowa Infinite Jest w dużym formacie jest kolejnym dowodem na me lenistwo. Stoi mi nad głową niczym wyrzut sumienia. Zjadliwa satyra na społeczeństwo najbliższej przyszłości oszalałe na punkcie oddawaniu się rozrywkom, dominującym sens istnienia. Sam Wallace popełnił samobójstwo po długotrwałym okresie depresji. Tak jak Disch. Ale był mym rówieśnikiem.

Awatar użytkownika
andre
Sepulka
Posty: 99
Rejestracja: wt, 12 lip 2005 14:54

Post autor: andre » sob, 25 paź 2008 13:18

wywiad z Charlesem Strossem w pierwszym numerze H+ :

http://www.hplusmagazine.com/hplusmag_fall_2008.pdf

Awatar użytkownika
bio
Mamun
Posty: 130
Rejestracja: wt, 20 mar 2007 11:09

Post autor: bio » pn, 19 sty 2009 18:25

Na lekturę czeka styczniowy Locus, ale zaległości mi się zrobiły z lenistwa po prostu. Napiszę jedynie, że moja ulubienica Nnedi Okorafor-Mbachu już nie jest Mbachu-po-kresce, bo się rozwiodła. Pełne nieaktualne nazwisko jeszcze widnieje na najnowszej powieści nadziei czekoladowej literatury - Long Juju Man. Czy pan Mbachu nie był dość long juju, by szczęście trwało - pozostanie tajemnica tego stadła. Jeśli ktoś uważa, że się nabijam i robię sobie podjuju z tej autorki to dodam jedynie, że pani odmbachu'owana już zdobyła nie byle neptkową nagrodę, ale Wole Soyinka Prize for Literature - nie w kij dmuchał, bo to 20 tysięcy baksów. Cała Nigeria zamarła z wrażenia. Ja trochę też. A swoją droga to straszna chudzina z tej Nnedi.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1495
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » pn, 19 sty 2009 20:41

Z zachodnich periodyków kocham "Astouding/"Analog", choć nie czytałem ani numeru. Po prostu z pewną erą, i z pewnym stylem SF mi się kojarzy...
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
bio
Mamun
Posty: 130
Rejestracja: wt, 20 mar 2007 11:09

Post autor: bio » pn, 19 sty 2009 21:50

Analog to dobre pismo, ale Asimov's ma więcej horyzontów.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1495
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » pn, 19 sty 2009 21:55

"Asimov's" kojarzę nawet z polskiej edycji. Pismo "podszło" mi średnio, ale opowiadania z cyklu o Kirinyadze były znakomite.

(Inna rzecz, że "Asimov's" wydawało mi się zawsze pismem promującym dość konwencjonalne, "scenograficzne" rzekłbym, pojmowanie SF.)
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
bio
Mamun
Posty: 130
Rejestracja: wt, 20 mar 2007 11:09

Post autor: bio » pn, 19 sty 2009 22:15

No chyba chcesz szerzyć herezje. Polskie wydanie to był taki przekrojowy kadłubek. Pismo jest żywe i zawsze na czasie. przechwalają sięile to nagród zebrały ich opowiadania. I mają powody. Analog to hermetyczna SF, a Asimov's to wszechstronne i otwarte medium. Do tego maja całkiem fajne forum na którym możesz pogadać z Dozoisem, jak z mało którym, z naszych koryfeuszy pióra.

Awatar użytkownika
Q
Pciuch
Posty: 1495
Rejestracja: wt, 25 lis 2008 18:01

Post autor: Q » pn, 19 sty 2009 22:40

bio pisze:Pismo jest żywe i zawsze na czasie. przechwalają sięile to nagród zebrały ich opowiadania. I mają powody. Analog to hermetyczna SF, a Asimov's to wszechstronne i otwarte medium.
Kiedy ja właśnie wolę hermetyczną SF od rozmaitych "baśni ery nowoczesnej", zwłaszcza tych, które da się oskrobać Brzytwą Lema.

(Natomiast tego, że zdarza im się publikować wyśmienite opowiadania, im nie odmawiam, sam wieloma się zachwyciłem. Przy czym jest to raczej speculative niż science fiction naogół. (Acz nie zawsze, pamiętam świetny tekst Benforda.)
bio pisze:Do tego maja całkiem fajne forum na którym możesz pogadać z Dozoisem, jak z mało którym, z naszych koryfeuszy pióra.
Dozoisa akurat cenię.
forum miłośników serialu „Star Trek”, gdzie ludzi zdolnych do używania mózgu po prostu nie ma - Przewodas

Awatar użytkownika
bio
Mamun
Posty: 130
Rejestracja: wt, 20 mar 2007 11:09

Post autor: bio » pn, 19 sty 2009 23:48

No !

Awatar użytkownika
bio
Mamun
Posty: 130
Rejestracja: wt, 20 mar 2007 11:09

Post autor: bio » pt, 20 lut 2009 01:14

Trzy ostanie numery Mira Fantastiki na rozkładzie, plus ostanie Locusy. Postaram się nadrobić zaległości w najbliższym czasie.

Awatar użytkownika
malakh
Pćma
Posty: 293
Rejestracja: śr, 14 lis 2007 22:17

Post autor: malakh » pt, 20 lut 2009 16:18

A można prosić o linki do periodyków, które można czytać on-line?

ODPOWIEDZ