"Rąbnięcia" tłumaczy

czyli jak i gdzie przełożyć oraz co i komu tłumaczyć.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

"Rąbnięcia" tłumaczy

Post autor: Teano » sob, 10 lis 2007 19:49

Nie wiem czy jest taki wątek, ale nie znalazłam.
Wczoraj czytałam sobie w autobusie I część HP (bo oddawałam do biblioteki w zastępstwie dziecka i postanowiłam sobie przypomnieć) i natrafiłam na fragment, gdy tiara przydziela pierwszoroczniaków do poszczególnych domów.
Rozumiem, że z Lavender Brown AP mógł zrobić chłopca, choć imię raczej sugeruje dziewczynę, bo rzeczona Lavender dopiero później dostaje niewielką rólkę w HP (ciekawe, czy wydawca to poprawił we wznowieniach) ale żeby jako chłopca określić Milicent?
Nie spotkałam się jeszcze z tym imieniem jako męskim.
Oczywiście to drobna wpadka - swoją drogą co ma zrobić biedny tłumacz sagi, kiedy dopiero w kolejnym tomie okazuje się, że postać, której tłumacząc nadał jakieś cechy (nie tylko płci) okazuje się w kolejnym tomie zupełnym przeciwieństwem tego, co stworzył?
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » sob, 10 lis 2007 21:15

Tłumacz Pottera popełnia znacznie większe grzechy. Za włożenie w usta Malfoya (w końcu ucznia dość elitarnej angielskiej szkoły) zdania: "Ty nie bądź taki gieroj, Potter!" należy mu się solidne mordobicie.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » sob, 10 lis 2007 21:56

Dla mnie rąbnięciem, porażką itd jest zrobienie z Tiffany z "Wolnych ciut ludzi" Akwili. Nie jestem w stanie pojąć dlaczego. Nawet ktoś mi kiedyś wyjaśniał, że o głębokie słowotwórstwo ponoć tłumaczce chodziło, ale jakieś te wyjaśnienia mętne...
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » sob, 10 lis 2007 22:06

Korektorzy też potrafią nieźle namieszać. Scena z powieści: bohater idzie szpitalnym korytarzem, ma na sobie luźny, niezapięty fartuch, wiązany z tyłu na tasiemki. Lekki przeciąg trzepocze tymi tasiemkami i obnaża pośladki bohatera. Korektor tak jakoś pokręcił, że "wyszło na to", iż bohater szedł po korytarzu trzepocząc pośladkami. Powieść nie jest najwyższego lotu, ale tak frywolne pośladki chętnie bym zobaczył. Do druku to nie poszło, ale com się uśmiał, to moje.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » ndz, 11 lis 2007 01:28

A ja chciałam powiedzieć, ze nie popieram tego tematu. A pytania są tendencyjne. O!
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » ndz, 11 lis 2007 03:16

Dlaczego jabłko zawsze spada z gory na dół? - zapytał tendencyjnie Newton.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Meduz
Cylon
Posty: 1106
Rejestracja: ndz, 19 lis 2006 21:59

Post autor: Meduz » pn, 19 lis 2007 14:41

Dla mnie rąbnięciem, porażką itd jest zrobienie z Tiffany z "Wolnych ciut ludzi" Akwili. Nie jestem w stanie pojąć dlaczego. Nawet ktoś mi kiedyś wyjaśniał, że o głębokie słowotwórstwo ponoć tłumaczce chodziło, ale jakieś te wyjaśnienia mętne...
Ha, może tłumaczka czyta nie tym okiem;-)
A swoją drogą to Akwila podoba mi się bardziej niż Tiffany. ;-D
Meduz Kamiennooki

- Lepiej się spytaj, co to daje?
- A co zabiera?

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » pn, 19 lis 2007 15:29

A tak w ogóle, to jakie jest wyjaśnienie pani DM takiego właśnie przekładu?
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » pn, 19 lis 2007 15:37

Chyba na NF mi ktoś wyjaśniał dlaczego... jakiś łamaniec lingwistyczny to był... Zaraz poszukam.

EDiT: Mam.
Hraban Maur na NF pisze:Tiffany w języku Nac Man Feegles znaczy "land under wave", czyli jest jakby tożsamy z krainą, w której mieszka - Kredą. Ta Akwila miała być nawiązaniem do wody, a do tego nawiązaniem do stosunku, jaki istnieje między językiem angielskim a Gaelic, a polskim i łaciną. Że niby dla polskiego łacina jako źródło etymologiczne jest podobne do tego, jak Gaelic funkcjonuje w angielskim. Pokręcone to.
PS. To raczej nie dla nosiwody, co już to wyjaśnienie zna, ale dla reszty użyszkodników.
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » pn, 19 lis 2007 15:44

A, teraz pamiętam, dzięki. N/C (czyli skrót od: no cóż...)
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pn, 19 lis 2007 20:13

A błędy wynikające z nieznajomości kontekstu kulturowego? Ta nieszczęsna wycieczka kajakowa w Interpretatorach Soyinki...
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14500
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pn, 19 lis 2007 20:15

A rozwiń sytuację, Alfi, bo nie czytałam rzeczonej książki?
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Teano
Kadet Pirx
Posty: 1309
Rejestracja: wt, 05 cze 2007 19:05

Post autor: Teano » pn, 19 lis 2007 20:45

Czekając z ciekawością na rozwinięcie Alfiego wetnę się na chwile. Czytałam wczoraj w pociągu Agatę Christie (13 zagadek) i oczy przecierałam ze zdumienia kilkakrotnie. Najpierw przeczytałam o "specjalnej tapecie" w którą można było wkładać bukieciki świeżych kwiatów, przez co w pokoju ofiary była ściana zieleni, ledwie zaczęłam sobie wyobrażać tę tapetę, gdy okazało się, że zrobiono ją nieprofesjonalnie ponieważ zgromadzono razem żonkile, łubin, róże, pierwiosnki etc. Innymi słowy kwiaty, które są sezonowe i nie występują razem w ogrodzie. Zaczęłam się więc zastanawiać czy może kwiaty są sztuczne, choć z tekstu to nie wynikało. A na koniec wyszło, że po tych kwiatach dało się... nie nie powiem, bo może ktoś będzie czytał, a to zdradziłoby mordercę. No w każdym razie do dziś nie wiem co właściwie było na ścianie ofiary, podejrzewam, że po prostu normalna papierowa tapeta w kwiatowy wzór.
Kawałek dalej dowiedziałam się, że podejrzany ma alibi, ponieważ cały dzień robił stół. Chwile później prowadzą komisarza do kuchni, by pokazać zrobione przez podejrzanego półki na dowód tegoż alibi. Nie wyobrażam sobie stołu z półkami. Zastanawiam się jakie słowo w języku angielskim można przetłumaczyć zarówno jako stół jak i coś z półkami (kredens?)
Było jeszcze trochę takich zadziwiających rzeczy, które zmusiły mnie do pracy dedukcyjnej nie mniejszej, niż w przypadku intrygi kryminalnej ;)
Ale mimo wszystko wolę jak to pani Christie mnie do tego skłania, a nie tłumacz. Dwa rodzaje zagadek w jednym kryminale to już tu macz ;)
Mordor walnął maczugą Orbana w łysy czerep. Po chwili poczuł to samo.
Umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach,
po jednym dla każdej ze stron.

� Dżirdżis

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19170
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pn, 19 lis 2007 21:42

Już rozwijam.
Po jakiejś niezbyt udanej eskapadzie kajakowej - rzecz dzieje się bodaj w delcie Nigru - jeden z bohaterów mówi: To nie ja wymyśliłem tę godną Parku Mungo wyprawę. Tymczasem chodzi nie o Park Mungo, tylko o Mungo Parka, który pod koniec XVIII wieku jako pierwszy odkrył, że Niger płynie na południowy wschód i nie ma nic wspólnego z Nilem. Tłumacz powinie był zerknąć do jakiejś encyklopedii - i pewnie by znalazł (w jakiejś wielotomowej na pewno).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5708
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » pn, 19 lis 2007 22:12

Nie wiem, czy to rąbnął się autor, czy tłumacz, ale fragmencik okrutnie mnie bawi.
Roger Zelazny, Znak jednorożca, tłumaczenie Piotr W. Cholewa.
Przewracając krzesło, Gerard zerwał się na nogi. Przebiegł przez pokój i nie wypuszczając Atutu, porwał ze ściany wielki bojowy topór. Zamarł na chwilę, wpatrzony w kartę, potem wyciągnął rękę i nagle stał tam, ściskając Branda.
W jednej ręce trzymał Atut.
Drugą porwał topór ze ściany.
Wolną rękę wyciągał do Branda, po czym go nią objął (ściskał).
Ergo: miał trzy ręce.
:D
Edith: pszęcinek
Ostatnio zmieniony pn, 19 lis 2007 22:16 przez nimfa bagienna, łącznie zmieniany 2 razy.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

ODPOWIEDZ