Nowa Fantastyka wydanie specjalne

czyli wszystko o periodykach, które nie są Fahrenheitem

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Nieznany
Fargi
Posty: 376
Rejestracja: pt, 11 sty 2008 17:49
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Nieznany » sob, 03 maja 2008 17:09

Skończyłem tekst wczoraj, więc nadszedł czas na opinię.

Opowiadanie Rhegeda do lekkich nie należy. Szpitalna sala i bohater leczony pewną eksperymentalną metodą... nie zdradzam zbyt wiele? Czytając Twój tekst, Rhegedzie, przypomniał mi się "Oddział chorych na raka" Sołżenicyna. Ponieważ mój gust nieco się krzywił przy czytaniu (jak wspomniałem chyba, nie jestem wielkim sympatykiem takich form), to czytało się dość ciężko, ale muszę przyznać dwie rzeczy: primo - tekst jest ciężki, ale wciąga, zwłaszcza budową bohatera, jego przemyśleniami, fantazjami i snami. Drugie primo - zakończenie powala na ziemię i przytrzymuje jeszcze długą chwilę.

Co tu dużo mówić - choć to tylko ociera się o mój degustibus, to nie żałuję, że wydałem kilka złotych na FWS, specjalnie dla Twojego tekstu. :)_
Na prawdę zważam i "naprawdę" piszę razem.
Naprawdę zważam i "na prawdę" piszę osobno.
Moja schizofrenia ma się lepiej, dziękuję.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » wt, 06 maja 2008 12:59

Serdecznie dzięki za opinię :)
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Ahrus

Post autor: Ahrus » pn, 12 maja 2008 21:10

Z opóźnieniem, ale i ja się wypowiem.
Czytałem w pociągu relacji Warszawa - Olsztyn, także z każdą chwilą bliżej Kortau. Jednak opinii chyba to nie skrzywi ;) Prócz początku, który maluje mi się nieco ciężkawo, czyta się bardzo dobrze. Wciąga i daje nieco do myślenia. Gdzie jawa, gdzie sen. Zacne opowiadanie. Kropka.

Awatar użytkownika
Keiko
Stalker
Posty: 1801
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Post autor: Keiko » czw, 12 cze 2008 06:25

Z jeszcze większym opóźnieniem ja dodam moje trzy grosze - dla mnie głównym grzechem opowiadania jest tytuł, z miejsca zdradza puentę. Nic mnie w tym tekście nie zaskoczyło. Może to wina dawnych zainteresowań gnozą i mglistej wiedzy na temat hipotetycznego konstruowania golema. Niestety autorze, już od połowy opowiadania tylko sie męczyłam, czekając, czy moje przypuszczenia w kwestii końcówki się sprawdzą. I niestety sprawdziły się. A mogło być tak pięknie, gdybyś zaufał mojej - czyli czytelnika - inteligencji...
Wzrúsz Wirúsa!

Ha! Będziemy nieśmiertelni! To nie historia nas osądzi, lecz my osądzimy ją! (Małgorzata)

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » czw, 12 cze 2008 16:02

Dzięki i Wam za opinię :)
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » wt, 12 sie 2008 14:31

Oto, co chcę napisać o najnowszym Wydzaniu Specjalnym Nowej Fantastyki.

Bardzo mi się podoba w ogóle zestaw opowiadań, każde z nich jest interesujące na swój sposób. Najniższą notę dałbym dla tekstu "Jesień" za zdarzające się dłużyzny.

Innym wyróżnionym opowiadaniem byłoby "Zimne Brzegi" Szczepana Twardocha. A to z powodu sentymentu, jakim darzę tamtą okolicę. Tekst poruszający, znakomity, po przeczytaniu musiałem chwilę posiedzieć i poprzeżywać. Ale w trakcie lektury też przeżywałem: tych nieszczęsnych "matriosów"! Matrosów, panie Szczepanie! Matrosów! Matrioszka to taka lalka, etymologia słowa od "matka". Takoż, choć mniej, bolały "rybionki". "Rebionki", "riebionki", jeżeli już. Albo, ostatecznie, "ribionki", wymowa współczesna, pisownia inna. Ale i tak numer jeden.

Jeszcze czytam "Demony" Pawlaka, może pobiją "Zimne Brzegi"?
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
Korowiow
Ośmioł
Posty: 657
Rejestracja: wt, 25 paź 2005 13:59

Post autor: Korowiow » wt, 12 sie 2008 17:41

flamenco108 pisze:
Jeszcze czytam "Demony" Pawlaka, może pobiją "Zimne Brzegi"?
Hmmm... nie czytałem, ale stawiam, że nie:)
Zjednoczony blok wszelkiego wstecznictwa

Awatar użytkownika
rybieudka
Sepulka
Posty: 7
Rejestracja: pt, 16 paź 2009 17:06

Post autor: rybieudka » sob, 17 paź 2009 01:18

Nowe wydanie (juz w poniedziałek) zapowiada się bardzo ciekawie:

K.J. Bishop - Sztuka umierania

Charles Stross - Nierównowaga sił

Jeff VanderMeer - Trzy dni w przygranicznym miasteczku

Hal Duncan - Ucieczka z piekła

Znaczy się autorzy znani m.in. z MAGowej serii Uczta Wyobraźni
Ja się już nie mogę doczekać
Tekst to tylko pretekst do podtekstu...

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » sob, 17 paź 2009 10:01

VanderMeer kusi, ale ten Duncan... Przeczytałem jego dylogię i w sumie się nie pochlastałem, ale chyba nie chcę więcej.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
rybieudka
Sepulka
Posty: 7
Rejestracja: pt, 16 paź 2009 17:06

Post autor: rybieudka » sob, 17 paź 2009 10:10

No ja osobiście jestem szczególnie ciekawy Strossa. Nic jeszcze z jego twórczości nie czytałem, za to słyszałem dużo dobrego. No, trzeba będzie jeszcze kilka dni poczekać.
Tekst to tylko pretekst do podtekstu...

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » ndz, 07 lut 2010 17:11

Zdziwieniem napełniła mnie kolejna wizyta Uznańskiego na łamach NF-WS. Opowiadanie zaczyna się od rozważenia kwestii, czy penis jest potrzebny górnikowi-niewolnikowi. Konkluzja jest taka, że zasadniczo zbędny (zatem specjalna maszyna odcina im penisy, przy okazji wycinając też zapas mózgu), acz nadzorcy niewolników penisy posiadają i się z nimi (sic!) obnoszą. Za to nadzorcy, w przeciwieństwie do niewolników, nie są żonaci. Żonaci są bezpenisowcy. Później, nawiasem mówiąc, dowiadujemy się, że oni górnicy produkowani są seryjnie przez klonmaszynę - to już zupełnie wprawiło mnie w prostrację, albowiem na cholerę odrzynać im penisy i odmóżdżać mózgi, kiedy od razu można by wyhodować odpowiednio bezpłciowe i bezmózgie golemy? I takich głupot było tam więcej.

O co mi chodzi? Chodzi mi o to, że jeżeli wcześniej mogłem mieć wątpliwości, po lekturze tego tekstu ostatecznie ich nie mam: tym razem poza pornografią i odrobiną narkoleptycznych pomysłów w opowiadaniu Uznańskiego nie było nic. Nic. Kompletnie. Sperma i flaki. Flaki i sperma. Aż wreszcie tekst się skończył, gdzieś tak w środku. Żadnej puenty, po prostu wygląda na to, że znudziło mu się pisanie.

A później człowiek czyta wypowiedź jakiegoś inteligentnego człowieka, który fantastykę nazywa pseudoliteraturą, która nie niesie ze sobą żadnych artystycznych wartości. I zaczyna rozumieć, co tamten miał na myśli. Może właśnie przeczytał Uznańskiego.

Dołączam do grupy, która nie uważa jego literatury. Z tego miejsca składam gorącą samokrytykę za moje wcześniejsze przekonania i wątpliwości. Raczcie łaskawie uznać je za niebyłe i przyjąć mnie do Waszego krytycznego grona.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » ndz, 07 lut 2010 17:15

Przyjmuję Twoje przeprosiny, Flamenco. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » ndz, 07 lut 2010 20:45

Witaj, synu marnotrawny. Poczęstuj się bezą.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » ndz, 07 lut 2010 21:33

Chodź, chodź do cioci, flamenco :)
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5715
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » ndz, 07 lut 2010 21:40

nosiwoda pisze:Poczęstuj się bezą.
Łeeee... a fuj, chyba przegiąłeś;> :D
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

ODPOWIEDZ