ZWT4: Cały jej świat zmienił się zupełnie - prace

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Młodzik
Yilanè
Posty: 3687
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Młodzik » czw, 07 paź 2010 21:18

No tak, wyszedł mi utwór, o tym za późno się połapałem. Powinienem dziewczynę do kolejnych zadań przepuścić. Ale zawsze to czegoś się nauczyłem :).

Miwani

Post autor: Miwani » pt, 08 paź 2010 23:06

Lasekziom pisze:
Miwani - Dla mnie było by nawet ok, gdyby nie fakt, że Irena nigdzie nie okazała zdziwienia, natomiast tajemniczy ktoś tak.
Dodatkowo zastanawia mnie jak ma się "A co mnie obchodzą wasze imiona?" do "Kim jesteś?"?
symbeline pisze:
Miwani - Ciekawy motyw, trochę jak z Bułyczowskiego "Pupilka" Ciekawie wplecione wymogi odnośnie cukierków i szpinaku, ale trochę jest niekonsekwencji wprowadzeniu dialogu.
Dziewczyna pyta- kim jesteś a nie jak on ma na imię. Czyli odpowiedź " obcego" jest ni z gruchy ni z pietruchy. Dalej: "lubisz zwierzęta. Wiesz, co, takich jak ty najlepiej się tresuje. Piętnaście lat. " To sugeruje, że wpływ na tresurę przede wszystkim ma fakt,ze lubi zwierzęta a to piętnaście jest tylko dodatkiem. Pomijam, że cała ta wyliczanka poprzedzająca to zdanie, ze strony "obcego" jest naciągana, bo co go to w sumie obchodzi, że ona była leniwa i coś tam? Czy te fakty wpłynęły na jego wybór?
Na pewno jednak cała sytuacja zmieni życie bohaterki a to wszak należało wykazać :)
Hitokiri pisze: Miwani - Fajna scenka i faktycznie - temat warsztatów jest wypełniony, ale ten dialog - jakoś mi zgrzyta. Na początku odpowiedź tego ktosia na pytanie "kim jesteś" - zupełnie nie pasująca. Wyliczanka cech Ireny wyszła sztucznie i odniosłam wrażenie, że jest zrobiona tylko po to, żeby wszystkie ograniczenia wypełnić. Mam rację?
Tak, macie całkowitą racje. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest żadne usprawiedliwienie ale gdy ułożyłam już sobie w głowie co chcę napisać i usiadłam do kartki papieru z długopisem w dłoni nie patrzyłam zupełnie na limit znaków. Potem okazało się, że muszę tekst bardzo skrócić i nie dopracowałam tego. Teraz widzę jak bardzo. Zarówno jeśli chodzi o dialog, jak i o wyliczenie cech bohaterki. Następnym razem postaram się o wszystko lepiej zadbać.
Dziękuję wszystkim, którzy pochylili się nad moim tekstem.
Sama jak tylko znajdę czasu spróbuję coś tam o każdym napisać, ale jak na razie mam taki nawał roboty, że do napisania tego komentarza zbierałam się kilka dni.

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5197
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Post autor: neularger » sob, 09 paź 2010 02:27

Zanim Margo przybędzie z ostrymi narzędziami... :)

Mirael: Prześniona

Po przeczytaniu tekstu doszedłem do wniosku, że pomysł na realizację tematu autor miał następujący: bohaterce rozpada się (zmienia) osobowość i bohaterka próbuje ten rozpad (zmianę) powstrzymać powtarzając sobie kim jest.
Realizacja pomysłu.
Zdaniem rodziców jestem leniwym nieukiem. Ich zdanime jestem nikim
Zdaniem, zdaniem. To niby retoryczne jest? Jak dla mnie to zwyczajne powtórzenie.
Czy mi się wydaję? Czy biały królik spogląda na mnie zza żywopłotu. Podążam za białym królikiem...
Nastolatka widzi spoglądającego na nią zza żywopłotu białego królika. Zaskoczenie? Zdziwienie? Przerażenie? Zaciekawienie? Zero, nic. Ale i tak podąża za białym królikiem... Właściwie czemu?
- Szukałem Cię Ishizu
(...)
Szukałem Cię w twoim śnie i znalazłem, masz w realnym świecie pewne zobowiązania.
(...)
Nie znam Cię!
Zastanawiam się czy to nie jest efekt komunikatorów internetowych i dobrego wychowania ich użytkowników... :)
Pamiętasz mnie nie zaprzeczysz.
Przecinek, kropka czy wykrzyknik niewątpliwie by poprawiły zrozumiałość tego zdania

Poza tym, literówki o których wspomniała Hito oraz na koniec.
To nie prawda
Niestety, prawda. To jest ORT.

Tekst o właściwie dialog dziewczyny z kotem, a później z mężczyzną w białych szatach – Sebastianem. Zrozumienie tekstu utrudnia dziwnie niekonsekwentne oznaczenie dialogu i myśli bohaterki. Okazuje się, ż kot jest zwykłą dziewczyną i lubi cukierki (jak już Hito wspomniała).
Dodatkowo sam dialog jest dziwny. Jakby wysilony. A już uwaga w stylu: „Nie spytałaś mnie o imię” (w domyśle - bo mnie tak naprawdę znasz) całkiem mnie rozbroiła. Pierwsze, co przychodzi do głowy po spotkaniu zmniennokształtnych kotów to pytanie ich o imię...
Wymagania warsztatowe spełnione częściowo. Gdzie wygląd dziewczyny ? Wiek? Muzyka, marzenia, 1leniuchowanie?

Narai: Zabieg

Realizacja tematu w postaci dialogu.
Trzech „lekarzy” gada do siebie na temat unieruchomionej w fotelu dziewczyny. Tylko, Narai, po co oni do siebie gadają? Przecież, każdy z nich widzi ten sam umysł dziewczyny. Po co wyliczają sobie jej cechy charakteru? Dodatkowo, nic dla planowanego zabiegu z dialogu nie wynika. Żadnych zmian w procedurze. Wyliczanka, IMO, służy li tylko poinformowaniu czytelnika o cechach osobowości i wyglądzie Iny.
- Zabieg nr 939, Ina Kos, lat 15 – jeden z mężczyzn odczytał dane z karty. - Mamy dokonać całkowitego odwrócenia osobowości.
I jeszcze na koniec uwaga nieco techniczna. Wymienione cechy Iny nie przyjmują wartości binarnych. Choćby IQ. Po zabiegu będzie nie średnie, ale wysokie lub też niskie. Si? Chyba jednak zleceniodawcy nie chodzi o to, żeby ona miała niskie IQ...
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1215
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » sob, 09 paź 2010 11:51

Małgorzata pisze:gdzie jest realizacja tematu? No, gdzie. Nie będę naciągać interpretacji. Świat bohaterki miał się zmienić. A ty, Ziomie, opisałeś jedynie fantastyczne zdarzenie, nie zmianę.
Wydawało mi się że będę oryginalny:P
W moim odczuciu (i taki był plan) świat to również psychika/mentalność.
Nawet się mówi: "ktoś żyje w swoim świecie". Dziewczynce zupełnie odmieniła się mentalność.
Chciałabym po prostu nic nie musieć robić
Mowa potoczna mową potoczną, ale dwa bezokoliczniki obok siebie to jeden za dużo. Niezręczność.
W dialogach składnia musi być poprawna? Znam wielu ludzi którzy tak mówią i dla mnie to po prostu taka gwara była.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 09 paź 2010 11:55

Problem nie w oryginalności lub jej braku.
Twoje odczucia, których definicja lub sugestia nie znajdzie się w tekście, to chciejstwo. Chciejstwo Autora nie czyni natomiast utworu.

Napisałeś scenę, w której dziewczyna gada z ptakiem. Koniec. Nie ma ŻADNEJ ZMIANY.
So many wankers - so little time...

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1215
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » sob, 09 paź 2010 13:25

Możliwe, że się nie wczułaś, możliwe, że faktycznie nieudolnie to napisałem, możliwe, że to tylko moje chciejstwo.
Widać na następne ZWT muszę bardziej się postarać :)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 09 paź 2010 16:12

Ziomie, ja nie muszę się "wczuwać" - cokolwiek to znaczy. Ale, rzecz jasna, nie jestem nieomylna. Wskaż mi zatem, GDZIE JEST TA ZMIANA.
Cytatem. I wskazaniem, gdzie jest dosłowna lub sugerowana treść, jaką narzuciłam w temacie warsztatów.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Narai
Fargi
Posty: 345
Rejestracja: pn, 04 lut 2008 21:26

Post autor: Narai » sob, 09 paź 2010 17:21

Neularger, ok, o tym IQ mogłam inaczej napisać. Ale:
neularger pisze: Realizacja tematu w postaci dialogu.
Trzech „lekarzy” gada do siebie na temat unieruchomionej w fotelu dziewczyny. Tylko, Narai, po co oni do siebie gadają? Przecież, każdy z nich widzi ten sam umysł dziewczyny. Po co wyliczają sobie jej cechy charakteru?
Oczywiście, że widzą, ale prowadzą luźną rozmowę przy pracy. Robią swoje, urozmaicając sobie czas pogawędką. Taki był mój zamysł.
"Wspaniała przyjemność estetyczna, zwariować w teatrze, muszę wyznać." L.Tieck
"Pisarze, którzy chcą pisać dla innych pisarzy, powinni pisać listy." L. Niven

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1215
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » ndz, 10 paź 2010 02:31

Lasekziom(kiedy tłumaczyłem to hito) pisze: Miałem nadzieje że ten kontrast będzie widoczny.
Rzadko udawało jej się uśmiechnąć.
Więc była smutnym dzieckiem
(o przyszłości) kiedy ja się jej boję
... i przestraszonym i zagubionym.
po czym uśmiechnęła się

Zrozumiała coś co sprawiło jej radość.
i powoli ruszyła swoją drogą
Odnalazła swoją drogę, przestała się bać dorastania.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » pn, 11 paź 2010 00:51

I to jest, Ziomie, klasyczne chciejstwo.
Napisałeś, że Twoja bohaterka się rzadko uśmiechała, zatem kiedy się uśmiechnęła, był to właśnie jeden z takich rzadkich momentów. Ergo: TO NIE ZMIANA. A już na pewno nie taka, jaką zadałam w temacie warsztatów (przypomnę: jej świat zmienił się całkowicie*).
Ogólnik: "boję się przyszłości" też nie jest nośnikiem zadanych treści, ponieważ nie następuje po nim ogólnik o znaczeniu przeciwstawnym: "nie boję się przyszłości" (lub coś podobnego znaczeniowo), zatem w rozważaniach o drastycznej zmianie (świata wewnętrznego lub zewnętrznego bohaterki) nie stanowi żadnego argumentu - to element charakterystyki (autocharakterystyki bohaterki) bez dalszych konsekwencji fabularnych.
Natomiast zwrot: "ruszyła swoją drogą" w opisanych okolicznościach przyrody bynajmniej nie konotuje skojarzeń o charakterze metaforycznym - rozumienie dosłowne jest tu jak najbardziej uzasadnione i naturalne. Dziewczyna była (na spacerze/na dworze/gdzieś, gdzie chodzili inni ludzie też i znajdował się trawnik), zatrzymała się, by pogadać z ptakiem, po czym sobie poszła. I tyle.
Nie ma żadnego powodu, by szukać dodatkowych interpretacji, a raczej zaproponowanych przez Ciebie nadinterpretacji, Ziomie.

_____
*podkreślenie moje.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5197
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Post autor: neularger » pn, 11 paź 2010 16:38

Narai pisze:Oczywiście, że widzą, ale prowadzą luźną rozmowę przy pracy. Robią swoje, urozmaicając sobie czas pogawędką. Taki był mój zamysł.
Znaczy, myślisz, że jak oni są razem w pomieszczeniu to powinni do siebie o czymś gadać? Ok. Dlaczego jednak ta pogawędka wygląda jakby trzech lekarzy patrzyło na kartę pacjenta i czytało ją na głos? Po co? Dialog nie ma żadnego uzasadnienia fabularnego. Twoi bohaterzy nie stają się po rozmowie ani odrobinę mądrzejsi - nie pojawiły się żadne nowe fakty. Jedynym celem dialogu jest poinformowanie czytelnika, kim jest Ina Kos i tym samym wypełnienie ograniczeń formalnych. Wyszło, IMO, dość sztucznie.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Narai
Fargi
Posty: 345
Rejestracja: pn, 04 lut 2008 21:26

Post autor: Narai » pn, 11 paź 2010 19:48

No wiesz, we wszystkich serialach o szpitalach lekarze tak właśnie robią, więc może po prostu zainspirowałam się nie tym, czym powinnam :)
"Wspaniała przyjemność estetyczna, zwariować w teatrze, muszę wyznać." L.Tieck
"Pisarze, którzy chcą pisać dla innych pisarzy, powinni pisać listy." L. Niven

Awatar użytkownika
Hitokiri
Nexus 6
Posty: 3318
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » pn, 11 paź 2010 22:43

Miałam się powstrzymać, póki nie omówię reszty po kolei, ale nie mogę. Ja tu stanę może w obronie tekstu Narai, bo mnie osobiście dialog strasznie się podobał. Szczególnie to ostatnie zdanie ze szpinakiem. Faktycznie, to nieetyczne, straszne więc...
Przypomnę może tekst Miwani - tam cechy postaci są wyliczone, co naprawdę jest sztuczne i tu odniosłam wrażenie, że właśnie w ten sposób Miwani chciała wypełnić ograniczenia. U Narai, ja osobiście sztuczności takiej nie dostrzegłam - co więcej wydało mi się naturalne wręcz, że lekarze tak sobie rozmawiają. Ale ja też kiedyś naoglądałam się "Ostrego Dyżuru" i "Dr. House'a". To może dlatego.
A może to po prostu degustibus :)
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pn, 11 paź 2010 23:30

Tekst Narai podobał mi się najbardziej ze wszystkich bo wizja podrasowywania osobowości w ramach neurochirurgii jest fajna.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

M.E.Chris
Sepulka
Posty: 43
Rejestracja: pn, 13 wrz 2010 09:13

Post autor: M.E.Chris » wt, 12 paź 2010 10:08

W temacie medycyny, dialogów lekarzy, lekarzy jako bohaterów niewątpliwym autorytetem jest Robin Cook. Polecam lekturę jego kilku thrillerów. Poruszacie ogólnie kwestię, jak mi się zdaje języka fachowego w ustach bohaterów. Pamiętajcie że język fachowy służy do porozumiewania się ludzi w danej grupie zawodowej. Po to są słowa typu neurotyk aby jeden psycholog do drugiego nie musiał mówić: no wiesz ten pacjent z niestabilnością emocjonalną o podłożu nerwicowym, ze słabą odpornością na stres, no ten wiecznie zdołowany gościu spod czwórki. ;) Jeśli rozmawia ze sobą dwóch lekarzy będą sadzić żargonem. Wychodzę z założenia czytając książkę że jak czegoś nie rozumiem szukam w googlach lub encyklopedii.

Czy dialog u Narai wygląda sztucznie? W żadnym wypadku. Ja bym nawet dodał z max dwa fachowe słówka wyrwane mniej lub bardziej z neuropsychologii ;).
Zadziwiające jak szybko wolność skłania człowieka ku brakowi poszanowania dla czyjegoś życia.

ODPOWIEDZ