F 66

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Navajero
Klapaucjusz
Posty: 2481
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » pt, 22 maja 2009 16:42

Małgorzata pisze:A może ktoś mi powie, czy ładny wstępniak? Bo to mój pierwszy, to chcę wiedzieć...
Jako wannabe Naczelna ( no bo przeważnie Naczelne piszą wstępniaki ), wypadłaś całkiem nieźle. Mogę Ci to powiedzieć bez załącznika w postaci sześciopaku mojego ulubionego piwa, choć traktuję to jako usługę jednorazową :) W razie recydywy, trzeba będzie pomyśleć o zachętkach i motywcach - by użyć gwary oświatowej :P
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 22 maja 2009 16:52

Jestem za zachętkami, czyli po reklamowemu - motywatorami. :)))
Jeżeli tylko przydarzy się okazja, by stanąć twarzą w twarz z sześciopakiem i Tobą, Navajero. :)))

Bardzo dziękuję za pochwały, ogromnie się cieszę i nadymam z dumy, że dobrze wyszło.

Chcę tylko wyjaśnić, że nawet nie marzę o uzurpacji stołka Naczelnej Fahrenheita. Po prostu tak się akurat złożyło, że ktoś musiał p.o. Iki przy wstępniaku w tym numerze - i wyszło, że p.o. będę ja. :)))
Fajnie było!
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » pt, 22 maja 2009 16:59

Phi...

Ja też raz napisałem, a się przy tym aż tak nie lansowałem ;)

(noboniemuszeboinnimnielansują)
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3391
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » pt, 22 maja 2009 17:04

Małgorzata pisze:A może ktoś mi powie, czy ładny wstępniak? Bo to mój pierwszy, to chcę wiedzieć...
Uważam, że tekst trafiony w punkt. W dokładnie F-towym stylu. Móglbym to technicznie uzasadnić opisem sposobu narracji w 1 osobie i tak dalej, ale chodzi o odczucie i jest to dokładnie to o co chodzi. Z luzem dystansem, aczkolwiek odpowiednim odwołaniem do realiów oraz Kanta. Kantu? No... chodzi o tę parafuzję cyctaty. Sukces, bynajmniej nie ogólnie. Fajnie, fikuśnie, nie tylko Bromba, są też inni. Powtórzyć, uważam.

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » pt, 22 maja 2009 17:34

baron13 pisze: Powtórzyć, uważam.
Jestem za. Uwielbiam wykorzystywać.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 22 maja 2009 18:11

Znaczy, będę mogła napisać jeszcze jeden wstępniak? TAK?! HURRA!!! :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » pt, 22 maja 2009 18:19

BlackHeart pisze:Bardziej już zaciekawił mnie flamenco z tymi wtopami merytorycznymi. Przyznaję, nie jestem nieomylny. Dlatego chętnie się poduczę. Proszę tylko błędy pokazać :)
To, co wyłapuję naprędce:
jak powszechnie wiadomo, matka natura większą masą mięśniową obdarzyła mężczyzn, nie kobiety. Dlatego właśnie najczęściej zatrudniano mężczyzn do fabryk.
Nie tylko fabryki samochodów na świecie istniały. Zapominasz o łódzkich włókniarkach czyli pracownicach przędzalni - w tych przybytkach zdecydowanie preferowano kobiety. Albowiem machinizacja przemysłu stopniowo eliminowała i eliminuje potrzebę siły. Za to cierpliwość i zdolność znoszenia długotrwałej niewygody zdecydowanie daje przewagę kobietom - właśnie w fabrykach, gdzie czynności są powtarzalne, uciążliwe i nudne. Kobiety znosiły to motywowane też troską o dzieci. Mężczyźni postawieni w takiej sytuacji wkrótce poszli na barykady.
Dlatego też pracownik, chcąc nie chcąc, musiał przyswoić sobie chociaż podstawy wiedzy technicznej. Powiedzmy, że na tyle, by zmienić koło i pogrzebać z różnym skutkiem w silniku.
Ależ to jest argument pro- panny Tomczak! To przykład dyskryminacji - ponieważ u Forda zatrudniano mężczyzn (i wcale nie siła była tu przyczyną, jeno staroświecka rodzina i brak robotów kuchennych - a praca w domu w tamtych czasach to był pełny etat albo i więcej), kobiety nie miały styczności z techniką. I to było przyczyną, że pierwsi fantaści na rakiety nie pchali kobiety - od początku XXw. zaszły jednak pewne przemiany obyczajowe...
Jak rozumiem, będąc mężczyzną, nie mogę tworzyć zbyt złożonych kobiecych postaci, a najlepiej, żebym w ogóle o kobietach nie pisał, czy tak?
Owszem, możesz. Tutaj dołączę, skoro Ty się wymawiasz, samotnie z głosem polemicznym wobec tez panny Tomczak. Mężczyźni rzadko tworzą złożone kobiece postaci, bo ich w większości wypadków nie rozumieją, zatem trudno im zbudować wiarygodną, działającą na wyobraźnię kobietę o kompletnej psychice. Za to umysłowość mężczyzny rozumieją nieźle, bo przecież jeden egzemplarz męskiego umysłu noszą stale przy sobie.
bandzie złodziei i morderców przewodzi Ciri, która wszak na dowodzeniu zna się jak mało kto, uczęszczała do najlepszych szkół oficerskich i żelazną dłonią potrafi zaprowadzić ład;
Jeżeli to było zdanie ironiczne, to nie skumałem, zapewne przez kontekst. Ale po przeszło sześciokrotnej lekturze sagi nie przypominam sobie żadnych szkół oficerskich ani dowodzenia przez Ciri Szczurami.
Bo że Sapkowskiemu chodziło i chodzi o pieniądze, to powszechnie wiadomo. W jednym wywiadzie wyznał wręcz rozbrajająco, że prawa do „Wiedźmina” sprzedałby nawet firmie produkującej pastę do zębów.
Tu też nie wykumałem ironii. A słyszałem podobną jego wypowiedź i zrozumiałem zupełnie inaczej.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
yana
Sepulka
Posty: 93
Rejestracja: czw, 05 lut 2009 17:15

Post autor: yana » pt, 22 maja 2009 18:19

To ja może odpowiem na "krytykę" Pawła zawala vel BlackHeart'a jakem Joanna Tomczak.

Dystans na dystansie i dystansem pogania.

Kwestia panieństwa (staro czy tez nie) - odkąd osiągnęłam magiczny pułap 18 lat, ludzie którzy komunikują się ze mną na stopie formalnej zwracają się do mnie per pani, panna się w mojej karierze nie zdarzyła, do momentu ukazania się twojego tekstu. Ponoć zawsze musi być ten pierwszy raz, tylko w tym akurat wypadku po co?

Kwestia małżeństwa - dorobić to ja się mogę majątku (czego sobie życzę), a nie męża, bo w końcu jaką to to ma wartość w ogóle? (trąci za bardzo agresywnym feminizmem?).

Kwestia dystansu i histerycznych feministek - jak dotąd jedyną rozhisteryzowaną osobą jesteś ty, napięty jak struna, silący się na udowodnienie wszystkim jak bardzo jesteś ponad to. Szczególnie przekonujące było twoje stwierdzenie, że nie bardzo interesuje cię moja odpowiedź i że raczej się do niej nie ustosunkujesz. Dość żenująca zagrywka jak na tak światłą personę na jaką się kreujesz.

Poza tym wszystkim tekst (pomijając te para ironiczne przytyki) jest całkiem całkiem, mimo iż się z nim nie zgadzam. Nie uważam go również za krytykę, a raczej za krytykanctwo.

I to by było na tyle.

Ach, jeszcze jedno. Bufonowatość jest cechą prostaczków panie (niekoniecznie kawalerze) Zawal.
Ostatnio zmieniony pt, 22 maja 2009 18:28 przez yana, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 22 maja 2009 18:24

(nie koniecznie kawalerze)
NIEKONIECZNIE.

To tak tylko, żeby obniżyć poziom nastroszenia w dyskusji...
<jużmnietuniemaidęlansowaćKiwaka>
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
yana
Sepulka
Posty: 93
Rejestracja: czw, 05 lut 2009 17:15

Post autor: yana » pt, 22 maja 2009 18:28

E tam nastroszenia. Napuszenia, co najwyżej :>

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3391
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » pt, 22 maja 2009 18:34

No! I nareszcie jakaś żywa dyskusja o tym co na łamach F-ta! :-)

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » pt, 22 maja 2009 18:34

yana pisze:Kwestia małżeństwa - dorobić to ja się mogę majątku (czego sobie życzę), a nie męża, bo w końcu jaką to to ma wartość w ogóle? (trąci za bardzo agresywnym feminizmem?).
Nie wiem, czy trąci, chociaż osobiście uważam że mąż/partner/konkubent/wstaw dowolne własny wartość subiektywną posiada ;), ale pal licho kwestię wartości, zaintrygowała mnie żywo kwestia dorabiania i chciałabym rozwinąć.
Jak się można dorobić męża? Znaczy, kasę trzeba za niego zapłacić? Kupić sobie? W sklepie? Na ryneczku? Na Allegro? Długo trzeba oszczędzać? A na kredyt można? A ile taki mąż w ogóle kosztuje?
Niech mnie ktoś oświeci, co? ;)
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » pt, 22 maja 2009 18:43

Millenium Falcon pisze: A ile taki mąż w ogóle kosztuje?
Niech mnie ktoś oświeci, co? ;)
To kwestia złożona. Bo zależy w czym liczyć, czy w wielbłądach, czy w muszelkach, czy w koralikach i miedzianym drucie. Aczkolwiek problem do złożonych i ważkich wielce należy. :)
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pt, 22 maja 2009 18:45

No, ja sobie wzięłam. Nie dorabiałam się, wzięłam z ulicy tego męża. A nawet dokładniej z sąsiedztwa, ale konkretniej z ulicy. Zabrałam do mieszkania, a on przyniósł sofę i fotele, bo w mieszkaniu miałam tylko stół w kuchni i materac w sypialni.
Nie musiałam się dorabiać. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » pt, 22 maja 2009 18:47

A, znaczy się zagrałaś na bezczelnego i zrobiłaś przekręt. Przy minimalnym wkładzie własnym dorobiłaś nie tylko męża, ale i mebli! Szacun normalnie. ;)
kiwaczek pisze:
Millenium Falcon pisze: A ile taki mąż w ogóle kosztuje?
Niech mnie ktoś oświeci, co? ;)
To kwestia złożona. Bo zależy w czym liczyć, czy w wielbłądach, czy w muszelkach, czy w koralikach i miedzianym drucie. Aczkolwiek problem do złożonych i ważkich wielce należy. :)
Wielbłądy? Skąd ja w Polsce wezmę wielbłądy? A w Krasulach czy inszej trzodzie chlewnej to nie łaska?
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

ODPOWIEDZ