Wyprawa w rok 1777

tu jest dział historyczny

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Longshot
Sepulka
Posty: 1
Rejestracja: pn, 04 cze 2018 18:54
Płeć: Mężczyzna

Wyprawa w rok 1777

Post autor: Longshot » pn, 04 cze 2018 19:49

Pracuje nad projektem Rok 1777.
W koncu XXI wieku Europa zostaje zdominowana przez Niemcy i Rosje. Wszelkie proby odwrocenia tego trendu, takze z uzyciem plytkich ingerencji w czasie zawiodly. Z pomoca sojusznika zza oceanu Polacy wysylaja ekspedycje najdalej jak sie da w glab czasu. Technologia ta pozwala siegnac najdalej w rok 1777. Ekspedycja jest podroza bez mozliwosci powrotu. Poniewaz kalibrowanie urzadzenia jest niedokonale i pozwala na precyzyjne przemieszczenie w czasie ale nieprecyzyjne w przestrzeni ( albo odwrotnie mozna wycelowac w dokladny punkt w przestrzeni ale nie wiadomo kiedy, w jakim momencie czasu sie tam znajdziemy) uzyty zostaje okret z zaloga okolo 500 osob, zolnierzy, inzynierow, naukowcow no i marynarzy.Startujac z polnocnego Atlantyku i ladujac w roku 1777 na ponocnym Atlantyku minimalizuje sie zderzenie z jakim obiektem przy ladowaniu w roku 1777, nawet przy rozrzucie rzedu kilkuset kilometrow. I to tyle czesci science fiction.

Jestem swiezo po przeczytaniu The Guns of the South, Harry Turtledova gdzie rasisci z RPA, XX/XXI wiek dostarczaja Skonfederowanym Stanom Poludnia dziesiatki tysiecy AK47 i zmieniaja calkowicie bieg wydarzen. Choc niekoniecznie tak jak sobie tego zyczyli.
A gdybysmy do RON wyslali okret pelen kalachow, amunicji,instruktorow wojskowych,inzynierow i naukowcow. I dajmy na to wyladawali w Krolewcu z zamiarem pochwycenia Fryderyka Wielkiego i likwidacji Krolestwa Prus?
Chcialbym uslyszec czy waszym zdaniem taki zespol ma szanse odwrocic bieg historii, tak by Polska uniknela zaborow i wyrosla na regionalne mocarstwo rownowazoce wplywy Rosji i Niemec?

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5197
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Wyprawa w rok 1777

Post autor: neularger » czw, 07 cze 2018 21:36

Ekspedycja jest podroza bez mozliwosci powrotu. Poniewaz kalibrowanie urzadzenia jest niedokonale i pozwala na precyzyjne przemieszczenie w czasie ale nieprecyzyjne w przestrzeni ( albo odwrotnie mozna wycelowac w dokladny punkt w przestrzeni ale nie wiadomo kiedy, w jakim momencie czasu sie tam znajdziemy) uzyty zostaje okret z zaloga okolo 500 osob, zolnierzy, inzynierow, naukowcow no i marynarzy.Startujac z polnocnego Atlantyku i ladujac w roku 1777 na ponocnym Atlantyku minimalizuje sie zderzenie z jakim obiektem przy ladowaniu w roku 1777, nawet przy rozrzucie rzedu kilkuset kilometrow. I to tyle czesci science fiction.
Ta część musi ważna, bo opisujesz bardzo dokładnie, tę... zasadę nieznaczności dla przestrzeni i czasu. Otóż mylisz się drogi autorze, te kilkaset kilometrów to doskonała precyzja. I tak: koniec XXI wieku czyli powiedzmy 2097 i cofamy się do 1777 czyli lat 320. Rok ma standardowo 365 dni + ok 80 dni w latach przestępnych to jest 365*320+80=116800 dni.
Jedna j.a. to jest 150 mln - tyle kilometrów przebywa Słońce wraz z towarzystwem przez tydzień.
116800/7=16697,143
czyli
150*16697,143=2,5 biliona kilometrów
No to te kilkaset nie grają wielkiej roli. ;)
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
jaynova
Pciuch
Posty: 1455
Rejestracja: pt, 10 lut 2012 17:42
Płeć: Mężczyzna

Wyprawa w rok 1777

Post autor: jaynova » pt, 08 cze 2018 22:41

Longshot pisze:Pracuje nad projektem Rok 1777.
A to ma być książka, opowiadanie, gra komputerowa??
Polecam zapoznać się z serią "1632" Flinta.
"Wśrod szczęku oręża cichną prawa.". - Cyceron.

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1738
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Wyprawa w rok 1777

Post autor: Marcin Robert » sob, 09 cze 2018 12:52

Kiedyś nie odpowiadało się świeżakom, póki nie przedstawią się w powitalni. Ale to było w złotych latach forum.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Wyprawa w rok 1777

Post autor: Małgorzata » wt, 27 sie 2019 14:36

Oj, marudny jesteś, MR. Może to interesujący temat? :P
Nie, żebym się znała, na dodatek nie znoszę historii, ale z tego, co pamiętam, Polska już przed rozbiorami miała problem nie tylko ze swoimi przyszłymi zaborcami, ale przede wszystkim sama ze sobą - kryzysy ekonomiczno-społeczne, potem rozruchy wewnętrzne, wreszcie konfederacje bardzka i targowicka). Wychodzi mi zatem, że kilkaset kałachów raczej by nie zmieniło biegu historii => to za łatwe, naiwne myślenie.
Znając życie, pewnie ta garstka uzbrojonych po zęby komandosów z przyszłości trafiłaby na manipulantów z różnych frakcji i podzieliłaby się między nich. I skończyłoby się jak zwykle. Ostatecznie, z 1777 roku, czy z 2150 to przecież byliby Polacy, czyż nie? :/
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Wyprawa w rok 1777

Post autor: Małgorzata » wt, 27 sie 2019 19:19

Przepraszam, że drugim postem - gdyby się tutaj jakiś moderator zaplątał, proszę o połączenie tego z poprzednim komentarzem, dobrze?

Przyszło mi na myśl, że ten projekt (cokolwiek to jest), byłby ciekawszy narracyjnie z perspektywy roku wyprawy w czasie. Znaczy, wyprawa na pewno nie zostałaby nagłośniona, przygotowywano by ją raczej tajnie - z oczywistych względów. A potem archeolodzy na różnych stanowiskach polskich zaczęliby znajdować pozostałości po starciach z tamtego okresu => takie pozostałości, do których żaden szanujący się archeolog nie przyzna, czyli zardzewiały kałach, komórkę, czaszkę z plombami. No i wiadomo - będzie to tłumaczył II wojną czy zanieczyszczeniem terenu wykopalisk przez amatorów, a jeżeli się nie da, bo usytuowanie eksponatu będzie wyraźnie wskazywało, że pochodził z jakiejś bitwy na szable, muszkiety czy tym podobne, to pewnie taki archeolog zachowa odkrycie dla siebie... I tylko wśród najbliższych przyjaciół przyzna się, co znalazł. A wtedy oni też się przyznają do własnych, równie niepokojących znalezisk. No i może wyjść z tego narracja, jak archeolog dokopał się prawdy o podróży w czasie.
A potem smutni panowie w czerni przyjdą do takiego archeologa nocą, kolbami w drzwi załomocą i nieszczęśnik trafi do mamra za błędnie wypełniony PIT, słuch po nim zaginie, po jego eksponacie/eksponatach również i wszystko wróci do stanu faktycznego. Ot, czkawka historii. :)))
So many wankers - so little time...

ODPOWIEDZ