Słuchacze i spółka

rozmowy nie zawsze niepoważne.

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 344
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18

Post autor: Iwan » wt, 13 gru 2011 13:40

neularger pisze:
Iwan pisze:E tam wyższe wykształcenie. W Polsce każdy ma wyższe, o wartości mniejszej niż zwykła matura jakieś 40 lat wcześniej. Pewnie gdybyśmy przeszli się po kasach w Tesco, przekonalibyśmy się, że połowa kasjerów ma wyższe wykształcenie.
A ta matura z ~1970, to jest mniej warta, niż świadectwo ukończenia szkoły podstawowej sprzed lat sześćdziesięciu.
Tak, tak... ;)
Powinienem chyba sprostować, Neulargerze. Nie wypowiadałem się na temat wymaganego poziomu wiedzy, bo nie nie wiem, jak wyglądała matura w latach 60-tych, czy 70-tych. Chodziło mi bardziej o znaczenie dyplomu. Dla przykładu powiem, że mam w rodzinie 3 księgowe po maturze, wszystkie trzy były głównymi księgowymi w dużych firmach, lecz później musiały zostać zdegradowane, gdy weszły nowe przepisy mówiące, że główny księgowy musi mieć wyższe wykształcenie. Moja luba ukończyła z wyróżnieniem ekonomię ze specjalizacją finansową (stypendia, końcowa ocena bdb, praca mgr na bdb). Pracy jako księgowa dostać nigdzie nie mogła, bo ludzie z działów kadr narzekali, że ma tylko jeden fakultet.
Moja teza nie brzmi, że poziom nauczania czy wymaganej wiedzy się obniżył, tylko tego, jak bardzo się zdewaluował dyplom ukończenia studiów. Kiedyś magister był naukowcem, specjalistą, a teraz jest kim? Dla przykładu moja uczelnia to był Uniwesytet Szczeciński, Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarządzania. Dzięki agresywnej polityce ekspansji studiów zaocznych na okoliczne miasta w całym województwie, dziekan chwalił się swego czasu, że to jest największy wydział w całej Polsce, dziennych i zaocznych słuchaczy miał ponad 10,000. Wtedy się nad tym nie zastanawiałem, ale oznaczało to, że co roku na rynek pracy województwa Zachodniopomorskiego trafiało 2000 absolwentów ekonomii tylko z tego jednego wydziału jednej uczelni. Dyplom okazał się wart mniej niż papier toaletowy - za śliski i za gruby.

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5724
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » wt, 13 gru 2011 19:31

Otóż to, Iwanie.

Znalazłam kiedyś w sieci ciekawe zestawienie. Szukałam, żeby wrzucić tu linka, ale nie jestem w stanie. Trudno.

Otóż - według tego zestawienia - w roku 1983 było w Polsce 230 tys. ludzi z wyższym wykształceniem. Minęło 20 lat - i w roku 2003 w Polsce jest 2 miliony 800 tysięcy ludzi z wyższym wykształceniem.
Mam wredne pytanie (retoryczne): po co?
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19207
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 13 gru 2011 19:33

Już Zajdel pisał o motorniczym, który został zwolniony, bo wprawdzie miał doktorat, ale nie zrobił habilitacji...
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » wt, 13 gru 2011 19:37

nimfa bagienna pisze:Otóż to, Iwanie.
Otóż - według tego zestawienia - w roku 1983 było w Polsce 230 tys. ludzi z wyższym wykształceniem. Minęło 20 lat - i w roku 2003 w Polsce jest 2 miliony 800 tysięcy ludzi z wyższym wykształceniem.
Mam wredne pytanie (retoryczne): po co?
Bo taki jest trynd, o boska i błotnista ;-)... Choć diabli wiedzą, co tak naprawdę umie absolwent europeistyki. Jej Bohu, nie wru, czytałem o takich absolwentach.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5196
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Post autor: neularger » wt, 13 gru 2011 21:06

Aha. Zatem, źle Cię zrozumiałem Iwanie. Przepraszam.

A co do trendu, to uważam go za naturalny. Ta przedwojenna matura była dobrem zapewne pożądanym, bo zapewniała lepszą płacę. Podobnie dziś jest z wyższym wykształceniem. Ludzie myślą, że zawsze to lepiej mieć te mgr niż nie mieć, bo wiadomo, pracy już państwo nie zapewnia, na własną rękę trzeba, a wyższe wykształcenie jakoś tam zwiększa szanse na owej pracy znalezienie.
Specjaliści, zwłaszcza z przedmiotów ścisłych są poszukiwani.
Choć przyznaję, czasem lepiej wyższego wykształcenia nie mieć.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Kruger
Zgred, tetryk i maruda
Posty: 3396
Rejestracja: pn, 29 wrz 2008 14:51
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Kruger » śr, 14 gru 2011 08:41

nimfa bagienna pisze:Otóż to, Iwanie.

Znalazłam kiedyś w sieci ciekawe zestawienie. Szukałam, żeby wrzucić tu linka, ale nie jestem w stanie. Trudno.

Otóż - według tego zestawienia - w roku 1983 było w Polsce 230 tys. ludzi z wyższym wykształceniem. Minęło 20 lat - i w roku 2003 w Polsce jest 2 miliony 800 tysięcy ludzi z wyższym wykształceniem.
Mam wredne pytanie (retoryczne): po co?
Też często się nad tym zastanawiam.
Jakość kształcenia w uczelniach państwowych, istniejących od dawna, spada. Jak krzaki namnożyło się uczelni prywatnych, z ktorych, nie oszukujmy się, tylko drobny odsetek stawia sobie za cel solidne dokształcenie płacącego za to. Papie się zdewaluował.
Ale z drugiej strony... Zdarzało mi się nie raz słyszeć, że przemawia przeze mnie zazdrość i niechęć absolwenta uczelni państwowej.
"Trzeba się pilnować, bo inaczej ani się człowiek obejrzy, a już zaczyna każdego żałować i w końcu nie ma komu w mordę dać." W. Wharton
POST SPONSOROWANY PRZEZ KŁULIKA

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » śr, 14 gru 2011 09:00

Dyplom do Koźmińskiego chyba jest wyżej oceniany niż wielu państwowych uczelni?
Po prostu jest u nas jak gdzie indziej. Co innego dyplom MIT czy Yale, a co innego uniwersytetu w Houston czy gdzie indziej

Awatar użytkownika
Ilt
Stalker
Posty: 1930
Rejestracja: pt, 02 paź 2009 15:45

Post autor: Ilt » śr, 14 gru 2011 09:04

kaj pisze:Dyplom do Koźmińskiego chyba jest wyżej oceniany niż wielu państwowych uczelni?
Po prostu jest u nas jak gdzie indziej. Co innego dyplom MIT czy Yale, a co innego uniwersytetu w Houston czy gdzie indziej
One też się dewaluują. Też jest parcie na dyplom z Ivy League, który znaczy coraz mniej im więcej ludzi go posiada. Znajomi opowiadają, że jeszcze dekadę temu szukając pracy mieli +10 punktów za dyplom, teraz za dyplom z Ivy League nie dostają punktów karnych. ;)
The mind is not a vessel to be filled but a fire to be kindled.

Awatar użytkownika
Kruger
Zgred, tetryk i maruda
Posty: 3396
Rejestracja: pn, 29 wrz 2008 14:51
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Kruger » śr, 14 gru 2011 09:20

Tak, Kaju - to ten drobny odsetek, o którym wspomniałem.

Zagadnienie się rozwija w rozmaitych kierunkach. Jakiś czas temu czytałem, że w stanach (całkiem powaznie) można zrobić dyplum uczelni wyższej z (tam-ta-da-dam) "cheerleaderingu".
"Trzeba się pilnować, bo inaczej ani się człowiek obejrzy, a już zaczyna każdego żałować i w końcu nie ma komu w mordę dać." W. Wharton
POST SPONSOROWANY PRZEZ KŁULIKA

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5724
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » śr, 14 gru 2011 10:58

Kruger pisze:Zdarzało mi się nie raz słyszeć, że przemawia przeze mnie zazdrość i niechęć absolwenta uczelni państwowej.
Fsęsie, czego miałbyś zazdrościć absolwentom prywatnych uczelni, bo nie załapałam?
Kruger pisze: Jakiś czas temu czytałem, że w stanach (całkiem powaznie) można zrobić dyplum uczelni wyższej z (tam-ta-da-dam) "cheerleaderingu".
Koleżanka otrzymała w pracy ofertę, że pracodawca sfinansuje jej studia podyplomowe. Zaczęła więc szukać jakiejś sensownej podyplomówki. Znalazła m.in. roczne podyplomowe studium bukieciarskie oraz półtoraroczne zarządzanie stadem bydła mlecznego.
Wiem, to są studia podyplomowe, kierują się nieco innymi prawami. Ale jak widać, studiować można wszystko.
edyta: podpunkt drugi, Kruger jest szybszy niż światło;)
Ostatnio zmieniony śr, 14 gru 2011 11:04 przez nimfa bagienna, łącznie zmieniany 2 razy.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Kruger
Zgred, tetryk i maruda
Posty: 3396
Rejestracja: pn, 29 wrz 2008 14:51
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Kruger » śr, 14 gru 2011 11:01

Chyba w tym sensie, że bez egzaminów wstępnych i mniejszym wysiłkiem zdobyli dyplomy? Ale bardziej chodzi o niechęć, że się mam za fafarafa bo ja po państwowej lepszy niż ci po prywatnych, z zasady i mnie wkurza, że mi robotę zabierają swoimi dyplomami.
"Trzeba się pilnować, bo inaczej ani się człowiek obejrzy, a już zaczyna każdego żałować i w końcu nie ma komu w mordę dać." W. Wharton
POST SPONSOROWANY PRZEZ KŁULIKA

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5196
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Post autor: neularger » śr, 14 gru 2011 11:31

nimfa bagienna pisze:(...)półtoraroczne zarządzanie stadem bydła mlecznego.
To byłoby coś. Praca na świerzym powietrzu, a nie tylko te komputery i komputery. :D
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » śr, 14 gru 2011 11:44

neularger pisze:
nimfa bagienna pisze:(...)półtoraroczne zarządzanie stadem bydła mlecznego.
To byłoby coś. Praca na świerzym powietrzu, a nie tylko te komputery i komputery. :D
No, to byłoby coś! Świerze powietrze... Tylko, kurna, gdzie go szukać?
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » śr, 14 gru 2011 11:59

w KRS jest: CENTRALPAK Świerz & Wilk Spółka Jawna

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19207
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 14 gru 2011 12:11

Waldemar Świerzy też czasem malował w plenerze.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

ODPOWIEDZ