Rekrutacja

czyli wszystko o periodykach, które nie są Fahrenheitem

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » pn, 12 sty 2009 17:39

Przewodas pisze:Gdyby nasz projekt doszedł do skutku zamówiłbym dobrej jakości drukarkę i sam wydrukował u siebie te 100 egz. i rozesłał pozostawiając kwestię oprawy odbiorcom. Postarałbym się też o papier utrudniający kopiowanie ksero, chyba są takowe? Np ulegające natychmiastowemu sczernieniu pod wpływem światła kserografu...
A po co aż tyle kłopotu, żeby ktoś nie mógł Cię czytać? Wystarczy nie pisać.

Cały czas myślałem, że mówimy o pomyśle wydawnictwa elitarnego, które zarazem nie hamuje normalnego obiegu książek (czyli wersja elitarna dla czytelnika, który zapłaci abonamentowo, dla niego jest szybciej, lepiej, w pierwszej kolejności, a po kilku latach wersja dla mas, za normalne 30 złotych). Ale jeśli ma pisarza czytać sto osób i tylko sto osób, oraz pisarz pisze tylko dla nich, to co chcą czytać, nic więcej, to ja się wycofuję. Nie lubię popierać utopistów - to raz. Dwa - to już z pisaniem nie ma nic wspólnego, to po prostu ekonomia.

Przez tą dyskusję przejawia się niewyartykułowana teza, że o genialności utworu świadczy to, za ile zostanie sprzedany. Ewentualnie ile egzemplarzy pójdzie w świat, by autor na tym zarobił.

Pytam się ja, prosty człowiek, ale mający świadomość, gdzie jest granica bełkotu, a gdzie sensowności - kto Ci w takie tezy Przewodasie uwierzy?

Aha, jeszcze jedno. Co zrobicie jeśli wersje dezinformacyjne, z zasady darmowe, bo dla wszystkich, będą lepsze niż wersja oryginalna? Za darmo oddacie świetne historie. No chyba, że świetna historia nigdy nie jest darmowa...
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Przewodas
Pćma
Posty: 294
Rejestracja: śr, 28 maja 2008 15:56

Post autor: Przewodas » pn, 12 sty 2009 17:52

Do produkcji wersji dezinformacyjnych zatrudniłbym gostwriterów - tych co się sprzedają za 1000 PLN. Myślę, że trzy by wystarczyły w zupełności (każda jedynie prawdziwa).

Rheged, Jak przestanę pisać to nie zarobię.

A granica sensowności pojawi się wraz z pierwszym człowiekiem z 500 PLN...

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pn, 12 sty 2009 17:58

Ale ci co piszą za 1000 złotych to chyba ci co piszą co im w duszy gra, dla radości pisania, a 1000 złotych jest dla nich raczej czymś w rodzaju symbolu niż dochodem. Zawsze lepiej dostać 1000 niż np zapłacić samemu 3000 żeby się samodzielnie wydrukować żeby mieć ten debiut.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14573
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pn, 12 sty 2009 17:58

Przewodas pisze:Jak się nie spodoba, to odczekasz parę miesięcy i sprzedajesz książkę komu innemu za uzgodnioną cenę odstępnego. I masz zysk!
Jak wspomniała Harna - o ile znajdę frajera, po tym, jak sama się sfrajeruję.
Uważam, że to obrzydliwa propozycja.
Przewodas pisze:Zwykłą książkę antykwariat czy Allegro wezmą za pół ceny.
A tę za 500 zł też? Nadal jestem stratna pół ceny.
Przewodas pisze:Kotem w worku byłby debiut za 500 PLN.
Nie widzę różnicy. Hipotetycznie - mam kupić książkę za cenę dziesięciokrotnie wyższą od "zwykłej" nie mając ŻADNYCH gwarancji, że taka inwestycja mi się opłaci.
Opłacalność w sensie emocjonalnym - będę tę książkę czytać z przyjemnością, wciągnie mnie jak bagno, wrócę do niej za parę miesięcy, wzbudzi we mnie refleksję, stanie się wyzwaniem dla mojego malutkiego rozumku, etc.

Na prestiżu płynącym z posiadania jednego ze stu egzemplarzy nie zależy mi ani trochę, od razu podkreślę.
Przewodas pisze:A wersje dezinformacyjne wpuszczane do sieci jak najbardziej - świetny pomysł!
Kto wie, może taka wersja okaże się nawet fajniejsza od tej za kupę kasy? :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 5588
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » pn, 12 sty 2009 17:59

Przewodas pisze:Do produkcji wersji dezinformacyjnych zatrudniłbym gostwriterów - tych co się sprzedają za 1000 PLN.
Hmmm. Ghostwriter za 1000 zł podszywający się pod Przewodasa tak, że nikt by się nie zorientował, że jego tekst mógłby uchodzić za tekst Przewodasa... To na co komu oryginał za 50 000 zł? :->
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Przewodas
Pćma
Posty: 294
Rejestracja: śr, 28 maja 2008 15:56

Post autor: Przewodas » pn, 12 sty 2009 18:07

No widzicie! Was nie stać i już was zazdrość skręca. Naprawdę wielkie pokłady snobizmu drzemią w was nie wykorzystane!

W kwestii akcji dezinformacyjnej, żeby obniżyć jej koszty, mógłbym się dogadać z paroma autorami, żeby przez jakiś czas udawali, że są mną...

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14573
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pn, 12 sty 2009 18:38

Czy powiedziałam, że mnie nie stać?
Powiedziałam tylko, że nie mam gwarancji, że mi się opłaci wydać na książkę 500 zł.
To jeszcze nie snobizm, mam nadzieję, lecz po prostu rozsądek. Może nawet zdrowy. Ostatecznie, może wolałabym dać tę sumę Progeniturze, niech sobie pójdzie z paczką na kręgle.
So many wankers - so little time...

Przewodas
Pćma
Posty: 294
Rejestracja: śr, 28 maja 2008 15:56

Post autor: Przewodas » pn, 12 sty 2009 18:41

Który pisarz nie pragnąłby być twórcą papierów wartościowych?

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14573
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pn, 12 sty 2009 19:14

Zdawało mi się, że nie o papier się upominałam, choćby wartościowy.

edit: Próbujesz ominąć temat gwarancji.
Pomyśl, że Twój potencjalny target (100 osób, które mogą zapłacić Ci za książkę 500 zł) może uznać, że to próba naciągnięcia ich na kasę. W końcu, są przyzwyczajenie, że dostają gwarancje, skoro płacą drożej niż za dobra masowego użytku.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19354
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pn, 12 sty 2009 20:10

Jeśli już mowa o wartości tego czy innego papieru - dałbym 500 zł za powieść klasy Lorda Jima czy Zbrodni i kary albo Czarodziejskiej góry. Na pewno nie za coś, o czym z góry wiem, że to nie ta kategoria.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)
Hadapi dengan senyuman.

Przewodas
Pćma
Posty: 294
Rejestracja: śr, 28 maja 2008 15:56

Post autor: Przewodas » pn, 12 sty 2009 20:15

Nikt nie musi w to wchodzić. Co za problem?

Mógłbym się zastanowić nad zwrotem kasy, jeżeli ponad połowa niezależnie od siebie uzna, że powieść im się nie podoba. To są kwestie techniczne, w końcu z każdym będzie zawarta indywidualna umowa.

Skoro tak żądasz gwarancji, czyżbyś się łamała...

Alfi, a właściwie dlaczego nie? Myślisz, że za 50 tys. bym się nie szarpnął artystycznie? Może nawet też pisałbym zdaniami po 300 wyrazów...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19354
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pn, 12 sty 2009 20:28

Przewodas pisze: Myślisz, że za 50 tys. bym się nie szarpnął artystycznie? Może nawet też pisałbym zdaniami po 300 wyrazów...
To nie byłby artyzm, to byłby pilchizm;-).
Ale pilchizm się uprawia za 200 tys. zaliczki od Świata Książki.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)
Hadapi dengan senyuman.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14573
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pn, 12 sty 2009 20:40

Mógłbym się zastanowić nad zwrotem kasy, jeżeli ponad połowa niezależnie od siebie uzna, że powieść im się nie podoba. To są kwestie techniczne, w końcu z każdym będzie zawarta indywidualna umowa.
Zatem żądam indywidualnych gwarancji. Ostatecznie, miałabym zapłacić z mojej kieszeni, moimi pieniędzmi, które zarobiłam samodzielnie. Dlaczego mam polegać na warunkowej odpowiedzialności drugiej strony kontraktu?

Nie obchodzi mnie reszta targetu - może oni kupią, bo chcą mieć jeden ze stu egzemplarzy utworu, który nie jest publikowany w szerszym nakładzie?

Nie zamierzam też polegać na ich oczekiwaniach czytelniczych (o ile takie mają, a skąd mam wiedzieć, czy mają?) - jeżeli motywatorem zakupu będzie snobizm, wówczas istnieje nawet prawdopodobieństwo wysokie, że nie przeczytają tego, co kupili, tylko postawią na półce i będą się chwalić, że posiadają.
Skoro tak żądasz gwarancji, czyżbyś się łamała...
Bynajmniej. W tej chwili moja decyzja zakupowa jest negatywna.
So many wankers - so little time...

Przewodas
Pćma
Posty: 294
Rejestracja: śr, 28 maja 2008 15:56

Post autor: Przewodas » pn, 12 sty 2009 21:01

Chcesz po prostu przeczytać elitarną książkę za darmo, nie ma głupich!

Skoro uważasz, że nie potrafię ci zrobić dobrze (jako pisarz) to się do mnie nie łaś czytelniczo.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19354
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pn, 12 sty 2009 21:06

Przewodas pisze:Chcesz po prostu przeczytać elitarną książkę za darmo, nie ma głupich!
A napisałeś już tę elitarną książkę?
Nawiasem mówiąc, jako konsekwentny zwolennik kapitalizmu powinieneś pamiętać, że ocena produktu należy do klienta, nie do producenta.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)
Hadapi dengan senyuman.

ODPOWIEDZ