Autora poznać po tym, jak kończy - najlepsze finisze

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » wt, 12 wrz 2006 20:53

padawan pisze:
Rheged pisze: rzęknę: to wyjątek od reguły :P.
Pana Tadeusza nie czytałeś? :)
Czekaj, bo nie jarzę... Jaki związek ma dzieło Mickiewicza z wyjątkami od reguł odnośnie happy endów? Że się ożenili? Toż to absolutny sad end! :D
padawan pisze:Tam co prawda happy end to napisał dopierohrabia Fredro. Ale nie szukajmy szczegółów, bo to nas zdradzi :)
13 księga rocks ;)
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 12 wrz 2006 21:12

Rheged pisze: 13 księga rocks ;)
Czytałem w drugiej LO na chemii. Pod ławką. Tą samą, na której graliśmy z kumplem w krzyżyki.
No i faktycznie to jest happy end jak się patrzy.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
padawan
Mamun
Posty: 128
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 12:00

Post autor: padawan » wt, 12 wrz 2006 21:14

Alfi pisze: Czytałem w drugiej LO na chemii. Pod ławką. Tą samą, na której graliśmy z kumplem w krzyżyki.
No i faktycznie to jest happy end jak się patrzy.
Cholera, też to czytałem na chemii i też chyba na drugim roku LO :)
To zdanie jest fałszywe.

"Statystyka jest jak kobieta w bikini. Widać wszystko, ale nie to co najistotniejsze..."

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 12 wrz 2006 22:03

A te zbereźne bajki Fredry też czytałeś?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » wt, 12 wrz 2006 23:36

padawan pisze:
Alfi pisze: Czytałem w drugiej LO na chemii. Pod ławką. Tą samą, na której graliśmy z kumplem w krzyżyki.
No i faktycznie to jest happy end jak się patrzy.
Cholera, też to czytałem na chemii i też chyba na drugim roku LO :)
No i szczegóły, Panowie, Was zdradziły :D
FTSL
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 12 wrz 2006 23:41

Rheged pisze: No i szczegóły, Panowie, Was zdradziły :D
FTSL
Nie, nie chodziliśmy z padawanem do jednej szkoły. Zresztą on chodził później. Małolat po prostu :). Dopiero ma pierwszy siwy włos na swojej skroni, i chyba go jeszcze nie zauważył.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Tomasz Orlicz
Mamun
Posty: 166
Rejestracja: pn, 03 lip 2006 16:33

Post autor: Tomasz Orlicz » śr, 13 wrz 2006 17:54

Bohater myśli, że znalazł się w samym centrum happy enda, a ty - biedny czytelniku - wiesz, że gostek zaraz zginie, hę! Cały czas chodzi o przekonanie czytelnika do autentyczności wizji wykreowanego świata. Nawet, jeśli taka wizja jest totalną fantasmagorią. Są tacy, którzy potrafią to zrobić i tych bardzo cenię (te wszystkie muszelki, porozrzucane po całym mieszkaniu w "Czarnym coctailu". Niby bez ładu i składu, a jednak nie).
Już czuję zapach świeżo wydrukowanego papieru. Niczym przedsmak lektury...

Awatar użytkownika
MalaMi
Fargi
Posty: 455
Rejestracja: wt, 12 lip 2005 17:41

Post autor: MalaMi » wt, 26 wrz 2006 09:26

Rhegedzie to, że ty nie czytasz Daniell Steell, to nie znaczy, że happy endów nie ma:)))

Ja w sumie też lubię happy endy, byle by tylko nie były holyłódzkie, tzn. wciśnięte na siłę - są dla takim odwołaniem do romantycznej strony mojej cynicznej natury;)
§ 13
"Przy interweniowaniu wobec żołnierzy członek ORMO obowiązany jest zachować takt, umiar oraz szacunek należny mundurowi wojskowemu"

Wielki K

Post autor: Wielki K » ndz, 29 paź 2006 13:16

Mi wybitnie się podobało zakończenie opowiadania "Wszyscy wy, zmartwychwstali" Roberta A. Heinleina. Wyjaśnienie paradoksu przedstawionego w opowieści miło łechce moje połączenia synaptyczne... Po przeczytaniu opowiadania po prostu przez co najmniej 20 minut nie mogłem o niczym myśleć i tylko wypełniony byłem podziwem dla geniuszu autora...

Z innych zakończeń, to uwielbiam jak finiszuje Dick. Jak opisał ktoś we wstępie do jednej z książek, opowieści dicka to tak jakby opowieść o człowieku-piłkarzu, który przez całą rozgrywke do końca nie wie do której bramki powinien strzelić, zasady są zmieniane w trakcie meczu, a w połowie rozgrywka jest przerywana przez sędziego przez oberwanie chmury...(cytuje z pamięci, mogłem coś przekłamać).

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » ndz, 29 paź 2006 13:23

Witaj Wielki K, ale wiesz co? Skocz do Forum o forum => Łowiako i się z nami przywitaj :) Będzie nam miło.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
tarkus
Mamun
Posty: 165
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 21:55

Post autor: tarkus » pt, 10 lis 2006 00:20

Wielki K pisze:uwielbiam jak finiszuje Dick
Bądźmy szczerzy : który facet napisze, że tego nie lubi... :)
Sorry, MSPANC.
<glootech> dochodze do wniosku, ze ksiezyc jest bardziej potrzebny od slonca
<glootech> bo swieci, gdy jest ciemno
<glootech> a slonce, gdy jest jasno

Awatar użytkownika
Lux Perpetua
Fargi
Posty: 453
Rejestracja: pt, 23 lut 2007 18:51

Post autor: Lux Perpetua » śr, 27 cze 2007 21:42

Dick poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna:). Mnie bardzo podobało się zakończenie ostatniego części sagi o Mrocznej Wieży. Nie wszyscy do niego dotarli po wielu trudnych i wyboistych tomach:), ale sądzę, że warto było. King wymysilił ładny finisz, z klamrą wieeeeelką na siedem opasłych ksiąg. Kiedyś, pod wpływem impulu policzyłam sobie literki w moim imieniu i nazwisku, wyszło mi jak łątwo zgadnąć... 19:) więc czekam tylko, aż spotka mnie coś niezwykłego. Pozdrawiam
I am the one who tells the story.
Oh, I don't what made me, what gave me the right,
to mess with your values, and change wrong to right.

Firewarrior

Post autor: Firewarrior » czw, 28 cze 2007 11:40

Lux Perpetua pisze: Mnie bardzo podobało się zakończenie ostatniego części sagi o Mrocznej Wieży. Nie wszyscy do niego dotarli po wielu trudnych i wyboistych tomach:), ale sądzę, że warto było.
Właśnie o tym chciałam napisać w tym temacie. Chyba każdy oczekiwał innego zakończenia :D Jest nawet bardziej otwarte niż to z "Wiedźmina" ;)

Poza tym King napisał tak jakby dwa zakończenia. To znaczy napisał... Hmm... *idzie po książkę* "tak więc, mój drogi stały czytelniku, powiem ci coś: możesz w tym miejscu zakończyć lekturę. Możesz pozwolić, aby twoim ostatnim wspomnieniem był widok [nie napiszę, bo spoiler będzie]" *wstaje, by odłożyć książkę*

O, właśnie policzyłam sobie litery w imieniu i nazwisku i... też mam dziewiętnaście!

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » czw, 28 cze 2007 13:21

Lux Perpetua pisze:Dick poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna:).
Ino czasami to nie kończy. Np. "Mozemy cie zbudowac" jest bez zakończenia. Autor nie wiedział jak wybrnąć i urwał.

Awatar użytkownika
Lux Perpetua
Fargi
Posty: 453
Rejestracja: pt, 23 lut 2007 18:51

Post autor: Lux Perpetua » czw, 28 cze 2007 14:16

a wracając do Kinga... to miałam takie dziwn wrażenie, że na ostatnim piętrze Wieży Roland spotka... samego Miszcza, który będzie siedział nad maszyną i w bólach obmyślał dobre zakończenie:)
I am the one who tells the story.
Oh, I don't what made me, what gave me the right,
to mess with your values, and change wrong to right.

ODPOWIEDZ