Seks w literaturze

czyli odpowiednie miejsce dla bibliotekarzy, bibliofilów, moli książkowych i wszystkich tych nieżyciowych czytaczy

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19222
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Seks w literaturze

Post autor: Alfi » śr, 16 maja 2012 21:07

neularger pisze:
A po czym poznać Polaka, który długo pracował w Czechach? Ciągle czegoś hleda...
I trzeba mu powiedzieć: Člověče, nezlob se!
Okazuje się, że niektórzy w to jeszcze grywają, ostatnio widziałem tę grę w Lidlu.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3038
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: Juhani » śr, 16 maja 2012 21:43

Cordeliane pisze:Ten blond mydłek Connery (w drugiej serii) ani się nie umywał do Praeda.
A ja nic do niego nie miałem. Inna rzecz, że wychowany na Robin Hoodzie Pyle'a i T. Kraszewskiego, jakoś nie mogłem się do zmian ról niektórych postaci przyzwyczaić. Szczególnie do totalnej zmiany postaci Gisbourne'a.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Seks w literaturze

Post autor: ElGeneral » śr, 16 maja 2012 22:42

Podczas teleturnieju "Kosmiczny Test" w Łodzi organizatorzy ufetowali uczestników pokazem filmu Excalibur (1981, reż. John Boorman). Rolę Mordreda grał Robert Addie. Gdy tylko pokazał się na ekranie, cała sala ryknęła zgodnie "Gisbourne, ty świnio!".
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3038
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: Juhani » śr, 16 maja 2012 23:12

Excalibura miałem na taśmie. Teraz mam na płycie. Jest serio dobry, z nastrojem.

Awatar użytkownika
Cordeliane
Wynalazca KNS
Posty: 2629
Rejestracja: ndz, 16 sie 2009 19:23

Re: Seks w literaturze

Post autor: Cordeliane » czw, 17 maja 2012 05:14

ElGeneral pisze:Moim zdaniem najlepszy był Ray Winstone (Will Scarlett) - jedyny zresztą aktor z obsady serialu, który potrafił się uwolnić od "serialowego" wizerunku (zagrał np. Borsa w filmie o rycerzach króla Artura).
Ale to rzecz gustu.
Porównujesz swój gust z moim sprzed lat ponad dwudziestu? :)
Juhani pisze:Inna rzecz, że wychowany na Robin Hoodzie Pyle'a i T. Kraszewskiego, jakoś nie mogłem się do zmian ról niektórych postaci przyzwyczaić.
A wiesz, ja akurat Pyle'a przeczytałam dopiero nieco później, i właśnie do niego z trudnością się przekonałam. Potem przyjęłam założenie, że to po prostu dwie zupełnie odmienne interpretacje tej samej legendy, i nie ma specjalnego sensu ich porównywać.
Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until they speak.

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: nosiwoda » czw, 17 maja 2012 08:54

Z Pyle'a pamiętam głównie pasztet i małmazję, bo było to chyba jedyne, co jedli i pili, czekając przy szlaku na podróżnych. A Robina poznawałem najpierw z Lancelynem Greenem - mniej rubasznie, bardziej rycersko. Kraszewski na końcu i jakoś nie wszedł, pewnie dlatego, że z Marion zrobiła się Marianna. Ale, ale.

Co robił Robin z Marion i dlaczego właśnie na jesionie? I dlaczego w krzakach siedzi braciszek Tuck i podgląda?
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Seks w literaturze

Post autor: ElGeneral » czw, 17 maja 2012 09:13

IMVHO najciekawszym Robin Hoodem był (jakżeby inaczej) Sean Connery. Film miał zresztą brawurową obsadę (Audrey Hepburn - jako Marion i Robert Shaw w roli szeryfa Nottingham).
Zakończenie bardzo nietypowe, ale inteligentnie łączące wątki dotyczące śmierci Robina.
No i nieśmiertelna scena, w której Sean Connery zeskakując z drzewa pokazuje - jako, że nie nosił niczego, co byłoby przypominało ineksprymable - to, czego żaden aktor grający do tej pory Robin Hooda nigdy nie pokazał. Tak tylko wspominam, żeby nie zarzucono mi offtopu.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3038
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: Juhani » czw, 17 maja 2012 14:01

nosiwoda pisze:Z Pyle'a pamiętam głównie pasztet i małmazję...
Pamiętam więcej, ale pasztet i małmazja też mi jakoś utkwiły:) Coś w tym musi być (nie myślę o składnikach, tylko tak ogólnie).

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Seks w literaturze

Post autor: ElGeneral » czw, 17 maja 2012 16:29

A mnie w opowieściach Pyle'a urzekło coś zupełnie innego. Wspaniałe, barwne ilustracje Janusza Grabiańskiego. Dziś w Polsce nie ma już takich grafików. Mały John całujący dziewczynę pod kwitnącym drzewkiem wiśni... Genialne!
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3038
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: Juhani » czw, 17 maja 2012 23:02

Ja tam nic nie wiem o obrazkach. Nie miałem nigdy wydania Pyle'a z obrazkami. Chyba coś straciłem, jak widzę:)

Awatar użytkownika
Cintryjka
Nazgul Ortografii
Posty: 1145
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 22:34

Re: Seks w literaturze

Post autor: Cintryjka » pt, 18 maja 2012 11:02

Też mam bez obrazków:( Wydanie z Iskier, zarekwirowane wujkowi. Ale to był mój pierwszy Robin i jedyny słuszny:] Choć inne wersje też mi się podobały. Natomiast serial z Praedem zaczęłam oglądać dopiero niedawno, miałam dwa podejścia i nie udało mi się wyjść poza trzeci odcinek. Za późno chyba.
Każdy Czytelnik ma takiego diabła, na jakiego sobie zasłużył - A.P. Reverte

Juhani
Laird of Theina Empire
Posty: 3038
Rejestracja: czw, 18 lis 2010 09:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Seks w literaturze

Post autor: Juhani » pt, 18 maja 2012 11:18

U mnie pierwszy był Kraszewskiego, ale przerzuciłem się na Pyle'a później, i też jest to dla mnie jedynie słuszny. Trudno, naprawdę trudno wejść w serialowego, znając Pyle'owskiego:) Ja bym pewnie serialu nie oglądał, ale w latach, kiedy go pierwszy raz puszczali, coś TRZEBA było oglądać, bo oferta TV była nieco skromna:)

Awatar użytkownika
Marchew
Kurdel
Posty: 782
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

mmmm

Post autor: Marchew » pn, 20 sie 2012 00:09

To na przykład u Jacqueline Carey (jeżeli ktoś czytał, niech no się wypowie) to jeszcze erotyka czy już pornografia?
Try not! Do or do not. There is no try.

Andrzej Pilipiuk
C3PO
Posty: 806
Rejestracja: pn, 23 kwie 2012 19:39

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: Andrzej Pilipiuk » pn, 20 sie 2012 08:34

nie czytałem.

Z zagraniczniakami i ich dziełami zawsze jest problem "etnograficzny". Tzn. trzeba brać jeszcze poprawkę na tzw. kulturę regionu i wrażliwość osobistą. to co dla innych może być jeszcze ok. dla nas może być już przegięciem.

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5725
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Re: Andrzej Pilipiuk-chrzęszczące słownikowo 'Dziedziczki'

Post autor: nimfa bagienna » pn, 20 sie 2012 10:05

Marchew pisze:To na przykład u Jacqueline Carey (jeżeli ktoś czytał, niech no się wypowie) to jeszcze erotyka czy już pornografia?
Jak dla mnie cała seria to jednak ciągle jeszcze erotyka. Poza tym zwróć uwagę, że tam opisy kto, z kim, jak, kiedy, jak mocno i za ile, do czegoś służą. Jeśli je wyciachać i pominąć cały wątek przyjemności i bólu, książka straci sens i myśl przewodnią.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

ODPOWIEDZ