Lampa

czyli wszystko o periodykach, które nie są Fahrenheitem

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
gorat
Mamun
Posty: 185
Rejestracja: pn, 13 cze 2005 16:48

Post autor: gorat » ndz, 23 kwie 2006 18:47

tjt: dzięki za przypomnienie. Jak czytam opinię, to się boję, że mogłem przegapić :(
PIP, PIP, PIP, PIP, PIP...
Przepraszamy, zepsuł się nadajnik.

Awatar użytkownika
gorat
Mamun
Posty: 185
Rejestracja: pn, 13 cze 2005 16:48

Post autor: gorat » śr, 26 kwie 2006 11:21

Kupiłem już w poniedziałek, ale trochę długo docierałem tutaj :(
Upaćkałem się jak tetrix - ten numer może rzeczywiście wywołać ślinotok (: Równo 30 stron - głównie tego, czego w innych pismach brakuje. A jest niesamowity wywiad, kilka wspominek, parę artykułów, recenzje i opowiadanie...
PIP, PIP, PIP, PIP, PIP...
Przepraszamy, zepsuł się nadajnik.

Awatar użytkownika
taki jeden tetrix
Niezamężny
Posty: 2048
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 20:16

Post autor: taki jeden tetrix » śr, 26 kwie 2006 14:20

Innymi słowy PeDeWu "tymi ręcami" wykazał zbędność istnienia Czasu Fantastyki :D
Nie, żeby mi się żal zrobiło, bo CzF w obecnej formie treściowej i dystrybucyjnej uważam za pomysł totalnie chybiony.
"Anyone who's proud of their country is either a thug or just hasn't read enough history yet" (Richard Morgan, Black Man)
"Jak ktoś chce sypiać ze skunksami, niech nie płacze, że mu dzieci śmierdzą" (Etgar Keret)

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » pt, 28 kwie 2006 22:54

taki jeden tetrix pisze:Duży wywiad z Dukajem na przykład (zaśliniłem się do kolan, psiachmać, ale czasem człowiek po prostu musi się publicznie skompromitować :D )
A wywiad jest, jakby to powiedziała Małgorzata, pięknej urody :) Dzisiaj kupiłem, przeczytałem, boski jest ten wywiad.
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » pn, 01 maja 2006 11:37

Mam pierwszą w życiu Lampę! (dotyczczas oczy katowałem czytając przy świeczkach, he, he, he.) Opowiadania trochę mnie na razie odstręczają, dziwne jakieś, recenzje też z innej beczki niżem przywykł, ale wywiad b.db. i o Lemie sporo. A film ktoś oglądał? Bo ja tak. Niezgorszy;-)

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » pn, 01 maja 2006 12:54

Ja jeszcze nie... Trochę mnie to ciekawi. Ciekawe czy będzie lepsza niż polskie kasowe produkcje.
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » śr, 10 maja 2006 09:21

Czytał ktoś wywiad z Radkiem Knappem? Bo znalazłem taki oto fragment, jak to Lem pomógł Knappowi w publikacji pierwszego opka:
Problem w tym, że Mistrz umieścił to w antologii z literaturą science fiction. Więc moje pierwsze dzieło ukazało się wśród latających spodków i zielonych ludków. Pasowało jak pięść do oka.
Ignorancja czy prowokacja? Tak czy owak, wkurzające.

Co do jedynego w numerze tekstu fantastycznego, czyli Tropikalnej gorączki Nowakowskiego - podobało się? Bo moim zdaniem wizja interesująca, ale środki wyrazu nieadekwatne. Autor powinien był zrobić rasowe, klasyczne sf, a nie taki głównonurtujący zlepek.

Aha, no i wobec totalnej stangacji na forum Lampy jestem zmuszony przekopiować stamtąd swój post:
Czy jest na forum autor? Na str. 41 mamy taki oto fragment:

"Chińskie ideogramy okazały się zbyt trudne do przyswojenia przez Europejczyków. Dlatego na tutejszy użytek zaimportowano hiraganę, japoński system sylabicznego zapisu obcych słów. Teraz służyła jako "kuchenna chińszczyzna". Hiragana byla zapisywana fonetycznie, jedynie kilka podstawowych znaków pojawiało się na wyświetlaczach[...]."

Moje pytanie brzmi - po co "importować" hiraganę, skoro do fonetycznego zapisu języka chińskiego od 1958 roku stosuje się pinyin? Dla niezorientowanych - pinyin to system zapisu chińskich słów w oparciu o alfabet łaciński. Pinyin zastąpił transkrypcję Wade-Gilesa, dziś obecną już tylko w zapisie niektórych nazw własnych, np. Mao Tse-tung (pinyin: Mao Zedong), czy Kwang-tung (Guangdong). Na hiraganie się nie znam, przyznaję, wątpię jednak, by system ten, stworzony na potrzeby japońskiej fonetyki, był w stanie właściwie oddać brzmienie języka chińskiego, przecież zupełnie odmiennego.

Co na to czytelnicy, no i sam Rafał Nowakowski?
Może są na forum jacyś orientaliści, którzy będą w stanie wydać w sprawie Garuga vs Nowakowski słuszny werdykt;)

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » czw, 11 maja 2006 11:00

Jak dla mnie brzmi na kompletna bzdure. Zarowno hiragana, jak i katakana to owszem, alfabety fonetyczne, ale scisle przystosowane do jezyka japonskiego. W obu alfabetach jeden znak odpowiada nie jednej glosce, a jednej sylabie. W chinskim, ze wzgledu na kompletnie inna konstrukcje (juz chocby fakt, ze to jezyk tonalny), takie sylaby nie wystepuja, chyba zeby przez przypadek...
Cala ta koncepcja troche jakby... waniajet. To jakby zaczac kogos uczyc chinskiego za pomoca alfabetu arabskiego. Mniej wiecej.
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4592
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » czw, 11 maja 2006 11:14

Orientalista się melduje.
Kompletna bzdura. Zapisywanie chińskiego hiraganą nie jest w stanie oddać brzmienia słów chińskich. Japoński jest zupelnie róznym językiem od chińskiego, zarówno gramatycznie jak i fonetycznie.
Poza tym, co to za pomysł, żeby zapisywac chiński za pomocą hiragany, która stanowi uproszczenie chińskich znaków zaadaptowanych do zapisu języka japońskiego????

Edit - poza tym hiragana nie jest japońskim systemem zapisu obcych słów. Jest japońskim sylabariuszem.
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » czw, 11 maja 2006 13:37

No i co tu zrobić? Chyba trza by pchnąć list do redakcji?

Awatar użytkownika
Bebe
Avalokiteśvara
Posty: 4592
Rejestracja: sob, 25 lut 2006 13:00

Post autor: Bebe » czw, 11 maja 2006 18:50

Albo do autora. Mnie tam rybka, nie pierwsza i nie ostatnia to japonistyczna bzdura, którą czytałam. ;)
Z życia chomika niewiele wynika, życie chomika jest krótkie
Wciąż mu ponura matka natura miesza trociny ze smutkiem
Ale są chwile, że drobiazg byle umacnia wartość chomika
Wtedy zwierzyna łapki napina i krzyczy ze swego słoika

Awatar użytkownika
gorat
Mamun
Posty: 185
Rejestracja: pn, 13 cze 2005 16:48

Post autor: gorat » sob, 27 maja 2006 21:11

Dopiszę epilog do wypowiedzi GGG o hiraganie, skoro nikt się nie odważył:
Na stronie 82 numeru majowego koło dziwnego skanu i przytłoczony małym (w sensie liczby liter) wierszykiem rozstrzelonym na prawie całą stronę jest obszerny cytat tejże wypowiedzi.
PIP, PIP, PIP, PIP, PIP...
Przepraszamy, zepsuł się nadajnik.

Awatar użytkownika
Gustaw G. Garuga
Psztymulec
Posty: 940
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 11:02
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Gustaw G. Garuga » sob, 27 maja 2006 21:15

Tuś mnie zaskoczył! Wiedziałem, że trzeba było wysłać list;-)

Przewodas
Pćma
Posty: 294
Rejestracja: śr, 28 maja 2008 15:56

Post autor: Przewodas » pn, 18 maja 2009 10:41

W aktualnym numerze Lampy (maj 2009) na stronie 59 recenzja PDW ze zbioru wywiadów Agnieszki Kawuli-Kubiak "Lubię być fantastą", gdzie czytamy o: papierowych postaciach, ględzących obowiązkowo o pisarskim warsztacie.
Można uznać tę książkę za kamień milowy w historii fantastyki, w której o nic już nie chodzi oprócz zabawienia siebie i czytelnika. Autorzy często są z tego nawet dumni, jak Jakub Ćwiek, który wymyśla własną mitologię. Och, oni są dumni nawet z własnej ignorancji.
Cóż, prości opowiadacze prostych historyjek dla prostych półinteligentów doczekali się niezależnego krytycznego sądu.
Nie można programowo zrezygnować z wielkości i nie zacząć być cieniasem!

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19206
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pn, 18 maja 2009 10:47

Przewodas pisze:
Nie można programowo zrezygnować z wielkości i nie zacząć być cieniasem!
Powiedziałbym, że chronologia i związek przyczynowo-skutkowy są tu sprawą dyskusyjną.
Więcej na ten temat, kiedy (albo jeśli) przeczytam jedno i drugie.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

ODPOWIEDZ