QFANT - kwartalnik fantastyczno-kryminalny

czyli wszystko o periodykach, które nie są Fahrenheitem

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Piotr Michalik
Sepulka
Posty: 20
Rejestracja: pt, 08 maja 2009 07:53

Post autor: Piotr Michalik » sob, 01 sie 2009 12:37

Witam serdecznie

Chciałbym doprecyzować kilka spraw:

Kolektyw redakcyjny kwartalnika QFANT, składa się z czteroosobowego zarządu, i kilku działów tematycznych, którym przewodzą kierownicy. Razem daje to ponad dwadzieścia (plus stażyści i inni współpracownicy) osób.

Decyzje o przyjęciach w poczet redakcji, podejmuje zarząd w oparciu list motywacyjny i przebieg miesięcznego stażu kandydata. W niektórych przypadkach staż jest pomijany jeśli zarząd uzna, iż kandydat jest osobą na tyle wartościową dla kwartalnika i posiada jakiś dorobek literacko-publicystyczny. Tak było w przypadku Pana G. Pomimo, iż nie płacimy w chwili obecnej (wrócimy do tego później) redaktorom i autorom, to zarząd sprawuję piecze nad listą redakcyjną i to on wpisuje i skreśla osoby na podstawie ich działalności. Pan G. zachował się nietyczenie, a wobec kwartalna nielojalnie, przez co kwartalnik poniósł szkodę. Dlatego też zarząd usunął go z listy redakcyjnej, na mój osobisty wniosek, w głosowaniu jawnym. (W trzecim numerze wystosujemy szersze wyjaśnienie całego zajścia i notę do czytelników)

Nie rozumiem zarzutu tak glinki, tak jak Pana Strzeszewskiego, że redaktor naczelny wykazał się niekompetencją. Załóżmy że napisałbym artykuł z mikrobiologi, z jakiejś jej działu, podaje się za doktora z kilkudziesięcioma publikacjami. Jakie są szanse, że w redakcji periodyku nawet popularno naukowego, znajdzie się osoba na tyle fachowa, że będzie wstanie wyłapać błędy merytoryczne w tekście, o plagiacie z literatury fachowej (papierowej już nie wspomnę) Istotnie przyznaje się do niekompetencji w dziedzinie fizyki kwantowej, mikrobiologi, stomatologii, chemii organicznej i nieorganicznej i wielu innych dziedzin. Podejrzewam, zapewne słusznie, że aa wyłapać błędy, czy plagiat, człowieka zajmującego się fizyką zawodowa, mógłby wyłącznie drugi zawodowiec w tej dziedzinie, albo fascynat danej teorii. My mieliśmy szczęście, iż jestem zaprzyjaźnione z kilkoma osobami związanymi z Wikipedią, bo zapewne do dzisiaj nie mielibyśmy zielonego pojęcia, że artykuł Pana G. zbyt mocno odbił się przez kalkę jednego z wikipedycznych artykułów. Musielibyśmy współpracować z fachowcami w danej dziedzinie, posiadać wieloosobową radę naukową, tak jak racjonalista.pl, by mieć jakieś większe szanse na wykrycie takiej sprawy. Ale skoro współpracowalibyśmy z kilkunastoma fachowcami, to po co nam by byli jacyś inni, i znów sprawa zatacza koło. Rzecz idzie o zaufanie. Zaufaliśmy Panu G, ja mu zaufałem, a nawet zacząłem się z nim powoli zaprzyjaźniać. I to był mój błąd, do którego się przyznaje. polubiłem szalonego, wesołego naukowca z Indii, który zaimponował mi prowadzonym stylem życia. Kolejna nauczka. Ludzie są podli i nieuczciwi.
Będę ostrożniejszy, ale nie przestane ich lubić. Tysiąc Panów G. nie zdoła mnie zmienić. Będę po prostu nieco ostrożniejszy.

Swoją drogą, artykuł, pomimo wtórności, posiada walory poznawcze (co słusznie zauważył na naszym forum Jasko), wiec osoba która się z nim zapozna nie uczyni szody swojemu umysłowi, w postaci przyswojenia wiedzy nieprawdziwej.

Na temat licencji artykułów wikipedii i ich złamaniu przez Pana G. wypowiadali się w wyżej wymienionym temacie trzej oficjalni współpracownicy Wiipedii. Są w tej materii z pewnością bardziej kompetentni niż ja, wiec zainteresowanych odsyłam do ich opinii na ten temat.
które na dodatek nie jest (i nie będzie jak sądzę) pismem papierowym i jako takie niewiele (jeśli nie rzec - nic) ma wspólnego z nauką sensu stricte.
Głównym celem naszego kwartalnika, od samego założenia jest przejście na papier. Stanie się to faktem w przyszłym roku, lub też jeśli wiatry okażą się bardzo niesprzyjające w roku 2011. Ale to naprawdę dużo złych mocy musiało by skumulować wysiłki by tak się stało.

Serwis QFANTjest tytułem prasowym zarejestrowanym w międzynarodowym systemie informacji o wydawnictwach ciągłych i oznaczonym symbolem ISSN 2080-2633, a rejestracja redakcji (tytułu prasowego) w Sadzie Okręgowym, zostanie rozstrzygnięta do 20 sierpnia br.

Gdy będziemy papierowi, zaczniemy płacić tak autorom, redakcji, jak współpracownikom, ale to jest chyba oczywiste dla wszystkich.

Wszystkich redaktorów, w tym Pana G. poinformowałem, o ww kwestii. jakbym poszukał to bym znalazł zapis rozmowy z Panem G o tym traktujący, chyba, że odbyła się głosowo przez skypę, bo dużo rozmów z Panem G. toczyłem właśnie w ten sposób. Niestety nic nie poradzę na to, że ich nie nagrywałem. Większość normalnych ludzi nie nagrywa rozmów telefonicznych prowadzonych ze znajomymi. Staram się być normalny.
Najbardziej uderzył mnie ton w jaki zwraca się do autora tekstu oraz do redakcji - "zwolnimy Cię" (niby jak? Nie płacicie za teksty.
Gdzież niby napisałem, że zwolnię kogokolwiek? Panie redaktorze Strzeszewski, proszę mi wskazać ten fragment. Owszem Pan G., pisze że straszyłem, że go zwolnię, ale ta i inne z jego imaginacji nie znajduje potwierdzenia w rozmowie gg, którą wkleiłem, pod jego wyjaśnieniem. Pisałem o tym by sam zrezygnował z członkostwa w redakcji, a potem go z niej usunąłem po głosowaniu zarządu. Na podobnych zasadach usuwa się np userów z listy forum, jeśli mocno napaskudzą, albo działają na szkodę forum.

Pozdrawiam

Piotr Michalik
redaktor naczelny kwartalnika QFANT
Nie jestem bardzo bystry, po prostu długo siedzę nad problemem. A.E.

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6835
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » sob, 01 sie 2009 12:47

Banerki ze stopki bardzo proszę sio, albowiem zabrania ich Forumokieta, z którą (a zwłaszcza z punktami dotyczącymi sygnaturki i przywitania) jak sądzę zapoznałeś się dogłębnie.
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
Piotr Michalik
Sepulka
Posty: 20
Rejestracja: pt, 08 maja 2009 07:53

Post autor: Piotr Michalik » sob, 01 sie 2009 13:01

Przepraszam najmocniej. Przyznaję się bez bicia, że dawno tu nie byłem, już usuwam.
Nie jestem bardzo bystry, po prostu długo siedzę nad problemem. A.E.

Awatar użytkownika
Navajero
Kameleon Super
Posty: 2696
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » sob, 01 sie 2009 13:04

Rheged pisze:Na dodatek faktycznie wyszła na jaw jego niekompetencja, niejako przypadkiem. Sprawdza się teksty przed ich opublikowaniem, a nie po.
Abstrahując od tej konkretnej dyskusji - Rhegedzie nie jesteś w stanie sprawdzić tekstów napisanych na nieco wyższym niż przeciętny poziomie kompetencji, bo przeważnie po prostu nie masz wiedzy, która by Ci to umożliwiła. Tzn. piję nie do Ciebie personalnie, a generalnie do redakcyjnych "sprawdzaczy". Jedyne co możesz zrobić, to wstawić w google fragment i zobaczyć, czy czegoś Ci nie wyrzuci. Jak nie masz zaufania do autora, to go po prostu nie zamieszczasz na łamach :)
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » sob, 01 sie 2009 13:09

Hm, coraz bardziej zaczyna mnie bawić ta sprawa. Rhegedzie z ust mi wyjąłeś :)
Mam wrażenie, ze wszyscy zainteresowani nakręcają jakąś gigantyczną aferę, która IMO nie jest warta rozgłosu, o ile nie jest to działanie marketingowe (to wątpliwość retoryczna niewymagająca odpowiedzi). Redakcja IMO trochę zbyt poważnie traktuje autora, który również nie jest tego wart. Podejmuje z nim jakieś dyskusje na forum i, jakby tego było mało nie tylko na swoim, ale tłumaczy się na innych.

Luz, kochani.

Redakcja zwraca się do osoby, o której sądzi, że posiada (ta osoba) dorobek i kwalifikacje. Okazuje się w praniu, że kwalifikacje może i posiada (nie wiem czy posiada, zakładam, że tak, skoro redakcja do współpracy tę osobę zaprosiła), ale do współpracy z QFANTem nie podeszła zbyt rzetelnie. Zostało to wykryte, redakcja zareagowała. I koniec pieśni. Koniec wspólpracy. Koniec gadania.
Dajecie się wpuszczać w maliny.
To nie autor jest od oceniania kwalifikacji rednacza, to redakcja jest od oceniania kwalifikacji (w szerokim tego słowa znaczeniu) autora. Autor się nie sprawdził, z autorem nie współpracujemy. I już.
Rozumiem, że redakcja traktuje swoje pismo poważnie i tego typu sprawy jakoś ją bolą, ale bez przesady. Nie jesteście w stanie zweryfikować wszystkiego, a jak słusznie zauważył baron, za tekst odpowiada autor.
Jesteście młodym tytułem, więc przyjmijcie dobrą radę <Wirus-Dobra Rada>wyluzujcie. Ten spór może i interesuje redakcję, ale poza tym tak naprawdę mało kogo </Wirus-Dobra Rada>

Wirus
zastępca redaktora naczelnego Fahrenhaita (a co!)

Edit.
Zgadza się, Navajero, mleko rozlane, można tylko wytrzeć. Się wytarło i koniec pieśni. To tak, jakby wymagać od Wirusa, żeby zweryfikował to co pisze baron :)
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Piotr Michalik
Sepulka
Posty: 20
Rejestracja: pt, 08 maja 2009 07:53

Post autor: Piotr Michalik » sob, 01 sie 2009 13:21

Trudno się nie zgodzić z Ebolą. Qfant o całej sprawie już zapomniał. Redakcja żyje swoim tokiem, kończymy 3 numer, gdzie zamieścimy sprostowanie i tyle. Koniec sprawy Pana G. Zapominamy, na przyszłość mamy nauczkę.

Życzliwa dusza dała mi link do postu Rhegedzie i poczułem się zobowiązany do kilku wyjaśnień. A że jestem wylewny, cóż, nikt nie jest doskonały.
Nie jestem bardzo bystry, po prostu długo siedzę nad problemem. A.E.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1931
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » sob, 01 sie 2009 19:21

Rhegedzie odpowiada:
ISSN ma również Esensja. Esensja, zdecydowanie lepsza jakościowo od QFantu, papierowa nie jest. Dostać ISSN nie jest trudno, bo nie jest to magiczna inkantacja do której trzeba się przygotowywać latami. Samo posiadanie ISSN nie daje wielkich możliwości oprócz wyrobienia legitymacji prasowej. Ok, bez ISSN nie wejdziecie do Empiku, tu racja. Ale skoro Esensja, jakościowo lepsza, dalej w Empikach nie stoi, nie sądzę, aby Wam się to udało tak szybko po narodzinach. Creatio również miało albo i ma ambicje przejścia na papier, jednak gdy ostatnio o tym rozmawialiśmy na zlocie redakcji (w lipcu), doszliśmy, że póki co nie ma żadnej niszy do zagospodarowania. Nawet jeśli wyjdziecie (w co wątpię, chyba, że macie potężnego mocodawcę, ale też nie widzę takiego, może ktoś zasłania mi horyzont), może Was spotkać to, co spotkało chociażby Światy Możliwe, Ubika, Czachopismo. Ale życzę jak najlepiej.

A co do kompetencji naczelnego - ja po prostu wstawiam wybrane fragmenty do wyszukiwarki internetowej. Dzięki temu już parokrotnie wybrnąłem z podobnych sytuacji, gdy autor przesyłał mi tekst opublikowany gdzie indziej. W tym przypadku rzecz była banalna. Dwie sekundy roboty i nie trzeba byłoby rozdmuchiwać sprawy do niebagatelnych rozmiarów. Oczywiście nie mam pretensji do naczelnego Michalika, że tego nie zrobił, ani że nie jest fenomenem w nauce (mało kto jest). Sam przyznał się do błędu - tylko przyklasnąć.

Dobra rada - łzy otrzeć, robić swoje, z głową. Unikać kolesiostwa, prowokacji i zwykłego pierniczenia. A do redakcji zwracać się jak do kumpli, im ufać wypada.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Piotr Michalik
Sepulka
Posty: 20
Rejestracja: pt, 08 maja 2009 07:53

Post autor: Piotr Michalik » sob, 01 sie 2009 20:10

Samo posiadanie ISSN nie daje wielkich możliwości oprócz wyrobienia legitymacji prasowej
ISSN nie daje możliwości wyrabiania legitymacji prasowej, a dopiero rejestracja redakcji w Sądzie Okręgowym.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Legitymacja_prasowa



OK test zróbmy i sprawdźmy kompetencje gogle:

Wrzucam 4 teksty:

Który z nich jest plagiatem i z jakiego miejsca:

1
W bliskich nam czasach psychokineza jest w powieści Stephena Kinga Carrie z 1975 podstawowym elementem intrygi, dzięki której nieznany klepiący biedę pisarz stał się najsłynniejszym na świecie autorem Horrorów. Carrie jest chorobliwie nieśmiałą, budząca litość uczennicą liceum, odrzuconą przez rówieśników i prześladowaną przez niezrównoważoną psychicznie matkę. Jedyną pociechą jest dla niej dar psychokinezy, najwyraźniej dziedziczony w rodzinie.

2.
Oczywiście podróże kosmiczne to nie niedzielny piknik. Śmiałkowie, którzy wezmą udział w załogowych lotach na marsa lub dalszych, muszą się liczyć z olbrzymimi niebezpieczeństwami. Życie na Ziemi od milionow lat rozwija się w szczególnie sprzyjających warunkach; warstwa ozonowa atmosfery chroni ziemię (dalej mi się nie chce pisać, przepisywać)


3.
Serce podzielone jest zupełną przegrodą na dwa fragmenty, lecz nie przeszkadza to mieszać się krwi tętnic z krwią z żył. Następuje to w miejscu zetknięcia się łuków aorty do aorty tak zwanej grzebieniowej, a także tam gdzie łączy się prawy i lewy łuk aorty (chodzi o podstawę łuków). Jama ciała jest rozdzielona przeponą, na dwie jamy, brzuszną i klatki piersiowej. Płuca są gąbczaste.


4.

Opowiadanie, które dało tytuł całemu zbiorowi, można odczytać na wiele sposobów i zadowala na każdym z poziomów poznawczych. Widać wyraźnie, że autor ma doświadczenie, dzięki czemu pewnym piórem kreuje atrakcyjną fabułę, zawierającą postacie, które nie są zabawkami w dłoniach autora. Miotają nimi emocje, rozterki, czytelnik zaczyna wierzyć, że są prawdziwi. Utwór ten elektryzuje na poziomie fabularnym. Dodatkowo język, którym jest spisany, przenosi czytelnika w wyimaginowane miejsca, zniewala jego uwagę, często myli trop. Czasem wręcz należy cofnąć się o kilka kartek, by móc ponownie się nabrać pędu

------------------------------------

Ktoś podejmie rękawice?
Nie jestem bardzo bystry, po prostu długo siedzę nad problemem. A.E.

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » sob, 01 sie 2009 21:11

Hm, Piotrze, Rheged nie napisał, ze wykrył plagiat z pomocą google :)
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Piotr Michalik
Sepulka
Posty: 20
Rejestracja: pt, 08 maja 2009 07:53

Post autor: Piotr Michalik » sob, 01 sie 2009 21:20

Ale Pan G. także nie zrobił klasycznego plagiatu.

Dałem przykłady plagiatów w stylu Pana G. i pytam jakie są szanse jego wykrycia.


ps. 9000 postów matko, kiedy ty sypiasz ?
Nie jestem bardzo bystry, po prostu długo siedzę nad problemem. A.E.

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » sob, 01 sie 2009 21:29

Małgorzata ma więcej. :P
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1931
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » sob, 01 sie 2009 21:32

Piotr Michalik pisze:OK test zróbmy i sprawdźmy kompetencje gogle
Wybacz, nie podejmę rękawicy, bo i nie widzę takiej potrzeby żebyś teraz Ty moje kompetencje sprawdzał. Podałem swój sposób, który mógłby być użyteczny w kilku przypadkach na sto. Można stosować albo nie, żadnej licencji ani gwarancji na tą metodę nie daję.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Piotr Michalik
Sepulka
Posty: 20
Rejestracja: pt, 08 maja 2009 07:53

Post autor: Piotr Michalik » sob, 01 sie 2009 21:43

Podam pewne dane.

QFANT organizował konkurs literacki. Nadeszło ponad 400 prac.

Z tego dwadzieścia parę z nich zostało właśnie zdyskwalifikowane przez plagiat (drugie tyle za złamanie innych punktów regulaminu) i sprawdzone za pomocą Google właśnie. Było to jeszcze przed sprawą Pana G.

Każdy tekst sprawdzamy za pomocą gogle. Ale nie ma możliwości uchronić się przed plagiatem, jeśli spotkasz się ze zła wolą i sprytem autora. A nawet w przypadku gdy sprawdzający przeczyta książkę z której pochodzi plagiat nie ma pewności że uda mu się wyłapać.

W co najmniej jednym z proponowanych tekstów, szanowny kolega powinien bez goglowania złapać plagiat. Nie chciałem kolegi obrażać, bo ma z pewnością swoją wiedzę i doświadczenie. Chciałem pokazać, że czasem jest się bezsilnym, w przypadku złej woli autora. A błędem jest nie przepuszczenie plagiatu, a zaufanie autorowi i tu zalecam ostrożność.

To ludzi trzeba weryfikować, nie ich teksty. Oczywiście w przypadku tekstów popularno naukowych, bo w przypadku prac pisanych naukowo na uczelni, to wyniki badań i wniosków podlegają sprawdzeniu, bez względu na szacunek do autora.
Nie jestem bardzo bystry, po prostu długo siedzę nad problemem. A.E.

Awatar użytkownika
Piotr Michalik
Sepulka
Posty: 20
Rejestracja: pt, 08 maja 2009 07:53

Post autor: Piotr Michalik » sob, 01 sie 2009 22:31

Ps. Nieco szkoda, że QFANT jest w dziale "u konkurencji". Z nikim nie walczymy (chyba że ze słabą literaturą, joke), z każdym możemy współpracować. Przecież ponoć w jedności siła.

Jasne, że nie uważamy się za lepszych od Fahrenheita czy Esencji. Jesteśmy młodym tworem o nieco innym profilu, mamy zapał, oni także, co widać po każdym nowym numerze ich pism.

Mamy wielkie marzenia i chcemy je zrealizować.

Kolega z Creatio mówił, że to się nam nie uda. Chcemy przekonać się o tym na własnej skórze, o to w tym wszystkim biega, by wierzyć w swoje marzenia i się dla nich poświęcać.

Wiedzą o tym ludzie z Farenheita, Esencji, Nowej Fantastyki, a nawet Ci których pomysły upadły. Chcieli spróbować, spróbowali, nie udało się, ale żałowaliby do końca życia gdyby tego nie zrobili.

Ja osobiście kibicuje wszystkim tak zwanym "konkurentom" Czytuje w miarę możliwości Fahrenheita, Esencje, czasem Creatio i kilka innych. Miejsca starczy dla wszystkich. Polska ma wielu świetnych pisarzy, a tak niewiele miejsc, w porównaniu z innym rozwiniętymi krajami, gdzie mogli by debiutować, publikować.

My mamy gorącą nadzieje, że Rheged się myli. Bez urazy, oczywiście, po prostu taką mamy nadzieje i zrobimy wszystko by tak się stało, co chyba jest zrozumiałe.

Kłótnie do niczego dobrego nigdy nie doprowadziły.
W tym miejscu chciałbym zaprosić wszystkich do współpracy z nami i zaoferować naszą współprace. Mówię poważnie.

Pozdrawiam
Nie jestem bardzo bystry, po prostu długo siedzę nad problemem. A.E.

Awatar użytkownika
Baranek
Mamun
Posty: 191
Rejestracja: śr, 10 sie 2005 18:16

Post autor: Baranek » ndz, 02 sie 2009 09:15

a ja głupi myślałem, że w tym temacie będą posty typu: "przeczytałem nowego Qfanta. kilka niezłych tekstów w nim znalazłem". i takie tam. ot, stary człowiek, a naiwny.

ODPOWIEDZ